+ Michał Tadeusz Falzmann (ur. 28 X 1953 r. – zm. 18 VII 1991 r.) Kartka w kalendarzu Falzmanna z 18 lipca 1991 r. jest czysta. Falzmann miał rozległy zawał, był reanimowany i półprzytomny. Lekarz reanimujący usłyszał od niego słowa: „liczę dni (za ciężkiej) samotności w tej walce”. Tego dnia, w czwartek około godziny 15.00 Michał Falzmann zmarł w szpitalu. Lekarze odmówili przeprowadzenia sekcji... Pan Michał - mój wielki bohater - jakby wszystko przewidział już w kwietniu... 21 kwietnia 1991 r. Michał Falzmann napisał, że „władza jest nadal w rękach KGB w Polsce”, zaś „dalsza praca [w Najwyższej Izbie Kontroli] to osobiste śmiertelne niebezpieczeństwo. Szans na sukces nie widzę żadnych”. Nie ma skweru, ulicy, pomnika... Ot cała III RP, ot cała nasza prawica, co zawsze wybiera tylko Polskę, nie pamiętając o takich jak Falzmann... Był w tej walce i pozostał sam! Jest z Panem Bogiem! Żyje w sercu Żony i ukochanych Dzieci! Żyje też w nas. #Pamięć #Historia #Bohaterowie
