Jaki wolny rynek na rynku nieruchomości. Gwałtowny wzrost cen kwadratów w ostatnich 5 latach zawdzięczamy: 1. Promocji 0% z 2021, kiedy RPP trzymała stopy poniżej inflacji. Co ciekawe to spowodowało najmniejszy skok cen, bo stopa ref. była dla całej gospodarki. 2. Wybuchowi wojny w Ukrainie w 2022, kiedy nagle zjechało ok. 2 mln ludzi, co uratowało polski rynek najmu. I tu również ciekawe, że czynsze w pół roku osiągnęły sufit, którego dalej nie przebiły do dziś. 3. Wakacjom kredytowym. Dla każdego. Nie ważne jakich dochód, sytuacja, czy nawet kredyt na stałej stopie (XD) - każdy może przez ponad 2 lata nie płacić co 3 raty. 4. Wreszcie Bezpiecznemu Kredytowi 2% z 2023 kiedy na rynek nagle spływa hajs ze 100k kredytów, których by nie było. Te kredyty odpalają kolejne kredyty, bo najpopularniejszym motywem sprzedaży mieszkania na wtórnym jest dobranie kredytu komercyjnego i zakup innego mieszkania. To była wisienka na torcie i prawdziwa masakra rynku. I co się dzieje dalej? No okazuje się, że ceny najpierw się stabilizują (2025), a potem zaczynają spadać (2026). Oferta deweloperska puchnie, wtórny puchnie. Ceny wynajmu stoją w miejscu z presją spadkową. Rodacy wciąż przekonani, że liniowy wzrost cen kwadratów to metafizyka i naturalna kolej rzeczy. A w sumie to teraz nie wiadomo. #nieruchomości #rynek #ceny