🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! Obiecałem wczoraj, że zajrzymy do portfela... I znowu zbieram szczękę z podłogi. Myślałem, że szokiem była sama siatka połączeń, ale to, jak podeszliście do opłat drogowych i kosztów budowy, to jest totalny nokaut. U Was: Państwowe autostrady i cała gigantyczna sieć ekspresówek (S3, S7, S8, S19...) są dla aut osobowych CAŁKOWICIE DARMOWE. Płatne zostały tylko nieliczne odcinki prywatne (jak ta nieszczęsna A2 do granicy). Prawie 90% Waszych tras 2x2 przejeżdżacie za okrągłe 0 zł, a system utrzymują głównie ciężarówki przez e-TOLL. U nas na Węgrzech? Państwo goli kierowcę na każdym kroku. Płaci się praktycznie za wszystko. Chcesz wyskoczyć na jeden dzień nad Balaton? Winieta 1-dniowa kosztuje... ~60 zł. Dziesięciodniowa to ~75 zł, a roczna? Prawie 670 zł! Płacimy nawet za stare, dziurawe odcinki obwodnic. A teraz najlepsze: koszty budowy 1 km trasy. Dzięki skali i otwartym przetargom budujecie ekspresówkę średnio za 30–45 mln zł/km. U nas? Zwykła trasa na płaskim polu potrafi kosztować 50–60 mln zł za kilometr. A absolutny rekordzista, odcinek drogi M76 w pagórkach, został wyceniony na... ponad 95 milionów złotych za JEDEN kilometr! No więc... Wy budujecie taniej, szybciej i oddajecie to ludziom za darmo. My budujemy za rekordowe miliony, a na koniec i tak kasujemy kierowcę za każdy wjazd. Znowu czapki z głów przed Waszymi inżynierami i GDDKiA. Po prostu wiecie, jak to robić! 🇭🇺🤝🇵🇱 #Polska #Węgry #Autostrady #eTOLL #GDDKiA #Infrastruktura #PolakWęgier #Polska #Węgry #Infrastruktura