BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#PolakWęgier
Zoltán 4h

🇵🇱 Drodzy Polscy Przyjaciele! ​W ostatnich dniach chwaliłem Wasze drogi, Żabki, Orliki… wczoraj jeszcze nasze termy. ​Ale teraz zasiądźmy do stołu. Bez kilometrów i rywalizacji. Po prostu: co Wy jecie, co my jemy - i co kradniemy sobie nawzajem z talerza. 😁 ​Z Waszych dań my, Węgrzy, często zakochujemy się w prostych, sycących rzeczach. ​Pierogi ruskie. Żurek z kiełbasą. Oscypek z żurawiną. Kotlet schabowy z kapustą kiszoną. Do tego zimne piwo albo czysta wódka. Żadnych cyrków, pełny brzuch, koniec dyskusji. ​A Wy u nas? Słyszę to już od lat. Lángos. Gulasz. Kürtöskalács. Lecsó. No i oczywiście pálinka, po której człowiek nagle zaczyna rozumieć węgierską historię. ​Jak schodzicie na południe, z bufetu zawsze najpierw znika ten tłuściutki, czosnkowy, serowy lángos. Nie kłammy, lángos to Wasz letni romans z Węgrami. ​I jest jeszcze coś, bez czego u nas lato nie jest latem: Fröccs. ​Wino z sodą. Proste? Proste. Ale to nasza narodowa klimatyzacja w kieliszku. Mały fröccs, duży fröccs, „długi krok”, „sportowy”… ile wina, tyle sody, tyle nastroju. W upał to nie napój. To system przetrwania. ​Inny klimat, ten sam apetyt. Wy kisicie, parujecie i lepicie ciasto. My papryką palimy, w tłuszczu kąpiemy i wino z sodą mieszamy, jakby to była nasza filozofia. ​Więc nie ma rankingu. ​Kiedy jestem u Was, siadam do miski pierogów - a gdy Wy wpadacie na południe, wciskam Wam w rękę zimnego fröccsa i gorącego lángosa. Ale zdradźcie mi: jakie jest to jedno Wasze danie w Polsce, bez którego nie ma życia, i na co polujecie w pierwszej kolejności zaraz po przekroczeniu węgierskiej granicy? ​Bierzcie widelce. Stół jest wspólny. 🇭🇺🤝🇵🇱🍲🍷 ​#Polska #Węgry #Kuchnia #Pierogi #Lángos #Fröccs #Gulasz #PolakWęgier #Polska #Kuchnia #Jedzenie

Zoltán 1d

🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! ​W ostatnich dniach sporo chwaliłem Wasze autostrady, Żabki czy Orliki... Ale zatrzymajmy się na chwilę! Czas odwrócić role, bo jest jedna rzecz, w której to Węgry mają pod ziemią skarb, o jakim u Was na północy można tylko pomarzyć. ​Chodzi o naszą kulturę wód termalnych i basenów leczniczych. ​U Was, gdy zimą człowiek marzy o ciepłej wodzie, zostaje głównie chlorowany basen sportowy albo mroźny wiatr nad Bałtykiem... A u nas? U nas gorąca woda dosłownie tryska spod stóp w niemal każdym zakątku kraju. ​I nie mówię tylko o zabytkowych pałacach kąpielowych w Budapeszcie (choć parujące baseny w Széchenyi czy Gellért to architektoniczne cuda), ale o węgierskiej prowincji. Prawie każde mniejsze miasteczko ma swoje własne baseny termalne: Eger, Hajdúszoboszló, torfowe jezioro w Hévíz, Bükfürdő, jaskiniowe baseny w Miszkolcu, czy chociażby tuż obok mojego miasta siarkowe wody lecznicze Zsóry w Mezőkövesd! 😁 Wyobraźcie sobie taki klimat: na zewnątrz mróz, prószy śnieg, a Wy siedzicie pod gołym niebem w naturalnej, bogatej w minerały wodzie o temperaturze 38°C, gracie w szachy na kamiennej planszy i totalnie odpoczywacie... ​To nie są sztucznie podgrzewane zbiorniki, ale uzdrawiający dar natury, który dojrzewał pod ziemią przez miliony lat. ​Więc drogi i organizację robicie lepiej Wy, ale jeśli chcecie wygrzać kości i naprawdę naładować baterie: w naszych łaźniach termalnych zawsze czekamy na Was z otwartymi ramionami! ​Pakujcie ręczniki i wpadajcie na południe! 🇭🇺🤝🇵🇱 ​#Węgry #Polska #Termy #Budapeszt #Hévíz #Kąpieliska #PolakWęgier #Węgry #Termy #Kąpieliska

Zoltán 2d

🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! ​Obiecałem wczoraj, że zajrzymy do portfela... I znowu zbieram szczękę z podłogi. ​Myślałem, że szokiem była sama siatka połączeń, ale to, jak podeszliście do opłat drogowych i kosztów budowy, to jest totalny nokaut. ​U Was: Państwowe autostrady i cała gigantyczna sieć ekspresówek (S3, S7, S8, S19...) są dla aut osobowych CAŁKOWICIE DARMOWE. Płatne zostały tylko nieliczne odcinki prywatne (jak ta nieszczęsna A2 do granicy). Prawie 90% Waszych tras 2x2 przejeżdżacie za okrągłe 0 zł, a system utrzymują głównie ciężarówki przez e-TOLL. ​U nas na Węgrzech? Państwo goli kierowcę na każdym kroku. Płaci się praktycznie za wszystko. Chcesz wyskoczyć na jeden dzień nad Balaton? Winieta 1-dniowa kosztuje... ~60 zł. Dziesięciodniowa to ~75 zł, a roczna? Prawie 670 zł! Płacimy nawet za stare, dziurawe odcinki obwodnic. ​A teraz najlepsze: koszty budowy 1 km trasy. ​Dzięki skali i otwartym przetargom budujecie ekspresówkę średnio za 30–45 mln zł/km. U nas? Zwykła trasa na płaskim polu potrafi kosztować 50–60 mln zł za kilometr. A absolutny rekordzista, odcinek drogi M76 w pagórkach, został wyceniony na... ponad 95 milionów złotych za JEDEN kilometr! ​No więc... Wy budujecie taniej, szybciej i oddajecie to ludziom za darmo. My budujemy za rekordowe miliony, a na koniec i tak kasujemy kierowcę za każdy wjazd. ​Znowu czapki z głów przed Waszymi inżynierami i GDDKiA. Po prostu wiecie, jak to robić! 🇭🇺🤝🇵🇱 ​#Polska #Węgry #Autostrady #eTOLL #GDDKiA #Infrastruktura #PolakWęgier #Polska #Węgry #Infrastruktura

Zoltán 3d

🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! ​Po Pendolino, Paczkomatach i Żabkach znowu spojrzałem na mapę... i znowu zbieram szczękę z podłogi. ​Pamiętacie rok 2004 i wejście do UE? Wtedy u Was było ledwie ~720 km dróg szybkiego ruchu. U nas na Węgrzech? Ponad 800 km. Patrzyliśmy na Was trochę z góry, no bo przecież "my mamy autostrady". ​A dzisiaj? Kosmos. ​Oficjalne dane GDDKiA mówią same za siebie: 5593 km (z czego 1950 km to autostrady, a reszta to ekspresówki), w tym roku kolejne ~290 km, a cel to prawie 8000 km. Prawie 8-krotny wzrost! ​U nas? Dobiliśmy ledwo do jakiś 2000 km. Czyli u nas tempo ślimaka (zaledwie 2,5 raza więcej), u Was absolutna rakieta. ​Ale najgorsze nawet nie są same kilometry. Chodzi o samą logikę. ​U nas każdy kilometr asfaltu jest przyspawany do stolicy. Klasyczny układ promienisty: M1, M3, M5, M7... Wszystko musi przejść przez Budapeszt. Chcesz przejechać z zachodu na wschód kraju bez wbijania się na wiecznie zakorkowaną obwodnicę M0? Zapomnij. Telepiesz się bocznymi drogami przez wioski. ​A u Was? Zbudowaliście prawdziwą, nowoczesną sieć (grid). A1, A2, A4, potężne S3, S7, S19... Całe regiony gadają ze sobą bezpośrednio, bez pytania Warszawy o zdanie. ​Ktoś pewnie wyciągnie kalkulator: "No ale Węgry mają gęstszą sieć na 1000 km²!". Może na papierze tak... Tylko co mi z gęstości, skoro stoimy w jednym wielkim korku pod Budapesztem, a Wy w tym czasie śmigacie płynnie z Gdańska w Tatry? ​Szacun za tę robotę. Zrobiliście cywilizacyjny skok, o którym my możemy tylko pomarzyć... A w następnym poście zajrzymy do portfela: ile u Was i u nas kosztuje jazda po tych drogach i za ile buduje się 1 km asfaltu... Spoiler: tam też jest nokaut! 👀 ​#Polska #Węgry #Autostrady #GDDKiA #Drogi #Infrastruktura #PolakWęgier #Polska #Drogi #Infrastruktura