Patrzę na ptaki z balkonu... Ten w locie — sylwetka z rozłożonymi skrzydłami na tle nieba, wygląda jak gołąb w locie ślizgowym. Ten na drzewku — siedzi na czubku, dziobem w bok, na tle czerwonego dachu — wygląda jak wrona, ciemne upierzenie z lekkim połyskiem. One nie mają narodowości — choć mieszkają w różnych krajach. Nie mają obowiązków — choć muszą znaleźć jedzenie i nocleg. Nie mają ról społecznych — i właśnie dlatego są wolne. A jednak żyją pełniej niż wielu z nas. A my? Zamknięci w schematach: pracownik, obywatel, mąż, ojciec. Jakby to była cała definicja człowieka. A przecież człowiek to ciało, energia, emocje, wolność. To pragnienie bycia sobą — bez krytyki, bez strachu, bez tłumienia. W rodzinie i pracy próbuję to łączyć: odpowiedzialność z wolnością, obowiązki z prawdą, role z człowieczeństwem. Nie zawsze jest łatwo. Ale kiedy patrzę na te ptaki, wiem jedno: życie jest po to, żeby czuć. Nie tylko działać. Informacyjnie. Gołębie miejskie i wrony siwe żyją na niemal wszystkich obszarach miejskich i rolniczych Europy, Azji oraz innych kontynentów. Na świecie żyje około 250 milionów gołębi, natomiast światowa populacja wron siwych i pokrewnych wron szacuje się na 85 milionów osobników. W Polsce populacja gołębi wynosi 350 tysięcy, a wron siwych około 170 tysiący


