BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#pizze
adaś. 8h

Adas wrote that while observing the dispute over pizza Książula, he was increasingly leaning towards the idea that the Polish healthcare system could be fixed through a YouTube channel featuring hospital reviews and distributing stickers insulting doctors. After a year, the channel would have a contract with Luxmed and lead to a street "war," as the author put it. #Polska #zdrowie #youtube (translated)

The Poland News wrote that after the announcement of pizza by Książula, restaurants marked with the "MUALA" designation began to remove the stickers. One of them was supposed to explain that in the past, MUALA was a marker of quality for them, but over time it became a brand and lost its original meaning. https://t.co/2jQ1rubIwZ #pizze #restauracje #jakość (translated)

Kuba 1d

Kuba wrote that Karol Świderski recommends the Książula pizza, which he rated as equally good as the footballer's performance in today's match against Bosnia. #BIHPOL https://t.co/DmLlg87J7g #pizze #mecz #Książula (translated)

TurtleHype wrote that if the Russian army attacked Poland that day, the information would spread across the internet only after two hours because that’s how long it would take to scroll through the discussion about Książula's pizza. #Polska #Rosja #media (translated)

Bonkol 2d

Bonkol wrote that pizza can be a simple flatbread made from flour and toppings, which even someone without cooking experience can prepare. He added that he encourages this in his videos and live streams, and the pizza should taste good to the person who makes or eats it. In his opinion, store-bought pizza is also fine, as long as it's cheap and tasty. He admitted that he keeps frozen pizza for emergency occasions, but doesn’t eat it every day. He also mentioned collaborations with frozen food producers and emphasized that he did not advertise them as better than homemade pizza, but rather as a quicker and more convenient option. Bonkol announced that out of curiosity he would try Muala's pizza if Książulo introduces it to Żabka. He criticized reviewers who — as he predicted — might compare reheated frozen pizza to pizza from pizzerias instead of with other products from the same category. He encouraged his audience to eat what they like, considering common sense and health recommendations. #pizza #gotowanie #jedzenie (translated)

Marek Fanatyk wrote that Książulo introduced his own pizza to Żabka at the peak of its popularity. According to the author, the product was supposed to be available in over 13,000 stores nationwide, and it could have piqued the curiosity of millions of people. Fanatyk predicted that over the next few weeks, internet users would publish pizza reviews and assess, among other things, whether it was worth buying for 25 zł. In his opinion, such materials would provide the product with free promotion and encourage more consumers to make a purchase. If sales performed well, Książulo's previous earnings from YouTube could — as he assessed — turn out to be small in comparison. Fanatyk called this move a business masterpiece and said he was waiting for photos of the lines outside Żabka stores. #Książulo #pizza #influencer (translated)

TotalnyChampion wrote that people were enraged after the latest film by Książulo, in which he announced the introduction of his Muala pizza to all stores of the Żabka chain. The author asked whether Książulo had thus abandoned his own "Muala cult." https://t.co/j37piJs1qR #Książulo #PizzeMuala #Żabka (translated)

Leaks have appeared that Książulo, in collaboration with Żabka, has released her pizza. Internet users suggest that it is all a fake, as the influencer promised not to take on typical "food" collaborations anymore. https://t.co/o5Vn4BMgll #pizza #spożywcze #influencer (translated)

Kupiłem, zjadłem i jestem w szoku jak jednym, prostym trikiem Żabka zawróciła w głowie tylu osobom nieszczególnie tanim produktem. I mało tego, moim zdaniem, to nie pizza gra tu pierwsze skrzypce. Proces zakupu pizzy w restauracji to minimum godzina (iść, zamówić, dostać, wrócić lub alternatywnie: zamówić na uberze, zaczekać na dostawę, zjeść). Proces zrobienia pizzy mrożonej w piekarniku to przynajmniej kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt minut: często w piecu coś trzymamy, wyjąć, poukładać, nagrzać piec. Proces otrzymania gotowego, ciepłego dania pt. pizza w Żabce to podejście do sklepu (stąd kluczowe, że są wszędzie, w obrębie kilku minut maks) i podanie pani w kasie. Pani nastawia maszynę na 2:30 i pizza gotowa. Sama pizza ma może lepszy skład niż Giuseppe Oetkera, ale w podobnej/czasem niższej cenie można znaleźć porównywalne produkty w każdym Lidlu. Rzecz w tym, że do nich potrzeba piekarnika (lub mikrofali, ale ucierpi jakość). Sekretem - oczywiście moim zdaniem - jest PIEC w każdej Żabce, a nie sama pizza. Ten przygotowuje danie błyskawicznie i skutecznie, do tego powtarzalnie. Sam placek jest w smaku po prostu ok, znów na poziomie porównywalnym z innymi mrożonkami. Do tego wielkościowo nie jest to duża porcja - wziąłem pepperoni, ale umówmy się, że w żadnej pizzerii przez ostatnie kilka lat nie dostałem tak niewielkiego placka (inna sprawa, że za 25% więcej płacimy w knajpie 100% więcej, ale nie o tym ta dyskusja teraz). Nie jest to wada, porcja jest wystarczająca, a w tej cenie jak coś można dwie sztuki zjeść. To jest po prostu doskonale skrojony, wręcz brzydko mówiąc skalibrowany produkt, który hiperskutecznie trafia do mas. Ale będę bronił tezy, że nie o pizzę tu chodzi. Piec wygrywa i dlatego to tak kochany produkt. PS Pepsi piernikowa polecanko #pizza #Żabka #jedzenie

Un minorenne è stato sequestrato dopo una serata in pizzeria e ritrovato a Vicenza grazie alla geolocalizzazione del suo cellulare, portando all'arresto di due uomini coinvolti in un caso di contraffazione di banconote. #Minorenni #Vicenza #Contraffazione

Minorenne sequestrato dopo una serata in pizzeria: ritrovato a Vicenza grazie al cellulare. Due arresti
ElBuni 2w

Jake y logan paul cayeron al pentágono a discutir temas de importancia internacional con los soldados kjj Con razon taba llena la pizzeria ayer https://t.co/76l5FVuGdL #JakePaul #LoganPaul #Pentágono

Una pizzería de Las Tortugas Ninja está siendo criticada por usar una IA con la voz de Mikey para tomar pedidos: Cuando los clientes se quejan por no querer darle datos bancarios a la IA, el negocio los insulta. https://t.co/rcYul8v4pF #LasTortugasNinja #InteligenciaArtificial #AtenciónAlCliente

ElBuni 2w

Trump suspendio su agenda y volvio a la casa blanca La pizzeria del pentágono ta a full Y el bar gay esta vacio Si hoy no pasa nada, es el fin de los gordos se viene jsjs https://t.co/RA4acjRCIY #Trump #Política #Actualidad

Bild 3w

In Köln eröffnete ein Unbekannter am frühen Morgen das Feuer auf eine Pizzeria, wobei ein Querschläger in das Kinderzimmer eines schlafenden zehnjährigen Jungen eindrang, der glücklicherweise unverletzt blieb. #Köln #Pizzeria #Schüsse

Schüsse auf Kölner Pizzeria - Querschläger landet im Kinderzimmer

Szkoda, że lasek nie ma... poza tym jest wszystko spoko 💪😎 Z tego co obiło mi się o uszy to napotkani przeze mnie Polacy mają zrobić szum w internecie, na grupach o RPA, że idę! Może finisz Afryki w moim wykonaniu to będą własnie takie gościny w resortach... ehhh rozmarzyłem się, ale wcale bym się nie obraził 😁 Jak widzicie niżej na obiad wybrałem dzisiaj spaghetti bolognese I już zastanawiam się co zjem na kolację, która jest do 21-wszej... coś tam wybiorę. Samych hamburgerów jest chyba z pięć różnych dań... a może pizzę. Tak! Myślę że pizza mogłaby być świetnym wyborem Teraz niby spokój przeplata się z mentlikiem myśli... nad czym tak myślę??? Przydała by się kobieta by rozładować napięcie, wymasować mięśnie strudzone podróżą... moja koleżanka z Otjiwarongo pisze że chce znowu do mnie przyjechać, że będzie mieć wolne 24 i 25-go Tylko gdzie ja wtedy będę 🤔 haha to nie takie łatwe to zaplanować... będą inne. Cały czas czekam na kobietę moich snów dla której postradam zmysły. Która poruszy moje skamieniałe serce... #podróże #życie #spaghetti

Magda 3w

Republika zwołuje obrońców Trybunału. Na pizzę. Bo na sam Trybunał najwyraźniej chętnych zabrakło. Obrona konstytucji weszła na najwyższy poziom. Capricciosa o 14:00. 😂 https://t.co/v0tTXDUX0s #Trybunał #konstytucja #pizzeria

Magda 3w

Ona głoduje. Oni żrą pizzę i krzyczą: „Poseł Maria bohaterka!” Nie wiem, kto to reżyseruje, ale niech nie przestaje. To jest najśmieszniejszy protest polityczny, jaki widziałam od lat. https://t.co/rLEtowp7YH #Polityka #Protest #Humor

Mój najlepszy przyjaciel poznał dziewczynę. Ucieszyłem się. Jurek to nie był zwykły kolega, z którym można porozmawiać o meczu. To był człowiek, któremu mogłem o dwudziestej drugiej wysłać zdjęcie paragonu, a on bez żadnego wprowadzenia odpisywał: „Przepłaciłeś za pomidory. W Kauflandzie były tańsze”. Dobrze zarabiał. Nawet bardzo dobrze. Ale kiedy dostawał podwyżkę, nie zmieniał samochodu ani telefonu. Zmieniał wysokość stałego przelewu na rachunek maklerski. Kiedy wysyłał mi wiadomość „grubo dzisiaj poszedłem”, wiedziałem, że dokupił akcje jakiejś spółki, a nie zamówił dziesięć kieliszków alkoholu w klubie. Rozumieliśmy się bez słów. Dlatego kiedy zadzwonił, że poznał dziewczynę i chciałby przedstawić ją mnie i żonie, szczerze się ucieszyłem. Zasługiwał na szczęście. Na kogoś, z kim będzie mógł dzielić życie. Czynsz. Koszty dostawy. Zaprosiłem ich na sobotę. Chciałem, żeby było miło, więc już w piątek umówiłem prezentację Thermomixa i wymusiłem pokaz pizzy. Na sobotę wystarczyło ją podgrzać. Kupiłem też wino. Spędziłem 15 minut na profilu jakiegoś znawcy win, tylko po to, żeby wybrać takie z najlepszą relacją ceny do jakości. Wydałem 18,99 zł. Z własnych pieniędzy. Przyszli o osiemnastej. Jurek od progu się uśmiechał. Uścisk. Klepnięcie po plecach. - Stary, w końcu. - No, trochę się nie widzieliśmy. Potem przywitałem Mariolkę. Podała mi rękę. Paznokcie. Długie. Zrobione. Z jakimś połyskującym wykończeniem. Pierwsza lampka ostrzegawcza. Jurek od lat podzielał moje zdanie, że tego rodzaju zabieg nie dodaje dłoni żadnej użytecznej funkcji. Kiedyś sam powiedział: „Płacisz, żeby trudniej było podnieść monetę z podłogi”. Śmialiśmy się z tego przez cały wieczór. Teraz trzymał taką dłoń i wyglądał na zadowolonego. Ale nie zamierzałem nikogo oceniać na wejściu. - Rozbierajcie się, zapraszam. Jurek zdjął kurtkę. Na jego klatce piersiowej pojawiło się wielkie: HUGO. Na całą szerokość. Napis było widać z kuchni. Przez chwilę patrzyłem. Potem uśmiechnąłem się do niego. - A co ty, jakieś żarty? - Co? Wskazałem na napis. - No to. Spojrzał w dół. Uśmiechnął się niepewnie. - Nie no, wiesz... Czekałem. Przez osiem lat miał gotową odpowiedź na każde pytanie o zasadność wydatku. - Bo on ciągle chodził w tym samym - wtrąciła się Mariolka. - Mówię mu: przecież źle nie zarabiasz, kup sobie wreszcie jakieś porządne rzeczy. No i trochę go wyciągnęłam na zakupy. - A poprzednie były zniszczone? - zapytałem. - Nie, ale ile można chodzić w tych samych ubraniach? Znałem odpowiedź. Jurek też ją znał. Jeszcze rok temu wymienialiśmy zdjęcia metek, żeby ustalić, które rzeczy najlepiej znoszą wieloletnie użytkowanie. Usiedliśmy. Uznałem, że nie będę psuł wieczoru przez cztery litery. Wstawiłem pizzę do piekarnika i wróciłem do salonu. Chciałem porozmawiać o czymś przyjemnym. - Widać, że zakochany. Nawet ostatnio zapomniałeś podesłać mi struktury portfela. Uśmiechnąłem się. To była nasza tradycja od ośmiu lat. Ostatni dzień miesiąca. On wysyłał swoje zestawienie. Ja swoje. Potem omawialiśmy zmiany. - A, nie, nie zapomniałem - powiedział. - Po prostu już tak nad tym nie siedzę. Zresztą niewiele się zmieniło, bo ostatnio nie dokupowałem. Poprawiłem się na krześle. - Jak to nie dokupowałeś? Problemy w pracy? - Nie, teraz mam trochę inne wydatki. Za tydzień lecimy do Japonii. Przez chwilę patrzyłem na niego bez słowa. Potrzebowałem chwili, żeby poukładać dane. Brak zakupów do portfela. HUGO. Japonia. To przestawały być niezależne zdarzenia. Mariolka opowiadała o planie wyjazdu. Miastach, hotelach, pociągach. O restauracji, do której rezerwację trzeba było zrobić dużo wcześniej. Jurek słuchał z uśmiechem. Znałem ten uśmiech. Tak wyglądał, kiedy rynek spadał dzień przed jego miesięczną wpłatą. Teraz uśmiechał się do rezerwacji stolika. - No właśnie. Trzeba też trochę pożyć. Powiedział to Jurek. Człowiek, który na weselu odsunął ode mnie koszyk z pieczywem i powiedział: „Nie zapychaj się chlebem. Poczekaj na coś lepszego. Dałeś pięćdziesiąt do koperty”. Spojrzałem na żonę. Potem na wino. Wczoraj przez dwadzieścia minut negocjowałem z obcą kobietą drugą blachę pizzy, żeby godnie przyjąć człowieka, który właśnie powiedział, że przez ostatnie osiem lat nie żył. Złapałem się za brzuch. Żona przestała się uśmiechać. - Co ci jest? - Nie wiem. Jakoś mnie ścisnęło. Jurek pochylił się w moją stronę. - Może się położysz? Skinąłem głową. - Chyba będę musiał. Przepraszam was. Mariolka od razu zaczęła zbierać swoje rzeczy. - To my chyba w takim razie sobie pójdziemy. Nie zaprotestowałem. Jurek wstał. - Stary, odpocznij. Nadrobimy po powrocie. Przy drzwiach Mariolka powiedziała, żebym się nie przejmował. Że jeszcze będzie okazja. Że następnym razem możemy się spotkać gdzieś na mieście. Przycisnąłem dłoń do brzucha trochę mocniej. Drzwi się zamknęły. Żona przez chwilę patrzyła na mnie w milczeniu. Potem zapytała: - Już ci przeszło? Wyprostowałem się. - Brzuch tak. Z kuchni dobiegł sygnał piekarnika. Pizza była gotowa. Poszedłem wyłączyć grzanie. Wino nadal stało zamknięte na blacie. Przynajmniej tego nie zdążyłem otworzyć. - On jest szczęśliwy - powiedziała żona. - Widziałem. - To dlaczego zachowujesz się, jakby wydarzyło się coś strasznego? Nie odpowiedziałem. Wziąłem telefon. Przez osiem lat, kiedy ktoś w moim otoczeniu podejmował niezrozumiałą decyzję finansową, odruchowo pisałem do Jurka. Otworzyłem naszą rozmowę. Zacząłem wpisywać: „Stary, nie uwierzysz, co się właśnie odwaliło”. Popatrzyłem na ekran. Potem skasowałem. Nie miałem już komu tego wysłać. #przyjaźń #miłość #życie

Początek września. Jak co roku krótkie spotkanie organizacyjne w klasie syna. Wszyscy siedzą na tych małych krzesełkach i czekają, aż będzie można wrócić do domu. Wychowawczyni przechodzi do finansów. - Składkę proponuję taką jak w zeszłym roku, 200 złotych. Podniosłem rękę. - Czy zanim ustalimy wysokość składki, mógłbym zabrać głos? - Oczywiście. Pan jest skarbnikiem, więc proszę krótko powiedzieć, jak wygląda sytuacja. Krótko. Tak się właśnie w Polsce podchodzi do pieniędzy. Na omawianie zasad bezpieczeństwa było dwanaście minut. Na zarządzanie kapitałem dwudziestu sześciu gospodarstw domowych ma być „krótko”. Od czasu czerwcowego rozliczenia moja pozycja jako skarbnika była bardzo mocna. Wynik finansowy zrobił swoje. Nie mogę powiedzieć, że rodzice polubili moje wystąpienia. Ale lubili patrzeć na saldo po ich zakończeniu. Przy szybkim omówieniu struktury portfela na ten kwartał nagle jedna z kobiet podniosła rękę. Nie znałem jej. Przypomniałem sobie, że w tym roku dołączył do klasy nowy uczeń, więc to musiała być jego rodzicielka. - Słucham – powiedziałem. - Przepraszam, ale ja mam taką inicjatywę. Może na początek zorganizujemy dzieciakom jakieś wspólne wyjście? Na pizzę na przykład. Żeby mój Kuba mógł wszystkich lepiej poznać. Mężczyzna siedzący obok niej zamknął oczy. - O kurwa... - powiedział cicho. Wszystkie głowy odwróciły się w jej stronę. Potem w moją. Potem w stronę torby, w której trzymałem laptopa. Ojciec przy drzwiach powoli zdjął kurtkę, którą przed chwilą założył. - Ale prywatnie - powiedziała szybko jedna mama. - Pani na pewno ma na myśli prywatne wyjście. Każdy płaci za swoje dziecko i nie poruszamy tematu funduszu. - No nie wiem. Przecież zbieramy składki, więc może z tych pieniędzy... - zaczęła mówić nowa mama. Kobieta obok niej położyła dłoń na jej przedramieniu. - Nie kończ tego zdania. Nowa zaśmiała się niepewnie. Myślała, że to jakiś klasowy żart. - Ja mogę postawić tę pizzę - odezwał się ojciec z drugiego rzędu. Spojrzałem na niego. W lutym przez tydzień nie mógł znaleźć pięćdziesięciu złotych na zaległą składkę. Teraz chciał nakarmić dwadzieścioro kilka dzieci. Jednak sytuacja materialna polskich rodzin potrafi się poprawić z minuty na minutę. - Ale naprawdę nie trzeba - odpowiedziała nowa mama. - Ja mogę po prostu pomóc przy pieniądzach. W poprzedniej klasie byłam skarbnikiem. Trzymałam wszystko na swoim koncie i płaciłam, jak coś było potrzebne. Mam doświadczenie. Ojciec z drugiego rzędu spuścił wzrok. Kobieta obok cofnęła dłoń. Nikt już nie wierzył, że da się ją uratować. Przez chwilę patrzyłem jej prosto w oczy. Potem sięgnąłem po torbę. - Chyba będziemy musieli zostać trochę dłużej. Ktoś z tyłu zadzwonił do domu. - Zjedzcie beze mnie. Przerwa. - Nie wiem, ile. Dopiero wyciąga laptopa z torby. Zależy, którą prezentację włączy. Postawiłem komputer na biurku. Ojciec z drugiego rzędu podjął ostatnią, desperacką próbę. - Napoje też mogę wziąć na siebie. Nie odpowiedziałem. Nie chodziło o catering. Kobieta właśnie zaproponowała przejęcie zarządzania kapitałem i jako referencje podała, że wcześniej przez rok nic z nim nie robiła. Podłączyłem laptopa do rzutnika. Nowa mama poprawiła się na krześle. - Ja naprawdę nie chciałam nikogo urazić. - Nie jestem urażony. Chciałbym tylko poznać wyniki pani poprzedniego funduszu – odpowiedziałem. - Jakie wyniki? - Ile zarobił? - Nic. To były pieniądze na wydatki dzieci. Skinąłem głową. - Zapiszmy. Zero. - Ale też niczego nie straciliśmy. Mężczyzna obok niej ukrył twarz w dłoniach. - Błagam, nie otwierajmy inflacji - powiedział. Miał rację. Na ten temat miałem osobny materiał. Zostałem przy historii naszego funduszu. - Luty. Przejmuję funkcję skarbnika. Zastaję zaległe składki, luki w ewidencji i dokumentację prowadzoną w... - Zeszycie w kratkę - odpowiedziała para z trzeciego rzędu. - Dokładnie. Byłem zadowolony. Coś jednak zostaje ludziom w głowach. Omówiłem odzyskanie należności. Zabezpieczenie tysiąca złotych kapitału. Zakup ETF-a na sektor półprzewodników. - W maju pozycja osiągnęła... - Plus czterdzieści pięć przecinek dziewiętnaście procent - powiedział ojciec przy drzwiach. Nowa mama spojrzała na niego. Potem na pozostałych. Chyba zaczynała rozumieć, do jak świadomej finansowo społeczności trafiła. - A w czerwcu, nawet po potrąceniu jego opłat, wyszliśmy bardzo dobrze - dodała szybko jej sąsiadka. - Naprawdę jesteśmy zadowoleni. - Jakich opłat? Sąsiadka zamknęła oczy. - Dziękuję za to pytanie - powiedziałem. - Ja za nie przepraszam - odezwał się ktoś z tyłu. Otworzyłem odpowiedni slajd. Opłata za zarządzanie. Premia za wynik. Po godzinie przeszedłem do rekomendacji. - Proponuję zwiększyć tegoroczną składkę z dwustu do czterystu złotych. - Jestem za – odpowiedział od razu ojciec przy drzwiach. Kilka rąk natychmiast poszło w górę. - Jeszcze nie wyjaśniłem, dlaczego akurat czterysta – powiedziałem. - Ufamy panu. Miło. Nowa mama zamknęła notes. Podwyżka przeszła jednogłośnie. Pierwsze przelewy przyszły, zanim odłączyłem komputer. Na korytarzu nową rodzicielkę otoczyło już kilkoro rodziców. Ktoś podał jej numer telefonu. Ktoś objął ją ramieniem. Słyszałem, jak przeprasza: - Ja naprawdę nie wiedziałam. - Spokojnie - odpowiedziała jedna z kobiet. - Ja na pierwszym zebraniu zapytałam, czy nie bezpieczniej byłoby na lokacie. Nowa spojrzała na nią ze zrozumieniem. Po chwili rozmawiały już jak stare znajome. Schowałem ładowarkę. Integracja. Bez pizzy. Od początku wiedziałem, że ten wydatek nie jest konieczny. #FIRE #finanse #szkoła #rodzice

Nyt kun Valavuoren raha-asiat tutkitaan, ja ihmetellään mistä rahat saatiin, niin voisiko samaan urakkaan vetää vielä muutaman 20k liikevaihtoa tekevän pizzerian ja parturin tilanne, miksi omistaja ajaa S-sarjan mersulla? #Valavuori #yritykset #rahoitus