Nie tak dawno jeden z moich klientów na podstawie wyjaśnień tzw. 60-tki, czyli małego świadka koronnego, usłyszał wyrok 14 lat pozbawienia wolności. Podobno miał uprowadzić człowieka i go maltretować 20 lat temu. Nawet kluczowe źródło prokuratury w szczegółach opisywało co robił. Sęk w tym, że… akurat w dniu zdarzenia siedział w więzieniu, bo odbywał karę, a jakoś tego nie zauważył ani Sąd pierwszej instancji, ani prokurator przekonany o wiarygodności jego podejrzanego, który „sypał” wszystkich jak leci. Argument o alibi oskarżonego pojawił się dopiero w apelacji, wywalając w powietrze wszystkie rewelacje 60-tki. Tak to wygląda w praktyce 🙂 #sprawiedliwość #prawo #wyrok



