BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#zagospodarowanie

Na marginesie przygody pana @K_Stanowski. Ciekawe, skąd bierze się radykalna różnica w polskim i choćby francuskim (z mojego punktu widzenia najświeższy przykład, ale bardzo wyraźnie było to widać także w Szwajcarii, a również w Niemczech czy Austrii) wyznaczaniu obszarów zabudowanych. Sprawdziłem i wyjaśniam: Francuski kodeks drogowy daje jasną i jednoznaczną definicję obszaru zabudowanego: "agglomération: espace sur lequel sont groupés des immeubles bâtis rapprochés et dont l'entrée et la sortie sont signalées par des panneaux placés à cet effet le long de la route qui le traverse ou qui le borde". Wynika z niej, że aby obszar mógł być uznany za zabudowany, muszą być na nim postawione budynki W ZAGĘSZCZENIU (rapprochés). Tymczasem polskie przepisy na poziomie PoRD mówią, że obszarem zabudowanym jest to, co jest oznaczone znakami "obszar zabudowany" ("obszar zabudowany – obszar oznaczony odpowiednimi znakami drogowymi"). To oczywisty nonsens - polska definicja obszaru zabudowanego jest tautologiczna i powinna zostać zmieniona tak, żeby skończyła się absurdalna samowolka w wyznaczaniu jego granic. Są oczywiście normy, mówiące o tym, gdzie w teorii nie powinien się obszar zabudowany rozciągać, ale te normy są traktowane bardzo luźno, zaś kluczowy przepis na to pozwala. #prawo #zagospodarowanie #infrastruktura

Za każdym razem jak idę do marketu, to nie mogę wyjść z wrażenie, że jesteśmy już przez wielu uznawani za kraj rozwinięty... a pod marketem, widzę te same widoki: jak ludzie z bagażników samochodów (często bardzo drogich), wyjmują po kilka plastikowych worków, aby oddać butelki Istnieje dziesiątki innych sposób na ekologiczne zagospodarowanie odpadamy, a my wybraliśmy najmniej wygodny. Dlaczego to sobie zrobiliśmy? #ekologia #odpady #zrównoważonyrozwój

Rzecznik Prezydenta RP @LeskiewiczRafa w @wirtualnapolska: 💬 Prezydent RP, w przypadku każdej z ustaw, kieruje się interesem i dobrem obywateli. Przede wszystkim realizuje swoje uprawnienia zgodnie z przepisami polskiej konstytucji. Apele, wnioski, propozycje i uwagi są przez Pana Prezydenta brane pod uwagę - wsłuchuje się w głos wszystkich środowisk. 💬 Potrzebna jest konsolidacja sił prawicowych, aby odsunąć od władzy ten rząd, który źle rządzi. Prezydent będzie współpracował i ze środowiskiem PiS i Rozwój Plus. Prezydent RP nie wchodzi w spory, które toczą się w łonie partii politycznych; prowadzi dialog ze środowiskami, które chcą z nim współpracować. 💬 Wydarzenie w Juracie w ostatni weekend sierpnia ma charakter społeczny, nie polityczny. Prezydent RP spotka się z młodymi ludźmi, by wsłuchać się w ich głos; porozmawiać o tym, jak widzą siebie i Polskę za kilka lat. Nie będzie na nim polityków, a media pojawią się w ograniczonym zakresie. To pomysł Pana Prezydenta, który od wielu lat jest blisko młodych ludzi. W Kancelarii Prezydenta RP często odbywają się takie spotkania, bo chodzi o zagospodarowanie potencjału młodzieży. @NawrockiKn wyciąga do nich rękę. 💬 Jedyna rzeczą, w której Pan Premier jest konsekwentny, to manipulacja i kłamstwa. Jeśli będą przygotowywać dobre ustawy, to Prezydent RP będzie je podpisywał. Słabość tego rządu mierzy się atakami na Prezydenta - im więcej afer, tym są mocniejsze. One nie robią wrażenia na Panu Prezydencie. #Polska #PrezydentRP #Polityka

By August 31, 2026, municipalities must adopt general plans for land development, which has led to a massive influx of applications for land use decisions. However, most local governments have not managed to implement them, which could paralyze the ability to build for landowners. (translated)

31 sierpnia mija ważny termin dla właścicieli działek. Szturm na urzędy o wydanie "wuzetek"

Na dobry początek dnia, mam propozycję rozwiązującą 2 problemy jednocześnie. - zakup okropnych niemieckich śmigłowców dla LPR (co innego BMW czy pralka Siemensa na użytek prywatny) - zagospodarowanie 96 Apache a nawet okazja do kupienia kolejnych! *mam akcje Boeinga https://t.co/Wi1v1pzVO4 #propozycje #zakupy #helikopter

Za nami nadzwyczajna sesja Rady Miasta Krakowa, a na niej: tor motocyklowo-samochodowy przy ul. Kosiarzy, linia tramwajowa KST IV i temat największy: plan ogólny miasta Krakowa. To właśnie te tematy miały zostać poruszone z inicjatywy opozycji na radzie w zeszły czwartek, przed referendum. Nowa Lewica i Koalicja Obywatelska zbojkowały wówczas sesję, zrywając kworum i równocześnie złożyły wniosek o nadzwyczajną sesję “na spokojnie, po referendum”. Wydaje mi się, że jednak przeliczyli się z tym “na spokojnie”. Strona prezydencka, reprezentowana dziś już przez p.o. prezydenta Stanisława Kracika z solidną pomocą sekretarza Fryczka zaprezentowała trochę informacji, których przed referendum Koalicja z Lewicą podać nie chciały. Po pierwsze: tor samochodowy, którego budowę nagle przed referendum zapowiedział Aleksander Miszalski, jednak nie powstanie. Historia jest dość zawiła - projekt wygrał budżet obywatelski w 2015. Od tego czasu charakter Płaszowa i Rybitw nie został oczywiście niezmienny, a szacowany koszt samego toru, jak dowiedzieliśmy się wczoraj, wzrósł do około 35 milionów złotych. Fun fact jest taki, że autorem projektu do BO był Łukasz Filipiak, działacz KO (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa). Trudno powiedzieć dlaczego prezydent Miszalski nagle, tuż przed referendum skierował mocno niedopasowany do zmieniającego się otoczenia projekt do realizacji. Czy skłoniły go do tego składane jeszcze w 2024 roku w tej sprawie interpelacje Łukasza Gibały? Czy argumenty inicjatorów projektu w BO? Trudno powiedzieć, ale na chwilę obecną dbałość o poziom hałasu, spójne zagospodarowanie tego regionu oraz kwestie dobrego gospodarowania nadszarpniętym już solidnie majątkiem Krakowa zdaje się zwyciężyły. Sprawa znacznie bardziej niezbędna do dobrego funkcjonowania miasta to tramwaj do Mistrzejowic. W tej kwestii interpelowałam ostatnio w kwietniu, bo budowa nie tylko się przeciągała, ale pojawiły się zgłoszenia bardzo licznych nieprawidłowości organizacyjnych, z zakresu bezpieczeństwa pracy czy bezpieczeństwa ruchu drogowego, wraz z tragicznym śmiertelnym wypadkiem z udziałem rowerzystki. Od 22 kwietnia nie uzyskałam w tej sprawie odpowiedzi. W zakresie samej inwestycji wczoraj uzyskaliśmy informację, że nowy termin planowanego zakończenia inwestycji to 31 sierpnia. I wreszcie wisienka na torcie, opus magnum nieudolności minionej prezydentury: plan ogólny. Ustawa zobowiązuje gminy, aby plany weszły w życie najpóźniej 31 sierpnia tego roku. Przyjęły go już Poznań czy Gdynia, konsultacje społeczne zakończyła już Warszawa, uwagi zebrał też Wrocław. Tymczasem w Krakowie planu nie widzieli nawet radni miasta. Jest tajemnicą poliszynela, że dokumenty nie zostały przedstawione wtedy, kiedy zapowiedziano, czyli w pierwszym kwartale tego roku, ponieważ rozpoczęła się zbiórka podpisów pod referendum. Wczoraj na sesji dowiedzieliśmy się, że nie można przeprowadzić całego procesu teraz, bo przyjdzie nowy prezydent we wrześniu i wszystko wyrzuci do kosza, że no przecież czy chcemy robić wyłożenie w kampanii? Powiem tak: oczywiście, że lepiej byłoby, żeby jedna administracja dociągnęła całość sprawy od początku do końca, ale tak się nie stało. Więc tak, powinniśmy prowadzić proces w kampanii. Powinniśmy byli go prowadzić w kampanii referendalnej i wcześniej przy zbiórce podpisów. Jestem ostatnią osobą, która nie docenia wagi i znaczenia wyborów politycznych i konieczności poważnego traktowania kampanii wyborczej, ale na litość boską, jesteśmy przede wszystkim urzędującymi radnymi, prezydent Miszalski był urzędującym prezydentem. Nie możemy odsuwać w czasie przyjęcia najważniejszego dokumentu planistycznego miasta, bo się boimy, bo nie czas na decyzje, bo co będzie potem. W 2023, przy całej polaryzacji centralnej polityki, nowy rząd premiera Tuska był w stanie przyjąć z kosmetycznymi zmianami budżet przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość, a my zamierzamy wybrać na prezydenta kogoś, kto wyrzuci do śmieci gotowy i przekonsultowany plan ogólny? Który, owszem, niełatwo, ale da się przecież potem zmienić? Nie życzę Krakowowi takiego nowego włodarza. Plusem całej sprawy jest to, że plan (w większości, bez ok. 20 “miejsc kontrowersyjnych” - co to znaczy, nie wiem) ma trafić na zespoły robocze Komisji Planowania Przestrzennego. Jako jej członkini, czekam z niecierpliwością. #Kraków #miasto #planowanie