Według źródeł klubowych FC Barcelona nie będzie obsesyjnie myśleć o pozycji "9". Pożądanym zawodnikiem jest Julián Álvarez, a oferta (100M euro płatna w sześciu ratach) wygasa z końcem miesiąca. Klub będzie nadal starał się go pozyskać, ale uważa, że nie ma wielu alternatyw, które pasowałyby do jego profilu. Operację przejął Joan Laporta, pozostający w bezpośrednim kontakcie z Gilem Marínem, po tym jak Mateu Alemany nie odpowiedział nawet na formalną propozycję wysłaną przez Deco. Zarząd Barçy liczy na otwarcie kanału negocjacji na wysokim szczeblu i nalega na nową propozycję wynoszącą około 130M euro, ale źródła w Atlético Madryt twierdzą, że nie będą negocjować ws. Juliana zarówno z FC Barceloną jak i Realem Madryt. Zarząd rozważał również różne opcje wzmocnienia środka obrony. Alessandro Bastoni był faworytem zarządu, ale Hansi Flick nie uważa go za zawodnika, w którego warto inwestować znaczne środki finansowe. Flick uważa Gerarda Martína za środkowego obrońcę światowej klasy i twierdzi, że jego statystyki potwierdzają to przekonanie. Dlatego chce, aby cały wysiłek był skupiony na pozyskaniu napastnika. Dyrekcja sportowa monitoruje sytuację na wypadek ewentualnych zmian w postaci odejścia. Jeśli Araujo porozmawia z trenerem i Flick powie mu, że będzie grał mniej, uważa się, że może rozważać odejście. Źródła bliskie zawodnikowi wyjaśniają jednak, że kapitan nie bierze pod uwagę takiego scenariusza i jasno dają do zrozumienia, że chce pozostać w Katalonii. Wysoko postawione nazwiska, takie jak Cuti Romero, są cenione, ale nie spełniają klubowych kryteriów płacowych. Aymeric Laporte jest ceniony za swój udział w Mistrzostwach Świata, ale klub uważa, że występ na takim turnieju to nie to samo, co rozegranie całego sezonu. [@santiovalle - @QueThiJugues] (3️⃣) #FCBarcelona #football #transfermarkt