Oczywiście, że deweloperskie "banki ziemi" to problem. I oczywiście, że tu nie chodzi o każde miasto i każdego dewelopera tylko korpodeweloperkę z top 7. Grunt gruntowi zresztą nierówny. Kupiłeś sobie kilka ha w Zgierzu to trzymaj i 10 lat. Ale kupiłeś w Warszawie to powinieneś mieć 2 lata na projekt, 2 na budowę i 2 na sprzedaż. A potem płać wysokie podatki. Jak w NY czy innej cywilizacji. Potem tych gruntów fizycznie nie ma na rynku, bo korpomisie nabrały i nawet jak ktoś chce budować to nie ma na czym, bo dołączenie do rynku wygląda jak dołączenie do czyjejś późnej rozgrywki w Monopoly. #deweloperka #nieruchomości #miasto