Kolejna gwiazda mainstreamu o tym co "robiliście". Tym razem reżyser Wojciech Smarzowski : "Wszystko sprowadza się do stodoły w Jedwabnem a przecież tych stodół było więcej. Byliśmy katami" Ktoś ma ochotę albo czuje się na siłach, żeby merytorycznie odpowiedzieć Panu Reżyserowi, że nie byliśmy "katami" tylko OFIARAMI ? Nie ??? To pani od historii odpowie. Będzie o Miłosiernych Polakach o Żydach o Niemcach...i o tych czwartych...których zwoziliście samochodami do swoich domów. Samuel Wander : "Poszedłem do znajomego chłopa do Huty Werchobuskiej. Nakarmił mnie, opatrzył rany i znowu poszedłem do lasu. Dwaj koledzy, Uszer Podhorcer i Symche Baumer, poszli do lasu po jedzenie, zastrzelili ich Ukraińcy. Powoli zebrała się nas grupa 18 Żydów. Mieliśmy kryjówkę w lesie. Przed każdą obławą ostrzegali nas Polacy". Fajwel Auerbach : "W lesie było nas 30. Ukrywaliśmy się w Hucie Werchobuskiej i Hucie Pieniackiej. Pomagali nam mieszkańcy tych wsi, Polacy, bardzo biedni chłopi, którzy dzielili się z nami ostatkami, cierpiąc sami głód. Przebywaliśmy tam od lipca 1943 r. do marca 1944 r. Dzięki nim żyjemy. Mieliśmy broń. Gdy były obławy, sołtys nas ostrzegał. Raz 500 Niemców otoczyło las, a że bali się wejść w głąb, puścili na nas psy. Uratowaliśmy się, bo uprzedzili nas o grożącym nam niebezpieczeństwie moi polscy przyjaciele. Na skutek denuncjacji wykończono wszystkich chłopów z Huty Pieniackiej i Huty Werchobuskiej. Niektórych spalono żywcem w stodole. Spalono wioskę, ze 190 chat pozostał tylko kościół i szkoła. Widziałem zwęglone trupy kobiet i dzieci". Zwi Weigler : "Polacy, którzy stanowili mniejszość w tym regionie, mieli organizację podziemną (AK), która miała agentów. Dowiedzieliśmy się od nich, że Niemcy szykują ekspedycję karną przeciwko wsi Huta Pieniacka zwłaszcza za udzielanie pomocy jawnie chodzącym po niej Żydom. Na tę wiadomość wszyscy Żydzi udali się w las. Groźby nie były pustosłowiem. Akcja odwetowa przyszła w lutym 1944. O 6 rano przybyli Niemcy i ukraińska SS. Widziano ich zbliżających się, ale chłopi się nie ruszali, prawdopodobnie nie wierzyli, że zostaną zabici. Niemcy i Ukraińcy otoczyli wieś i zaczęli do niej strzelać z karabinu maszynowego, i obrzucać granatami ręcznymi. Tylko nielicznym chłopom udało się uciec, reszta ludności pozostała we wsi. Żydzi stali kilometr dalej, na skraju lasu, i wszystko obserwowali. Po ostrzelaniu wsi zabójcy weszli i zgromadzili rolników z rodzinami w stodołach, razem z bydłem. Podpalili całą wieś, słyszeliśmy krzyki, wycie, ryk krów. Niemcy pilnowali, aby żaden człowiek ani zwierzę nie uciekli z budynków. Wieś płonęła cały dzień, a zabójcy opuścili ją dopiero nocą. O 1-2 w nocy my, Żydzi, weszliśmy do wsi. Wiele budynków nadal płonęło. Zebraliśmy rannych od postrzałów i poparzeń. Później przybyli z drugiej polskiej wsi rozpoczęli akcję ratunkową, zwożąc wozami rannych do szpitala". Irving Gutman : "Udaliśmy się do wioski…to była zabawna nazwa, Huta Pieniacka. Ukraińcy szli tą samą drogą jak Niemcy. Ja spałem u kobiety, która pozwoliła mi spać w swoim domu, Helena Monika Werszacka. Wieś była dookoła otoczona ogromnym lasem, a pomiędzy lasem a wioską było pastwisko. Więc wbiegłem do domu, złapałem płaszcz i zawołałem do kobiety, że ja uciekam. Ona powiedziała - nie uciekaj, ja cię ukryję. Ja powiedziałem : „Słuchaj, dałaś mi łóżko, ja przenocowałem, ale to są Niemcy, jeżeli Niemcy mnie złapią, zastrzelą zarówno mnie, jak i ciebie. Nie zasługujesz na coś takiego”. Jak dostałem się do lasu ? To aż niewiarygodne, ponieważ naboje śmigały dookoła mnie. Żaden mnie nie trafił. Siedziałem w lesie dwa dni. Trzeciego dnia poszedłem do wioski. Oni zrównali wioskę z ziemią. Zabili kobiety, dzieci, spalili wszystkie domy. Kto ich zabił ? Ukraińcy.". W Hucie Pieniackiej i Hucie Werchobuskiej było dużo stodół w których Niemcy z Ukraińcami SPALILI ŻYWCEM Polaków. To była kara za POMOC Żydom. #NiemieckieZbrodnie #UkraińskieZbrodnie Sprawy ORGANIZACYJNE. Ponieważ niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego jaki charakter i ile wysiłku wymaga Praca u Podstaw, dlatego wytłumaczę obrazowo. Wiecie czym się różni praca nauczyciela dyplomowanego w innych szkołach od pracy pani od historii ❓❓❓ Nauczyciel dyplomowany ma ferie, wakacje i wszystkie soboty i niedziele wolne. Wasza pani od historii od 15 miesięcy nie miała ani JEDNEGO wolnego dnia. Nauczyciel dyplomowany ma swobodny dostęp do różnych materiałów naukowych. Pani od historii musi grzebać w czeluściach, żeby znaleźć coś wartościowego z zakresu Niewygodnej Prawdy. Jeżeli kiedyś zamilknę to znaczy, że organizm całkiem odmówił posłuszeństwa. Dlatego wspieranie mojej zbożnej pracy to już nawet nie jest kwestia sumienia tylko zwykłej przyzwoitości. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Pamięć #Prawda





