Panie Mecenasie, ale czy wziął Pan pod uwagę jeszcze jeden aspekt tej sprawy? Ten wpis Kancelarii Prezydenta nie jest komunikatem zamkniętym w granicach Polski. Widzą go również ludzie poza naszym krajem - dziennikarze, dyplomaci, analitycy czy zwykli odbiorcy, którzy nie władają językiem polskim, nie znają historii Polski i tym bardziej nie mają obowiązku poszukiwać pełnego wystąpienia, aby odtworzyć kontekst jednego oficjalnie opublikowanego cytatu. Tymczasem mówimy o osobie, która zgodnie z Konstytucją jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, reprezentuje państwo w stosunkach zewnętrznych i jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP. Do tego Karol Nawrocki jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii. Właśnie dlatego od jego publicznych wypowiedzi - i od sposobu, w jaki Kancelaria je następnie komunikuje- nalezy wymagać szczególnej precyzji. Odbiorca zagraniczny zobaczy przede wszystkim oficjalny komunikat: "możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny". Nie musi wiedzieć, że kilka zdań wcześniej była mowa o rozbiorach i II wojnie światowej. Nie musi nawet mieć realnej możliwości zrozumienia całego przemówienia wygłoszonego po polsku. I właśnie dlatego problemem nie jest wyłącznie to, co Prezydent miał na myśli. Problemem jest również to, co jako oficjalny przekaz państwa rzeczywiście poszło w świat. Do tej pory nie znalazłem również żadnego sprostowania tego wpisu ze strony Kancelarii Prezydenta RP. Skoro więc oficjalny komunikat nadal pozostaje opublikowany w tej formie, trudno oczekiwać od odbiorców, aby przypisywali mu znaczenie inne niż to, które wynika z jego literalnej treści. 🤷♂️ #Polska #komunikacja #dyplomacja



