BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#błąd

If @MaciejBerek consciously attributed to himself a professional internship that he does not actually have, it is no longer just an interpretative dispute. The question arises about misleading the Sejm, possible violations of the law, and the principles of legal advisor ethics. A candidate for a Constitutional Tribunal judge should (translated)

Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo

The cascading operation of Russia, manifesting as a series of fires in Polish drone manufacturing plants and acts of sabotage in Germany, is being analyzed as a coordinated effort aimed at destabilizing the region and misleading allies. (translated)

Operacja kaskadowa Rosji. "Dzieje się na naszych oczach"
rzep 2d

Mój sąsiad jest milionerem - ma paręnaście mieszkań na wynajem. Nie pracuje, co chwilę gdzieś podróżuje, a auto zmienia na nowe co rok. Postanowiłem być tak jak on, dlatego rzuciłem pracę, kupiłem nowe auto i wyjechałem na 2 zagraniczne wycieczki. Planuję też kupić swoje pierwsze mieszkanie na wynajem. Minęło 6 miesięcy, nie mam już oszczędności a bank dzwoni, bo chce zabrać samochód za brak spłaty rat. Gdzie popełniłem błąd? Przecież robię wszystko tak jak on. #milioner #finanse #życie

Onet.pl 2d

The District Prosecutor's Office in Katowice has discontinued the investigation concerning the mistake in electoral commission no. 35, where the vote results for Karol Nawrocki and Rafał Trzaskowski were incorrectly swapped, determining that it was an unintentional error without the intention of falsifying the results. (translated)

Zamienili wyniki Nawrockiego i Trzaskowskiego. Śledztwo umorzone

Naszła mnie jeszcze taka refleksja, że kiedyś sędziowie VAR musieli chociaż po wyjściu z wozu spojrzeć w oczy tym, których skrzywdzili, spróbować wyjaśnić swój błąd. A dzisiaj piona w Warszawie, dzięki, dzięki, koniec roboty, do domu. Tyle lat broniłem sędziów, dziś brak argumentów. #sędziowie #VAR #piłkanożna

It has been 87 years since the outbreak of World War II. Today, it is particularly important that we remember these tragic lessons of history. That a true ally is one who not only expresses words of support but also takes action. That appeasing tyrants is a mistake. And that we must stand on the side of the attacked. (translated)

It is very important that the target was the substation. These elements of the system are crucial for its operation and, at the same time, very sensitive to attacks. Let me remind you: in 2021, due to human error at the Rogowiec substation, we lost almost the entire Power Plant from the system. (translated)

Dostałem z firmy Holcim Polska wezwanie do sprostowania nieprawdziwej informacji. Zwrócono mi uwagę, że w ostatnich publikacjach popełniłem istotny błąd: osoby widoczne w materiałach, które zachowywały się wobec mnie agresywnie, nie były pracownikami Holcim Polska S.A. Byli to pracownicy zewnętrznej firmy transportowej świadczącej usługi na rzecz Holcim Polska. W związku z tym prostuję: to nie pracownicy firmy Holcim Polska dopuszczali się wobec mnie agresywnych zachowań. Były to osoby wykonujące transport betonu na rzecz Holcim Polska, pracujące dla zewnętrznej firmy transportowej i korzystające z betonomieszarki oznakowanej logo Holcim. Jednocześnie przypominam, że dzwoniłem do firmy Holcim i informowałem o nieprawidłowościach, które działy się na moich oczach, a mimo to zostałem odesłany do kierownika budowy i sprawa została zbagatelizowana. Więc trochę zabawnie to wygląda: kiedy problem dotyczy tego, co robi podwykonawca realizujący usługę na rzecz Holcim, odpowiedzialność okazuje się bardzo odległa. Ale kiedy ktoś z powodu logo na pojeździe pomyli podwykonawcę z pracownikiem Holcim - reakcja jest błyskawiczna. Problem polega na tym, że nazywając kogoś nieprawidłowo pracownikiem firmy, nie stwarza się żadnego zagrożenia. A lekceważąc przepisy i jeżdżąc kilkudziesięciotonowym pojazdem po chodniku - owszem. Widząc zapewnienia firmy Holcim Polska o podjęciu działań, aby takie sytuacje nie powtarzały się w przyszłości, mam nadzieję, że już nigdy nie zobaczę pojazdu z logo Holcim w sytuacji związanej z łamaniem prawa. Cieszę się, że mogłem sprostować. #HolcimPolska #prawo #transport

Lis 3d

Wiedzieliście, że Kuba @jakubwiech ponownie wprowadził nas w błąd w programie Rymanowski Live @BogRymanowski ?🧐 Podał, że cena energii z Ostrołęki C miała oscylować w okolicy 800–1000 zł/MWh i że to był powód rezygnacji z projektu. Postanowiłem to sprawdzić😃 Nigdzie w analizach projektu takiej kwoty nie znalazłem, ale chętnie się z nimi zapoznam jak kolega Kuba mi je udostępni. Co ważne cena jednostkowa za MWh była tym niższa, im wyższe było wykorzystanie bloku. Pierwotnie zakładano około 4000 godzin pracy rocznie (mniej niż połowę roku sic!) nie dlatego, że ultranadkrytyczny blok USC nie mógł pracować dłużej, lecz dlatego, że ograniczano jego wykorzystanie, aby zrobić miejsce dla niestabilnych nOZE. Tymczasem dyspozycyjność takiego bloku to ponad 8000 godzin. Pytanie jest więc proste czy nawet w modelu szczytowo-podszczytowym energia z Ostrołęki C miała kosztować 800–1000 zł/MWh, jak podał nasz bohater-dziennikarz Kuba? Nic z tych rzeczy. W opracowaniach Instrat i Carbon Tracker, które przeczytałem, LCOE wychodziło 580 zł/MWh przy 3500 godzinach i 490 zł/MWh przy 5000 godzinach. Przy 6500–8000 godzinach spadało do 415 zł/MWh. To nadal nie jest 800–1000 zł. Skąd Jakub wziął te kwoty? Idźmy jednak dalej, bo ceny podawane przez wymienione ośrodki uwzględniały wszystkie koszty, w tym ETS. Jak to wygląda dziś, kiedy znamy już koszt rynku mocy, aktualną cenę ETS, niestabilność źródeł nOZE oraz koszt ich integracji z systemem? Na dzisiaj cena energii z Ostrołęki C opalanej polskim węglem wynosiłaby 200–250 zł/MWh, a z ETS 400–450 zł/MWh 😱 Ostrołęka C miała dawać moc sterowalną i krajowe paliwo. Porównanie „OZE 300 vs węgiel 450” bez kosztu rezerwy, sieci i importu gazu jest niepełne. Właśnie tym wybiegiem przez lata kręcono debatę, aby zohydzić polski węgiel. Decyzją ówczesnego Orlenu i prezesa Obajtka wepchnięto nas w gazowy CCGT o mocy 745 MW za 3 mld zł zamiast węglowego bloku 1000 MW. Budowa elektrowni gazowej jest tańsza, ale energia z niej przy imporcie paliwa i zmiennej cenie gazu wcale nie będzie tańsza od dokończonego bloku USC na węglu z Bogdanki, a dodatkowo nie daje tego co dawałby węgiel czyli kontrola nad paliwem czyli suwerenność! Najważniejsze i najsmutniejsze jest jednak co innego: pieniądze za gaz wyjadą za granicę, a pieniądze za węgiel miały zostać w kraju. Jak wielokrotnie podkreślał profesor Malecha @MalechaZiemowit, efekt zmniejszonej emisji CO₂ można osiągnąć, budując elektrownie węglowe nadkrytyczne i ultranadkrytyczne w miejsce odstawianych starych bloków i na spokojnie opracowywać własne technologie jądrowe będzie to tańsze i lepsze dla planety, a podobno o to walczą klimatyści 🧐 #energia #Polska #węgiel

‼️@K_Stanowski stracił prawo jazdy! „Był Range Rover, został rower”. Stano oficjalnie przesiada się na dwa kółka. W najnowszym materiale przyznaje się do błędu, przez który na najbliższe trzy miesiące stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów. „Nie bądźcie takimi debilami jak ja, bo być debilem to jednak wstyd”. #prawojazdy #błąd #rower

Komisja Wyborcza odrzuci dziś z powodów formalnych sporą część zebranych przez nas podpisów. Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane, czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców. Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa „Kraków”. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis. Szkoda, że rozwiązanie umożliwiające zbieranie podpisów przez mObywatela nie zostało udostępnione do naszych wyborów, choć podobno jest gotowe. Nie byłoby wtedy problemu odrzucania prawdziwych podpisów. Dopóki jednak nie uda się nam zmienić przepisów, które są absurdalne (do sprawdzenia list wyborców wystarcza przecież PESEL), musimy się tym przepisom podporządkować. Więc UWAGA: Zostały nam dni, by zebrać brakujące podpisy, każdy ze słowem „Kraków” w adresie. Prosimy wszystkich, którzy już się podpisali, i nie są pewni, czy napisali „Kraków”, by zrobili to ponownie. Mamy szanse na to, żeby nasze miasto – o którym dobrze wiemy, jak się nazywa – zmienić na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy. #Kraków #wybory #podpisy

Dzisiejszy występ Michała Sasienia moim zdaniem wyklucza go z wieżyczki do końca sezonu. Nie dlatego, że po prostu popełnił błąd jakich wiele, bo to zdarza się każdemu arbitrowi. Ale dlatego, że po pierwszym był drugi, potem trzeci, czwarty, aż w końcu całkowicie mu odcięło prąd. #MichałSasień #sędziowanie #sport

Oni na serio uwierzyli w ten Afganistan który sami wymyślili - w umowie SKW-FSB nie ma żadnego Afganistanu i nigdy z Ruskami o tym Dusza, Pytel i Nosek nie rozmawiali Zresztą sprawę ewakuacji PKW Afganistan przejęli Amerykanie… Kto czytał Zgodę i Reset nie błądzi. #Afganistan #polityka #ewakuacja

Onet.pl 5d

The eminent Turkish historian Galip Dalay warns that Iran may be making a mistake in its calculations, believing that it can withstand pressure from the U.S., as President Trump could make crazy decisions at any moment. (translated)

Iran przelicytował w wojnie z USA? Wybitny historyk mówi o błędzie w kalkulacji

Robert Fico, the Prime Minister of Slovakia, suggested that the European Union is making a strategic mistake by supporting the war in Ukraine, and emphasized that Russia should be criticized but not demonized or pushed out of Europe. (translated)

Robert Fico o Rosji: Nie można jej demonizować i wypychać z Europy

The latest data suggests that Einstein's cosmological constant, regarded as his greatest mistake, may require reinterpretation, which could change our understanding of dark energy and the evolution of the universe. (translated)

To był największy błąd Einsteina. Dziś może zmienić rozumienie wszechświata

Inspected candy stores revealed alarming irregularities, including misleading consumers with distorted labels, hidden artificial colors, and failing to meet declared nutritional values, which concerned 50 out of 80 inspected entities. (translated)

Skontrolowali sklepy ze słodyczami. Alarmujące wyniki

A public declaration by a government representative that Poland does NOT WANT to have nuclear warheads on its territory is an incomprehensible strategic mistake in the field of deterrence. We do not need to have them with us, but we should be able to have them, and that is exactly what Putin should know. (translated)

Dobra. Nie da się już tego czytać więcej, więc napiszę po prostu, co czuję. Wiele osób pyta mnie, dlaczego chcę przeznaczyć pieniądze na pomoc rodzinie po ostatniej tragedii - w tym córeczce pseudokibica, który zginął. W życiu trzeba mówić prawdę. Prawda jest taka, że człowiek, który zginął, zginął tragicznie. W sposób, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Z rąk innych ludzi i niestety swoich demonów. W sposób poniżający. Kropka. Czy to znaczy, że trzeba idealizować jego życie, jego wybory albo środowisko, z którego pochodził? Nie. Handlował narkotykami. Niszczył życie innym ludziom. Funkcjonował w świecie ludzi bez skrupułów, w środowisku, które z wielu powodów przesiąkło nienawiścią, przemocą, zemstą i pogardą dla drugiego człowieka. Ale jest też druga prawda. Po nim zostało dziecko. Dziecko nie odpowiada za decyzje swojego ojca. Nie odpowiada za jego błędy, relacje, środowisko ani za to, co wydarzyło się wcześniej. I właśnie dlatego chcę pomóc. Coraz częściej męczy mnie łatwość, z jaką oceniamy ludzi. Bo ocenianie ludzi zbyt radykalnie i zbyt pochopnie jest po prostu łatwe. Znacznie trudniej spróbować zrozumieć, dlaczego ktoś stał się takim człowiekiem, jakim się stał. Nie mówię tu o tych, którzy świadomie i cynicznie wykorzystują system, pozycję czy innych ludzi do czynienia zła (tych tępię i będę tępił). Mówię o tych, którzy czasem dorastają w świecie, w którym dobrych alternatyw prawie nie widać. I być może warto czasem pomóc również tym, którzy nie mieli takiego komfortu jak inni. Komfortu dorastania w poczuciu bezpieczeństwa. Bycia kochanym.Bycia rozumianym. Możliwości spełniania się, rozwijania i znalezienia swojego miejsca. Nie każdy startuje z tego samego miejsca. Nie każdy dostał od życia tyle samo dobra, uwagi, miłości i szans. To oczywiście nie oznacza, że człowiek nie odpowiada za swoje decyzje. Odpowiada. To jest bardzo bliskie filozofii Adlera, której jestem wierny - przeszłość nas kształtuje, ale nie zwalnia nas z odpowiedzialności za to, co robimy dalej. Ja po prostu JUŻ nie umiem patrzeć na ludzkie życie jak na prostą zasadę: zrobiłeś źle, więc jesteś zły. Popełniłeś błędy, więc nic więcej o tobie nie ma już znaczenia. Może właśnie o tym jest też matematyka. Nie o prostych odpowiedziach, ale o precyzji myślenia. O dostrzeganiu wielu zmiennych naraz. O rozumieniu, że wynik rzadko bierze się z jednej rzeczy. Że jeśli pominiesz jedną ważną zmienną, cały obraz może stać się fałszywy. Z ludźmi jest podobnie. Nie da się uczciwie ocenić człowieka, patrząc tylko na jeden moment, jeden błąd, jedną decyzję czy jedną etykietę. Dla mnie to wszystko nie jest tak prostolinijne. Ile jest w człowieku jego własnych wyborów, a ile wychowania, środowiska, samotności, potrzeby przynależności, braku miłości, niezrozumienia czy przemocy, której wcześniej sam doświadczył? Nie znam prostych odpowiedzi. Ostatni tydzień mnie zniszczył totalnie - po ludzku. Naprawdę nie potrafię już patrzeć na to wszystko jak na prosty zbiór zasad, w którym każdemu można szybko przypisać winę, ocenę i odpowiednią szufladkę. Wiem tylko, że próba zrozumienia człowieka nie oznacza usprawiedliwiania jego czynów. Można uważać, że ktoś podejmował złe decyzje, i jednocześnie uważać, że nie zasługiwał na śmierć. Można potępiać przemoc i jednocześnie pomóc dziecku człowieka, który był częścią świata, którego sami nie akceptujemy. Można też próbować pomagać ludziom wcześniej. Zanim będzie za późno. Dla mnie jedno nie wyklucza drugiego. Wolę tę słabość niż obojętność. Naszą rolą teraz jest zrobić wszystko, żeby ta tragedia nie poszła na marne. Żeby to, co wydarzyło się w tym środowisku i to, co być może właśnie zaczyna się w nim zmieniać, nie skończyło się tylko na kilku dniach emocji. Jeśli z tego wszystkiego ma wyniknąć cokolwiek dobrego, to niech będzie nim mniej nienawiści, mniej przemocy i więcej ludzi, którzy dostaną szansę wcześniej - zanim ich życie skręci w stronę, z której później trudno wrócić. EOT. #prawda #empatia #przemoc