BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Piłsudski

71-letni kierowca Audi został zatrzymany w sobotni wieczór na al. Piłsudskiego w Gdyni. Mężczyzna miał 1,8 promila alkoholu i podczas policyjnej kontroli zachowywał się bardzo agresywnie. Nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy, dlatego został obezwładniony i zakuty w kajdanki. Po zatrzymaniu trafił do komendy, a po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty za jazdę pod wpływem alkoholu. #alkohol #bezpieczeństwo #prawo

POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina

Mit #2 o Zbrodni Wołyńskiej: „Polacy też dopuszczali się zbrodni na Ukraińcach.” Andrzej Matowski, historyk i autor bloga "II wojna światowa w kolorze”: „Tak, zgadza się, jest to mit. W Polsce nie było czegoś takiego. To jest taka bardzo fałszywa symetria, bo na przykład Ukraińcy bardzo chętnie podnoszą, że Polacy mieli Józefa Piłsudskiego czy Romana Dmowskiego. Natomiast żaden z polskich polityków przedwojennych nie planował ani nie wzywał do wyniszczenia biologicznego całych grup etnicznych”. #Wołyń #historia #IIWojnaŚwiatowa

Żelazo za krew. Jak uratowaliśmy Polskę przed Putinem. ⤵️ 🟥Czas powiedzieć to sobie brutalnie szczerze - w kategoriach polskiego interesu narodowego i twardej Realpolitik: prowadziliśmy politykę asertywną i transakcyjną, i była to najbardziej opłacalna transakcja w historii polskiego bezpieczeństwa. 🟥Niektórzy zapewne oczekują, że będę się tłumaczył z wykazu sprzętu przekazanego Ukrainie na początku wojny. Nie będę. Jestem z niego dumny. Ta lista to polska polisa ubezpieczeniowa na życie. 🟥To rachunek za ocalenie polskiej krwi, naszej przyszłości. Każdy czołg, każda sztuka amunicji z tego wykazu to był pocisk, który zniszczył rosyjski potencjał daleko od naszych granic – zanim mógł zagrozić Polsce. Te decyzje zapadały w pierwszej, krytycznej fazie wojny, gdy Kijów mógł upaść, a Polska mogła stracić państwo buforowe. 🟥Kiedy patrzę na tę listę, widzę tysiące uratowanych istnień polskich żołnierzy. Widzę armię Putina zatrzymaną pod Kijowem, która – gdyby nie ten sprzęt – dziś mogłaby się szykować do ataku na Warszawę. Rosja stanęłaby na znacznie dłuższej granicy z Polską i mogłaby skoncentrować przeciw nam wielokrotnie większe siły. 🟥Kiedy Tusk i Europa chcieli wysyłać Putinowi kwiaty i wierzyła w dialog z nim, a Ukrainie 5 000 hełmów, my wysłaliśmy czołgi, żeby zbrodniarz Putin nie zrealizował swojego chorego marzenia – poszerzenia rosyjskiej strefy wpływów. 🟥Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli. A dzisiaj, zamiast płakać nad starymi czołgami, wzywam rząd: bierzcie się do roboty i zapełniajcie polskie magazyny supernowoczesnym, polskim sprzętem z programu #PoweredbyPoland! 🟥Nasza polityka wobec Ukrainy nie była „służeniem" komukolwiek. Była transakcją: żelazo za krew. Polisą, na którą było nas w końcu stać, dzięki uzdrowieniu polskich finansów publicznych przez rząd @pisorgpl. 🟥I nie pozwolę również, żeby ktokolwiek fałszował prawdę o naszej postawie wobec Zbrodni Wołyńskiej. Skrajną nieprawdą jest twierdzenie, prezydent @AndrzejDuda, prezes @OficjalnyJK bądź ja, nie poruszaliśmy kwestii Wołynia. 🟥Nie było praktycznie żadnej mojej poważnej rozmowy z premierem @Denys_Shmyhal czy prezydentem @ZelenskyyUa , podczas której nie stawiałbym sprawy jasno: musi być prawda, muszą być ekshumacje, musi być godny pochówek polskich ofiar. 🟥Gdyby nie konsekwentna praca mojego bliskiego współpracownika @michaldworczyk, ówczesnego prezesa @ipngovpl a dziś Prezydenta @NawrockiKn i twarda postawa całego naszego rządu, ekshumacje nie ruszyłyby z miejsca. 🟥To nie był gest dobrej woli strony ukraińskiej. To był efekt naszej presji, naszych rozmów i naszego konsekwentnego domagania się prawdy. 🟥Możecie nas krytykować. Możecie spierać się z naszymi decyzjami. Ale nie kłamcie, że milczeliśmy w sprawie Wołynia. Nie kłamcie, że oddaliśmy polską pamięć za polityczne gesty. To właśnie dzięki naszej twardej postawie sprawa ekshumacji wreszcie zaczęła się posuwać naprzód. 🟥Dwa zdania o gospodarce. Jednocześnie dbaliśmy o stabilną pozycję Polski na świecie. Nie mogliśmy dopuścić do obniżenia ratingu naszego kraju, utraty zaufania inwestorów ani pogorszenia oceny Polski na światowych rynkach. A stałoby się tak. Niechybnie, gdyby Ukraina upadła. 🟥Potwierdzeniem skuteczności tej polityki była ogłoszona w marcu 2022 roku inwestycja Google w Warszawie warta około 2,7 miliarda złotych. Amerykańskie wojska wzmacniały naszą flankę, a amerykański kapitał płynął nad Wisłę. To był realny dowód, że Polska pozostała w tamtym krytycznym momencie bezpiecznym, stabilnym i wiarygodnym państwem. Ukraina jako mur ogniowy ⤵️ 🟥Ukraina jest dla Polski państwem buforowym - strategiczną głębia bezpieczeństwa, która geopolitycznie się nam opłaca. Wiąże rosyjski potencjał ofensywny tysiąc kilometrów od naszej granicy. 🟥Spójrzmy na liczby. Granica Polski z Białorusią liczy 418 km, z obwodem królewieckim – 210 km, a odcinek rozgraniczający morze terytorialne z Federacją Rosyjską – kolejne 22 km. Razem daje to 650 km bezpośredniego sąsiedztwa z Rosją i jej sojusznikiem. Gdyby Ukraina – z granicą liczącą 535 km – nie utrzymała się przed naporem agresora, Polska musiałaby bronić łącznie niemal 1200 km granicy. To o sto kilometrów więcej niż liczy dziś cała linia frontu na Ukrainie. 🟥Rosja była i jest dla nas zagrożeniem. Takie są fakty. Stale to udowadnia swoimi działaniami. Jeżeli ktoś dziś przekonuje, że Rosja nam nie zagraża, to są tylko dwie możliwości: albo jest całkowicie zatruty rosyjską propagandą, albo gdzieś na Łubiance leży jego teczka. Nie wiem, co jest gorsze. 🟥Putin już zaatakował Polskę. Nie czołgami, ale metodami wojny hybrydowej. Wspólnie z reżimem Łukaszenki wykorzystuje nielegalnych migrantów jako broń przeciwko polskiej granicy, naszym funkcjonariuszom i bezpieczeństwu państwa. Przypominam, że jeden z naszych żołnierzy poniósł śmierć na granicy, broniąc Polskiej ziemi. 🟥Wszystkim politykom, którzy twierdzą, że Rosja nam nie zagraża, proponuję prosty test: niech przyjmą do swoich domów nielegalnych migrantów sprowadzanych na granicę polsko-białoruską przez rosyjskie i białoruskie służby. Jeżeli według nich nie jest to atak, lecz gest dobrej woli Putina, to niech pan Grzegorz Braun i inni przyjmą ten „rosyjski prezent” pod własny dach – wspólnie z lewicowymi aktywistkami. 🟥Od 2022 roku wojna wiąże rosyjskie siły, dając państwom wschodniej flanki @NATO czas na własne zbrojenia. Przez cały ten okres Rosja wyzbywa się sprzętu i zasobów ludzkich – giną jej żołnierze, niszczone są jej czołgi i samoloty. 🟥Upadek Ukrainy i jej podporządkowanie Kremlowi oznaczałoby radykalne przesunięcie stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Rosja zyskałaby ogromny potencjał terytorialny, gospodarczy i polityczny, a zwycięstwo nad Kijowem stałoby się dla moskiewskich elit silnym bodźcem do dalszej ekspansji. 🟥Polska utraciłaby kluczową głębię strategiczną, stając się państwem przytulonym do agresywnego imperium świeżo po wygranej wojnie – zmuszonym do permanentnego funkcjonowania w stanie podwyższonego zagrożenia militarnego, z granicą wschodnią przekształconą w zmilitaryzowaną linię stałej konfrontacji. Przekonanie Kremla o słabości determinacji Zachodu oznaczałoby też coraz śmielsze testowanie spójności NATO i granic użycia Artykułu 5. – operacjami hybrydowymi lub incydentami zbrojnymi na terytorium NATO. 🟥Co więcej, szybki upadek Ukrainy oznaczałby, że rosyjska armia nie poniosłaby strat demograficznych, gospodarczych i sprzętowych porównywalnych z tymi, jakie generuje przewlekła wojna pozycyjna. Oszczędzone zasoby pancerne i lotnicze byłyby gotowe do dyslokacji wzdłuż granic z Polską, zmuszając nas do gwałtownego zwiększenia wydatków na obronność kosztem reszty gospodarki. Do tego doszłaby bezprecedensowa fala uchodźców, większa niż ta z 2022 roku, oraz przejęcie przez Rosję kontroli nad ukraińskim sektorem rolnym i surowcowym – potężne narzędzie szantażu ekonomicznego wobec Unii Europejskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki. Usłyszeć, jak bije zegar historii ⤵️ 🟥Wyobraźcie sobie, że płonie dom waszego sąsiada, a silny wiatr wieje prosto na wasz drewniany dom. Co robicie? Zamykacie się w środku, licząc, że ogień sam zgaśnie? Nie! Bierzecie wszystkie wiadra, węże i wodę, jaką macie, i rzucacie w ten pożar tam, u sąsiada – bo wiecie, że gdy spłonie jego dom, wy będziecie następni. 🟥W 2022 roku wiatr wiał prosto na Polskę. Kijów był okrążony z trzech stron, a część zachodnich przywódców mówiła nam, że Ukrainy już nie ma i że Kijów padnie za dwa tygodnie. Rosyjskie czołgi mogły w każdej chwili stanąć w Dorohusku i Przemyślu. Rzuciliśmy wtedy w ten pożar nasze stare, poradzieckie czołgi, żeby zdusić ogień jak najdalej od naszych granic – i kupić Polsce bezcenny czas. 🟥Sprzęt, który przekazaliśmy wówczas, był w większości technologicznie przestarzały i tak czy inaczej przewidziany do wycofania w ramach modernizacji armii– zastępowania T-72 przez Abramsy czy K2. 🟥To także kwestia malejącej krańcowej użyteczności pomocy. Na początku wojny każda dostawa miała ogromne znaczenie operacyjne – każdy czołg czy zestaw przeciwlotniczy mógł zaważyć na obronie konkretnego miasta, bo front był płynny, a Ukraina osamotniona. W warunkach dzisiejszej wojny pozycyjnej dodatkowy sprzęt ma mniejszy wpływ na przebieg działań. 🟥Dziś wojna jest inna – drony i rakiety latają nad naszymi głowami. Oddanie Ukrainie elementów systemów Patriot, które bronią polskiego nieba, oznacza oddanie naszego piorunochronu. Pocisków PAC-3 MSE obecnie nie da się kupić. To jest towar głęboko deficytowy, kluczowy strategicznie. Na pozbywanie się go nie ma i nie będzie mojej zgody. 🟥To sytuacja bez porównania z poprzednimi transakcjami. Kto zestawia te dwa okresy ze sobą jest zwykłym manipulatorem. Nie sposób zestawić uszczuplania najnowocześniejszego dostępnego systemu obrony powietrznej z, dajmy na to, przekazaniem Leopardów, takich modeli jakich nie produkuje się od 1992 roku – przestano je produkować ok. 7 miesięcy po tym jak Ukraina uzyskała niepodległość. 🟥Polityka to nie jest zdjęcie – to film. W 2022 roku na zegarze historii była za pięć dwunasta: albo Ukraina padnie i Putin z całą potęgą stanie na granicy z Polską, albo zrobimy z niej bufor bezpieczeństwa. Dziś, w 2026 roku, zegar bije inaczej. Wojna dynamiczna zamieniła się w pozycyjną, a to daje szersze pole do negocjacji. 🟥Mamy dziś czas, by powiedzieć twarde „nie" roszczeniom, które szkodzą polskim rolnikom czy przewoźnikom, albo godzą w pamięć ofiar Wołynia. Mamy czas, by oczekiwać konkretów i ich realizacji. Kto tego nie rozumie, kto miesza rok 2022 z rokiem 2026, zachowuje się jak człowiek, który w środku upalnego lata zakłada kożuch, bo pamięta, że w grudniu było mu zimno. Wtedy ratowaliśmy Europę Środkową przed upadkiem. Dziś budujemy Twierdzę Polska. To dwa różne etapy tej samej wojny. Transakcja stulecia ⤵️ 🟥Użyliśmy Ukrainy jako bufora i żywej tarczy – i mówię to bez cienia zażenowania, bo to była najtwardsza, najbardziej brutalna polska racja stanu od dekad. Zrobiliśmy deal, o którym polscy królowie mogli tylko pomarzyć. 🟥Zrealizowaliśmy marzenie Piłsudskiego – odepchnęliśmy śmiertelnego wroga od naszych granic cudzymi rękami. Pierwszy raz od setek lat to nie my musieliśmy krwawić za wolność – ktoś inny kupił nam czas. Jeśli ruskie pachołki uważają, że lepiej było trzymać ten sprzęt w magazynach albo w muzeach, to oni są zdrajcami polskiego interesu narodowego. Gdyby w 2022 roku posłuchano ich rad, dziś nie dyskutowalibyśmy w Sejmie o cenach prądu, tylko nasłuchiwali huku rosyjskiej artylerii w Lublinie. 🟥To była bardzo dobra „inwestycja”, dokonana po to, by żaden polski ojciec i polski syn nie musiał dziś zakładać munduru i ginąć na wschodniej granicy. Oddając stary, postsowiecki sprzęt, zrobiliśmy miejsce na najnowocześniejsze uzbrojenie: Abramsy, K2, HIMARS-y, F-35. Czas, który Ukraińcy kupili dla Europy, my jako jedyni w pełni wykorzystaliśmy na transformację naszej armii, przeznaczając na obronność 4% PKB i pozostawiając kolejnemu rządowi budżet pełen środków na zbrojenia. 🟥Trzeba otwarcie i uczciwie powiedzieć, że nic z tego wszystkiego by nie wyszło, gdyby nie prosty fakt, że Polska w końcu miała pieniądze. A miała je, ponieważ dokonaliśmy gruntownej naprawy finansów publicznych. 🟥Wracając do sprzętu, który trafił z Polski na Ukrainę – nie mówimy tu wyłącznie o darowiznach. W latach 2022–2023 Ukraina kupiła w Polsce sprzęt wojskowy o łącznej wartości 2,216 mld euro. To są konkretne pieniądze, które trafiają do Polski. Nasz przemysł zbrojeniowy przeżywa dziś największy boom od czasów PRL. Krab, Piorun, Rak, Rosomak stały się markami eksportowymi dzięki sukcesom odnotowanym na polu walki. Nasza pomoc dla Ukrainy była jednocześnie największą kampanią reklamową polskiej broni w historii – przełożyła się na nowe linie produkcyjne, wzrost zatrudnienia, inwestycje technologiczne i eksport. 🟥Polska stała się przy tym hubem produkcyjnym dla Zachodu: USA, Korea Południowa i Wielka Brytania traktują nas dziś jako centrum serwisowe i produkcyjne komponentów ich najnowszych systemów. 🟥To wszystko nie wyklucza się z dbaniem o to, aby polityka wobec Ukrainy była stale polityką asertywną – taką, jaką prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przykładem niech będzie wprowadzone 15 kwietnia 2023 roku embargo na ukraińskie artykuły rolne, w obronie polskiego rynku, niezależnie od nacisków instytucji unijnych. Gdy embargo wygasło w połowie września 2023 roku, mimo nacisków Unii Europejskiej i samej Ukrainy, natychmiast nasz rząd wprowadził kolejne. Konkluzja ⤵️ 🟥Nie byliśmy sługami Ukrainy. Nie służyliśmy Ukrainie. Służyliśmy Polsce. Bo mamy Polskie obowiązki. Dlatego wsparcie Ukrainy w 2022 traktowałem I traktuję jako element polskiej doktryny bezpieczeństwa, a nie akcję charytatywną dla ukraińskich elit. 🟥W 2022 roku zatrzymywaliśmy Rosję jak najdalej od naszych domów. Dziś naszym obowiązkiem jest odbudować zapasy, bronić polskiego nieba i prowadzić wobec Kijowa politykę asertywną i opartą na wzajemności. 🇵🇱 #Polska #Bezpieczeństwo #Ukraina

Magda 2w

Najpierw Piłsudski. Teraz Nikoś. Za chwilę znów wyciągną brata bliźniaka, Jana Pawła II albo Barbarę Skrzypek. To wygodni rozmówcy. Nie zaprzeczą, nie sprostują, nie pozwą. Trupie tango trwa. #Polska #Historia #Polityka

W nocy w Google Maps zmieniono nazwy kilkunastu warszawskich miejsc i obiektów. Pałac Prezydencki został oznaczony jako „Pałac Kibolski”, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jako „Biuro Bezpieczeństwa Kibolskiego”, Plac Piłsudskiego jako „Plac Dzierżyńskiego”, a Pałac na Wyspie jako „Pałac na wyspie Epsteina”. NASK poinformował, że zespół CERT Polska zgłosił w nocy problem do moderacji Google. „Do godziny 10:00 zgłosiliśmy 78 zmienionych nazw. Część z nich została już poprawiona” – czytamy w oświadczeniu. #GoogleMaps #Warszawa #Bezpieczeństwo

– “Zaczynam rozumieć, skąd w II RP wzięła się ta antyukraińska, nacjonalistyczna polityka” No dobrze, Ziemowit. To powiedz nam, skąd się ona wzięła? Czy wtedy, gdy nawet blisko połowę z 900 tysięcznej armii bolszewickiej stanowili Ukraińcy, podczas gdy Petlura zdołał zgromadzić zaledwie około 23 tysięcy żołnierzy? Czy wtedy, gdy Ukraińska Organizacja Wojskowa (UOW) przeprowadziła w 1921 roku nieudany zamach na życie Marszałka Piłsudskiego? Czy wtedy, gdy przez całe lato 1922 roku UOW dokonała ponad 300 aktów sabotażu? Czy wtedy, gdy 15 października 1922 roku działacze UOW zamordowali Sydora Twerdochliba, ukraińskiego nauczyciela opowiadającego się za polsko-ukraińskim porozumieniem? Czy wtedy, gdy 5 września 1924 roku UOW przeprowadziła nieudany zamach na prezydenta Stanisława Wojciechowskiego? Kiedy te koszmarne Lachy, którym sam jesteś i codziennie nad tym ubolewasz, prowadziły antyukraińską politykę bez żadnego powodu? Czekamy na przykłady. Taki oczytany ojkofob ma to pewnie w małym palcu. #Historia #Polska #Ukraina

Polityka transakcyjna pod tytułem: my wam czołgi, a wy nam waszą krew. To je polityka transakcyjna? Tak, to jest polityka transakcyjna. Od samego początku prowadziłem, jeśli pan tak mi zadał pytanie, politykę transakcyjną. Polacy otwarli swoje drzwi, otwarli swoje serca, ale polski rząd pod moim kierownictwem prowadził politykę transakcyjną. Wy płacicie waszą krwią. Jaką jeszcze większą cenę można zapłacić niż własnej krwi, panie redaktorze? Chyba to jest najwyższa cena, prawda? Tak mi się wydaje. A my płacimy starym sprzętem po to, żebyście wy się obronili i żeby było to marzenie Piłsudskiego spełnione.

"Fronty Wojny". Dworczyk: Zełenski przeniósł spór o Wołyń na poziom Europy
www.onet.pl

Ta próba narzucenia narracji o rzekomym otruciu Nawrockiego to nic innego jak bezczelne budowanie politycznego mistycyzmu. Pamiętacie, jak ten człowiek twierdził, że regularnie rozmawia z Piłsudskim? To dokładnie ta sama cyniczna szkoła manipulacji. Cel jest prosty: urobić specyficzny, „uduchowiony” elektorat, który wierzy w duchy, zamach smoleński czy widzi buzie w tym tęczu. W tej grze omdlenie i wymioty w autokarze natychmiast awansują do rangi mistycznego męczeństwa. Metafizyczny teatr dla naiwnych. Ciekawe, czy Marszałek osobiście podpowiedział mu ten scenariusz? #polityka #manipulacja #narracja

Marek wraca do Klubu. Ważne informacje poniżej. W ramach uzupełnienia: - będzie okazja podziękować mu w Sercu Łodzi, przy okazji meczu jedynki; - jestem dobrej myśli - data będzie podana niebawem; - sam zawodnik jest bardzo skromnym człowiekiem, dlatego wszelka forma uhonorowania będzie z nim konsultowana; - Marek rozpocznie treningi razem z drużyną rezerw 1 lipca, na początek testy motoryczne. Fajnie było ponowie zobaczyć go przy Piłsudskiego. 🇦🇹 #MarekWraca #Klub #Łódź

@DMokryk Ani Piłsudski ani Dmowski ani Armia Krajowa nie przeprowadziła zaplanowanego ludobójstwa ludności cywilnej - UPA zamordowała 120 tysięcy Polaków tylko dlatego, że byli Polakami #historia #Polska #ludobójstwo

"The nation that does not respect its past does not deserve the respect of the present and has no right to the future." (translated)

A mógł nazwać sobie tę jednostkę na milion innych sposobów. Dobrze. Niech się niesie teraz po świecie historia. „Naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.” Józef Piłsudski POLSKA❤️🇵🇱 #Polska #Historia #Piłsudski

Piegziu Jun 16

Przewiduję taki scenariusz z pobytu w Japonii dla PZ: Zobaczy Shinjuku, Shibuyę, Pałac Cesarski, cokolwiek jeszcze z listy *unikalnych doświadczeń*, pojedzie shinkansenem do Hiroshimy, pewnie też Kioto, i oczywiście zje *najlepszy ramen* w Ichiranie. Będzie zachwycony porządkiem, czystością, organizacją i uprzejmością Japończyków. Powie, że na pewno będzie chciał wrócić, aby *lepiej poznać ten kraj*. Potem zapewne powstanie książka *Japończycy*, gdzie będzie dużo o honorze, kamikaze, bombach atomowych, antysowieckiej postawie oraz słoniu a sprawie polskiej. Będą też rozmaite opowieści o *kontaktach* że *zwykłym Japończykami* i jak im łzy ciekną po oczach na samo wspomnienie o Bronisławie Piłsudskim i Chopinie. Ale tak ma być, bo tak świat jest zbudowany. Tak to się kręci i wszyscy tego potrzebujemy, choć o to nie prosimy. Niewiedza to siła. Ignorancja to tlen. Masowość to władza. #Japonia #podróże #kultura

Mam wrażenie, że przytoczone poniżej informacje wymagają doprecyzowania i uzupełnienia o fakty. Reaguję, gdyż takie wybiórcze podsumowania tworzone pod tezę, powtarzane wielokrotnie utrwalają się w opinii publicznej i są bardzo mylące. Nikt nie pali za sobą mostów, zdajemy sobie sprawę w jakich warunkach funkcjonujemy, szukamy rozwiązań, ale nie ma co pudrować rzeczywistości i udawać, że czas mistrzostw kobiet będzie łatwy dla ŁKS-u z punktu widzenia logistyczno-organizacyjnego, bo nie będzie. 1. Oba stadiony piłkarskie w Łodzi są zbliżonej wielkości, budowę obydwu sfinansowało miasto. Podobnie miasto sfinansowało budowę stadionu żużlowego, hal sportowych czy innych obiektów sportowych, z których korzystają wszyscy łodzianie w różnym stopniu. Nie widzę związku pomiędzy frekwencją a sposobem finansowania budowy obiektu, a jeśli ma Pan dostęp do przywoływanych ekspertyz to chętnie się z nimi zapoznam. 2. Obiekty przy Minerskiej należą do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i korzysta z nich nie tylko Akademia ŁKS (odpłatnie), ale także inne szkółki piłkarskie. 3. Atlas Arena jest elementem Łódzkiego Centrum Sportu, klub z niego nie korzysta, jest to po prostu obiekt, który znajduje się w sąsiedztwie. W jaki sposób jest to pomocne dla piłkarskiego ŁKS-u? Łódź Sport Arena to miejsce rozgrywania meczów kilku drużyn, a także koncertów czy innych wydarzeń organizowanych przez miasto. Często z uwagi na kolizję w kalendarzu drużyny innych sekcji ŁKS-u muszą szukać miejsca w innych obiektach, aby rozegrać swoje mecze. W jaki sposób jest to pomocne dla piłkarskiego ŁKS-u? 4. Dotacje przyznawane przez miasto są zawsze na podobnym poziomie względem obu drużyn, ponieważ jej wysokość wynika z liczby dni meczowych w danym okresie. Ponadto trzeba pamiętać, że jest to dotacja CELOWA przeznaczana przede wszystkim na pokrycie kosztów wynajmu obiektu w dni meczowe. Niezależnie od klasy rozgrywkowej, organizacja meczu wymaga wynajęcia całego stadionu od miasta i nie ma to znaczenia, czy drużyna gra w 2. Lidze, 1. Lidze czy w Ekstraklasie. 5. Murawa na Stadionie im. Władysława Króla została wymieniona wiosną z uwagi na jej zły stan i z uwagi na zbliżające się Mistrzostwa Świata FIFA U-20 Kobiet 2026. Wymiana murawy przy al. Piłsudskiego, zgodnie z deklaracją władz miasta, ma być zrefundowana. Finalnie prace przeprowadzone na obu obiektach zrealizowano ze środków publicznych. #ŁKS #Sport #Łódź

@PiotrGlinski Nazywam się Arkadiusz Szczurek i to ja jestem organizatorem zgromadzeń protestacyjnych, przeciwko waszym comiesięcznym kłamstwom na Placu Piłsudskiego, kłamczuchu. Protestuję przeciwko mieszaniu ofiar ze sprawcami i oskarżaniu niewinnych wbrew faktom, szczuciu jednych na drugich https://t.co/hISK1uQpcI #protest #walkao prawdę #sprawiedliwość

Jeśli PiS chce sprawdzać pochodzenie każdego Polaka, to niech sprawdzi Kopernika, Chopina, Jagiełłę, Piłsudskiego, Kościuszkę i Zygmunta III Wazę, czy mieli polskie korzenie❗️ 💬 Premier @DonaldTusk 👇 https://t.co/miRv4Q6J26 #Polska #Historia #Kultura

Tusk's government not only persecutes rebellious journalists and the opposition en masse, but also does not allow prayer in public places. Today, Tusk's provocateurs once again showcased hatred and aggression - this time at the monument of President Lech Kaczyński in Piłsudski Square. (translated)

Prezydent RP @NawrockiKn uczestniczy w beatyfikacji ks. Jana Świerca i jego ośmiu współbraci – męczenników, ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Przed mszą św. Prezydent RP przy udziale asysty wojskowej, złożył wieńce przed sarkofagiem śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i śp. Pierwszej Damy Marii Kaczyńskiej oraz przed trumną Marszałka Józefa Piłsudskiego w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów Katedry Wawelskiej. #beatifikacja #męczennicy #Polska

"For many years, I have regularly received the question: 'How much communism is there really in China?'. And I usually respond with the question: 'What distinguishes Mao Zedong from Józef Piłsudski?'. Well, the latter - as we know - 'got off the red tram at the Independence stop', while the former..." (translated)