To Kijów podjął decyzje prowadzące do obecnego kryzysu w relacjach 🇵🇱🇺🇦 Można się spierać czy odebranie Zełeńskiemu Orderu Orła Białego było prawidłową reakcją, ale to w istocie ma znaczenie wtórne. Istota problemu polega na tym, że Polska od lat prowadzi wobec Ukrainy - pomimo naszej słabości instytucjonalnej i braku strategii - politykę sprowadzającą się do oferty wspólnej budowy projektu Międzymorza jako geopolitycznej siły powstrzymującej Rosję i równoważącej Niemcy. Zełeński z otwartymi ramionami przyjął naszą pomoc i ściskał misie z Dudą, kiedy samo istnienie państwa ukraińskiego było zagrożone. Jednak kiedy sytuacja uległa zmianie odstawił nas na boczny tor poczynając od skandalicznych sugestii w ONZ, że wspieramy Rosję, przez upokarzające wysadzenie Tuska z wagonu z europejskimi przywódcami aż po historyczną wisienkę na torcie czyli symboliczne wprowadzenie na poziomie państwowym UPA do ukraińskiej hagiografii narodowej. W tym wszystkim historia ma znaczenia, bo wywołuje uzasadnione emocje, ale jeszcze ważniejsza jest polityczna głębia: Kijów nie jest zainteresowany partnerską współpracą z Polską. Wspomniany projekt "Międzymorza" Polska realizuje np. z Litwą i dlatego doszło do zdecydowanego polepszenia naszych relacji z Wilnem. Efekt będzie taki, że Warszawa postawi na Północno-Wschodnią Flankę NATO: Skandynawia-Państwa Bałtyckie-Polska z przedłużeniem na Rumunię. Ukraina oczywiście będzie odgrywała rolę jako państwo frontowo-buforowe (co jest nam rzecz jasna na rękę), ale nie jako fundament naszego wspólnego bezpieczeństwa w regionie. I to jest wynika konkretnych politycznych decyzji podjętych w Kijowie, a nie w Warszawie. #Polska #Ukraina #geopolityka

