Bardzo się pani myli niestety. Ja na przykład, nie komentowałem całego wystąpienia. Komentowałem oficjalny komunikat Kancelarii Prezydenta RP. Kancelaria sama wybrała ten fragment z przemówienia, opublikowała go jako samodzielny cytat, wskazała autora i miejsce wypowiedzi: "...możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny...". I właśnie taki cytat poszedł w świat. Nie kontekst historyczny, nie całe przemówienie, lecz ten konkretny komunikat oficjalnego profilu Prezydenta RP. Sam Nawrocki później wyjaśniał, że jego słowa odnosiły się do wydarzeń 1939 r. Jeżeli jednak Kancelaria uznała, że opublikowany w tej formie cytat nie oddaje rzeczywistego sensu wypowiedzi albo może prowadzić do oczywiście błędnego wniosku, należało go usunąć lub sprostować i opatrzyć jednoznacznym wyjaśnieniem. Tego nie zrobiono. Czytelnik oficjalnego profilu Prezydenta RP bądź Kancelarii, nie ma obowiązku prowadzić dochodzenia, szukać całego przemówienia i rekonstruować kontekstu po to, żeby ustalić, że oficjalny komunikat znaczy coś innego niż wynika z jego literalnego brzmienia. Tym bardziej że nie jest to komunikacja przeznaczona wyłącznie dla polskiego odbiorcy. Taki wpis może przeczytać zagraniczny dziennikarz, dyplomata, analityk czy zwykły odbiorca. Tekst przetłumaczy jednym kliknięciem. Nie musi natomiast znać języka polskiego na tyle, aby wysłuchać całego wystąpienia, ani znać kontekstu, którego w samym komunikacie nie podano. Od oficjalnej komunikacji głowy państwa można wymagać, aby była precyzyjna i zrozumiała bez konieczności późniejszego tłumaczenia odbiorcom, co autor naprawdę miał na myśli. Zwłaszcza gdy przedmiotem komunikatu jest możliwość "oddania terytorium" Rzeczypospolitej 🤦♂️ #Polska #prezydent #komunikacja



