BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#koszulka

Wczoraj na marsz autonomii Śląska zjechali się Szwaby, którzy z niemieckimi flagami i koszulkami z nazwami polskich miast po niemiecku paradowali ulicami Polski, co stanowi ewidentne prowokacje. Gdzie jest @PolskaPolicja??? https://t.co/XRS6w0XTHJ #Śląsk #Polska #autonomia

Witam wszystkich Polaków 🇵🇱 ! W 83 rocznicę GENOCIDUM ATROX, rozpoczynamy lekcje. Proszę o godne zachowanie, i bardzo intensywną pomoc w dzisiejszych zajęciach. Zróbcie takie RT, żeby przeczytała cała Polska i wszyscy na Ukrainie ❗️ Niektóre opisy Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, którego dopuścili się Ukraińcy na Polakach...pominę bo są zbyt DRASTYCZNE. PRZYPOMINAM również, że pani od historii nie zajmuje się internetową zabawą, tylko wykonuje CIĘŻKĄ Pracę dla wszystkich Polaków i naszych przodków. Dlatego proszę o tym pamiętać, przechodząc koło szkolnej kawiarki https://t.co/uYX0ELCMFj Урок № 1 : Пане Зеленський @ZelenskyyUa, пане Буданов @Kyrylo_Budanov ❗️❗️❗️ Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach : "Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta. I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy. Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała. Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał. Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu. I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna. Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny. Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec. #UkraińskieZbrodnie #WołyńPamiętamy #Wołyń1943 #GenocidumAtrox Źródło : "Kainowa zbrodnia" - fragmenty reportażu Anny Lisieckiej. Polskie Radio, program 2. Reportaż został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe. Na zdjęciu Śp. Rodzina Jaremowiczów - Zeżawa, powiat Zaleszczyki, województwo Stanisławów. Wszyscy zostali zamordowani 11 XI 1943 r. #WołyńPamiętamy #GenocidumAtrox #UkraińskieZbrodnie

Bo nie ma miejsca jak dom, a dom to nasze miasto! 🔵🔴 🛒 Domowa koszulka meczowa na sezon 2026/27 już w fanshopie oraz na https://t.co/2uDOcN9zRx! https://t.co/L1MyJfw3G5 #dom #miasto #koszulka

To w niej napiszemy kolejny rozdział wspólnej historii! Wyjazdowa koszulka meczowa na sezon 2026/27 dostępna w fanshopie oraz na https://t.co/2uDOcN921Z! Więcej 👉 https://t.co/PX0rB6SCnG https://t.co/Ku7VMVnRMp #Sport #Kibice #Historia

Kibice zdecydowali! Na koszulkach Trójkolorowych w meczach wyjazdowych europejskich pucharów w miejsce @stspolska znajdzie się logotyp Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu 🫀 Przypominamy, że po zakończeniu rozgrywek w Europie wszystkie koszulki trafią na licytację, a środki z ich sprzedaży trafią do wybranej przez Kibiców organizacji. #JesteśmyGórnikZabrze #Kibice #Koszulki #Charytatywnie

🔵⚪️🔴 Jubileuszowa koszulka z okazji 120-lecia Wisły Kraków czerpie inspirację z dziedzictwa Królewskiego Miasta. Tłoczony wzór nawiązuje do wawelskich arrasów, a ornamenty tworzą wiślacką tarczę z rokiem założenia Klubu i monogramem TS. Kołnierz zdobią złota fala i korona z jubileuszowego herbu - symboliczny hołd dla Wisły, imienniczki Klubu. Całość uzupełniają haftowane emblematy, numerowana naszywka limitowanej edycji oraz zdobny, autorski font wykorzystany na numerach zawodników. Głęboka czerwień i złote detale podkreślają wyjątkowy charakter koszulki. #WisłaKraków #Jubileusz #Koszulka

❗️ SIMONE GIANNELLI W WYWIADZIE DLA "THE BSMT" PO RAZ PIERWSZY WSPOMINA SYTUACJĘ Z KOSZULKĄ DANIELE LAVII, TUŻ PO FINALE MISTRZOSTW ŚWIATA: 🎙: - Nie macie pojęcia, ile osób napisało do mnie po finale – nie z powodu zwycięstwa w mistrzostwach świata, ale żeby mi powiedzieć, że doprowadziłem ich do łez, nawet tych, którzy nie śledzili siatkówki i nie mieli pojęcia, co się działo. To był wspaniały komplement, bo oznacza, że byliśmy autentyczni. Tak się złożyło, że przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata, Daniele Lavia doznał okropnej kontuzji na siłowni. Od 2021 roku, Daniele odgrywał kluczową rolę w naszej drużynie, więc była to poważna sprawa. Mocno uszkodził palec i musiał przejść poważną operację. Było to dla wszystkich pewnym szokiem, ponieważ zupełnie niespodziewanie zdaliśmy sobie sprawę, że nie będzie mógł wystąpić na Mistrzostwach Świata. Jesteśmy przyjaciółmi również poza boiskiem, a raczej przede wszystkim, więc było nam strasznie smutno, że nie mogliśmy dzielić z nim tej chwili. Dlatego pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy po zwycięstwie na mundialu, było założenie jego koszulki – po prostu po to, by czuć, że jest tam z nami. Potem, kiedy udzielaliśmy wywiadu i zapytano mnie o niego, Daniele oglądał transmisję na żywo i był tam w studio, nie zamierzałem płakać, bo nie jestem typem osoby, która płacze, ale kiedy już tam byłem, nie mogłem wydobyć z siebie ani słowa. Stałem i czułem, jak nie jestem w stanie powstrzymać łez. Potem zobaczyłem, jak Daniele płacze, i było jeszcze gorzej. Ale to była piękna chwila, bo było tak, jakby on naprawdę był tam z nami❗️ Screen: Volleyball World. #podsiatka #siatkówka #MistrzostwaŚwiata #sport

Premiera o 18:00, kody już na Waszych kontach, a tutaj najważniejsze informacje o sprzedaży koszulki jubileuszowej 👊 ▶️ https://t.co/5quwqE81wM https://t.co/MAwnYXkr2A #Premiera #Koszulka #Informacje

Już w piątek (3.07) premiera wyjątkowej koszulki meczowej, wydanej z okazji 120-lecia naszego Klubu! Masz bilet na mecz z @Wrexham_AFC? Jubileuszowy trykot kupisz ze zniżką 50 zł! 💰 Specjalne kody rabatowe pojawią się na Waszych kontach w systemie biletowym jutro, jeszcze przed startem sprzedaży koszulek. Nie masz jeszcze wejściówki na jubileuszowy mecz z Wrexham? Możesz to szybko nadrobić tutaj ▶️ https://t.co/CMzAi1kHIM ⚠️ Uwaga! Koszulka jubileuszowa zostanie wydana w limitowanej serii 1906 sztuk. Obowiązywać więc bedzie zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Warto będzie się pospieszyć 😉 #Koszulka #Jubileusz #Mecz

👕 Zdjęcia pierwszej koszulki na nadchodzący sezon w wersji dla piłkarza. [@memorabilia1899] (1️⃣) 🔝Jest widoczna różnica w porównaniu do zwykłej. 👌 https://t.co/sflUckoEM4 #koszulka #piłkaNożna #moda

👕 Nowa koszulka treningowa na nadchodzący sezon. [@memorabilia1899] (1️⃣) https://t.co/bNiE74QZ0k #Sport #Moda #Trening

Michał 3w

Haiti pierwszą reprezentacją, która odpada z MŚ. Musiało się to tak skończyć po tym jak umieścili "POLSKĄ" flagę na swoich koszulkach #MistrzostwaŚwiata #Haiti #Flaga

Wspólnie z @adidasfootball prezentujemy jubileuszową koszulkę domową Legii Warszawa z okazji 110-lecia klubu! Czysta biel z detalami, złote wykończenia, klasyczny kołnierzyk i wieniec laurowy wokół „eLki", który symbolizuje 11 dekad rywalizacji. Od 11:00 koszulka dostępna w Legia FanStore oraz na https://t.co/N80sbTNU61. Partnerem 110-lecia Legii Warszawa jest @Plus500 #LegiaWarszawa #AdidasFootball #Jubilacja

Kto naprawdę jest uwikłany w sprawę kryptoaktywów? Donald Tusk i jego rząd! Dlaczego tak mówię Dlatego, że postępowania karne dotyczące Zondacrypto były prowadzone już w kwietniu 2024 r. i w lutym 2025 r. Kto wtedy rządził? Donald Tusk i jego gabinet. Gdyby te postępowania były prowadzone skutecznie, gdyby postawiono zarzuty, doprowadzono do aktów oskarżenia, zatrzymań, tymczasowych aresztowań albo europejskich nakazów aresztowania, dziś tej sprawy by nie było w takim kształcie. Donald Tusk doskonale o tym wie. Dlatego próbuje przerzucać odpowiedzialność krótkimi wpisami, które mają insynuować, obrzucać błotem i oskarżać. Chociaż sam doskonale wie, że jeszcze w lutym tego roku, jak dobrze pamiętam, stał z koszulką jednej z drużyn piłkarskiej Ekstraklasy, na której widniał napis „Zondacrypto”. Czy mamy w takim razie uznać, że jeszcze w lutym tego roku premier reklamował tę firmę? Tym bardziej że w grudniu mówił o „ruskich wpływach” podczas niejawnego posiedzenia. I co od tamtego czasu się wydarzyło? Czy słyszeli Państwo, żeby ktoś został zatrzymany? Żeby ktoś został tymczasowo aresztowany? Żeby komuś postawiono zarzuty? To są pytania, na które dziś powinien odpowiedzieć rząd i Donald Tusk! #Kryptoaktywa #DonaldTusk #Polska

𓂺 4w

Czy wiedziałeś? Reprezentacja Polski umieściła polską flagę na swoich koszulkach. Jest to spowodowane tym, że to flaga tego kraju. https://t.co/mOPvuqZsK7 #Polska #Reprezentacja #Flaga

BarcaInfo Jun 10

Spotify potwierdził, że logo na koszulkach FC Barcelony oraz innych oficjalnych produktach klubowych pozostanie bez zmian. Pomimo niedawnej tymczasowej zmiany logo na wersję przypominającą kulę dyskotekową, ani Spotify, ani klub nie planują wprowadzać żadnych modyfikacji w oznakowaniu odzieży i produktów Blaugrany. Spotify ogłosił, że wkrótce powróci jego oryginalne logo. [@memorabilia1899] (1️⃣) #Spotify #FCBarcelona #logo

🇭🇹 Reprezentacja Haiti na swoich koszulkach umieściła 🇵🇱 flagę Polski i w ten sposób uhonorowała żołnierzy Legionów Polskich, którzy pomogli wywalczyć im niepodległość! To już ponad 200 LAT, ale Haiti o tym pamięta 🇵🇱 https://t.co/Wiya4lARZd #Haiti #Polska #Historia

BarcaInfo Jun 8

Barcelona przez lata nie chciała sponsora na koszulce. Potem sprzedała „wyjątkowość” za miliony 💶 Kataru 🇶🇦 Przez dekady granatowo-bordowa koszulka była dowodem na to, że Barcelona to „więcej niż klub”. Była symbolem klubowej dumy, tradycji i przekonania, że pewnych wartości nie wystawa się na sprzedaż. To jednak się zmieniło, gdy w sezonie 2011/2012 miejsce UNICEF-u na trykocie Blaugrany zastąpiła Qatar Foundation za 150 mln euro, o czym wspomniał Joey D’Urso w książce "Stawka większa niż futbol. Co koszulki piłkarskie mówią o polityce, pieniądzach i władzy?": „Kiedy mówię ludziom, że piszę książkę o koszulkach piłkarskich i pojawiających się na nich sponsorach, zazwyczaj zaczynamy podawać kultowe przykłady takich strojów. W Anglii często chodzi o umowy, które w latach 80. i 90. zawierano na co najmniej dekadę – wywołują one u kibiców nostalgię za wielkimi drużynami z czasów ich młodości: Arsenal reklamujący JVC, Manchester United z logo Sharpa czy Liverpool promujący Crown Paints. Poza Wielką Brytanią fani najczęściej wspominają o granatowo-bordowej koszulce Barcelony, która słynęła z tego, że do 2006 roku nie została splamiona obecnością żadnego sponsora. Jako dziecko miałem taki trykot Blaugrany – gdybym go zachował, byłby teraz sporo wart, tym bardziej że w ostatnich latach nastąpił boom na klasyczne koszulki piłkarskie. Stroje z lat 90. osiągają często wysokie ceny, ponieważ w tamtych czasach kupowano ich mniej niż obecnie. Po raz ostatni Barcelona zagrała bez sponsora na koszulkach w finale Ligi Mistrzów w Paryżu w 2006 roku, zakończonym wygraną 2:1 z Arsenalem, co zapewniło Dumie Katalonii drugi w historii Puchar Europy. Wkrótce potem władze klubu zgodziły się po raz pierwszy umieścić na stroju drużyny logo UNICEF-u, organizacji powołanej przez ONZ, która pomaga najbardziej potrzebującym dzieciom na świecie. To posunięcie miało raczej charakter charytatywny niż biznesowy, zwłaszcza że FC Barcelona przy okazji przekazała UNICEF-owi dwa miliony euro. Był to dobry moment dla organizacji charytatywnej, by zdobyć rozgłos, bo właśnie zaczynała się złota era katalońskiej ekipy: grający w koszulkach z logo UNICEF-u zespół pokonał Manchester United w finałach Ligi Mistrzów w 2009 i 2011 roku. W tym drugim spotkaniu Duma Katalonii wygrała 3:1, a do tego całkowicie zdominowała Czerwone Diabły, które właśnie zdobyły mistrzostwo Anglii. Tamtą Barçę powszechnie uważa się za jedną ze sportowych drużyn wszech czasów. W sezonie 2010/11, w środku złotej ery Barcelony, kiedy Messi i Guardiola byli u szczytu swoich karier, klub z Camp Nou ogłosił, że dojdzie do zmiany na koszulkach. W związku z tym zwycięstwo 3:1 w finale Ligi Mistrzów z Manchesterem United było ostatnim meczem, w którym na bordowo-niebieskich koszulkach pojawiło się logo UNICEF-u. W następnych rozgrywkach znalazła się na nich nowa nazwa, Qatar Foundation – w zamian za niewiarygodną kwotę 150 milionów euro w ciągu pięciu lat, co w tamtym czasie było najwyższą umową sponsorską w historii futbolu. Na strojach z sezonu 2011/12 w oczy rzucało się logo katarskiej organizacji, która – w przeciwieństwie do UNICEF-u – hojnie płaciła za ten przywilej. Wyjątek stanowił rzadko używany trzeci komplet, na którym jeszcze przez rok reklamował się UNICEF – później jednak definitywnie zniknął z trykotów Blaugrany. Umowa Barcelony z Katarczykami została podana do wiadomości publicznej zaledwie osiem dni po ogłoszeniu, że to właśnie ten kraj będzie gospodarzem mistrzostw świata w 2022 roku. Holender Johan Cruyff, legenda Barcelony i człowiek, który zrewolucjonizował klub w latach 80. i 90. XX wieku, wprowadzając filozofię futbolu totalnego, ostro skrytykował deal z Katarczykami, nazywając go »wulgarnym«. – Sprzedaliśmy swą wyjątkowość za jakieś sześć procent klubowego budżetu”. 👉 #reklama Książka "Stawka większa niż futbol. Co koszulki piłkarskie mówią o polityce, pieniądzach i władzy?" jest dostępna na ⏩ https://t.co/DkxnZTiBaL 📷 Shai Pal/Wikimedia Commons/CC-BY-SA-3.0 #Barcelona #football #sponsor

Niesamowity sukces Mai Chwalińskiej. Oby to był początek kolejnej pięknej serii sukcesów. W dziale marketingu XTB też pewnie będzie otwierany szampan i to nie tylko dlatego, że wszyscy interesują się tenisem. To przykład prawdziwego marketingowego jackpota. Cena kupna "losów" w postaci obecności na koszulkach mniej znanych zawodników jest wielokrotnie niższa, niż tradycyjne środki reklamowe. Tutaj XTB dosłownie trafiło jackpot: >"hero story" na najważniejszym rynku spółki >15-25 mln. widzów kobiecego finału Rolanda Garrosa globalnie >setki virali w social mediach To wszystko ma wartość reklamową być może nawet kilkanaście-kilkadziesiąt razy większą, niż cena, jaką zapłaciło XTB. Jako dawny wielki fan tenisa i akcjonariusz cieszę się, że w finale Rolanda Garrosa zobaczę Polkę i logo polskiej firmy, bo kiedy lata temu bardziej śledziłem ten sport, to taki scenariusz wydawał się... mocno nieprawdopodobny. #Marketing #Sukces #Tenis

Kasjopea Jun 2

Lekcja Specjalna czyli najbardziej WSTRZĄSAJĄCA relacja z Rzezi Wołyńskiej ❗️❗️❗️ Fragmenty Reportażu który został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe ⬇️ Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach : "Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta. I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy. Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała. Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał. Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu. I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna. Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny. Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec. Źródło : "Kainowa zbrodnia" o reportaż Anny Lisieckiej. Polskie Radio, program 2. Nie wszystkie opisy Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, którego dopuścili się Ukraińcy na Polakach...przypomniałam bo są zbyt DRASTYCZNE. Zróbcie takie RT, żeby cała Polska się dowiedziała. Na zdjęciu Śp. Rodzina Jaremowiczów - Zeżawa, powiat Zaleszczyki, województwo Stanisławów. Wszyscy zostali zamordowani 11 XI 1943 r. #UkraińskieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Ludobójstwo #Historia #Pamięć