PiS znalazł winnego. Tuska. Nie tych, co brali kasę. Nie tych, co ustawiali kontakty. Nie tych, co latali na spotkania, po których dziś prokuratura zadaje pytania. Winny jest Tusk. Bo nie zadzwonił i nie powiedział: „Panowie, nie kradnijcie. Naprawdę. To może kiedyś wyjść.”Poziom obrony: złodziej wrzeszczy na sklep, że nie przykleił kartki „Proszę nie kraść”. Najpierw: nic się nie stało. Potem: zemsta polityczna. Później: niczego nie udowodniono. A jak już śmierdzi na cały kraj: Tusk wiedział i nas nie ostrzegł.Jeszcze chwila i usłyszymy, że Donald powinien był każdemu działaczowi co rano wysyłać SMS: „Dzień dobry. Nie bierz podejrzanej kasy. Nie wchodź w układy. Nie udawaj świętego. Miłego dnia.” Dorośli ludzie brali pieniądze, kontakty i relacje. A jak zaczęło pękać — nagle okazali się sierotami, które potrzebowały niańki z kancelarii premiera.PiS nie broni się przed zarzutami. PiS broni się przed własną pamięcią. Jeśli jedyna linia brzmi: „dlaczego Tusk nas nie pilnował?”, to odpowiedź jest prosta: Bo nie był waszą niańką. I nie on miał pilnować waszego honoru. #Polska #PiS #Tusk



