Na wrocławskim lotnisku doszło do ewakuacji pasażerów samolotu Ryanair lecącego do Palermo po tym, jak mężczyzna z plecakiem wykazał podejrzane zachowanie tuż przed startem, co skłoniło personel do uruchomienia procedur bezpieczeństwa. #alarmbombowy #lotniskowrocław #ewakuacja
Myślę, że to czas, by obywatele dostali do ręki wszystkie niezbędne informacje dotyczące bezpieczeństwa: nie tylko jak spakować plecaki, ale gdzie są bunkry, szkolenia z pierwszej pomocy medycznej itp. Nie ma co czekać. #bezpieczeństwo #informacje #pierwszapomoc #PL
Jeszcze o domniemanej dywersji w Skarżysku-Kamiennej Pod moim wcześniejszym postem pojawił się taki komentarz: "czyli jak złapią Ukraińca (sprawcę), to ty już masz dowody, że go zwerbowało GRU?" W pierwszej chwili chciałem odpisać: "nie, no przecież mogły go zwerbować przedszkolaki ze Skierniewic, przedszkole Słoneczko, grupa Biedronek". Ale potem sobie pomyślałem, no przecież nie wszyscy starają się przeprowadzać proces eliminacji. To zróbmy to razem. A zatem załóżmy, że sprawcą był Ukrainiec i są trzy możliwości. 1. Maniak, podpalacz. Jest coś takiego. Ale wówczas podpaliłby coś, co się pięknie pali, wspaniały cudowny pożar, prędzej bym sobie pomyślał o drewnianym kościele w Sandomierzu. Ale magazyn z częściami elektronicznymi? Żeby chociaż baterie. Nie znam się na łatwopalności rzeczy, nie jestem strażakiem, niemniej jednak tyle wiem, że taki pożar nie jest czymś spektakularnym na co można się postać i pogapić. Zwłaszcza w zakładzie produkcji zbrojeniowej, gdzie włamanie do dobrze strzeżonego zakładu nie jest konieczne. A zatem, RACZEJ odpada. Powiedziałbym - zdecydowanie odpada. 2. Rozeźlony na Polaków złośliwy, wredny człowiek. No ale, to nie lepiej zrobić coś, że Polacy to odczują? Czy to rozkręcić tory, w sumie to chyba łatwiejsze niż przygotowanie dość profesjonalnego ładunku podpalającego. Bo nie użył zapalniczki, miał opuścić miejsce zbrodni, a pożar miał wybuchnąć po jego wyjściu. Miał dwa takie plecaki. Jeden aktywował i wzniecił pożar, drugi nieaktywowany zgubił uciekając przed ochroną, która dość szybko zareagowała. RACZEJ nie. Duże moim zdaniem prawdopodobieństwo, że NIE. 3. ktoś go zwerbował. Załóżmy, że był to profesjonalista, człowiek specjalnie przeszkolony. Miał wszak profesjonalnie przygotowane plecaki podpalające, które po wyjęciu zabezpieczenia wzniecały ogień i rozpalały faktycznie pożar w kilka minut po jego wyjściu. Ale sam działał nieprofesjonalnie. Aktywował czujniki ruchu. Nagrał się na kamery (choć w kominiarce). Zgubił jeden plecak, którego nie zdążył podłożyć i kurtkę, zapewne oba ze śladami DNA. RACZEJ został więc zwerbowany. I to amator, którego zwerbowano przypuszczalnie zdalnie, przez neta, zapłata w jakiś bitcoinach czy nawet przelew na jakieś specjalnie założone konto na "słupa" (bezdomnego z Radomia np.), czy coś w tym stylu. Teraz kto go zwerbował? Odrzućmy jednak grupę Biedronek z przedszkola Słoneczko ze Skierniewic. 1. Ukraińcy. Swojego obywatela? A nie lepiej już zwerbować Białorusina? Tak by po złapaniu wyszło, że to Białoruś, a wiadomo że Białoruś to de facto Rosja. Rosjan w Polsce zbyt wielu nie ma, ok. 20 000, można i ich zwerbować, ale łatwiej Białorusinów, bo jest ich dziesięć razy więcej. Czy Ukraińcy chcieliby sabotować produkcję dronów, które w większości są do nich wysyłane, czy to w formie pomocy, czy jako zakupy dla ich armii? No dobra, chcieli sparaliżować własną logistykę. A nie lepiej było im wysadzić jakiś magazyn amunicji u siebie? Ryzyko mniejsze, mogliby kazać odejść ochronie... Czy chcą nas wciągnąć do wojny? Bądźmy szczerzy, nie obraziliby się, walczą o przetrwanie. Ale jeśli tak, to znów: robiliby to pod własną flagą? Sprawca zapewne zostanie złapany lub choćby zidentyfikowany i założę się, że będzie to Ukrainiec. To jak, jak się okaże że Ukrainiec nam coś podpalił, to będziemy bombardować Rosję? Gdyby chcieli nas wciągnąć do wojny, to w ogóle by nie robili takiej akcji w Polsce, tylko w Rosji. Tak, żeby coś się w Rosji stało poważnego, i by się okazało, że to państwo polskie stoi za zamachem, za dywersją, za atakiem dronów. Nie dałoby się tego załatwić? A co ukraiński HUR nie potrafiłby? Jak odwalili akcję niszczącą kilka rosyjskich bombowców strategicznych, nosicieli strategicznej broni jądrowej (czerwiec 2025 r., operacja "Pajęczyna"), to nie potrafiliby odwalić w Rosji serii ataków ze śladami wskazującymi na Polskę? Pewnie, że by potrafili. A nie przysyłaliby Ukraińca do podpalenia zakładu zbrojeniowego zasilającego walczącą Ukrainę w krytycznie ważne uzbrojenie, by wciągnąć Polskę do wojny, do której Polski nie wciągnęli. A teraz popatrzmy co zyskuje Rosja. Podpala zakład Ukrainiec. Może się uda nieco zmniejszyć dostawy dronów dla Ukrainy, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest, by Polacy się dowiedzieli, że zrobił to Ukrainiec. I by ustami swojej agentury wpływu (politycy i media - opcja prorosyjska) oraz nawałą informacyjną wywołać historię antyukraińską: wstrzymać pomoc! Natychmiast! Aż się ucywilizują! I ludzie wychodzą na ulicę: wstrzymać pomoc, a Ukraińcy won! Ludzie głosują na ugrupowania które w kampanii obieca: wstrzymamy pomoc dla Ukrainy! Wstrzymamy tranzyt! Oczywiście nie po jednym takim przypadku. Ale będzie więcej, jestem przekonany. Na zdjęciu - rzeczony zakład Fot. TVN-24 Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #Polska #Ukraina #dywersja
🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! Zjedliśmy, popiliśmy… to teraz czas spalić te kalorie na szlaku. Rzućmy okiem na góry, bo tu różnica rzuca się w oczy od razu. 🥾🏔️ U Was? Tatry to nie są zwykłe góry - to niemal narodowa świętość i wielki kult. Zakopane, ostre granie, przepaście i łańcuchy na Orlej Perci. Wychodzisz o świcie, pot zalewa oczy, kolana błagają o litość, a wiatr na grani chce urwać głowę. Ale za to ten klimat… herbata z cytryną w schronisku, szarlotka w Pięciu Stawach i widok, dla którego warto było wypluć płuca. Szacunek, tam nie ma żartów z naturą. A u nas na Węgrzech? No cóż… nasze góry nie próbują człowieka zabić. 😉 Mátra, Bükk, Zemplén. Zero wspinaczki z liną, zero lęku wysokości. U nas to niekończący się ocean zielonych lasów bukowych, retro kolejka w Lillafüred i stare kamienne zamki, jak Boldogkő czy Füzér, wyrastające nagle na skałach prosto z lasu. I mamy coś unikalnego: Országos Kéktúra (Krajowy Szlak Błękitny). Uwaga, to nie pomyłka: ma 1181,8 kilometra i aż 161 punktów kontrolnych! To najstarszy wytyczony długodystansowy szlak w całej Europie. I nie, nikt nie idzie go na raz przez dwa miesiące. Ludzie kupują małą książeczkę i zbierają pieczątki na punktach przez lata. Wolny weekend, 20-30 km marszu przez las, pieczątka do kolekcji i do domu. Taki relaksujący projekt na całe życie. Idziesz sobie w cieniu drzew, wdychasz zapach mchu, a na dole zamiast TOPR-u czeka na Ciebie mała piwniczka z winem z Tokaju czy Egeru. Zupełnie inna bajka. Wy wchodzicie na szczyt jak do świątyni i walczycie ze skałą, my idziemy na leniwy, leśny reset z plecakiem. Jak to u Was jest? Ciągnie Was na tę surową, tatrzańską wyrypę, czy wybralibyście taki nasz zielony, spokojny szlak z zamkami, zbieraniem pieczątek i winnicą na deser? 🏔️🏰🍷 #Polska #Węgry #Tatry #Bükk #Mátra #Kéktúra #Boldogkő #Füzér #Góry #Podróże #PolakWęgier #Polska #Tatry #Podróże
Przez plecaki szkolne dzieci mają wady postaw fizycznych! https://t.co/NGnNRKfnlF GIS sprawdził plecaki 200 tys. uczniów. Wynik kontroli nie pozostawia złudzeń #zdrowie #plecaki #szkoła #PL
Duda, Tusk, Kosiniak z plecakiem ucieczkowym i Morawiecki na front doniecki. https://t.co/L4PAZteaJm #Polska #Polityka #Ukraina