BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#sanepid

Najem krótkoterminowy w budynkach wielorodzinnych powinien być automatycznie zablokowany. Odblokowany na rok jedynie dzięki głosom 2/3 wspólnoty. Zablokowany ponownie na rok po 2 udokumentowanych wezwaniach policji. Jak to jest że fryzjer musi czekać na pieczątkę z sanepidu? Żabka musi czekać na koncesję, a pseudo hotelarz dostaje wszystko na tacy i żyje w cieplarnianych warunkach? Pasożytuje na innych mieszkańcach jak kleszcz. Nie pierdolmy, że na najmie krótkoterminowym zarabiają młode polskie rodziny ™ które wynajmują kawalerkę po babci. Miastami rządzą korporacje mające pod sobą 400-500 apartamentów na krótki najem. Mają swoich ludzi od rezerwacji, od utrzymania stanu technicznego, od sprzątania itp. Wynajmujesz pokój od Kasi, na miejscu okazuje się że wygląda trochę inaczej bo mają wykupione całe piętra albo piony. Kasia ma 20 mieszkań w tym bloku. Jeśli korporacja chce prowadzić działalność to korporacja ma czas i pieniądze, żeby przejść się po sąsiadach i przekonać do wydania zgody na ich działalność hotelową. Na pewno każdy sąsiad się zgodzi. #wynajem #nieruchomości #polska

W trzech małopolskich przedszkolach zachorowało 21 dzieci w wieku od 2 do 6 lat na salmonellę, z czego 15 zostało hospitalizowanych, a sanepid kontynuuje badania żywności i wody w tych placówkach oraz nadzoruje osoby mające kontakt z chorymi. #Salmonella #zdrowieDzieci #przedszkola

Salmonella w małopolskich przedszkolach. 15 dzieci w szpitalu
Onet.pl 2w

Mieszkańcy Żołędowa, którzy przez dwa miesiące pili wodę z ołowiem, dowiedzieli się o problemie dzięki zaniepokojeniu lokalnych mieszkańców, co doprowadziło do przeprowadzenia badań, które ujawniły przekroczenie norm, a władze gminy podjęły decyzję o wyłączeniu ujęcia wody i oczyszczeniu sieci wodociągowej. #ołów #woda #Sanepid

Woda z ołowiem. Mieszkańcy wsi mogli ją pić przez dwa miesiące

‼️Ujawniamy kolejne zuchwałe metody spółki neurochirurgów! Zapewniam Was, że to nie koniec! ❌Żeby robić zabiegi (za 26 tys/h) neurochirurdzy "nieoficjalnie" opłacali pielęgniarki - sami zeznali to w sądzie. Halo @PK_GOV_PL słyszycie to? ☠️Aparat rentgenowski, pod którym wykonywali zabiegi, nie miał prawa być używany w sali operacyjnej więc narażano i pacjentów i personel na promieniowanie – tak stwierdził sanepid ❌Z dokumentacji medycznej wynika, że zabiegi kończyły się zanim laboratorium wykonało badania laboratoryjne... ............. A dyrektor, która za to pozwalała i płaciła miliony z naszych pieniędzy (była dyrektor teatru Wybrzeże), niedawno została doradcą do spraw zdrowia w gminie Czersk. Tak się żyje! https://t.co/LPeXFNCuUV #neurochirurgia #zdrowie #skandal

Artykuł ujawnia skandal związany z neurochirurgami w szpitalu w Mogilnie, którzy zarabiali rekordowe kwoty za zabiegi, stosując nielegalne metody, w tym opłacanie pielęgniarek za dodatkową pracę i przeprowadzanie procedur bez odpowiednich badań oraz sprzętu, co doprowadziło do kary nałożonej przez NFZ oraz zbadania sprawy przez prokuraturę. #neurochirurgia #afera #sanepid

Zarabiali nawet 26 tys. zł za godzinę. Ujawniamy kolejne zuchwałe metody spółki neurochirurgów

Wojewoda dolnośląski wprowadził zakaz korzystania z rzeki Bóbr od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowice po masowym śnięciu ryb, bazując na nieodpowiedniej jakości wody potwierdzonej przez sanepid, a sytuacja została zgłoszona do prokuratury w związku z podejrzeniem o zanieczyszczenie środowiska. #Bóbr #katastrofaekologiczna #alertRCB

Zakaz korzystania z Bobru po masowym śnięciu ryb. Jest alert RCB
Onet.pl 3w

Na warszawskim bazarze na Ursynowie, mimo upałów przekraczających 35 stopni Celsjusza, sprzedawci oferují produkty spożywcze, takie jak mięso, sery i mleko, bez odpowiedniego chłodzenia, co stwarza ryzyko poważnych zatruć pokarmowych, a sanepid ostrzega przed takimi zakupami. #bazar #sanepid #bezpieczeństwo

Kury piekły się w folii na 35-stopniowym upale. Takie sceny na bazarze
Onet.pl 3w

Artykuł ostrzega przed zdrowotnymi zagrożeniami związanymi z korzystaniem z miejskich fontann, które, mimo że oferują orzeźwienie w upalne dni, mogą być siedliskiem groźnych bakterii i wirusów, szczególnie dla dzieci, co potwierdzają doniesienia rodziców o występowaniu poważnych objawów po kontaktach z ich wodą. #fontanny #zdrowie #sanepid

Miejskie fontanny kuszą w upały. Lekarze: jest tam naprawdę wszystko

W Beznatce w powiecie kaliskim odkryto magazyny z przeterminowaną żywnością, która miała być przepakowywana i sprzedawana po fałszowaniu dat ważności, co doprowadziło do interwencji sanepidu, policji i prokuratury oraz zatrzymania 59-letniego mężczyzny. #przeterminowanżywność #fałszowanieżywności #prokuratura

Szokujące odkrycie. Tak przerabiali przeterminowane produkty

Szkoda, że w konflikcie o pizzę, krewetki i 2500zł najwięcej jest emocji, szumu oraz uproszczeń, a najmniej racjonalnego wyjaśnienia. Jako zainteresowany właściciel kilku restauracji, który ma za sobą zapłaconych kilkadziesiąt tysięcy kar, przedstawię szerszy punkt widzenia. Dla tych co wyszli spod kamienia: Kilka dni temu panie ze skarbówki nałożyły karę 2500zł za nieprawidłową stawkę VAT za pizzę z krewetkami (winno być 23%, było 8%). Jedynie głosy jakie słychać to: @K_Stanowski - shame shame, my im płacimy z podatków a te zachowują się jak ostatnie… niemiłe panie, skandal, tak urzędnik nie może pracować, w przenośni - pod pręgierz z nimi A pani @AgataJagodzisk1 z KAS w emocjach broni się jak może i zaczyna używać dziwnych, powiedziałbym ryzykownych, argumentów Zróbmy kilka kroków w tył i po kolei. Prawo, wedle którego inna stawka VAT obowiązuje „standardowo” w gastronomii, inna na owoce morze i dania z nimi (a jeszcze inna na napoje, a jeszcze inna na usługi cateringowe) to masywne, nie bójmy się użyć tego słowa, GÓWNO. Idiotyczny, kretyński przepis, którego uzasadnienie jest równie durne i aby go stworzyć i zatwierdzić należy być albo częścią jakiegoś lobbystycznego układu (mniej prawdopodobne, choć kto wie), albo niespełna rozumu. Prawo to funkcjonuje od 1 lipca 2020 roku. Czy ktokolwiek z głównonurtowych mediów się tym kiedykolwiek zainteresował? Czy poddano w wątpliwość zasadność tego przepisu? Czy wytworzono jakąkolwiek presję na to, aby ten - no przepraszam, ale inaczej się nie da - debilny przepis usunąć? Nic, zupełnie. A zatem prawo, a raczej tak zwana matryca VAT, funkcjonuje od 6 lat. I możemy klnąć i się wściekać, co jest bardzo uzasadnione, ale nijak ma się to do pracy pani inspektorki. W pełni kupuję argument o tym, że urzędnicy powinni być mili, dostępni, pomagający, wręcz opiekujący się i żyjący w pełnej symbiozie z tymi, których praca ich dotyczy. Zgadza się, dokładnie tak powinno być. I z mojego doświadczenia kilkunastoletniego - dokładnie tak jest. Osoby zatrudnione w ZUSie, w Skarbówce, w Inspekcji Handlowej, w Sanepidzie, w Państwowej Inspekcji Pracy - wszyscy super mili. Do pogadania, do wyjaśnienia, do przedyskutowania i do pomocy. Nie zapominajmy jednak o jednym i najważniejszym: nie jest zadaniem urzędnika, będącego najniższym szczeblem w całej drabinie administracyjnej, interpretacja prawa. Jego zadaniem jest egzekwowanie prawa, nawet debilnego, z którym często się nie zgadza (warto pogadać z nimi też o tym). Oczekiwanie, że to urzędnik czy inspektor będzie decydował czy „penalizować” czy też karać to zrzucanie na niego nie tylko odpowiedzialności za nasze niedopatrzenia, za niewykonanie przez tej osoby zleconego obowiązku, ale też za uchwalone prawo, z którym ta osoba nie ma absolutnie nic wspólnego. Kierując się gastronomicznym porównaniem, jeśli szef kuchni przygotuje danie i procedurę kuchenną, a inny pracownik kuchni je wykona, następnie kelner poda do stołu - to jeśli nie smakowało, „opierdol” należy się kelnerowi? Temu, co przygotował zgodnie z procedurą? Czy temu, który wymyślił, że ma ono wyglądać tak, a nie inaczej? Kontrolerzy to właśnie ci „kelnerzy”, którzy na kształt serwowanych potraw mają niewielki wpływ. Mało tego, porównanie jest o tyle trafne, że również i w restauracji to my jako goście opłacamy całą załogę. Podniesiony został argument, że przecież oni opłacani są z naszych podatków, więc niesłychane, że naliczają nam kary. Jeśli argumentem, że opłacanie przez nas powinno upoważniać wyłącznie do bycia miłym to trochę przeczymy sensowi istnienia choćby rad nadzorczych, ciał doradczych czy kontrolingu. Argument wydaje się oczywisty i nie ma go co tłumaczyć. I jeszcze trzy kwestie. Relatywizacja prawa. Tak, ten przepis o owocach morza jest kretyński. Nie brakuje innych, głupich. Ale NASZA SUBIEKTYWNA OCENA nie zwalnia nas z obowiązku ich przestrzegania. Ani też subiektywna ocena urzędnika. Z bardzo prostego powodu. Bo najpierw uznamy, że kretyńska jest krewetka. A potem, że w sumie to jebać te paragony, tylko niepotrzebny wydatek na kasę fiskalną i papier do niej. Takie przesuwanie linii „tolerancji na prawo” krok po kroku prowadzi tylko i wyłącznie w kierunku anarchii (wypiłem małego dziubka, przecież mogę jechać). A jedyne, co może to powstrzymać to PRESJA NA OSOBY DECYZYJNE. Na tych, co o prawie decydują. A nie tych, co je egzekwują. Oni naprawdę do powiedzenia nie mają nic, a tylko najłatwiej się na nich wyżyć. (tu miejsce na kontrargument o "wykonawcach rozkazów z obozów koncentracyjnych", ale jest tak głupi, że też miejmy go już za sobą) Specyfika branży. Pozwolę sobie, nie pierwszy raz zresztą, odrobinę nasrać do własnego gniazda. Ale przecież pan Stanowski równie krótko jedzie z innymi redakcjami. :) Choć owszem, jest coraz lepiej, to i tak branża gastronomiczna przeżarta jest patologią na wielu poziomach. Mobbing, niewywiązywanie się z umów, brak umów, pomijanie fiskalizowania transakcji i można tak długo. Na pewno miliony, może miliardy, brakujące w budżecie i ZUSie. Czy zdarzyło mi się coś zrobić nie tak i zapłacić karę? Tak, ostatnio choćby 5000zł z Inspekcji Handlowej za brak gramatur w menu (sprawdźcie menu swoich ulubionych knajp, he he). Czy karając wszystko jak leci wylejemy dziecko z kąpielą? Być może, trochę tak. Czy gra jest tego warta? Tak, jest tego warta i tak powinniśmy zrobić, bo jako aktywny uczestnik tej branży mam mdłości od tej patologii dookoła, z którą jestem zmuszony nieuczciwie konkurować na co dzień. Albo słuchać historii pracowników, bez pieniędzy, traktowanych jak niewolników na polu bawełny. Zaorać, do spodu, oczyścić środowisko i cześć. Karać dla przykładu, wysoko i dotkliwie, a nawet nagłaśniać. (choć to oczywiście nie takie proste, bo patola nie omija tych najbardziej cenionych miejsc, a tam ładni ludzie w ładnych garniturach ładnie się uśmiechają, a to - tak mamy tu wiele rzeczy poukładane - pozwala pokryć się warstwą nieprzywierającego teflonu). I po trzecie, niedobory kadrowe. Pięknie, w idealnym i bezkontekstowym świecie brzmi sytuacja: urzędnik na kontroli przychodzi, stwierdza nieprawidłowości, wydaje upomnienie i polecenia naprawy i tydzień/miesiąc później wraca sprawdzić progres. W realnym świecie kontrole są raz na ruski rok (w przenośni, bo realnie to jest raczej ruska dekada) i nie ma szans, żeby ktoś zaraz znów się pojawił. Nie wiem czym te osoby się zajmują, ale ewidentnie jest ich zbyt mało. 60 000 osób w KASie? No to przecież więcej jest lokali gastronomicznych w Polsce. A co dopiero wszystkich innych form działalności? Bez jaj. Kto odpowiada w rządzie, na górze, za tę jednostkę? To tam należałoby uderzyć. — I oczywiście pełna zgoda z tym, że te polityczne zagrywki, ustawione kontrole, oranie uczciwych firm do spodu na zlecenie - te wszystkie północnokoreańskie zagrywki powinny zostać zglebione już dawno. Obrzydliwy ściek. Ale za nie nie odpowiadają urzędnicy na kontroli. Za to odpowiadają ci bardziej cwani, którzy chowają się w cieniach gabinetów - urzędniczych i politycznych - i to oni są największymi gnojami w tej przedsiębiorczej grze. Tam dużo trudniej się dostać i złapać za rękę. Ale wyłącznie media mogą to zrobić. Jeśli tylko uznają, że sięgną po coś wyżej, niż najniżej wiszący owoc. #Gastronomia #Prawo #VAT

To prawda, ale się nie dziwię. Zapewne uznali, że nie chcą mieć kłopotów. Przecież to są przedsiębiorcy. Przedsiębiorców niepodporządkowujących się życzeniom władzy ta władza może łatwo dojechać. Wystarczy na nich nasłać jednocześnie Sanepid, IJHARS, KAS i PIP. Mogą niczego nie znaleźć, ale sam koszt obsługi kontroli będzie porażający. #przedsiębiorczość #władza #kontrola

Ognisko rotawirusa wykryto w Uzdrowiskowym Szpitalu Kardiologicznym w Nałęczowie, co doprowadziło do decyzji sanepidu o jego czasowym zamknięciu do 7 czerwca, podczas gdy w placówce przeprowadzana jest dezynfekcja i izolacja zakażonych pacjentów. #rotawirus #szpital #sanepid

Ognisko rotawirusa w szpitalu uzdrowiskowym. Pilna decyzja sanepidu
rmf24.pl May 20

Podkarpacki sanepid wykrył bakterię Salmonella we wszystkich pięciu próbkach mrożonego drobiowego kebaba Doner King Kebab, co doprowadziło do europejskiego ostrzeżenia dla Polski i Słowacji w ramach systemu RASFF. #Salmonella #DonerKingKebab #RASFF

Salmonella we wszystkich próbkach. Europejskie ostrzeżenie przed polskim kebabem
polsatnews.pl May 13

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie dotyczące wycofania herbatki fix na brzuszek dla dzieci z powodu przekroczenia dozwolonego poziomu toksycznych alkaloidów pirolizydynowych, co stwarza ryzyko dla zdrowia konsumentów. #DZIECI #SANEPID #OSTRZEŻENIE

Pilny komunikat sanepidu. Wycofują popularny produkt dla dzieci
FAKT24.pl May 11

W sklepie Biedronka w Poznaniu mieszkaniec odkrył, że zewnętrzne zaplecze jest zaśmiecone szczurzymi odchodami, co skłoniło sanepid do przeprowadzenia kontroli, która potwierdziła obecność gryzoni, na co sklep odpowiedział wdrożeniem działań mających na celu poprawę higieny i bezpieczeństwa. #Biedronka #szczury #sanepid

Sanepid w Biedronce w Poznaniu. "Wszystko na szczurzych odchodach"