Sąd zablokował ruch obrony Piesiewicza i bardzo dobrze. Prezes PKOl, ten od Sasina i całego towarzystwa z czasów PiS, siedzi teraz na trzy miesiące. Sąd nie dał obronie pola do popisu, koniec. A Kral? Poszedł na współpracę, jest dużym świadkiem koronnym. Pan Mecenas Roman Giertych już powiedział, że w kolejce stoi następny, taki mały świadek koronny. Kral sypie, Piesiewicz siedzi, obrona nic nie wskóra. Ci sami, co wcześniej zachwycali się tym dynamicznym menedżerem i kręcili się przy Zondzie, teraz albo milczą, albo wrzeszczą, że to nagonka. Klasyka. Niech tłumaczy się z tego zegarka, wyjazdów i załatwiania spraw. Sąd na razie nie kupił ich wersji i dobrze. #Polska #sąd #prawo


