BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Apolityczność

Pamiętacie aferę hazardową i spoconego Cezarego Chlebowskiego, szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej? Ten obraz trzęsącego się i ociekającego potem polityka PO utkwił mi szczególnie w pamięci. To był ostateczny koniec jego kariery. Afera mocno wstrząsnęła notowaniami PO, ale nikt nie poszedł za nią siedzieć. Zgadnijcie kto o to zadbał. Otóż o to, aby politykom Platformy Obywatelskiej umoczonym po uszy w aferze hazardowej nie spadł ani włos ze spoconych głów zadbał osobiście prokurator Arkadiusz #Buśkiewicz. Ten sam prokurator Buśkiewicz, który na początku lipca zabrał mi paszport, zakazał opuszczania kraju i wchodzenia do własnego domu 🏡, a który według moich adwokatów jest sympatycznym, lubianym facetem i apolitycznym fachowcem. No cóż, tutaj się z nimi nie zgodzę. Milczałem na temat Buskiewicza bardzo długo, bo prosili mnie o to moi obrońcy. Ale nie wytrzymałem, bo nabrałem poważnych wątpliwości do co fachowości i apolityczności prokuratura Buśkiewicza, zwłaszcza że - pomimo opinii biegłego informatyka sądowego - podtrzymał on groteskowy i absurdalny zarzut, że groziłem śmiercią komendantowi piaseczyńskiej policji. Przypomnijmy fakty z naszej najnowszej historii. Aferę hazardową ujawniono 1 października 2009 po opublikowaniu przez „Rzeczpospolitą” (@rzeczpospolita) artykułu Cezarego Gmyza (@cezarygmyz) oraz Grażyny Zawadki i zawartych w nim stenogramów nagrań rozmów szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem z branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem. W rozmowach uczestniczyli też lobbysta Jan Kosek i znajomi Chlebowskiego, pośredniczący w umawianiu spotkań. Według stenogramów Sobiesiak twierdził, że w tej sprawie rozmawiał również z ministrem sportu i turystyki Mirosławem Drzewieckim. Rozmowy dotyczyły projektowanego artykułu ustawy, który wprowadzał 10% dopłaty na cele sportowe dla kasyn, salonów gier i automatów o niskich wygranych. Dopłata miała być w części przeznaczona na budowę Narodowego Centrum Sportu. #CBA złożyło doniesienie do prokuratora generalnego w sprawie „zagrożenia interesu ekonomicznego Państwa w związku z przygotowywaniem projektu ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych”, prognozując ewentualne straty budżetu państwa z tytułu nieobjęcia automatów o niskich wygranych dopłatą na 469 mln zł. 7 października 2009 r. w związku z aferą hazardową do dyspozycji premiera oddali się: * wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna, * minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, * sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Adam Szejnfeld, * rzecznik prasowy rządu Paweł Graś, * sekretarz stanu w KPRM Rafał Grupiński, * sekretarz stanu w KPRM Sławomir Nowak. Premier @donaldtusk odwołał również ze stanowiska szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Skutkiem afery było uchwalenie w przyspieszonym tempie ustawy hazardowej. 7 kwietnia 2011 roku zostało wydane i podpisane postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie afery hazardowej. Prokurator Arkadiusz Buśkiewicz prowadził i 7 kwietnia 2011 r. oficjalnie umorzył śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczące tzw. afery hazardowej z 2009 roku. Postępowanie zamknięto z powodu braku dostatecznych dowodów na popełnienie przestępstwa przy pracach nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych. #AferaHazardowa #Polityka #PlatformaObywatelska

Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołała podział w obozie Polska 2050, gdzie jedni popierają jego prawnicze kompetencje, podczas gdy inni krytykują jego przeszłe funkcje rządowe, co wzbudza kontrowersje co do apolityczności tej instytucji. #MaciejBerek #TrybunałKonstytucyjny #Polska2050

Kandydatura Macieja Berka do TK testem dla koalicji. Polska 2050 ma problem

Decyzja Tuska w sprawie min. Berka i jego wejścia do TK jest całkowicie bezsensowna z tysiąca powodów. Podaję kilka: 1. Tusk sam przyznaje, że łamie swoje własne zasady, bo jego koalicja przegłosowała ustawę, zgodnie z którą ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu. 2. Robi to jednak, pokazując hipokryzję, bo „trzeba naprawić TK”. Ale jak naprawić? Jednym człowiekiem? Jest już siedmiu powołanych nowych sędziów i jakoś nie naprawili. Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym, który wejdzie do TK siłą i uprowadzi Święczkowskiego? 3. Nie będzie żadnego Rambo. M. Berek zostanie wybrany na sędziego TK i będzie czekał na ślubowanie u K. Nawrockiego. A ten będzie miał milion powodów, żeby ślubowania nie przyjąć - powie bezczelnie, że broni apolityczności TK. I co Donald Tusk wtedy zrobi? To samo, co robi w sprawie czwórki sędziów już wybranych, którzy siedzą w korytarzu TK, czyli NIC. Przecież ci ludzie zostali po wyborze zupełnie opuszczeni. 4. Co bez ślubowania zrobi Berek? Dołączy do nich i nadal nic się nie zmieni, oprócz tego, że decyzja Tuska potwierdzi, że politycy mogą wchodzić do TK i przyszły rząd wykorzysta to siedem razy bardziej. 5. A jeśli Nawrocki przyjmie ślubowanie, to i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi. Czy nie ma innej osoby niż prawa ręka Tuska i minister jego rządu, która mogłaby to robić. Ktoś równy Berkowi albo większy autorytetem. Np. Sędzia Stanisław Zabłocki, znany z pamiętnego wystąpienia w Senacie? Albo ktokolwiek inny, tylko nie minister rządu Tuska (od razu zastrzegam - nie planowałem kandydować do TK i nie w swojej sprawie tu gardłuję - ja też byłem zbyt mocno zaangażowany w spór, by ludzie z drugiej strony uznali mnie za bezstronnego). 6. Decyzja Tuska popsuje TK, bo go upolityczni, zamiast uzdrowić. Brzmi to wszystko tak, jakby min. Berek był jakimś lekiem na całe zło, ale Tusk nie mówi ani słowa, jak on ma to zło uleczyć. Jedynym sposobem na naprawę TK jest w tym momencie uchylenie immunitetu Święczkowskiemu. Do tego potrzeba 10-11 sędziów, a nie jednego Supermana konstytucyjnego. Sędziów, dodajmy, zaprzysiężonych, którzy wejdą na Zgromadzenie Ogólne bez użycia siły i w porozumieniu z innymi sędziami pokażą Święczkowskiemu czerwoną kartkę. 7. Podsumowując - decyzja o wysłaniu M. Berka do TK pokazuje, że Tusk upolitycznia trybunał i daje ogromną amunicję opozycji i Konfederacjom, że KO niczym nie różni się od PiS. Powodem jest przekonanie, że M. Berek w jakiś cudowny sposób uzdrowi TK, choć jakoś żaden z już powołanych przez KO siedmiorga sędziów tego nie zrobił. Skuteczne działanie M. Berka w TK zależy od ślubowania prezydenckiego, bo inaczej go Święczkowski nie dopuści do orzekania. A decyzja Tuska i fakt, że Berek był ministrem daje Nawrockiemu akceptowany przez społeczeństwo (nie przez prawo) powód, żeby odmówił. Będzie więc tak, że zasady zostaną złamane, hipokryzja ujawniona, a jedynym efektem będzie to, że w korytarzu TK zamiast czterech osób będzie siedziało pięć. #Tusk #TrybunałKonstytucyjny #Polityka

Po medialnych doniesieniach o możliwej nominacji Macieja Berka, bliskiego współpracownika Donalda Tuska, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w Polsce wybuchła lawina krytyki, która podważa ideę apolityczności tej instytucji. #TrybunałKonstytucyjny #DonaldTusk #krytyka

"Prawa ręka" Tuska w Trybunale Konstytucyjnym? Lawina krytyki

Osiem lat gadania i manifestowania w obronie APOLITYCZNOŚCI sądów za czasów PiS jak krew w piach. Dzisiaj potwierdzona przez dziennikarzy TVN 24 informacja, że kandydatem na sędziego TK ma być Maciej Berek, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu w gabinecie Donalda Tuska, powszechnie uznawany za jego prawą rękę. Dr Berek jest bardzo dobrym prawnikiem. Ale jest politykiem. I to koalicji, która uchwaliła ustawę o naprawie TK, w której przewidziano karencję 4 lat między zasiadaniem w rządzie a kandydowaniem do TK, żeby ten organ odpolitycznić. A teraz chce przesadzić polityka z rządu do TK natychmiast. Jego wejście do TK pokaże, że KO niczym nie różni się od PiS - chce mieć zaufanych politycznie ludzi w instytucji, która ma być apolityczna. I co z tego, że M. Berek nie jest tak agresywny jak K. Pawłowicz, czy tak hipokrytyczny jak walczący z komuną prokurator PRL S. Piotrowicz? W Polskę pójdzie tylko jedna wiadomość: Tusk wstawia do TK swoją prawą rękę, tak jak Kaczyński i Ziobro wstawiali swoje. I znowu najważniejszy sąd w Polsce ludzie uznają za narzędzie polityczne. To jest kpina z wysiłku społeczeństwa obywatelskiego, które walczyło o niezależność sądownictwa od polityki. To jest wyraz egoizmu stawiającego własny interes nad interesem wspólnym. To jest prezent dla Karola Nawrockiego, żeby nielegalnie, ale skutecznie w sensie politycznym odmówił znowu ślubowania, przedstawiając się jako obrońca Konstytucji. Słyszę, że wiele osób nie ma problemu z tą nominacją, byle, jak mówią, naprawiło to Trybunał. Pytam, w jaki sposób jedna osoba ma naprawić Trybunał? Zwłaszcza jak po odmowie ślubowania będzie siedzieć na korytarzu? Naprawi Trybunał sojusz nowych sędziów ze starymi, który może doprowadzić do uchylenia immunitetu Święczkowskiemu. A do tego potrzeba atmosfery szacunku dla prawa, a nie realizacji interesów politycznych. Jest wiele osób, które nadają się na to stanowisko merytorycznie równie dobrze, jak Maciej Berek, a które nie są zaangażowane ani politycznie, ani publicznie, a tym samym nie są kontrowersyjne. Należy szukać kandydata wśród osób podobnych profilem jak ostatnio powołany sędzia Patyra. Bo inaczej koalicja wyśle jasny przekaz, że kiedy trzeba protestów, ludzie są jej potrzebni, ale kiedy realizuje swój egoistyczny interes, zarówno tych ludzi, jak i zasady, w które wierzą, ma w nosie. #TrybunałKonstytucyjny #Polska #Apolityczność

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że jej resort jest apolityczny, co umożliwia skuteczne zarządzanie ochroną zdrowia oraz współpracę z różnymi środowiskami politycznymi na rzecz pacjentów. #MinisterstwoZdrowia #OchronaZdrowia #Apolityczność

Jolanta Sobierańska-Grenda: Ministerstwo Zdrowia jest apolityczne
chrzanik Jul 23

Sylwia Gregorczyk-Abram odpowiada na zarzuty o brak apolityczności: „To było (jej działalność) w obronie konkretnych wartości a nie konkretnej formacji politycznej (XD). Zrobię wszystko żeby pokazać, że jestem rzeczniczką niezależną” O konkretne wartości akurat walczyła na wiecach Koalicji Obywatelskiej XDDD #Apolityczność #Wartości #Polityka

Nowy Rzecznik Praw Obywatelskich stanie przed pięcioma kluczowymi wyzwaniami: kryzysem w ochronie zdrowia, pogłębiającym się kryzysem sądownictwa, brakiem kontroli nad inwigilacją, obroną praw migrantów oraz koniecznością utrzymania apolityczności urzędu. #RPO #prawaobywatelskie #ochronazdrowia

Pięć największych wyzwań dla nowego RPO

Od razu powiało demokracją, praworządnością oraz apolitycznością prokuratury. I to akurat dzień przed posiedzeniem aresztowym @ZiobroPL, gdy jutro jedziemy słuchać o standardach w wymiarze sprawiedliwości. #demokracja #praworządność #sprawiedliwość

Minister @w_zurek, na podstawie art. 432 ust. 5 ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, odwołał dr. Michała Sopińskiego z funkcji Rektora-Komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Powodem decyzji jest rażące i uporczywe naruszenie przepisów prawa. Decyzja została podjęta po przeprowadzeniu rzetelnego postępowania administracyjnego oraz po zasięgnięciu opinii Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Zgromadzony materiał dowodowy wykazał poważne, powtarzalne uchybienia: 1️⃣ Wady prawne w przewodach doktorskich - Rada Doskonałości Naukowej w ramach nadzoru stwierdziła kwalifikowane wady w kilku postępowaniach o nadanie stopnia doktora, w efekcie czego wznowiła te procedury i przeniosła je do innych uczelni. Czynności były prowadzone przez niewłaściwe organy z naruszeniem przepisów KPA. 2️⃣ Demonstracyjna aktywność polityczna - dr Michał Sopiński prowadził w mediach społecznościowych systematyczną i jednoznaczną aktywność polityczną. Stoi to w jaskrawej sprzeczności ze szczególnym statusem AWS jako uczelni Służby Więziennej oraz ustawowym wymogiem apolityczności tej formacji. 3️⃣ Paraliż aplikacji kuratorskiej - Rektor bezpodstawnie odmówił podpisania umowy z Prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, kwestionując jego umocowanie. Rektor-Komendant nie ma uprawnień do podważania statusu organów wymiaru sprawiedliwości ani uzależniania zadań publicznych od własnych ocen politycznych. Autonomia akademicka jest wielką wartością, ale nie może być traktowana jako osłona przed ustawowym nadzorem, a funkcja publiczna - jako narzędzie bieżącej aktywności politycznej. Instytucje publiczne muszą działać ściśle w granicach prawa, a osoby stojące na ich czele ponoszą pełną odpowiedzialność za powierzone im kompetencje. Celem podjętych działań jest ochrona standardów służby publicznej i przywrócenie zaufania do instytucji państwa. Pełny komunikat ⬇️ https://t.co/x3dcCv9h1E #Prawo #Edukacja #Uczelnie