BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Lwów
Onet.pl 4d

Po odwołaniu Mychajła Fedorowa z stanowiska ministra obrony Ukrainy przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, na ulicach Kijowa, Lwowa i innych miast w kraju odbyły się masowe protesty, w których uczestnicy domagali się wyjaśnień tej decyzji i wsparcia dla Fedorowa, podkreślając potrzebę reform w armii. #Ukraina #MychajłoFedorow #protesty

Ukraińcy wyszli na ulice. Sprzeciwiają się decyzji Wołodymyra Zełenskiego

Kardynał Zuppi, wysłannik papieża Franciszka, podczas swojej kolejnej wizyty w Ukrainie modlił się o pokój w Kijowie, brał udział w obchodach Dnia Ukraińskiej Państwowości oraz odwiedził oboz dla jeńców wojennych, gdzie przekazał im wiadomości papieskie i drobne upominki, a także spotkał się z katolicką społecznością oraz uchodźcami we Lwowie. #Ukraina #pokój #kardynałZuppi

Papież wysłał kardynała do Ukrainy. Przekazał wiadomość od Leona XIV

Jeszcze kilka tygodni i nie zdziwię się jak Czarnek zacznie bredzić o odzyskiwaniu Lwowa

"Spasiba tawarisz". Fala oburzenia po słowach Czarnka
wiadomosci.wp.pl

A teraz krótka anegdotka z soboty. Odbębniwszy dobrze moją pracę z okazji rocznicy Ludobójstwa Wołyńskiego 11 lipca (czego efektem jest wywiad i felieton na @OficjalneZero, oraz tekst rocznicowy o Wołyniu) poszedłem na obiad. Do ukraińskiej restauracji, bo bardzo ją lubię, podobnie jak rosyjską i gruzińską przy tej samej ulicy. Pani kelnerka mnie zagadnęła. Okazało się, że pochodzi z Ukrainy i uczy się w Polsce. Studiuje medycynę i pracuje. Polski znała perfekt, bez akcentu - akurat znając j. rosyjski wyłapuję to od razu, więc zrobiło na mnie wrażenie. Pochodziła z miasta Sumy. Sumy leżą na wschodzie Ukrainy, tuż przy granicy z Rosją. Miasto to znałem też z historii II Wojny, choćby z formowania Armii Polskiej w ZSRR w 1944 roku. Zainteresowała ją przypinka w klapie marynarki. Powiedziałem, że to historia, ale nie całej Ukrainy. Powiedziała mi, że ona to zna. Że ją całe życie uczyli w szkole, że OUN, UPA, Bandera to było faszyści, zbrodniarze, bandyci. Aż zaczęli przyjeżdżać nauczyciele z zachodniej Ukrainy, ze Lwowa, Tarnopola. Zaczęli uczyć, że to byli „heroje samostijnej Ukrajini”. I że w Polsce dowiedziała się, jak to było naprawdę. Bo tam nikt nigdy nie mówił o rzeziach, tylko o heroicznej walce o niepodległą Ukrainę. Uderzyła mnie ta rozmowa. Bo znowu sobie uświadomiłem, że historia nie jest czarno-biała. I choć wiedziałem o tym od dawna, to pomyślałem sobie wówczas, że dziadek, czy pradziadek tej dziewczyny najpewniej śmiertelnie by się obraził za nazwanie go „banderowcem”, bo z UPA to on miał tyle wspólnego, że z nimi walczył w szeregach Armii Czerwonej. Jak miliony Ukraińców z centralnej i wschodniej Ukrainy. Tak jak sierżant Anatolij Danilejczenko, Ukrainiec z Donbasu, który 12 lutego 1945 roku koło Równego położył trupem kata Polaków na Wołyniu, Dmytro Kljaczkiwskiego „Kłyma Sawura”, dowódcę HWO UPA-Północ. Historia nie jest prosta. Liczy się człowiek i jego zachowanie - nie narodowość, czy mundur. A pani dałem wizytówkę. Hehe. #historia #Ukraina #Polska

Kilka słów o terminie „Małopolska Wschodnia” na określenie wschodniej Galicji. Ja go nie używam, bo jest nieco dziwaczny, ale zarzuty Ukraińców wobec niego są bzdurne. Otóż od XIV w. aż do rozbiorów istniało w Koronie coś takiego jak Prowincja Małopolska. Cała Ruś Czerwona wraz ze Lwowem należała do tej prowincji, również od XIV wieku, stanowiąc jej wschodnią część. Kiedy po Unii Lubelskiej do Prowincji Małopolskiej włączono także Kijowszczyznę, Lwów przesunął się ze wschodu tej prowincji do jej środka, ale nadal znajdował się w tej - najszerzej pojętej - Małopolsce. W sumie zatem Lwów w Małopolsce był lat ponad 400, a w państwie ukraińskim - 35. Więc Ukraińcy, którzy nam zakazują używać nazwy „Małopolska Wschodnia” na określenie Lwowa i okolic to skrajne nieuki. #Małopolska #Historia #Lwów

POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina

Piegziu 7d

Postaram się odpowiedzieć. Nie po raz pierwszy spotykam się z tym argumentem, więc może warto zająć stanowisko przy szerszej widowni. Polska polityka na pierwszy rzut oka wydaje się wewnętrznie sprzeczna. Tam, gdzie wygodnie, powoływaliśmy się na argumenty etniczne, a tam, gdzie ich nie mieliśmy, na argumenty historyczne. Sprawia to wrażenie, że Polska sięgała łapami po wszystko, co tylko mogła chwycić. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Po pierwsze: odrodzenie państwa polskiego nie było zawieszone w próżni i na arenie międzynarodowej opierało się na jasno wyrażonej woli Ententy. Ta natomiast przyjęła koncepcję budowy państw etnicznych z niewielkimi wyjątkami. Po drugie: Polska miała uzyskać terytoria bezsprzecznie polskie oraz dostęp do morza. W praktyce nie było to takie łatwe, bo Niemcy nie chcieli oddawać nawet wybitnie polskiej Wielkopolski, nie mówiąc o Pomorzu czy etnicznie polskim Górnym Śląsku. Po trzecie: Ententa, chwilę po przyjęciu koncepcji etnicznej w Europie Środkowo-Wschodniej, wyraziła zgodę na utworzenie Czechosłowacji. Czechy miały zaś zachować granice historyczne, czyli w praktyce 3 mln Niemców, którzy byli tam wrogim żywiołem. Dlaczego zatem Polska miała nie podnosić takich praw np. w stosunku do niemieckojęzycznego Gdańska, który był dla nas kwestią gospodarczego przeżycia? Po czwarte: Polska, jeszcze przed zakończeniem wojny na zachodzie, weszła w spór terytorialny w Galicji Wschodniej z ZURL, która chciała postawić wszystkich przed polityką faktów dokonanych. To oczywiste, że posiadając prawa historyczne, polski Lwów i większe miasta oraz ogólnie ok. 35% ludności, 70% ziemi oraz 80% majątku w całym regionie, Polska nie mogła zgodzić się na zepchnięcie na zachód od Sanu. Po piąte: Ewidentnie polskojęzyczna Wileńszczyzna powinna należeć do Polski zgodnie z koncepcją przyjętą przez Ententę. Tak samo z Cieszynem. Czemu zatem wyszły z tym takie problemy? Czemu dzisiaj Litwini i Czesi nie biją się w pierw, że wyciągnęli łapy po obce ziemie? Bo uważają, że mieli prawa historyczne. Oczekiwanie zatem, że Polska ich nie będzie miała, jest totalnym odklejeniem. Po szóste: Polska aktywnie szukała sposobów, by ułożyć sobie granicę na wschodzie. Ale nie było łatwo. Propozycje rozgraniczenia Galicji Wschodniej rozbijały się o upór ZURL, która nie chciała przyjąć nawet przyzwoitej granicy. Litwini odrzucili linię Focha. Wszelkie propozycje kantonalne, federacyjne itp. rozbiły się o brak dobrej woli. Każdy walczył o swoje i zaczął stosować niedozwolone chwyty, więc Polska również przyjęła podobną postawę. Logiczne. Po siódme: Ententa w praktyce chciała, abyśmy oddali im całkowity mandat do decydowania o losie ziem na wschód od Linii Curzona. Na wypadek gdyby wygrała jednak Biała Rosja. Czy muszę to szerzej komentować? HELL NO. Po ósme: Tyle było pitolenia o granicach etnicznych i sprawiedliwym dostępie do morza, a tymczasem Polska w traktacie wersalskim nie dostaje ani Górnego Śląska ani Mazur. Bo Brytyjczykom nagle zrobiło się szkoda Niemców i pojawiły się nowe argumenty. Polityczne. Gospodarcze. Histotoryczne. Ten pokój mógł być dla nas zdecydowanie korzystniejszy terytorialnie. No ale nie był, bo zostaliśmy w pewnym sensie oszukani. Po dziewiąte: Polska popełniła wiele błędów w latach 1918-1920, ale jak na skalę tego, co działo się wówczas w Europie, nie była krajem, który jakkolwiek wyróżniałby się na plus lub minus pod względem pazerności terytorialnej. Litwini chcieli przejąć Wilno bez względu na stosunki narodowościowe? Nie pozwoliliśmy im na to. Ukraińcy chcieli wykopać Polskę za San. Wywołali wojnę, którą przegrali. Mimo prób mediacji ze strony ententy. Niemcy nie chcieli nawet oddać nam Wielkopolski. Pomimo tego, że doświadczyli boleśnie na własnej skórze polskiego powstania. Rosjanie chcieli nas zamknąć w Linii Curzona, a bolszewicy w ogóle zliwidować, więc tego komentować chyba nie muszę. Czechów też nie będę omawiał, bo dostali to, czego chcieli, z pogwałceniem cywilizowanych zasad prowadzenia stosunków międzynarodowych. Reasumując: Naprawdę byłbym za tym, aby o granicach w Europie w tamtym czasie decydowały jasne i uczciwe zasady. Ale nikt ich nie chciał wówczas przestrzegać. Łącznie z największymi wygranymi, czyli Wielką Brytanią i Francją. W takich okolicznościach naprawdę trudno oczekiwać, aby inne państwa grały we frajerską grę i wygrywały głupie nagrody. Szczerze wolałbym, aby Polska dostała Gdańsk i Górny Śląsk, Mazury i Zaolzie, ale była nieco mniejsza na wschodzie, np. o część Wołynia i Polesia. No ale nie było to możliwe. #Polska #historia #polityka

Onet.pl 1w

Prof. Jarosław Hrycak z Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego w Lwowie wskazuje na trudności Ukrainy w rozliczeniu się z przeszłości, zwłaszcza w kontekście rzezi wołyńskiej, na co wpływ mają zarówno obecne zagrożenia, jak i potrzebna zmiana pokoleń. #RzeźWołyńska #Ukraina #IIWojnaŚwiatowa

Historyk o Wołyniu. "Ukraina nie rozliczyła się z przeszłości"

Zniesienie memorandum - decydująca zgoda ogólna - MSZ 🇵🇱 i 🇺🇦 - listopad 2024. Zgoda na ekshumacje: Puźniki - koniec 2024 Lwów-Zboiska - czerwiec 2025 Kolejne zgody grudzień 2025 i rok 2026. Zamiast „robić politykę” czasami lepiej milczeć - zwłaszcza w takim dniu. Żenujące. https://t.co/0wuWC0rbl6 #Polska #Ukraina #Memorandum

Radni rządzącej Krakowem koalicji odrzucili wniosek rezolucji, która miała być skierowana do Rady Obwodowej partnerskiego miasta Lwowa, wyrażającej sprzeciw wobec pomysłu upamiętniania UPA we Lwowie. Błędne politykierstwo zamiast ludzkiego, asertywnego odruchu. Dlaczego? #Kraków #Polityka #Lwów

The government convinces that the currency for our support for Ukraine is supposed to be gratitude. Gratitude, however, looks like this: in the Lviv region, 2027 has been declared the Year of Szuchewycz – one of the architects of the massacre of Poles in Volhynia. At the same time, the authorities of Lublin are cunningly blocking (translated)

Jeśli myśleliście, że bunt we Lwowie coś zmieni, to byliście w błędzie. Uczestników protestu złapano i zmuszono, żeby krzyczeli: "Sława TCK" i przeprosili za swoje zachowanie. Wszyscy zdolni do służby trafią na front, więc prawdopodobnie widzimy ich po raz ostatni. https://t.co/1HDNAS8pl3 #Lwów #protest #wolność

We Lwowie doszło do zamieszek po zatrzymaniu mężczyzny za naruszenie zasad rekrutacji do wojska, co spowodowało agresywne protesty, a władze lokalne i centralne wezwały do ścisłej reakcji na te wydarzenia, podkreślając problemy z mobilizacją w kraju. #Ukraina #rekrutacja #Lwów

Zamieszki we Lwowie. Bunt przeciw poborowi do wojska

9 VII 1942 r. Polski Rząd w Londynie zorganizował konferencję prasową na temat : "Masowego unicestwiania Żydów w okupowanej przez Niemców Polsce". Świat się dowiedział i...NIC nie powiedział ! TYLKO w Warszawie we wszystkie formy pomocowe Żydom, zaangażowanych było ok. 100 000 Polaków. Minęło 70 lat...i gwiazda mainstreamowych mediów, może BEZKARNIE twierdzić ⬇️ prof. Jan Grabowski : "Nowe badania - w tym moje - pokazują znaczący bezpośredni udział Polaków w mordowaniu Żydów nie tylko w 1941 r., ale także w 1942, 1943 i 1944 r. Przez całą okupację". Dzięki Bogu...jest jeszcze Pani od historii i jej Archiwum ⬇️ Śp. Hanna Wehr, która przeżyła w Warszawie dzięki pomocy wielu Polaków : „Każdy, kto uważa, że pomoc Żydom była w tamtych czasach rzeczywistością, obowiązkiem i niczym więcej, powinien dobrze się zastanowić, jak sam zachowałby się w takiej sytuacji. Przyznaję, że nie jestem pewna, czy w warunkach szalejącego nazistowskiego terroru zdobyłabym się na odwagę”. Śp. Janka Altman, ocalała z obozu koncentracyjnego Janowska we Lwowie, która schroniła się między innymi w sierocińcu w Poroninie koło Zakopanego, wraz z kilkorgiem żydowskich dzieci, napisała w 1978 roku : „Dziś, z perspektywy czasu, jestem pełna podziwu dla odwagi i poświęcenia…wszystkich Polaków, którzy w tamtych czasach, dzień w dzień, narażali życie. Nie wiem, czy my, Żydzi, w obliczu tragedii innego narodu, bylibyśmy równie zdolni do takiego poświęcenia”. Śp. Samuel Golfard : "Nieustannie piszę o męczeństwie Żydów. Ale wiem, że nie tylko my cierpimy. W obozach ginie kwiat narodu polskiego. Miliony Polaków w Niemczech wykonują pracę niewolników. Dziesiątki tysięcy zginęło w obozach. Cierpienie i choroby, cały naród krwawi. Trzynastoletnie dziewczynki wykonują najcięższe prace jako pomoc w niemieckich gospodarstwach rolnych. Naród Polski w niewoli dźwiga ciężkie jarzmo. Ale nawet przez chwilę nie traci nadziei że wolność i ojczyzna zostaną przywrócone. Żydom odebrano tę nadzieję i dlatego ich los jest tak tragiczny. Żywią do Polaków urazę za to, że nie są współcierpiącymi w nędzy i braćmi w nieszczęściu. Zapominają, że Naród Polski jest BEZBRONNY. Życie każdego Polaka jest zagrożone. A jeśli w chwili wielkiego niebezpieczeństwa ktoś jest w stanie uratować życie innej osobie, często nie może tego zrobić, będąc w strasznym strachu o własne życie. Są jednak ludzie, którzy narażając własne życie, ukrywają i ratują Żydów". Mateusz Radziwilower : "Nigdy nie miałem skłonności do nacjonalizmu. Jestem głęboko oddany moim żydowskim braciom i jestem dumny ze swojego dziedzictwa, ale kochałem również kraj mojego urodzenia, Polskę. Kochałem moich sąsiadów, Polaków, z którymi dorastałem i zawsze żyłem w miłości i pokoju. Nigdy nie zarzucałem im, że nie pomogli nam, ponieważ sami byli w śmiertelnym niebezpieczeństwie . Setki tysięcy z nich zostało zamordowanych lub deportowanych do obozów koncentracyjnych. Oni również zapłacili najwyższą cenę za nazizm. Hitler zamierzał wytępić wszystkich Polaków po tym, jak skończy z Żydami". Źródło : "Hanna Wehr; Event place: Polish-Jewish Heritage Foundation of Canada; Year of publication : 2001. Marek Arczyński, Wiesław Balcerak - "Kryptonim "Żegota". Z dziejów pomocy żydom w Polsce 1939-1945". Wendy Lower - "The Diary of Samuel Golfard and the Holocaust in Galicia". Mateusz Radziwilower - "Now or Never: A Time For Survival". Jestem już WYKOŃCZONA tą notoryczną Pracą u Podstaw. Nie wiem czy chłop pańszczyźniany nie tyrał lżej w XVIII w. na polu u dziedzica 🤔. A gdyby komuś przyszły do głowy DEBILNE pytania to PRZYPOMINAM, że, : IPN ma 2 500 pracowników...czyli dokładnie 2049 więcej niż pracuje w naszej Szkole. Nie ma za co ! Dobranoc. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Holokaust #Polska

BREAKING: Zelensky fordert die öffentliche Bestrafung aller Ukrainer, die gegen die Militärdiktatur auf die Straße gegangen sind. "8 Jahre Gefängnis drohen all jenen, die gestern in Lwow TCC-Soldaten angegriffen haben", so der ukrainische Sicherheitsdienst Jetzt haben die wehrlosen Menschen nur noch 3 Möglichkeiten: 1. KRIEG, 2. GEFÄNGNIS 3. TOD!!! Menschenrechtsorganisationen, wacht auf! Zelensky begeht Völkermord an der ukrainischen Bevölkerung! #UkrainischeKrise #Menschenrechte #Zelensky

Jeśli dzisiaj zrywasz ubranie i bijesz żołnierza swojej armii, pomyśl, kto jutro będzie cię chronił przed wrogą armią, która będzie tak samo bić i zrywać ubranie, ale już z ciebie. Oczekuję sprawiedliwej reakcji ze strony organów ścigania na wydarzenia we Lwowie

Zamieszki we Lwowie po zatrzymaniu 30-latka. Sadowy: "Haniebne zachowanie"
wiadomosci.wp.pl

W Lwowie w dzielnicy Sychów doszło do zamieszek po zatrzymaniu 30-latka uchylającego się od służby wojskowej, w wyniku czego tłum zniszczył wojskowy samochód, a mer miasta Andrij Sadowy potępił te haniebne zachowanie oraz zapowiedział konsekwencje prawne dla uczestników wandalizmu. #zamieszki #Lwów #służbawojskowa

Zamieszki we Lwowie po zatrzymaniu 30-latka. Sadowy: "Haniebne zachowanie"
Onet.pl 2w

Decyzja lwowskich radnych o upamiętnieniu Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za rzeź wołyńską, wywołuje kontrowersje w kontekście polsko-ukraińskich relacji oraz pamięci o ofiarach UPA, co może utrudnić dialog między oboma krajami i skłonić Polskę do protestów przeciwko takim inicjatywom. #pamięćhistorczna #PolskaUkraina #UPA

W Ukrainie chcą upamiętnić dowódcę UPA. "Nieprzyjazny krok"

Lwowska Rada Obwodowa zaproponowała, aby rok 2027 ogłosić rokiem Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, co spotkało się z oburzeniem Łukasza Adamskiego, dyrektora Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, który ocenił tę inicjatywę jako krok nieprzyjazny wobec Polski, podkreślając kontrowersyjny charakter Szuchewycza jako lidera UPA i odpowiedzialność za zbrodnie wojenne. #Polska #Ukraina #UPA

Prowokacja Lwowa wobec Polski. "To krok nieprzyjazny"

Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz dostali taką "wdzięczność" od Zelenskiego za polskie pociski do Patriotów, że podziękował za nie tylko Niemcom, a dodatkowo tego samego dnia wyszło na jaw, że obwód lwowski chce upamiętać UPA przez cały 2027 rok, na czele z Szuchewyczem. https://t.co/tCDsVsCmjJ #Polska #Ukraina #Zdarzenia