BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Oszczędności

W całej pisowskiej Aferze Zondacrypto zapominamy o najważniejszej kwestii. Dziś już wiadomo, że za „zamiecenie pod dywan” śledztwa w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela i pierwszego właściciela giełdy kryptowalut BitBay, obecnie Zondacrypto, fundacja Zbigniewa Ziobry - Instytut Polski Suwerennej, przyjęła 450 000 zł. Jest to już potwierdzone, pieniądze wpłynęły na przełomie października i listopada 2025 r. z kancelarii adwokackiej Przemysława Krala ówczesnego prezesa Zondacrypto. Ziobro sam to przyznał, wskazując pośrednika, byłego skompromitowanego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego i tłumacząc, że środki miały służyć obronie prawnej i medialnej, przed działaniami obecnych władz. Kolejną, ważną kwestią jest odpowiedź na pytanie, ile zainkasował poseł Michał Wójcik za swoją poprawkę, do zawetowanej przez Nawrockiego, ustawy o kryptoaktywach? Poprawka dotyczyła obniżenia dolnej granicy kary za przestępstwa związane z rynkiem kryptoaktywów. Projekt ustawy przewidywał minimalną karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy (obok grzywny lub obu kar łącznie). Wójcik proponował usunięcie tego progu, pozostawiając karę „do 5 lat”. Oficjalne uzasadnienie brzmiało: „Proponowana poprawka ma na celu zmniejszenie opresyjności przepisów”. Strona prawicowa argumentowała, że zbyt surowe kary mogłyby hamować rozwój branży kryptowalut w Polsce. Ustawa o rynku kryptoaktywów miała wdrożyć unijne rozporządzenie MiCA i wzmocnić ochronę inwestorów. Rynek krypto w Polsce od lat jest obszarem wysokiego ryzyka. Fałszywe platformy, rug pulle, piramidy finansowe, wyłudzenia oszczędności życia. Według niektórych badań ok. 18% dorosłych Polaków ma lub miało kontakt z kryptowalutami. Surowe kary miały być jasnym sygnałem, że oszustwa na tym rynku będą karane surowo. Poprawka Wójcika szła w przeciwnym kierunku, łagodziła minimalną odpowiedzialność karną, co krytycy określali jako osłabianie ochrony ofiar na rzecz „branży”. Poseł Michał Wójcik nie proponował jedynie „drobnej korekty technicznej”. Chodziło o świadome obniżenie minimalnego wymiaru kary za oszustwa na rynku, na którym Polacy tracą setki milionów złotych. Uzasadnieniem było „zmniejszenie opresyjności przepisów”, czyli łagodniejsze traktowanie sprawców, którzy okradają obywateli pod przykrywką „inwestycji w przyszłość”. W sytuacji, gdy tysiące rodzin tracą oszczędności przez krypto-oszustów, priorytetem stało się to, by „branża się nie obraziła”, a nie by sprawcy odpowiadali surowiej. To klasyczne przesunięcie ochrony ze słabszych na tych, którzy na nich żerują. P. pośle @mwojcik_ jedno pytanie: za ile pana Kral kupił? #Kryptowaluty #Polska #Prawo

Filip 12h

Wipler za blokowanie ustawy o kryptowalutach dostał 70.000 euro od Krala przez co tysiace ludzi stracilo miliardy oszczednosci. I wy im chcecie oddac wladze - pogielo was ??? https://t.co/xnavTm9UfG #Kryptowaluty #Polska #Finanse

The article by Maciej Stańczuk and Roman Żytek critically assesses the current model of Poland's development, based on individual consumption at the expense of effective investments, pointing out the need to introduce a new economic vision and to pay attention to the problematic energy situation and the increasing state involvement in the economy. (translated)

Maciej Stańczuk i Roman Żytek: Porzućmy model pseudorozwoju Polski

"We are considering... ??? Mr. Minister @DStanderski, what are we waiting for??? The scam affects the entire society! People are losing their life savings, you politicians are being exploited by @Meta, which profits from it - we simply need to bang our fists on the table in Brussels and show that" (translated)

Widzę, że idea FIRE, czyli finansowa niezależność wczesna emerytura, budzi trochę emocji. Pojawia się pytanie w dyskusjach ile sobie odkładać przyjemności na później, a ile poświęcać by jak najszybciej osiągnąć zamierzony cel. Ja też byłem zafiksowany tą ideą ponad 2 dekady temu, moja stopa oszczędności w pierwszym roku pracy wynosiła gdzieś w okolicach 80%, pracowałem na studiach, miałem jeszcze akademik, zniżki studenckie, stypendium naukowe, więc ta wypłata to było coś ponad. Ale Żona czasem wypomni, że chciała na weekend popłynąć do Szwecji, a tu nie bo inwestycje. Potem przyszła firma i słowo "inwestycja" stała się w naszym małżeństwie synonimem wszystkiego co najgorsze. "Czemu nie przyniesiesz parę groszy do domu. - Muszę inwestować" - to były nasze dialogi. Właściwie od 2012 roku było tylko kilka miesięcy, gdy byłem pierwszy na liście płac, a potem zawsze płaciłem ludziom więcej niż sobie. Jeżeli myślicie, że to nienormalne, to porozmawiajcie z małymi przedsiębiorcami - znam tylu co tak robi, że czasem mam wrażenie że to norma. Za lipiec byłem 5ty na liście płac - ale mieliśmy dobry kwartał, więc są dobre premie 🤑, a prezes premię odbiera raz w roku w postaci dywidendy 😆. Urlop rok w rok nad Bałtykiem, gdy to była jeszcze bardzo tania rozrywka 😉, i to tylko w okolicach długiego weekendu sierpniowego. Do 36go roku życia zagraniczne wakacje równały się dwóm wypadom na Słowację i mieszkanie w pokoiku na poddaszu, czyli też bardzo budżetowo. Pierwszy do pracy przychodziłem i ostatni wychodziłem. Żona wielokrotnie mówiła: "nie musisz otwierać i zamykać". I dopiero COVID to zmienił. Okazało się, że nie trzeba 30 dni w roku spędzać w delegacjach, że można Klientów dogadać przez spotkanie video, że nie trzeba wszystkich dostawców audytować przez 2 dni i zaglądać w każdy zakamarek. Usiadłem do książki, na którą mnie namówił Jan Fijor, usunąłem się z firmy na 3 miesiące i okazało się, że wszystko hula, raz lepiej raz gorzej, ale działa. Okazało się, że nie trzeba inwestować 95% wypracowanych środków, można trochę zwolnić. Najlepsze swoje młodzieńcze lata, gdy już zarabiałem pieniądze spędziłem na budowaniu firmy 5 dni w tygodniu po 10h dziennie, w międzyczasie zrobiłem jeszcze doktorat, który zaczynałem pisać między 4 a 5 rano tak to do 6.30. Plus wszystkie niedziele do 12. Moje zwiedzanie świata odbywało się przy okazji odwiedzania fabryk - zjeździłem grubo ponad kilkaset fabryk, naście razy w Azji Południowo Wschodniej, Chiny zjeżdżone od południa do północy. I po tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku - warto budować finansową niezależność, ale niekoniecznie trzeba to robić by przejść wcześnie na emeryturę. Warto gdzieś zachować umiar. Dziś mam firmę wartą pewnie trochę ponad 10 baniek, nie tak źle biorąc pod uwagę, że założyłem ją z 16k. Jeszcze jakiś majątek prywatny. Od 2023 roku dywidendy, czyli dochód z kapitału, są w naszym małżeństwie wyższe od dochodów z pracy, więc teoretycznie pozwalałyby na spokojne życie bez spiny i bez pracy. Dywidendy reinwestujemy, ale nie wszystkie, czasem nawet i połowę sobie zostawimy na przyjemności. Moim celem było FIRE w wieku 40 lat, wychodzi że osiągnąłem je w wieku 42 lat. I powiem szczerze - gdybym je osiągnął 3-4 lata później, a pojechałbym do tej Szwecji z Narzeczoną w 2005 r. - to nic by się nie zmieniło, poza tym, że mielibyśmy fajne wspomnienia. Więc nie warto sobie wszystkiego odmawiać, bo trzeba zrobić wczesne FIRE. Z tego Finansowa Niezależność Wczesna Emerytura - zostawcie sobie tylko pierwsze dwa człony. Dążcie do niezależności, ale nie za wszelką cenę i jak najszybciej. Z umiarem. Dziś staram się propagować ideę dziesięciny - odkładajcie dziesiątą część dochodu, regularnie, procent składany zrobi swoje. Lepiej zarabiający, czyli powyżej 1,5 średniej krajowej, może odkładać i 20%. Ale jeśli nie jesteście radiologiem zarabiający ćwierć bańki miesięcznie, to nie ma co zwiększać tej stopy oszczędności przy normalnych zarobkach. Jeżeli czegoś w życiu żałuję, a staram się nie żałować, to tego wyjazdu do Szwecji. I chociaż potem zabrałem Żonę w dziesiątki fajnych miejsc, to już nigdy nie będę w stanie zabrać Jej w naszym najlepszym wieku do Szwecji. Zarabiałem wtedy dobrze jak na warunki polskie, taki wyjazd to było może ok. 1/3 mojej wypłaty. W zamian zabrałem Ją do Słowacji. Nie mówię, że trzeba jeździć po świecie i wydawać pieniądze jak się da - jestem ostatni do tego. Po prostu warto znaleźć swój umiar i równowagę, która będzie dobra dla Was i Waszych najbliższych. #FIRE #finanse #oszczędzanie

The increase in the CIT rate in 2027 for companies earning income above 50 million euros may prompt many businesses to attempt to avoid higher taxes through restructuring, which, however, carries legal risks and may not bring the expected savings. (translated)

Po podwyżkach CIT będą próby ucieczki od podatku. Eksperci: to ryzykowne

Every day someone in Poland loses their life savings due to false advertising with someone else's face. The platform that profits from it bears NO consequences. @Meta claimed that they are fighting this and are unable to eliminate these ads! Surprisingly—for 4 days, ads with my (translated)

France is facing a serious debt crisis, with rising public debt servicing costs, raising concerns that the country may emulate the Greek scenario, while politicians in the upcoming presidential elections ignore the need for austerity. (translated)

Francja zmierza w stronę greckiego scenariusza. Dług wymyka się spod kontroli

Prime Minister Donald Tusk announced the introduction of a third income tax bracket at a rate of 24% starting in 2027, which is expected to bring savings for 3.5 million Poles, despite the simultaneous increase in the corporate income tax rate, and many economists criticize these changes as insufficient. (translated)

Donald Tusk zmienia progi PIT, 3,5 mln Polaków zapłaci mniej. Rośnie jednak CIT

Patrzę na osiedlowe parkingi i widzę same nowe SUVy na leasing. A potem rozmawiam z ludźmi i okazuje się, że połowa z nich nie ma oszczędności na 3 miesiące do przodu. Nowy samochód, nowy iPhone, wakacje w Grecji, ale zero poduszki finansowej. Polska na pokaz. Wolę starsze auto i spokojny sen niż nówkę i stres, czy starczy do pierwszego. A Wy jak to widzicie? #finanse #oszczędzanie #SUV

Sprawa Lucyny P. To zadziwiające, że pomimo ogromnych nacisków wyborców koalicji 15X w kwestii rozliczania pisowskiego złodziejstwa, wiele sukcesów prokuratury pozostaje bez echa. Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Przemyślu wydał nieprawomocny wyrok na Lucynę P., byłą wicewojewodę podkarpacką. Niewiele jest o tym w mediach tzw. głównego nurtu. Jako Lucyna P. pojawiła się w mediach na początku lutego 2024. To wtedy Prokuratura przedstawiła jej 10 zarzutów. Chodziło o przywłaszczeniem pieniędzy w kwocie ok. 700 tys. zł, a także o składanie fałszywych oświadczeń majątkowych oraz posługiwanie się nierzetelnymi dokumentami przy ubieganiu się o dofinansowanie. Wtedy Lucyna P. nie przyznała się do zarzutów. Zastosowano wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze: 30 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór policji i zakaz kontaktowania się ze świadkami. 14 sierpnia 2026 Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał ją na: 2 lata pozbawienia wolności, 30 tys. zł grzywny, obowiązek naprawienia szkody w wysokości 35 tys. zł na rzecz jednej z pokrzywdzonych instytucji, 5-letni zakaz zajmowania stanowisk związanych z zarządzaniem lub nadzorem w fundacjach, stowarzyszeniach i organizacjach pozarządowych. W tej samej sprawie skazany został również jej mąż, Lech P., który otrzymał karę grzywny za jeden zarzut dotyczący wspólnego działania z żoną. Poniżej syntetyczna informacja na temat 10 zarzutów: 1) 2014–2020 przywłaszczenie ok. 680 tys. zł ze środków stowarzyszenia i przedszkola. Według prokuratury Lucyna P., wykorzystując uprawnienia do dysponowania rachunkami Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej oraz przedszkola „Mały Nazaret”, przywłaszczyła łącznie około 680 tys. zł. Pieniądze miały zostać wydane na cele prywatne, niezwiązane z działalnością tych instytucji. Prokuratura nie ujawniała szczegółowo, na co dokładnie zostały przeznaczone wypłaty. Media pisały jedynie o „celach prywatnych”. 2) W maju 2016 Lucyna P. wystąpiła w SKOK o pożyczkę w wysokości 18,5 tys. zł. We wniosku nie wykazała zobowiązań wobec innych instytucji finansowych. To był jeden z zarzutów dotyczących podawania nieprawdziwych informacji przy ubieganiu się o finansowanie. 3) Kwiecień 2017 - nieprawdziwe oświadczenie majątkowe jako przewodnicząca Rady Miejskiej w Przemyślu 4) 2017–2019 - nierzetelne dokumenty przy uzyskaniu 175 tys. zł dofinansowania dla przedszkola. To drugi duży wątek finansowy. Jako prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, Lucyna P. miała – według prokuratury – złożyć nierzetelne dokumenty/oświadczenia w celu uzyskania 175 tys. zł publicznego dofinansowania na działalność przedszkola. 5) Grudzień 2017 - wniosek o kredyt ~107 tys. zł z niepełną informacją o zobowiązaniach (kredytu nie otrzymała). 6) 2018 - nieprawdziwe oświadczenie majątkowe – zawyżenie oszczędności. 7) Listopad 2018 - nierzetelne zaświadczenie przy kolejnym wniosku kredytowym – zaniżenie liczby kredytów. 8) 2019 - nieprawdziwe/zatajające informacje oświadczenie majątkowe. 9 i 10) 2020 - nieprawdziwe oświadczenia majątkowe. Przed lutym 2024 sporo było w lokalnych mediach o Lucynie Podhalicz. Urodziła się 25 listopada 1965 w Nowej Sarzynie, studiowała na Uniwersytecie Rzeszowskim. Została działaczką PiS i jednocześnie dyrektorką biura poselskiego Marka Kuchcińskiego. W latach 2006-2010 i 2014-2018 była wybierana z list PiS na radną w Przemyślu. W drugiej kadencji była nawet wiceprzewodniczącą i przewodniczącą rady miejskiej. W latach 2012-2013 pracowała jako dyrektorka Niepublicznego Przedszkola "Mały Nazaret", założonego przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej. Była w zarządzie tego stowarzyszenia od 2011 do 2021, przy tym przez ostatni rok jako prezes zarządu głównego. Obejmowała kolejne funkcje stanowiące z reguły nagrodę za polityczną aktywność. Była dyrektorem Obwodu Lecznictwa Kolejowego SP ZOZ w Przemyślu, zastępcą dyrektora ds. organizacji lecznictwa otwartego i rozwoju Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu. W lutym 2018 objęła stanowisko wicewojewody podkarpackiego. Gdy w 2019 Ewa Leniart została wybrana do Sejmu, Lucyna Podhalicz przejęła na krótko obowiązki wojewody. Wykonywała je do stycznia 2020, gdy Ewa Leniart wróciła na stanowisko wojewody. W tym samym miesiącu Lucyna Podhalicz odeszła ze stanowiska wicewojewody. W czerwcu 2020 została wiceprezesem zarządu spółki PGNiG Technologie z siedzibą w Krośnie. Uchwałą z 2 grudnia 2022 została odwołana z funkcji. Po kilku miesiącach 26 kwietnia 2023 wykreślono ją z KRS. Mogło mieć to związek z toczącym się śledztwem. W powszechnie dostępnych źródłach nie ma informacji czym zajmowała się po odwołaniu z zarządu PGNiG Technologie. W sprawie Lucyny P. w zasadzie nie chodzi o typową złodziejską aferę PiS, lecz o złodziejską działalność prominentnej działaczki PiS. Jej koledzy z PiS milczą. Pewnie mają nadzieję, że sprawa zostanie zapomniana, a w razie czego postarają się o jakieś ułaskawienie. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: PAP, Wyborcza, Polskie Radio Rzeszów, Rzeszów News, Kurier Rzeszowski ilustracja: Lucyna Podhalicz - Wikimedia commons #LucynaP #Polska #Korupcja

@SlawomirMentzen Będzie długo ... Wysłałem opinię w konsultacjach społecznych projektu Konfederacji likwidującego system kaucyjny. Konfederacja sama zachęca do oceniania projektu, więc pomyślałem - dobrze, sprawdzę. I trochę przepadłem 😂 Zamiast przeczytać projekt i uzasadnienie, zacząłem sprawdzać liczby, raporty, na które się powołują, wskazane przez autorów orzeczenia, OSR, przepisy, które chcą uchylić, PPWR i w końcu właściwie całą konstrukcję tego pomysłu. Po kilku godzinach moja ocena jest gorsza niż przed rozpoczęciem analizy. To jest bubel, szanowny Panie Mentzen. Najbardziej zdumiewa mnie to, że projekt bardzo dokładnie wie, jak system kaucyjny zlikwidować. Tutaj nie ma większych wątpliwości - zgodnie z tytułem zamieszczanym w mediach społecznościowych. Uchylamy przepisy, obowiązki, rozliczenia, kontrolę i sankcje. Wygaszamy zezwolenia operatorów, kończymy funkcjonowanie systemu, rozliczamy to, co zostało. Dobrze. To co dokładnie zacznie funkcjonować następnego dnia w zamian, panie Mentzen? I tu nagle konkret gdzieś znika. W uzasadnieniu znajdziemy różne pomysły. ROP, sieć skupów, powrót PET i aluminium do systemu komunalnego. Tyle że uzasadnienie ustawy nie tworzy systemu prawnego. Można tam opisac dosłownie wszystko 🙂 Projekt bardzo konkretnie buduje mechanizm rozbiórki DRS, ale równie konkretnego mechanizmu, który miałby przejąć jego funkcje, już nie znalazłem. Potem zacząłem czytać o korzyściach dla zwykłej rodziny. 240–300 zł rocznie. Brzmi świetnie 💪 Tylko zaraz... skąd właściwie ta "oszczędność'? Z kaucji 🤦‍♂️ Kaucji, która z definicji jest zwrotna 😂 Jeżeli przez rok zapłacę 250 zł kaucji i po zwrocie opakowań odzyskam 250 zł, to nie straciłem 250 zł 🤷‍♂️ Mogę rozmawiać o pieniądzach czasowo zamrożonych. Oczywiście że można policzyć kaucje faktycznie nieodzyskane. To są uczciwe argumenty. Ale przedstawianie całej wartości pobieranych kaucji jako potencjalnej oszczędności gospodarstwa domowego jest już czymś zupełnie innym. Tym bardziej że w uzasadnieniu przeczytałem, iż ... "w większości przypadków" środki te mają być bezpowrotnie tracone z powodu problemów ze zwrotem 🤷‍♂️ No więc zacząłem szukać danych pokazujących, że większość kaucji rzeczywiście przepada. Nie znalazłem -zadnych. Ale prawdziwa zabawa zaczęła się przy odszkodowaniach. Autorzy sami piszą o potencjalnych roszczeniach operatorów rzędu 100–500 mln zł. Po czym uznają, że realna kwota zasądzonych odszkodowań wyniesie maksymalnie 50 mln 😵‍💫 Tu zatrzymałem się na dłużej, bo chciałem zobaczyć rachunek. 500 mln potencjalnej ekspozycji. 50 mln "realnie". Jak? Nie wiem 🤷‍♂️ Nie znalazłem modelu, wyliczenia prawdopodobieństwa ani rachunku prowadzącego do tych 50 mln. Za to znalazłem tłumaczenie, dlaczego zdaniem autorów operatorzy raczej nie powinni skutecznie dostać zbyt ..dużo Czyli najpierw państwo ustawą tworzy system. Przedsiębiorcy inwestują, kupują urządzenia, organizują logistykę i IT, zawierają umowy, uzyskują zezwolenia. Potem państwo mówi- dobra, jednak likwidujemy 🤷‍♂️ A w uzasadnieniu ustawy likwidującej system od razu zastanawiamy się, dlaczego roszczenia tych przedsiębiorców nie powinny być szczególnie skuteczne🤦‍♂️ Piękny komunikat na temat stabilności polskiego prawa i panowie z Konfederacji chcecie rządzic krajem ? Gratuluję poczucia himoru... Jeszcze ciekawsze są orzeczenia przywołane na poparcie tej argumentacji. Sprawdziłem je. Jedno z orzeczeń SA w Warszawie, VI ACa 636/13, dotyczyło sporu z zakresu zamówień publicznych z GDDKiA. Tak. To jest jeden z wyrokow przywołanych przy rozważaniach o sceptycznym podejściu sądów do roszczeń związanych z likwidacją zezwoleń, koncesji czy uprawnień. Drugie dotyczy zupełnie odmiennego stanu faktycznego odpowiedzialności Skarbu Państwa. A w sprawie IV CSK 26/16 Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Trzy sygnatury wyglądają poważnie. Gorzej, kiedy się je otworzy 😂 Potem koszty... 1/ #Polska #Prawo #Kaucyjne

Historia, którą powinna usłyszeć cała Polska. Tworzony przez Polkę Zuzannę Stamirowską startup PathWay właśnie przekroczył pół miliarda $ wyceny ogłaszając fundamentalne odkrycie w obszarze AI. Firma Pathway stworzyła nowy model AI o nazwie BDH-CQ, który radzi sobie z logicznymi zadaniami znacznie taniej niż dotychczasowe systemy. Model ten jest miniaturowy, ma zaledwie 150 milionów parametrów, podczas gdy konkurencyjne modele są gigantyczne. Uzyskał on wynik 29.5% w popularnym teście logicznym ARC-AGI-1. To jest fenomenalny wynik. Koszt rozwiązania jednego zadania przez ten model to zaledwie siedem dziesięciotysięcznych dolara ($0.0007). Oznacza to, że jest około 11 razy tańszy w działaniu niż zaawansowany model GPT-5.6 Luna. Sekretem tej oszczędności jest porzucenie dotychczasowej architektury zwanej Transformerem. Tradycyjne sztuczne inteligencje „myślą na głos”, generując gigantyczne ilości tekstu pomocniczego, co zużywa mnóstwo mocy i czasu. Nowy model „myśli” w ukrytej pamięci wewnętrznej (w stanie utajonym), rozwiązując problemy bez pisania brudnopisu z pośrednimi słowami. Pokazuje to, że dotychczasowe wysokie koszty AI wynikały z wadliwej budowy systemów, a nie z praw logiki. To jest jedno z najważniejszych odkryć Polaków w ostatnich latach jestem co do tego absolutnie przekonany. Historia Zuzanny jest przepiękna. Studiowała https://t.co/G4LG4pXrPI. ekonomię i politykę publiczną na prestiżowych uczelniach Sciences Po, École Polytechnique oraz ENSAE we Francji, a także w Sztokholmie. Tytuł doktora w dziedzinie systemów złożonych (Complex Systems) obroniła na Université Panthéon-Sorbonne oraz w Instytucie Systemów Złożonych w Paryżu. W 2020 roku powołała do życia startup Pathway (wraz z Janem Chorowskim i Adrianem Kosowskim). Z czasem Zuzanna i jej zespół przekierowali Pathway w stronę głębokiego rozwoju sztucznej inteligencji, rzucając wyzwanie dotychczasowym liderom branży. Zuzanna robi to wszystko, łącząc życie zawodowe z życiem mamy, przyjaciółki to jest nie bywałe. Zuzanna ogromne, ogromne gratulacje. Ogromne. @zuzanna_pathway #AI #Startup #Polska

Finanse publiczne dochodzą do stanu, w którym grozi nam obniżka ratingu jeszcze w tym tygodniu. To pokazuje, że problemy budżetu sięgają zenitu i potrzeba będzie bardzo dużo ciężkiej pracy, by przywrócić je do stanu równowagi. Udało się to nam w poprzednich latach, więc nie mam wątpliwości, że powtórzymy ten sukces. Jednak rok 2027 będzie ostatnim dzwonkiem, by skutecznie podjąć się tego zadania. Kolejne dane budżetowe mogłyby stać się już kolejnym rytualnym narzekaniem na deficyt i rosnące zadłużenie, ale do tego tematu lepiej będzie wrócić za dwa tygodnie, gdy rząd opublikuje projekt budżetu państwa na rok 2027. Dziś tylko z kronikarskiego obowiązku odnotuję deficyt, który już po lipcu przekracza 140 mld zł, i ratowanie jego wykonania poprzez cięcie wydatków (co jest mocno widoczne w wyraźnie słabszych inwestycjach, niż to rząd zapowiadał jeszcze w lutym). Chciałbym natomiast bardziej się przyjrzeć wykonaniu poszczególnych kategorii podatkowych. Wykonanie VAT notujemy na poziomie jedynie 2% wyższym w stosunku do wykonania w okresie styczeń–lipiec 2025 r. Z kolei akcyza jest wyższa o 1,7% w stosunku do tego samego okresu. To zastanawiająco niski poziom, biorąc pod uwagę, że w okresie styczeń–czerwiec 2026 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 3,5% w skali roku, a produkcja przemysłowa o 3,9%. Jednocześnie nominalny wzrost PKB na cały bieżący rok jest prognozowany na 7,6%. Skąd tak niskie dane? MF próbuje to tłumaczyć swoim skromnym projektem CPN. Jednak, jak podaje sam resort, łączne koszty tego programu szacowane są na ok. 4,7 mld zł, co przy uwzględnieniu tej kwoty dalej pozostaje poniżej nominalnego wzrostu PKB. Podsumowując, obecny stan finansów publicznych wysyła mocny sygnał ostrzegawczy. Przekraczający 140 mld zł deficyt wymusza już dziś doraźne ruchy oszczędnościowe, których główną ofiarą padają inwestycje – a więc właśnie ten element, który miał stanowić koło zamachowe gospodarki. Zamiast zapowiadanego dynamizmu mamy do czynienia z ratowaniem bieżącego wykonania budżetu kosztem rozwoju długoterminowego. Prawdziwy test i odpowiedź na pytanie, na ile ten stan jest trwały, przyniesie jednak dopiero zapowiadany za dwa tygodnie projekt na rok 2027. Słabość dochodów z VAT i akcyzy na tle wyraźnego ożywienia w sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej jednoznacznie wskazuje, że problem leży także po stronie dochodowej, a nie tylko wydatkowej. Skoro oficjalne programy i ulgi MF pokrywają tylko ułamek tej różnicy, wniosek narzuca się sam: system podatkowy ponownie zaczyna przeciekać, a luka podatkowa zaczyna rosnąć. Dla rządzących to najgorszy z możliwych scenariuszy – bez uszczelnienia poboru podatków powrót do stabilności budżetowej będzie wymagał kolejnych, jeszcze głębszych cięć. #Finanse #Budżet #Gospodarka

Pokolenie Boomerów zgromadziło rekordowy majątek w nieruchomościach, ale gdy zacznie masowo wyprzedawać swoje domy, żeby np. sfinansować emerytury, zderzy się z twardą rzeczywistością finansową młodszego pokolenia. Generacja Z, obciążona rosnącymi kosztami życia i brakiem znaczących oszczędności, po prostu nie będzie w stanie odkupić tych nieruchomości po dzisiejszych, zawyżonych cenach rynkowych. Ten narastający rozstrzał między oczekiwaniami cenowymi sprzedających a realną zdolnością kredytową kupujących może w najbliższych dekadach doprowadzić do niezłego bidgosu i konieczności redefinicji całego rynku mieszkaniowego. #nieruchomości #finanse #pokolenia

Poles increasingly prefer cash, which accounts for 11.1% of all household financial assets in the preliminary period of 2026, placing Poland in third place in the EU in terms of cash to GDP ratio. (translated)

Polacy gromadzą coraz więcej gotówki. Znacznie wyróżniamy się na tle UE

Despite rising prices and savings of Poles, the number of restaurants in Poland has exceeded 100 thousand, with four new food trucks being added every day, indicating a dynamic growth of the gastronomy sector in the country. (translated)

Polacy oszczędzają, a restauracji przybywa. Cztery nowe food trucki dziennie
mickpl 2w

Bardzo dobrze, że K. Nawrocki zawetował podatek dla Orlenu od nadzwyczajnych zysków paliwowych. Orlen jest spółką notowaną na giełdzie. Zysk wypłaca się uchwalając dywidendę. A. Domański może to zrobić w dowolnym momencie... ale dywidendą trzeba by się podzielić z akcjonariuszami, a - wiadomo - tyle to nie. Podobnie akcjonariuszy omija szerokim łukiem KGHM, bo "podatek miedziowy". Nauczcie się w tej polityce traktować giełdę jak giełdę. Potem ludzie nie chcą tam właśnie ładować oszczędności tylko wszystko idzie w bezpieczne lanie betonu do dziury. Dziękuję za uwagę bardzo serdecznie. #Orlen #Giełda #Podatek

Dzisiaj rano zostałem zdradzony finansowo. Od kilku miesięcy miałem w biurze jednego człowieka, którego naprawdę szanowałem. Głównie przez jego telefon. Stary Samsung. Pęknięty ekran. Wyszczerbiony róg. Etui pożółkłe tak mocno, że wyglądało jak dowód rzeczowy. Za każdym razem, kiedy wyciągał go przy lunchu, robiło mi się jakoś spokojniej. W biurze pełnym ludzi wymieniających telefony, bo nowy model robi trochę lepsze zdjęcia Księżyca, trafił się ktoś odporny. Raz kolega zapytał go: - Czemu sobie nie kupisz nowego? Młody wzruszył ramionami. - Ten jeszcze działa. Musiałem odwrócić wzrok. Nie chciałem, żeby zobaczył, że jestem wzruszony. „Ten jeszcze działa”. Cała filozofia racjonalnej konsumpcji zamknięta w trzech słowach. Od tamtej pory traktowałem go trochę inaczej. Jak swojego. Kiedy w kuchni zostawał ostatni banan z firmowych owoców, czasem go nie brałem. Zostawiałem młodemu. Niech rośnie. Dzisiaj rano wszedł do biura jak gdyby nigdy nic. - Cześć. Podał mi rękę. Uścisnąłem. Potem usiadł obok mnie, sięgnął do kieszeni i wyjął telefon. Inny. Najnowszy iPhone. Przez chwilę patrzyłem i próbowałem znaleźć racjonalne wyjaśnienie. Może służbowy. - Dali ci nowy? - Nie. Może prezent. - Urodziny miałeś? - Nie. Może wygrał. Może dostał od operatora. Może znalazł. Byłem gotowy uwierzyć we wszystko. - To skąd? - Kupiłem sobie. Odkładałem prawie rok. Zakłuło mnie w mostku, ale jeszcze się broniłem. - Ale za część oszczędności? - Nie, praktycznie wszystko. Chciałem od razu najlepszy. Nie pamiętam kolejnych kilkunastu sekund. Patrzyłem tępym wzrokiem na człowieka, którego przez pół roku uważałem za przybranego syna. Poczułem się zdradzony. Jakbym przez lata wychowywał dziecko zgodnie z zasadami odpowiedzialności finansowej, a on w osiemnaste urodziny sprzedał ETFy i kupił używane BMW z rozwalonym wydechem. Młody chciał mi jeszcze pokazać aparat. Nie słuchałem. Wstałem i poszedłem do łazienki. Odkręciłem wodę. Zacząłem szorować rękę, którą pięć minut wcześniej mu podałem. Wiedziałem, że to irracjonalne. Ale w takich chwilach człowiek nie kieruje się matematyką. Tylko emocjami. Wróciłem do biurka po kilku minutach. iPhone dalej tam leżał. Błyszczał. Młody coś do mnie mówił, ale nasza relacja nie była już taka sama. Otworzyłem komputer i usunąłem go z arkusza „Ludzie, którzy rokują”. Zostawiłem historię zmian. Niech przypomina mi, żeby nie wierzyć w ludzi tylko dlatego, że przez pół roku wyglądają na rozsądnych. #FIRE #finanse #zaufanie #emocje

Dzisiaj Kasia ogłosiła, że odchodzi z firmy. Podobno jest przemęczona, nie czuła satysfakcji i chciała zrobić sobie trzy miesiące przerwy. Spytałem, czy ma zabezpieczenie finansowe. - Mam oszczędności na dwa miesiące. - odpowiedziała. Pokręciłem głową. Dwa miesiące? To nie poduszka finansowa. To cienki kocyk finansowy. Zapytałem, co będzie robić podczas przerwy. - Chcę odpocząć. Może pojadę w góry, poczytam książki i zastanowię się, co dalej. Czyli żadnych przychodów, same koszty operacyjne. Próbowałem ją przekonać, żeby została przynajmniej do wypłaty premii. Powiedziała, że zdrowie psychiczne jest ważniejsze. Oczywiście, że zdrowie jest ważne. Ale procent składany sam nie zadziała. Dzisiaj był jej ostatni dzień. Zespół kupił jej pożegnalny prezent za 400 złotych. Ja nie dorzuciłem się ani złotówki. Zamiast tego wysłałem jej arkusz kalkulacyjny z symulacją, jak szybko stopnieją jej oszczędności. Nie podziękowała. Pewnie jeszcze jest na etapie zaprzeczenia. #FIRE #zdrowie #finanse #wypoczynek