BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Ustrój

Plukovník Otakar Foltýn: "Ustrojovací kázeň porušující voják v českých maskáčích jsem já. Za vzkazem “Fck you putin” na nášivce si stojím. Vznikla dle fotky zbytků svázaných rukou zavražděného dobrovolníka Serhije Oleksandrovyče Sovy, kterého po exhumaci z masového hrobu jeho manželka identifikovala právě díky žlutomodrému náramku od jejich dcerky Eliny. Nošením té nášivky jsem porušil vojenský předpis, což jsem oznámil nadřízenému. Pravidla se mají dodržovat, každý má nést následky svých činů. Bez ohledu na to, jak situaci nadřízený posoudí,věnuji 10000 Kč Paměti národa (pochopitelně na pomoc Ukrajině). Ten hajzl v rusáckých maskáčích na druhé fotce je ustrojen bezvadně, nášivky má správně. Porušil zákaz agrese proti jinému státu v Chartě OSN. Má na svědomí stovky tisíc životů, mučení zajatců a únosy tisíců dětí. Pevně doufám, že se bude také odpovídat za své činy. Nejdříve před mezinárodním tribunálem a pak shoří v pekle. Cлава Україні! Героям слава!" #Ukrajina #VojenskáKázeň #LidskáPráva

Polska musi być ustrojowo sprawna nawet kiedy Rząd nie współpracuje z Prezydentem RP‼️ Celem Pana Prezydenta, jeżeli mówimy o tej perspektywie konstytucyjnej czy ustrojowej, chociażby w związku z powołaniem Rady Nowej Konstytucji, jest to, żeby Polska była organizmem ustrojowo sprawnym do podejmowania decyzji i żeby Naród mógł te decyzje co jakiś czas rozliczyć, bez względu na to, czy będzie je podejmował Prezydent Rzeczypospolitej, który będzie miał zdecydowanie większą władzę, czy zdecydowanie większą władzę, taką decydującą, będzie miał rząd z premierem na czele. ➡️My musimy po prostu się zdecydować, bo Pan Prezydent nie mówi, czy to ma być ustrój prezydencki, czy to ma być ustrój parlamentarno-gabinetowy, premierowski, ale żeby był jakiś. My dzisiaj mamy ustrój generalnie parlamentarny z silnymi wpływami władzy Prezydenta, czyli mamy te sytuacje, o których na przykład na początku mnie pani pytała, czy dopytują co chwilę dziennikarze, wtedy, kiedy jest problem ze współdziałaniem. A to jest problem ze współdziałaniem z rządem. Widać, nie od dzisiaj tylko, właściwie na każdym kroku, i nie jest to wina pana Prezydenta Nawrockiego #Polska #Ustrój #Decyzje

@StZerko Nie mogę odpowiedziec z powodu bana od Pana, więc jak zwykle odpowiem tutaj. Panie Żerko, proszę się uspokoić. Nie odkrył Pan żadnej sensacji. Wszystkie te działania od dawna relacjonuję publicznie na tym profilu - petycje, zawiadomienia, odpowiedzi instytucji i kolejne kroki prawne. Skoro jednak postanowił Pan zrobić mi publiczne dossier, wypadałoby przynajmniej sprawdzić, co rzeczywiście wydarzyło się w tych postępowaniach. Petycja 1208/2025 nie była żadnym "żaleniem się na wynik wyborów". Jej przedmiotem był przede wszystkim problem konstytucyjny i ustrojowy: rozpoznawanie protestów wyborczych przez kwestionowaną Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, brak prawidłowego sądowego potwierdzenia ważności wyboru oraz konsekwencje tego stanu w świetle prawa UE i orzecznictwa ETPCz. Tak właśnie opisuje ją sam Parlament Europejski. A historia z Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich wyglądała jeszcze inaczej, niż Pan sugeruje. Moja petycja przeszła wcześniejszą ocenę Biura Petycji, po czym na dalszym etapie została osobiście zakwestionowana przez Bogdana Rzońcę -polityka PiS, a zarazem przewodniczącego Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Rzońca rzeczywiście pełni funkcję przewodniczącego PETI. Właśnie dlatego później złożyłem formalną skargę do Parlamentu Europejskiego, podnosząc https://t.co/wO8AaJDRre. problem możliwego, otwartego konfliktu interesów: polityk partii bezpośrednio zainteresowanej politycznymi skutkami sprawy uczestniczył w decydowaniu o dalszym losie petycji dotyczącej prawidłowości procesu prowadzącego do objęcia urzędu przez kandydata wspieranego przez to środowisko. To nie jest "skarzenie się, że Parlament nie chciał rozpatrywać moich petycji". To jest postawienie konkretnego zarzutu dotyczącego standardu bezstronności procedury. Zresztą sama petycja 1208/2025 zawierała wniosek o zbadanie przez Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich biernej postawy instytucji Unii wobec opisanego kryzysu. To również można przeczytać w oficjalnym streszczeniu PETI. A skoro wspomina Pan jeszcze o składanych przeze mnie zawiadomieniach, mam jedno pytanie: sprawdził Pan może, co się z nimi później stało i czy odniosły zamierzony skutek? 😉 Bo samo nazwanie ich donosami jest bardzo wygodne. Pozwala zbudować sugestię bez potrzeby zajmowania się ich treścią, podstawą prawną ani reakcją organów. Ja swoich działań nigdy nie ukrywałem. Publikowałem je tutaj na bieżąco. Jeżeli więc chciał Pan mnie zdeanonimizować, aby odpowiedzieć na pochwałę mojego konta, to gratuluję wysiłku. Tylko naprawdę nie trzeba było. Większość tej sensacyjnej teczki od dawna leży otwarta na moim profilu. #Polityka #Prawo #UniaEuropejska

Andrzej Halicki explicitly declares the implementation of a scenario for an attack on a constitutional body of the state - they want to take over the Constitutional Tribunal by force to "legalize" their lawlessness and change the system. (translated)

,,Marszałkowskie weto” W.Czarzastego. To godzi w interes polskich rodzin! Marszałek Czarzasty w swoim orędziu, w programowym wystąpieniu, nie powiedział o Narodzie, nie powiedział o Polsce, nie powiedział o Ojczyźnie, nie powiedział o Wspólnocie. Tylko mówił o koalicji i mówił o sejmowej zamrażarce czy ,,marszałkowskim wecie”. De facto to tak nazwał instytucję, której w polskim ustroju, polskiej konstytucji nie ma, i stosuje to marszałkowskie weto, bo z 22 ustaw 21 jest nieprocedowane. To, że nadali druki, to nie znaczy, że oni coś z tym robią. A te rozwiązania dotyczące zerowego PIT-u dla rodzin, czyli dla rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci, leżą w Sejmie i czekają na to, żeby marszałek Czarzasty wreszcie coś z tym zrobił, żeby chociaż zaczęli nad tym dyskutować, żeby zaczęli to procedować, bo to jest w interesie Polski, polskich rodzin, polskich dzieci. Nie chcą tego i taki jest. Pan Marszałek, komunista, ale no chyba nie o takim sercu socjalnym i spojrzeniu na Polską rodzinę. Pan Marszałek Czarzasty, gdyby miał tę wrażliwość socjaldemokratyczną, to powinien w pierwszej kolejności się tym projektem zająć‼️ #Polska #Rodziny #Sejm

Grażynkokracje stworzył sam diabeł. Nie ma na świecie nic gorszego. Gnijący rak odbytu jest lepszy. Piosenki fagaty są lepsze, wiersze Jasia Kapeli tez. Wszystko jest kurwa lepsze od ustroju w którym stare baby mają wpływ na coś więcej niz kiszenie ogórków https://t.co/3EXRtuXarw #Kultura #Polska #Opinie

Former @donaldtusk is determined, against the coalition partners, to take over the Constitutional Tribunal. He is aware that it is the last body that can protect the people of @Obywatelska_KO from criminal responsibility for actions directed against the system. This is what the game is about. (translated)

Panie Profesorze @wsamraz, Panie Profesorze @WojSadurski, @erbalicki, @MichaRomanows14, @annawojcik - pozwalam sobie Państwa oznaczyć, bo chciałbym poddać poniższą konstrukcję możliwie bezwzględnej ocenie prawnej. Od kilku dni zastanawiam się nad pytaniem, które moim zdaniem w obecnej dyskusji o TK stawiamy trochę niewłaściwie. Nie - jak przejąćTK? Nie-jak stworzyć równoległy Trybunał, jak ominąć obecny skład, jak skonstruować kolejną nadzwyczajną instytucję albo jak znaleźć rozwiązanie balansujące na granicy Konstytucji, które za kilka lat druga strona będzie mogła zastosować dokładnie przeciwko nam. Pytanie powinno brzmieć inaczej: czy obowiązujące już dzisiaj prawo zawiera mechanizm pozwalający wyjść z obecnego pata wokół TK bez zmiany Konstytucji, bez tworzenia równoległego Trybunału i bez uzależniania rozwiązania od dobrej woli Karola Nawrockiego? Im dłużej analizuję obowiązujące przepisy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że taki mechanizm może istnieć. I - co najważniejsze - nie trzeba go wymyślać. On już jest w ustawie. Zacznę od podstaw. Ustawa z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewiduje odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego TK. Art. 24 ust. 1 obejmuje https://t.co/wO8AaJDRre. naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu oraz inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do bezstronności lub niezawisłości sędziego. Nie znajduje się tam wyjątek: "chyba że sędzia jest Prezesem Trybunału". Bogdan Święczkowski podlega więc temu samemu reżimowi odpowiedzialności dyscyplinarnej, co pozostali sędziowie TK. I teraz zaczyna się rzecz dla mnie osobiscie najciekawsza. Postępowania nie może sobie uruchomić rząd, Minister Sprawiedliwości, Marszałek Sejmu ani większość parlamentarna. Art. 26 ustawy określa krąg podmiotów uprawnionych do złożenia zawiadomienia. Może to zrobić między innymi sędzia Trybunału Konstytucyjnego. A więc do uruchomienia przewidzianej już przez ustawodawcę procedury wystarczy jeden sędzia TK. Tym samym odpada zasadniczy argument o politycznym sterowaniu procedurą czy politycznym "przejęciu" Trybunału - inicjatywa pozostaje wewnątrz samego TK. I - na tym etapie - nie potrzeba zgody pana Nawrockiego 🤷‍♂️ Natychmiast pojawia się oczywiście problem: skoro zawiadomienie składane jest Prezesowi TK, a Prezes wykonuje również określone czynności organizacyjne w postępowaniu dyscyplinarnym, to czy Święczkowski nie może po prostu zablokować sprawy dotyczącej samego siebie? Moim zdaniem -nie. Art. 30 ustawy o statusie sędziów TK nakazuje w kwestiach nieuregulowanych odpowiednio stosować przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz Kodeksu postępowania karnego. Art. 40 § 1 pkt 1 k.p.k. ustanawia wyłączenie sędziego z mocy prawa, jeżeli sprawa dotyczy go bezpośrednio. Art. 47 § 1 k.p.k. rozszerza odpowiednie stosowanie przepisów o wyłączeniu również na inne organy postępowania. Jeżeli więc postępowanie dyscyplinarne dotyczy Prezesa TK, trudno zaakceptować konstrukcję, w której ten sam Prezes wykonuje czynności procesowe we własnej sprawie. Co istotne, nie jest to pomysł wymyślony dzisiaj przeciwko panu Święczkowskiemu. Problem Prezesa TK jako strony własnego postępowania dyscyplinarnego został szczegółowo przeanalizowany już w 2023 r. przez dr. Jana Kila w publikacji w "Prokuraturze i Prawie". Autor wyprowadził z art. 30 ustawy statusowej oraz art. 40 i 47 k.p.k. wniosek, że Prezes TK, którego dotyczy postępowanie, jest wyłączony z mocy prawa również od takich czynności, jak wyznaczenie rzecznika czy losowanie składów sądu dyscyplinarnego. kto działa zamiast niego? I tutaj mamy ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK. Art. 12 przewiduje mechanizm zastępstwa Prezesa TK. Prezes może być zastępowany przez Wiceprezesa lub innego sędziego w odpowiednim zakresie, a ust. 4 przewiduje mechanizm na sytuację, w której takie upoważnienie nie jest możliwe- wtedy Prezesa zastępuje sędzia określony zgodnie z art. 11 ust. 2. 1/ #TrybunałKonstytucyjny #Prawo #Polska

IndexHR 2w

In August 1944, Winston Churchill and Josip Broz Tito met in Naples to discuss the post-war organization of Yugoslavia, with Churchill seeking guarantees that Tito would not impose a communist regime, but his plan for dividing influence in the Balkans failed as Tito and the partisans liberated the country themselves. (translated)

Churchill tražio od Tita Jugoslaviju bez komunizma. Plan mu je propao

In the article, Michał Długosz analyzes the roots of the dispute over the position of judges in Poland, pointing to deeper structural problems related to the lack of real judicial power tools, comparing the Polish system with the American model of jurisprudence, and referring to the historical constitutional choices of the Second Polish Republic. (translated)

Michał Długosz: W Polsce mamy sędziów czy „sendziów”?

TAK ZMIENIĄ NAM KONSTYTUCJĘ Czy czwartkowy spektakl pod pałacem to tylko żenujący kult jednostki, czy może element planu przejęcia władzy? Jeśli w Sejmie zapanuje paraliż, prezydent wjedzie na białym koniu. Zobacz, jak przy pomocy Trybunału i usłużnych mediów można sprytnie zmienić ustrój. #Konstytucja #Polityka #Władza

‼️The EU influenced the outcome of the elections and the system of Poland‼️ "What did the European Court of Auditors establish concerning the financing of NGOs? Special report 11/2025 revealed 7.4 billion euros transferred to non-governmental organizations between 2021-2023 and four weaknesses of the system: inaccurate data, (translated)

Z mojej perspektywy nie ma współpracy w ogóle. Jest próba zmiany ustroju, czyli jakieś działania prezydenta, które bez zmiany konstytucji mają nam zmienić układ z parlamentarno-gabinetowego na prezydencki. Wczoraj miałem kolejną tego odsłonę. Na szczęście udało się kolejny raz zastosować plan B. Mówię o asesorach i kontrasygnacie premiera.

Rok prezydentury Nawrockiego. Żurek nie gryzł się w język
wiadomosci.wp.pl
Onet.pl 3w

Aleksander Kwaśniewski points to the potential role of Karol Nawrocki in the future government and the changes in the Polish system after the elections in 2027, emphasizing that the president has constitutional powers to appoint the prime minister, which will lead to the creation of a quasi-presidential system. (translated)

Kwaśniewski o roli Nawrockiego. Mówi, jak może zmienić się ustrój

TK is a key state body responsible for the protection of constitutional rights and civil liberties, a constitutional barrier against authoritarian attempts by power. Unfortunately, for over 10 years, it has functioned in a pathological version of the puppet theater of the PiS political party. (translated)

Panie Bogucki, spokojny ton nie zmienia manipulacji w wykładnię prawa. Pański wywód pomija podstawową regułę konstytucyjną, a następnie przedstawia własny wniosek jako hmm "elementarny" (?) Art. 144 ust. 2 Konstytucji stanowi, że akty urzędowe głowy państwa wymagają kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Ustęp 3 zawiera zamknięty katalog wyjątków. Wymienia powoływanie sędziów, lecz nie wymienia mianowania asesorów sądowych. Dlatego Pański argument, że w art. 106i § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych -ani słowa nie ma o kontrasygnacie- jest pozbawiony znaczenia. Obowiązek kontrasygnaty nie musi być powtarzany w każdej ustawie. Wynika bezpośrednio z Konstytucji i obejmuje każdy akt urzędowy, który nie został wyraźnie zwolniony w art. 144 ust. 3. Ustawa określa, kto mianuje asesorów. Nie czyni jednak z tego aktu konstytucyjnej prerogatywy. Nie pomaga Panu również rozróżnienie między postanowieniem a dokumentami wręczanymi poszczególnym asesorom. Kontrasygnacie podlega akt urzędowy, a nie jego pamiątkowy egzemplarz. Skoro sam Pan przyznaje, że podpis premiera był wcześniej składany na postanowieniu dotyczącym mianowań, potwierdza Pan istnienie praktyki kontrasygnowania tych czynności, zamiast ją obalać. Nieprawdą jest także, że wyroki TK z 2007 i 2026 r. tworzą jeden oczywisty ciąg rozumowania. Wyrok SK 7/06 dotyczył zależności asesora od Ministra Sprawiedliwości w dawnym modelu asesury. Nie rozstrzygał, że mianowanie asesora jest prerogatywą z art. 144 ust. 3 pkt 17 ani że wymóg kontrasygnaty narusza niezawisłość. Co więcej, nawet K 2/26 nie potwierdza Pańskiego twierdzenia o "wyłącznej konstytucyjnej prerogatywie ". W uzasadnieniu tego rozstzrygnięcia stwierdzono wprost, że mianowania asesorów nie można uznać za prerogatywę z art. 144 ust. 3 pkt 17 na podstawie bezpośredniej wykładni pojęcia powoływania sędziów. Sklad orzekający skonstruował dopero nieznaną Konstytucji kategorię "prerogatywy pochodnej"(?!). Innymi słowy- Konstytucja tej prerogatywy nie wymienia, więc próbowano ją wyprowadzić z innych zasad ustrojowych. Trybunał Konstytucyjny może kontrolować ustawy na podstawie Konstytucji. Nie może jednak dopisywać do zamkniętego katalogu wyjątków nowych kompetencji głowy państwa ani zmieniać ustawy zasadniczej pod nazwą "prerogatywy pochodnej". Konstytucję zmienia się w trybie jej art. 235, nie przez twórczą wykładnię organu kontroli konstytucyjności. Pomija Pan również, że samo K 2/26 zastrzega skutki wyroku dopiero od dnia jego ogłoszenia. Tymczasem nie zostało ono ogłoszone w Dzienniku Ustaw. Publikacja w zbiorze orzecznictwa TK nie zastępuje ogłoszenia wymaganego przez art. 190 ust. 2 i 3 Konstytucji. Nie można więc traktować tego rozstrzygnięcia tak, jakby skutecznie zmieniło stan prawny przed mianowaniami dokonanymi 28 lipca. Nie jest również prawdą, że kontrasygnata oznacza przejęcie przez premiera kompetencji do mianowania asesorów. Mianowania dokonuje głowa państwa. Podpis Prezesa Rady Ministrów jest konstytucyjnym warunkiem skuteczności aktu i oznacza przejęcie za niego odpowiedzialności politycznej. Dokładnie tak skonstruowano polski model ustrojowy: zasadą jest współdziałanie obu organów, a samodzielność głowy państwa stanowi wyjątek wymagający wyraźnej podstawy konstytucyjnej. Żądanie przedstawienia aktów do kontrasygnaty nie jest więc jakimś "naciskiem na władzę sądowniczą". Dotyczy spełnienia warunku prawnego poprzedzającego skuteczne objęcie stanowiska, a nie treści przyszłych orzeczeń asesorów. Straszenie odpowiedzialnością konstytucyjną za stosowanie art. 144 ust. 2 nie zastąpi wskazania przepisu, który mianowanie asesorów zwalnia z kontrasygnaty. Pan Nawrocki wręczył akty bez wymaganego podpisu premiera, opierając się na nieogłoszonym rozstrzygnięciu organu, który stworzył poza tekstem Konstytucji konstrukcję "prerogatywy pochodnej". Pan zaś przedstawia tę konstrukcję opinii publicznej jako literalną i wyłączną prerogatywę konstytucyjną. #Konstytucja #Prawo #Polityka

Panie Premierze @donaldtusk, pańskie podpisy na powołaniach asesorów, które asesorzy odebrali już wcześniej z rąk Prezydenta Nawrockiego, to nie kontrasygnata - nie mają żadnego znaczenia prawnego. To jedynie tyleż dramatyczna co nieudolna próba wyjścia z prawnej matni, którą Pan stworzył i w której się Pan plącze. Te podpisy, w istocie są podpisami bezwarunkowej kapitulacji wobec wyłącznej, konstytucyjnej prerogatywy Prezydenta RP, potwierdzonej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Nie wiem kto Panu Premierowi podpowiada, czy minister @w_zurek czy też ktoś inny bez podstawowej wiedzy. Zachęcam, żeby w przyszłości nie słuchać tych doradców, ponieważ ośmieszają Pana, a Pan w konsekwencji ośmiesza zaszczytny urząd Prezesa Rady Ministrów. Dlaczego? Już tłumaczę: Po pierwsze nawet kiedy jeszcze zwyczajowo była udzielana kontrasygnata odnośnie powołania asesorów, to podpis Premiera był składany na POSTANOWIENIU Prezydenta, a nie na indywidualnych aktach powołania, które kontrasygnowane nie były NIGDY. To elementarz. Po drugie art. 106 i §  1.  ustawy o ustroju sądów powszechnych jednoznacznie stanowi: Asesorów sądowych mianuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na czas nieokreślony, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Ani słowa nie ma o kontrasygnacie. Po trzecie brak obowiązku kontrasygnaty potwierdził swoim wyrokiem 25 czerwca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny, a wyrok ten jest dopełnieniem wyroku TK z 2007 r. Oba orzeczenia wskazują, że niedopuszczalny jest udział władzy wykonawczej, czy to wcześniej Ministra Sprawiedliwości powołującego asesorów, czy to Premiera udzielającego kontrasygnaty, w powoływaniu przedstawicieli władzy sądowniczej, ponieważ zagraża to niezawisłości asesorów, a jedynym organem do tego uprawnionym jest Prezydent RP. Po czwarte do swojej chorej teorii ,,spisku" przeciwko Panu, oprócz Prezydenta (który nie kierował wniosku do TK odnośnie sprawy kontrasygnaty i nie uczestniczył w tym postępowaniu) oraz Trybunału Konstytucyjnego, dołączyć musi Pan jeszcze Sąd Najwyższy, bo wniosek do TK skierowała Pierwsza Prezes SN. Po piąte wymuszanie na asesorach przedkładania aktów powołań do neokontrasygnaty, jest niedopuszczalną formą nacisku na władzę sądowniczą w celu wymuszenia posłuszeństwa wobec władzy wykonawczej i antydemokratyczną, bezprawną ingerencją w niezawisłość. W przyszłości takie działania rządzących muszą być osądzone prawnokarnie oraz w zakresie odpowiedzialności konstytucyjnej. Po szóste nadal, tak jak do tej pory próbuje Pan dzielić asesorów sądów powszechnych i asesorów sądów administracyjnych (pierwszych Pan uznaje, a drugich nie, tylko z uwagi na Pana widzimisię). Na szczęście po wyroku Trybunału i decyzji Prezydenta pańskie stanowisko nie ma już żadnego znaczenia. PS. Na koniec Panie Premierze, zamiast składać nic nieznaczące podpisy na aktach powołania asesorów, na których zawsze był tylko podpis Prezydenta RP, zachęcam żeby znalazł Pan odwagę wypełnić swój obowiązek faktycznej kontrasygnaty pod postanowieniem Prezydenta dotyczącym odebrania Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy. #Polska #Prawo #Władza

IndexHR 3w

Belarus is beginning to form a new airborne assault brigade near the Ukrainian border, with one battalion already structured, following increased military activities in the area, while Lukashenko highlights the alleged shortage of personnel in the armed forces. (translated)

Bjelorusija gomila vojsku blizu ukrajinske granice. Lukašenko izdao naredbu
Piegziu 4w

Absolutne przeintelektualizowanie najzwyklejszej w historii “military blunder”, czyli kompromitacji wojskowej, której negatywne konsekwencje odczuwalne są w Polsce do dziś. Powstanie nie niosło ze sobą żadnego “ducha”. Nie dążyło do osiągnięcia niczego wymiernego, co pozwoliłoby uratować Polskę na dłuższą ani krótszą metę. Wręcz przeciwnie. Od samego początku był to to zryw obliczony na konfrontację Polska vs cały świat, co w oczywisty sposób jeszcze bardziej zmniejszało jego szanse niż i tak wynikało to z początkowych szacunków. Przypomnę, że powstanie warszawskie nie było “demonstracyjnym powstaniem”, lecz jego całościowy obraz to walka na śmierć i życie skierowana: - wojskowo vs Niemcom - politycznie vs Sowietom - moralnie vs aliantom (US&UK) Jest to doskonale widoczne przez pryzmat wielu wypowiedzi pomysłodawców i wykonawców powstania, że zdawali oni sobie sprawę z iluzorycznych szans na osiągnięcie dwóch pierwszych celów, więc łudzili się, że poprzez szantaż emocjonalny uda się zmusić Amerykanów i Brytyjczyków do zajęcia strony Polaków. Co samo w sobie było czystym szaleństwem, bo buzujące emocje żołnierzy AK i mieszkańców stolicy po pięciu latach okupacji skierowano przede wszystkim na autodestrukcję. Nikt nie wymagał od dowódców powstania posiadania szklanej kuli i przewidywania przyszłości. Ale gdy ma się matematycznie mniej niż 10% szans na zwycięstwo, zwłaszcza w warunkach przedłużającej się walki w gęsto zamieszkałym terenie zurbanizowanym bez stałego dostępu do żywności, broni, leków, decyzję o zrywie należy zwyczajnie ocenić jako czystą wojskową niekompetencję. Gdyby istniała taka kategoria prawna w IHL, można by nawet pokusić się o tezę, że to była zbrodnia wojenna na własnych żołnierzach i cywilach. Powstanie niczego nie uratowało z II RP. Wręcz przeciwnie. Doprowadziło do zgruzowania najważniejszego polskiego miasta, jego wielowiekowych zabytków, szerzej kultury materialnej, która stanowiła o naszej ciągłości historycznej i identyfikacji narodowej. Choć współczesne badania pokazują, że straty cywilne były mniejsze i zamykają się z grubsza w 100 tys. zabitych, jest to dalej demograficzna hekatomba, której spokojnie dało się uniknąć. Gdyby Ci ludzie przeżyli, zdecydowanie byliby o wiele bardziej wartościowymi i wpływowymi “nośnikami” tradycji II RP niż opowieści o czynie powstańczym, który poza Warszawą nie tworzy aż takiego mitu. Powstanie w znanym nam kształcie jedynie umocniło legitymizację sowieckiej władzy w Polsce i stworzyło idealny grunt pod budowanie nowego ustroju na jego każdej możliwej płaszczyźnie. Nawet każdy inny alternatywny PKiN nie miałby takiego znaczenia dziś, gdyby Warszawa ostała się w swoim oryginalnym kształcie, poturbowana rzecz jasna częściowo przez powstanie w getcie. Osobiście uważam też, że z tak kolosalnych klęsk militarnych i humanitarnych jak powstanie warszawskie wyciąga się też konsekwencje prawne. Z przykrością jednak stwierdzam, że u nas jest to raczej historycznie niemożliwe z powodu antypolskiego podejścia większości obywateli do koncepcji narodu i ojczyzny. Bo ważniejsze jest, aby kilku kolesiom nie spadł włos, aby biła się dekadami polityczna piana połączona z przaśnym piciem wódeczki przy łzawych opowieściach o cywilach mordowanych przez złych Niemców, niż aby rzetelnie przeprowadzić postępowanie karno-wojskowe. To taka moja dygresja, może radykalna jak na prawnika, ale pod tym względem powstańcy kościuszkowcy mieli rację wieszając zdrajców w Wilnie i Warszawie, bo znając naszą przypadłość do przeciągania politycznej struny na maksa, to niemoc instytucjonalna państwa czasami musi być rekompensowana przez naród. #WarszawskiePowstanie #HistoriaPolski #Wojna

The article discusses the legal issues related to the crime of promoting totalitarian regimes in Poland, indicating that the right to freedom of speech is not absolute and can be restricted in cases where statements violate regulations concerning the propaganda of Nazism, communism, fascism, or other totalitarian systems, which has been emphasized in the jurisprudence of the Supreme Court. (translated)

Propagowanie nazizmu, komunizmu, faszyzmu lub innego ustroju