Regular consumption of coffee can significantly reduce the risk of liver diseases, as shown by the results of long-term studies indicating a beneficial effect even with moderate drinking of three to four cups a day. (translated)
The prolonged war with Iran and rising fuel prices contribute to an increase in demand for electric cars in Poland, where the cost of driving 100 km in an electric vehicle is only 18 PLN, compared to 55 PLN for traditional combustion engine vehicles. (translated)

PiS udaje zatroskanie o finanse publiczne, choć to my spłacamy jego długi 💸 Tylko w 25 roku spłaciliśmy 75 mld zł długu funduszu covidowego i PFR. A sfinansowanie „tekturowych czeków” to w sumie 65 mld zł! Naprawiamy państwo po rządach PiS — ale to trudna i długa droga 🇵🇱 https://t.co/8XyD6f5t4n #Polska #finanse #dług
A gigantic bridge connecting Sicily to mainland Italy, with a length of 3666 meters and construction costs amounting to 13.43 billion euros, will be the longest structure of its kind in the world, capable of surviving earthquakes. (translated)

Budżet rządu patałachów na rok 2027 to jedna wielka katastrofa finansów publicznych! Dziś mówiliśmy o tym w Sejmie na konferencji klubu @RozwojPlus razem z @Tulajew @Anna1Kwiecien i @gontarz93. ⚠️Wszystkie najważniejsze wskaźniki są alarmujące.⚠️ 🟥7,1% - rekordowy deficyt, 🟥107 mld zł rocznie tylko na obsługę długu, 🟥Dużo słabsze dochody podatkowe - wycieka 30-40 mld zł w VATcie oraz ~10 mld zł w akcyzie. 🟥Jeszcze nigdy żaden rząd tak szybko nie pogłębiał zadłużenia państwa, jak robi to Tusk z Domańskim. 🟥Powiedzmy temu ⛔️STOP⛔️! Polska zasługuje na ambicję, rozwój i fachowców, którzy umieją zarządzać finansami publicznymi! 🟥Pokazaliśmy, że w czasach największych kryzysów można jednocześnie chronić Polaków, uszczelniać podatki i budować siłę polskiej gospodarki. 🟥Do zarządzania państwem potrzeba wiedzy, odwagi i doświadczenia – nie propagandy i księgowych sztuczek. 🟥Czas przywrócić w Polsce kompetencję, odpowiedzialność i gospodarczą ambicję! Walczcie o to razem z nami💪! #Budżet2027 #FinansePubliczne #Polska
Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo
Przez lata niektórzy mieszkańcy "osiedla" Maltańskiego przechwalali się: a ja mam wybudowany dom i prawie nic nie płacę. Archidiecezja Poznańska bardzo długo zwlekała, dawała szansę. W końcu sprzedała teren ogródków działkowych - co może uczynić każdy właściciel. Dzisiaj uderza się w bęben antykatolickiej propagandy, gdyż następuje eksmisja tych, którzy nie mogą tam mieszkać. Gdyby to była inna instytucja, niż Kościół, dajmy na to mainstreamowa telewizja, media byłyby oburzone zachowaniem osób, które bezprawnie domagają się pozostania na działkach. #Polska #Kościół #antykatolicyzm
Przez prawie 20 lat Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau, wynajmował muzealne mieszkanie za 200 zł miesięcznie (wliczając w to opłaty za media). Gdy ministerstwo kultury zwróciło mu uwagę, opłata wzrosła do 512,12 zł, z czego czynsz to jedynie 134,01 zł. Paweł Figurski dotarł do długiej listy wątpliwości, jakie resort kultury ma wobec funkcjonowania instytucji. #Auschwitz #kultura #Polska
Lucas, who spent half a century on death row, was executed in Florida, where he refused to make a final statement and expressed a desire to end his long wait for execution. (translated)

Putin is murdering... Trump is inviting Russia back to the fold... Russian bombs are still falling on Ukraine... People are dying... And Russia is returning to the G20 table... This is not diplomacy... This is a reward for aggression... Putin is getting a clear signal: kill long enough... The West will eventually... (translated)
Wirtualna Polska postanowiła zakończyć rozpoczętą ze mną wczoraj współpracę. Jako że lubicie moje analizy, to podzielę się z wami moją analizą jak grupa faktycznych hejterów może decydować o zwalnianiu ludzi. 1. Dawid Kamizela Pan Dawid, pracownik spółki PolskaPress, należącej do Orlenu (zatrudnienie znalazł tam po wyborach) to członek tzw. grupy ObronPRO, która powstała na FB i której byłem uczestnikiem. Byłem tam jednym z nielicznych "zwolenników" modernizacji armii przeprowadzanej przez PiS, co nieustannie skutkowało wyzywaniem mnie ad personam, doxxowaniem mnie i podobnymi przyjemnościami. Finalnie zbanowano mnie tam bez powodu. Członkowie tej grupy są obecnie aktywni na portalu X, gdzie mimo banów z obu stron wielokrotnie mnie atakowali, wyzywali i kłamali na mój temat. Jeden z nich posunął się nawet do przygotowania homoseksualnego mema na mój temat, ponieważ... popierałem kupno czołgów K2. Niezłe, co? Dzisiaj te osoby robią na mnie nagonkę, że jestem "hejterem". No ale dobrze, może jestem? Przejrzymy sobie zacytowane posty, których rzekomo jest "pełno", ale dziwnym trafem musiał szukać nawet 2,5 roku temu, a nie 2,5 tygodnia temu. 2. Pan Adaś Nazwałem Pana Adasia "toksycznym zjebem". Czy ten komentarz był potrzebny? Nie, pewnie nie. Kim jest jednak Pan Adaś? Jest to sympatyk Partii Razem, który ze swoimi kolegami i fanami dyskutuje w sposób bardzo specyficzny. Pod moimi wpisami czy dyskutując na mój temat to środowisko często pisało o "sraniu mi do ryja", "lizaniu dupy", "połykaniu spermy" czy pisali do mnie per "anus". Większość tych osób miałem zablokowane/wyciszone, zareagowałem dopiero na komentarz w moją stronę i wyjaśniłem czemu nie zamierzam z nim prowadzić dyskusji. Aha, to mi pisano o "sraniu do ryja" i taki był kontekst. Co mamy dalej? A tak, wyzwisko sprzed 2 lat, z tego co widzę skasowane. Oczywiście bez informacji komu odpisywałem. Wpis o "śmieciach" to już wyjątkowe kuriozum. Jaki jest kontekst? Dotyczył on fali wyzwisk względem Prezydenta Nawrockiego, że jest "pedofilem" i że "gwałcił własną córkę", a Pierwsza Dama miała być rzekomo "prostytutką". Co zabawne, tożsamość przynajmniej 2 z tych osób ujawnił nie kto inny jak Szymon Jadczak z WP. Tak, tacy ludzie są dla mnie śmieciami. Jeśli dla WP niedopuszczalne jest nazywanie tak takich ludzi to przyjmuję do wiadomości, ale nie zgadzam się. No i jeszcze jeden. Napisałem do żołnierza, żeby "spierdalał" z życzeniem żeby go wypierdolili z wojska za rok. Kontekst? Żołnierz Wojska Polskiego ocenił słowa swojego zwierzchnika - Prezydenta RP - jako "promowanie faszystów" w kontekście Brygady Świętokrzyskiej. Jednostka ta jest oficjalnie upamiętniana i honorowana przez polskie państwo. Są to słowa dla mnie haniebne i tak też je oceniłem. Jak oceniono by żołnierza WP w czynnej służbie który żołnierzy Armii Krajowej nazwałby "faszystami"? Czy byłoby miejsce dla kogoś takiego w wojsku? Nie sądzę. Czy uważam się za hejtera? Nie. Nie pełniąc żadnej publicznej czy odpowiedzialnej społecznie funkcji korzystałem z praw do wolności wypowiedzi. Na ogół zresztą wdając się w wulgarne pyskówki, a nie je inicjując. Niemniej - szkoda. Byłem po słowie z wieloma wartościowymi ludźmi, którzy mieli wnieść wiele ciekawego ożywienia do dyskusji o roli AI, służbie zdrowia, funkcjonowania państwa czy podatkach. Były to osoby z różnych stron ideologicznego sporu, bo dla mnie zawsze najważniejsza była przyszłość Polski, a nie polityczne spory. Bo to co najistotniejsze, uważam, że modernizacja Polski i jej rozwój musi być wynikiem odważnych dyskusji i wprowadzeniem długiej perspektywy. To chciałem zaoferować WP. No ale trudno, nie w WP to gdzie indziej. Dzisiaj triumfują ci którzy mnie nienawidzą, a dużo takich jeśli nie wpisujesz się do jakiejś bańki. Ci z PO mają mnie za pisowca, z Konfederacji za lewaka, a silniczki z PiSu za miłośnika Tuska. Ale nie martwcie się, jeszcze wam napsuję krwi :) Ps. Wrzucam jeszcze raz, załączyłem błędne zdjęcie z postami Pana Adasia i jego kolegów. Pps. Redaktorze z Wirtualnej Polski, teksty o "ruchaniu sióstr i babć" pisał koroluk, wulgarny hejter, a teksty o "sraniu do ryja" pisano mi, a nie ja. #WolnośćSłowa #Media #Polska
Andrzej Poczobut, a journalist and activist of the Polish minority in Belarus, met with Pope Leo XIV after his release from a Belarusian prison, where he spent more than five years, and his release was the result of long-term diplomatic efforts and international cooperation. (translated)

The Italians are planning to build a unique suspension bridge over the Strait of Messina, which will connect Sicily with mainland Italy, reaching a length of 3666 meters, which is set to establish a new world record in this category. (translated)

History is written by the winners. They write it for as long as their version of events begins to be regarded not as an interpretation, but as indisputable truth. In the Polish narrative about 1989, the winners were the heroes, while representatives of the then-power usually appeared as an anonymous background. (translated)
Czytam w @NewsweekPolska tekst Dominiki Długosz o ministrze Domańskim. Autorka cytuje wypowiedź jednego z członków rządu: „Pierwsza odpowiedź Domańskiego jest zawsze taka: <Nie ma pieniędzy i nie będzie>”. Ze względu na to, że to już kolejny minister finansów za rządów PO, który mówi to samo (pamiętamy słynne „piniendzy ni ma i nie będzie” Rostowskiego) - uważam że to powinno być hasło wyborcze KO w przyszłej kampanii wyborczej :-) #finanse #polityka #wybory
Sławomir Jastrzębowski, współpracownik i wspólnik @RepublikaTV, wyśmiewa publicznie moją depresję. Ja już wiem dlaczego on to robi, mam nadzieję, że Wy też niedługo o tym przeczytacie. Choroba jak choroba. Da się ją leczyć, da się z nią żyć. Nie ma się czego wstydzić. Zawdzięczam ją Romanowi Giertychowi i jego trolom internetowym. Objawy depresji nasiliły się u mnie po zmasowanej fali hejtu, kłamstw i nienawiści rozpętanej wobec mnie, moich kolegów i mojej redakcji @wirtualnapolska właśnie przez Giertycha. I tu akurat Giertycha od Jastrzębowskiego nic nie różni. Obaj działali w celu zniszczenia dziennikarza, który wykonując swoją pracę zebrał obciążające ich materiały i planował niewygodne dla nich publikacje. Obaj też działają mając ciche lub milczace przyzwolenie swoich patronów politycznych. W jednym przypadku Kaczyńskiego, w drugim Tuska. Niewygodni dziennikarze nikomu nie są potrzebni. Nie trzeba ich zabijać, jak na Słowacji. Ale można próbować zniszczyć im życie w inny sposób. Mam nadzieję, że ani Giertychowi ani Jastrzębowskiemu to się nie uda i będziecie mogli jeszcze długo czytać moje teksty o patologiach władzy. Każdej władzy. A JEŚLI TEŻ WIDZISZ U SIEBIE LUB U SWOICH BLISKICH OBJAWY DEPRESJI, NIE CZEKAJ I ZGŁOŚ SIĘ TU PO POMOC: Bezpłatne telefony zaufania (czynne całą dobę lub w określonych godzinach) 116 123 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych, czynny codziennie w godzinach 14.00–22.00. 800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowy, bezpłatny telefon). 116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (całodobowy). #depresja #wsparcie #dziennikarstwo
🇵🇱 Dzisiaj 103. urodziny świętuje kpt. Eugeniusz Niedzielski, ostatni żyjący żołnierz 1. Polskiej Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka. Gen. Maczek powiedział do nas: „Nie walczymy za Polskę. Walczymy za wolny świat i wolną Europę, bo Polska jest zdradzona”. Eugeniusz Niedzielski urodził się na Wołyniu. Jego ojciec był żołnierzem Legionów Piłsudskiego, walczył również w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1940 roku Eugeniusz z mamą i dwiema młodszymi siostrami zostali deportowani na Syberię: – Mieliśmy godzinę na spakowanie. Pod bronią przewieziono nas saniami na stację, gdzie czekał długi pociąg – około 20 wagonów bydlęcych. Załadowali nas do wagonu, w podłodze zrobili dziurę, by się załatwiać. Jechaliśmy w strasznym zimnie przez dwa tygodnie. Rosyjska zima… Po układzie Sikorski-Majski i wielu perypetiach trafił do Szkocji i zaczął szkolenie. W 1944 roku wysłano ich do Anglii, a potem na front we Francji. – Wylądowaliśmy w Caen w czerwcu – nasze wojsko było pierwsze. Przemierzyliśmy cały szlak – od Falaise, przez Belgię, Holandię – aż do portu Wilhelmshaven, gdzie Niemcy się poddali. Do marca 1947 roku służyłem w 1. Dywizji Pancernej na terenie Niemiec. Panie Kapitanie, dużo zdrowia! 200 lat! Foto: Andrzej Zawada #Polska #Historia #Żołnierze
Władza milczy o polskich ofiarach, kupując kłamstwa Berlina z 1953 r.! Obiecuję wam: wyliczymy Niemcom każdą złotówkę długu z odsetkami i doprowadzimy sprawę do końca. Niemcy muszą zapłacić REPARACJE! #RuchObronyGranic #reparacje #pamiętamy https://t.co/hmK6EKIi6Q #reparacje #pamiętamy #Polska