BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#książka

PiS chce opublikować raport z 2024 o Nawrockim. Właśnie sami przyznali, że to oni go stworzyli i rozsyłali. A w nim — gangsterzy, neonaziści, ciężkie oskarżenia i znajomość z Olgierdem L. W partii wybuchło publiczne pranie brudów. Cenckiewicz nie wytrzymał: „Zwariowaliście do reszty! Wypiorą brudy i zatopią Nawrockiego… zanim nadejdzie 2027!” Kaczyński woła o jedność, bo „wróg zaciera ręce”. A to ciekawe? Książka prof. Nowaka o tym jak Nawrocki rzygał, kopał nogami i tracił przytomność - scementowała jedność w partii? Nowak wciska narrację o „otruciu” Tylko objawy pasują idealnie do klasycznego przedawkowania. Publikujcie! Ciemny lud będzie klaskał. 👏 #PiS #Nawrocki #Cenckiewicz #PiS #Nawrocki #polityka

Książka „Żywe istoty” autorstwa Iidy Turpeinen skupia się na przerażającym zjawisku wymierania gatunków, ukazując historię odkrycia i wyginięcia krowy morskiej Stellera oraz zwracając uwagę na współczesne problemy związane z utratą różnorodności biologicznej. #Wymieranie #Gatunki #Literatura

„Żywe istoty”: Przerażające wymieranie

People are afraid of the unknown. The better we get to know someone, the greater the chance that we will not treat them as a threat. Ignorance destroys the world. This book is our attempt to save a small part of it. (translated)

Piegziu 1d

Czytam tysiąc pięćset sto dziewięćsetną książkę o II RP. Celowo nie napiszę jaką, bo wstawię kiedyś reckę. Jeśli miałbym stwierdzić, co mi najbardziej przeszkadza w tym dość popularnym genre, to wręcz obsesyjna mania atakowania lub bronienia tego wręcz mistycznego kraju przez autorów. Nie czuję się w żadnym stopniu znawcą tej tematyki, niemniej niektórym przypadłoby się *troszkę* obiektywności. Ja naprawdę rozumiem jakby dla niektórych to była kwestia osobista, jak chociażby jeszcze stosunek do PRL, ale niektórzy nawet nie znają II RP z opowieści rodzinnych. Zawody w pluciu na II RP lub robienie Rejatana na każdą krytykę to jakaś kolejna forma polskiej aberracji historycznej, gdzie każdy musi widzieć czarne lub białe albo kochać albo nienawidzić. Odnoszę do tego wrażenie, że im bardziej zakrzywiony obraz, tym książka się lepiej sprzedaje i nakręca spiralę politycznego zdebilenia. Czy naprawdę ludzie posiadający rzadki dar czytania i pisania nie umieją wydobyć się na chwilę refleksji i uświadomić sobie, że: - pewne sukcesy odnieśliśmy, bo byliśmy zdeterminowani - pewne klęski ponieśliśmy, bo czegoś zabrakło - czasami mieliśmy szczęście - częściej mieliśmy jednak pecha - byliśmy biedni jak myszy kościelne, ale - nie brakowało serca do budowy kraju - znajdowaliśmy się w ultra trudnym położeniu - a i sami nie mieliśmy doświadczenia w rozgrywaniu takich trudnych spraw Mój dziadek urodził się w styczniu 1932 r. w woj. stanisławowskim, w polskiej wsi u podnóży Karpat, na ukraińskim morzu etnicznym. Za dużo tej II RP nie doświadczył, zwłaszcza, że we wrześniu 1939 r. miał iść do szkoły, ale pamięta wystarczająco dużo, aby porównać sobie to wszystko z późniejszymi latami. Jego ojciec, a mój pradziadek, był kolejarzem. Nie żyli więc biednie, ale też trudno mówić o dostatku przy kilkunastu arach i czwórki rodzeństwa. Pradziad umarł w 1942 roku na zawał, jadąc rowerem do pracy, a oni sami przeżyli atak banderowców w październiku 1944 r. tylko dlatego, że Ukrainka ich ostrzega i uciekli do lasu. Potem traumatyczne przesiedlenia i osiedlanie się w zgrupowanym Wrocławiu. Z żadnej mojej rozmowy z dziadkiem o kresach, a odbyłem ich setki, nie odebrałem jednak lekcji pochwalnej albo potępiającej II RP. To była Polska, za którą walczyli i dla której pracowali, ale też widzieli biedę i olbrzymie problemy narodowościowe. Nigdy nie miałem jaskrawego obrazu. Bo dziadek z jednej strony tęsknił za Karpatami i zapachem bzu we własnym ogródku, ale za żadne skarby nie chciał wrócić na wschód i uważał Wrocław za wybawienie. Tak samo zreszta było z jego stosunkiem do Ukraińców, którym do dziś nie wybaczył wymordowania sąsiadów i dalszej rodziny, ale buduje nowe relacje z młodszym pokoleniem imigrantów znad Dniepru i wspiera w wojnie z Rosjanami. Powiem Wam, że każda lektura książki o polskiej historii zmusza mnie to takich dziwnych refleksji. Głównie o tym, że życie sobie płynie własnym torem, ale my często musimy albo zmitologizowac albo ohydzić każdy jego ułamek, bo boimy się, że brak emocjonalności = obojętność. W historii jak najbardziej jest miejsce na uniesienia i smutek, ale nie wszystko co wydarzyło się kiedyś, musi mieć specjalne znaczenie, za które warto ginąć lub iść dzisiaj na barykady. Kiedy będziemy gotowi poznać prawdę o II RP i słuchać o niej bez przytłaczających emocji? #IIIRP #historia #literatura

People are afraid of the unknown. The better we get to know someone, the greater the chance that we will not treat them as a threat. Ignorance destroys the world. This book is our attempt to save a small part of it. (translated)

Onet.pl 1w

Książka Krzysztofa Potaczały Człowiek i wilk. Historia splamiona krwią odsłania brutalne kulisy prawie dwudziestoletniej eksterminacji wilków w Polsce, zapoczątkowanej przez rząd PRL w 1955 roku, gdzie strach, propaganda i chciwość doprowadziły do dramatycznych konsekwencji dla naturalnego środowiska. #CzłowiekIWilk #AkcjaWilcza #OchronaPrzyrody

Symbol Bieszczad był celem nagonki. Można było dorobić kilka pensji

People are afraid of the unknown. The better we get to know someone, the greater the chance that we will not see them as a threat. Ignorance destroys the world. This book is our attempt to save a small piece of it. (translated)

People are afraid of the unknown. The better we know someone, the greater the chance that we will not see them as a threat. Ignorance destroys the world. This book is our attempt to save a small part of it. (translated)

🗣️ prof. Andrzej Nowak: "Dzisiaj jeden z wiceministrów w rządzie Donalda Tuska jest bliskim kolegą Nikosia i jakoś dziennikarzy to nie interesuje. Gdzie są te psy gończe? Dlaczego nie interesują się prawdziwymi kolesiami Nikosia, tylko zainteresowały się książką, którą napisał niezwykle odważny historyk z Instytutu Pamięci Narodowej?" #Polska #Historia #Media

Nasi rodzice to mieli prościej... Po pracy przychodzili do domu, ugotować obiad, pozmywać naczynia, a wieczorem telewizor lub książka. A my: - nieustannie sprawdzanie social mediów, co się dzieje, - szukanie pół godziny przepisu do thermomixa, tak aby zgrać ze składnikami w lodówce - odpisywanie na wiadomości od znajomych - planowanie co będziemy robić w najbliższe weekendy - robienie zakupów przez internet - sprawdzanie, czy czasem z roboty ktoś coś nie napisał - siłownia/trening/tańce - dziecko odwieźć/przywieźć z zajęć dodatkowych itd... Celowo przerysowałem te sytuacje, ale do tego wpisu natchnęła mnie jedna prawdziwa sytuacja - z żoną od 3 dni planujemy usiąść do kalendarza, aby zaplanować weekendy we wakacje. Człowiek jest dzisiaj bombardowany przez tyle informacji, ma do wyboru tyle możliwości, a życie ucieka przez palce... #ŻycieWspółczesne #Technologia #Codzienność

The new book by @OSW_pl contains thirteen accounts of former Belarusian political prisoners telling about the system of repression in Belarus. It opens with a chapter by Andrzej @Poczobut describing his stay in a labor camp. Scattered across the country are dozens of prisons and detention centers. (translated)

Chcą się pozbyć kolejnego dobrego policjanta? Przecież to co się dzieję to jakaś farsa! Podkom. Krzysztof Janoszka, od 11 lat służy w policji, ostatnio w wydziale do walki z przestępczością gospodarczą we Wrocławiu. Był nagradzany i chwalony przez przełożonych. "Jestem pełen podziwu dla Pana znakomitego przygotowania i determinacji w wypełnianiu zadań stojących przed funkcjonariuszem policji" - pisał w liście pochwalnym komendant wojewódzki policji we Wrocławiu. Rozmawialiśmy z Krzysztofem, to bardzo dobry policjant. W lutym tego roku komendant miejski we Wrocławiu insp. Rafał Siczek bez podania jakiegokolwiek powodu wszczął wobec Krzysztofa postępowanie sprawdzające, zabrał dostęp do informacji niejawnych i oddelegował do patrolowania ulic. W maju komendant wszczął wobec Krzysztofa postępowanie dyscyplinarne, które może zakończyć się zwolnieniem go z policji. Krzysztof szybko domyślił się dlaczego tak się stało. W wolnym czasie od służby napisał on książkę o głośnych niewyjaśnionych zbrodniach sprzed wielu lat. Dostęp do akt uzyskiwał za zgodą sądu, każdy obywatel może o taki dostęp poprosić i napisać o tym książkę. Co najważniejsze, komendant miał wiedzieć nad jaką książką pracuję i miał od niego zgodę. W książce tej Krzysztof opisał fakty stwierdzone przez sąd, między innymi błędy popełniane przez funkcjonariuszy w tych głośnych sprawach i to kogoś zabolało. Jeden z byłych już funkcjonariuszy wysokim stopniem, zaczął wywierać naciski na przełożonych tego policjanta. W uzasadnieniu do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego napisano, że policjant w swoich podcastach prezentował negatywne oceny działań organów ścigania. Krzysztof się z tym nie zgadza. Obecnie komendant przeniósł Krzysztofa do Leśnicy czyli najmniejszego komisariatu w mieście i wszystko zmierza ku jego zwolnieniu. W jego obronie stanął związek zawodowy "policyjna Solidarność", ale także bliscy ofiar, których nierozwiązane sprawy opisywał Krzysztof, podpisali się nawet pod oświadczeniem. Sprawę opisał też dziennikarz Onetu Tomasz Pajączek. Będziemy nadzorować temat. #Policja #Wrocław #PracownicySłużbPublicznych

Artykuł omawia głęboką polaryzację społeczeństwa w Polsce, w której polityka stała się nie tylko polem debaty o sprawach publicznych, ale także refleksją tożsamościową, prowadzącą do coraz większej nietolerancji i napięć między ludźmi, co ilustruje książka Karoliny Olejak Nienawidzę ich. To Polacy mówią na terapiach. #polityka #polaryzacja #społeczeństwo

Spór o politykę przestał być o sprawach. Stał się deklaracją tożsamości

Muszę się pochwalić (bo się uduszę) - wydałam książkę: https://t.co/fsXJ31ekln https://t.co/hh8aCRW3gK #Książka #Literatura #Nowość

Dzisiaj z prośbą dotyczącą mojego brata. Brat od roku szuka pracy w Opolu lub okolicach, co w jego wieku (51 lat) nie jest łatwe. Parę słów o bracie: - studia podyplomowe z prawa - MBA na Wyższej Szkole Bankowej - doktor historii (specjalizacja - 2RP, w tym książka o Starzyńskim) Brat 10 lat zarządzał dużą firmą (100+ osób), ma doświadczenie w energetyce, zarządzaniu odpadami, prawie, księgowości, IT. Wcześniej był wykładowcą akademickim w zakresie spółek handlowych i spraw gospodarczych. Niestety firm w Opolu i okolicach która szuka ludzi z takimi kompetencjami jest pewnie z 10, a bez znajomości to pewnie z 2. Jakby ktoś mógł pomóc w tej sprawie to więcej szczegółów na prv lub na maila w opisie profilu. Będę wdzięczny za lajki i udostępnienia. #Praca #Opole #SzukamPracy

Onet.pl 3w

Brutalne pobicie Wojciecha Kwaśniaka, wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, w 2014 roku przed jego domem miało polityczne motywy związane z jego kontrolą w SKOK-u Wołomin, a zleceniodawcą ataku był były członek rady nadzorczej tej instytucji, co ujawnia książka dziennikarza Piotra Halickiego Łowcy cieni. #ŁowcyCieni #WojciechKwaśniak #SKOKWolomin

To on skatował wiceszefa KNF. Łowcy cieni złapali go w odległym kraju

People are afraid of the unknown. The better we know someone, the greater the chance that we will not see them as a threat. Ignorance destroys the world. This book is our attempt to save a small part of it. (translated)

telex 3w

Az Óriás-hegységben található Książ kastélya és a Hitler által épített hatalmas bunker versenyez a látogatók figyelméért, miközben a környék történelmi és természeti látnivalókkal várja az érdeklődőket. #Óriáshegység #KsiążKastély #RieseBunker

Az Óriás-hegység, ahol Hitler kastélybunkere versenyzik a turistákért egy természetes sziklalabirintussal

Najnowszy raport Instytutu Książki wskazuje, że rodzice rzadko czytają dzieciom nie z braku chęci, ale z powodu chronicznego zmęczenia, presji społecznej oraz idei idealnego wieczoru z książką, które w praktyce często zderzają się z rzeczywistością, w której czasu na wspólne czytanie brakuje z powodu wielu codziennych obowiązków. #czytanie #rodzicielstwo #literatura

Dlaczego rodzice nie czytają dzieciom?

Ta książka przecież pokazuje, że już naturalne zmiany klimatu były zagrożeniem cywilizacyjnym. A co dopiero obecna, antropogeniczna, która jest znacznie gwałtowniejsza od tych, jakie wpływały na upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego. PS Pomiary temperatur w okresach kilkudziesięciu lat i wyciąganie wniosków na ich podstawie to normalne działanie naukowców. #klimatzmiany #nauka #civilizacja