BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#nauczyciel

Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo

Onet.pl 2d

Former teacher Robert S. has been accused of 15 sexual offenses against eight teenagers and possession of pedophilic content, and the prosecutor's office in Gorzów Wielkopolski has concluded the investigation in this case, sending the indictment to court. (translated)

Były nauczyciel w areszcie. "Uzależniał emocjonalnie nastolatki"

Former teacher Robert S. has been accused of 15 crimes, including 13 related to sexual offenses against eight girls, and the court has decided to temporarily detain him for three months. (translated)

Były nauczyciel oskarżony o 15 przestępstw

48-year-old Robert S., a former teacher from Gorzów Wielkopolski, has been charged with 15 counts, including 13 of a sexual nature against eight girls, and the prosecutor's office has submitted an indictment to the court, threatening him with up to 15 years in prison. (translated)

Nauczyciel z piekła rodem. Skrzywdził dziewczynki w Gorzowie

Tomasz Rożek ujawnia absurdy edukacji zdrowotnej: - Wprowadzenie przedmiotu bez wydania oficjalnego podręcznika - Gigantyczne pieniądze zarabiają osoby, które na lewo generują w ChatGPT scenariusze lekcji dla pogubionych nauczycieli Barbara Nowacka swoimi szkodliwymi zmianami kompromituje się coraz bardziej. #edukacja #zdrowie #nauka

Pierwsza Dama Marta Nawrocka w #Komornica do uczniów: Dobrze wiem co oznacza mundur. To gotowość do służby drugiemu człowiekowi i Polsce. Mundur to wielkie zobowiązanie. To też wartości, którymi trzeba kierować się każdego dnia – również po służbie. Drodzy Uczniowie, stawiajcie sobie ambitne cele, rozwijajcie swoje pasje. Nauczycielom życzę satysfakcji, a rodzicom wielu powodów do dumy. Niech to będzie dobry rok. #Edukacja #Mundur #Inspiracja

Kekiro 4d

@m1_majewski Trzeba być mocno rozpierdolonym by dostać jakąkolwiek uwagę a w szczególności zapierdolić nauczycielce i nawet nie sprawdzić co z nią #szkoła #nauczyciel #edukacja

All Christian schools in Jerusalem will suspend classes in protest against Israel's refusal to extend entry permits for over 70 teachers and staff from the West Bank. This decision affects more than 8,500 students. (translated)

Onet.pl 4d

Teachers in Poland are protesting, demanding salary increases and a permanent mechanism for their growth, linked to the average salary in the economy, due to the increasing number of responsibilities and staff shortages in schools. (translated)

"Mam za to przeżyć?". Nauczycielka pokazała, ile zarabia

Jutro będą mówić o szacunku, prestiżu i wdzięczności dla nauczycieli. Dziś nikt z rządu nie wyszedł do nauczycieli i pracowników oświaty protestujących przed Kancelarią Premiera. Byłem tam. Jako poseł, ale przede wszystkim jako nauczyciel. Nie bałem się przyjść - wywołany do tablicy. Przed KPRM stali ludzie, którzy jutro otworzą szkoły, przyjmą uczniów, uspokoją rodziców i po raz kolejny wezmą na siebie odpowiedzialność za cały system. Ci, którzy przed wyborami prosili nauczycieli o zaufanie, schowali się za bramą. A my, nauczyciele, już nie będziemy się chować. Ten protest nie był tylko o pieniądzach. Nauczyciele wyszli na ulice w sprawie całego systemu edukacji. W sprawie jakości nauczania, bezpieczeństwa uczniów i pracowników, warunków pracy, autonomii szkoły, prestiżu zawodu, stabilnego prawa oraz rzeczywistych priorytetów państwa. Godne wynagrodzenie nie jest nauczycielskim przywilejem. Jest warunkiem dobrej szkoły. Bez niego nie będzie specjalistów, stabilnych zespołów i ciągłości pracy z dziećmi. Ale nawet podwyżka nie naprawi systemu, w którym nauczyciela traktuje się jak darmowego opiekuna, testera, wykonawcę politycznych pomysłów i człowieka dostępnego przez całą dobę. Spójrzmy na fakty. Obywatelski projekt „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, poparty ponad 250 tysiącami podpisów, miał pierwsze czytanie w styczniu 2024 roku. Powołana podkomisja zebrała się tylko trzy razy. Pierwsze posiedzenie było organizacyjne, dwa kolejne dotyczyły projektu. Ostatnie odbyło się 6 marca 2025 roku. Od blisko półtora roku trwa cisza. Tak wygląda obiecane „przyspieszenie”. Do projektu PSL o wychowaniu patriotycznym złożyłem poprawkę gwarantującą nauczycielom podczas wycieczek ewidencję rzeczywistego czasu pracy, prawo do odpoczynku, zgodę na pracę nocą i w dni wolne oraz zapłatę za dodatkowe godziny. Większość odrzuciła ją w Komisji Edukacji. Najwyraźniej patriotyzmu można uczyć po godzinach, bez odpoczynku i za darmo. Rzecznika Praw Nauczycieli i Pracowników Oświaty nie ma. Na moją interpelację MEN odpowiadało ponad siedem miesięcy, aby w końcu napisać wprost, że nie prowadzi prac nad jego powołaniem. Samorządu zawodowego nauczycieli nie ma. Nie istnieje więc niezależna reprezentacja całego zawodu, dbająca o standardy, godność, autonomię i odpowiedzialność zawodową. Za to są kolejne reformy, kolejne obowiązki, niedopracowane przepisy i ustawy poprawiane dopiero wtedy, gdy ich skutki uderzą w szkoły. Szacunek dla nauczyciela i pracowników oświaty nie mieści się w przemówieniu na rozpoczęcie roku szkolnego. Mierzy się pensją, bezpieczeństwem, warunkami pracy, autonomią, jakością prawa i realnym wpływem na decyzje. Rząd dziś nie wyszedł do nauczycieli. My już nie będziemy się ukrywać. 👏 #walczsercem #nauczyciel #posel #nauczyciel #edukacja #szacunek

Teachers from all over Poland protested in front of the Chancellery of the Prime Minister in Warsaw, demanding higher wages and annual salary adjustments, showing the Prime Minister red cards as a symbol of unmet promises. (translated)

Czerwona kartka dla premiera. Nauczyciele wyszli na ulice Warszawy

In 2023, the coalition promised teachers a change to the pay system. In 2024, Donald Tusk assured: "There will be no more delays." It is now 2026. Teachers have been deceived by @donaldtusk. I am writing about this in @Int_Wydarzenia 👇 (translated)

MEN ma receptę na wypalenie nauczycieli - potraktujcie szkołę jak przygodę. Kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego młoda nauczycielka pyta sekretarz stanu w MEN o wypalenie zawodowe i systemowe działania ministerstwa. Nie pyta o motywacyjny cytat. Pyta, co państwo zamierza zrobić. W odpowiedzi słyszy, że każdy uczeń to „trochę inna przygoda”, pani wiceminister zawsze lubiła uczyć, a zawód nauczyciela jest bardzo zmienny. To ma być systemowa odpowiedź? Brzmi to tak, jakby wypaleni nauczyciele po prostu za mało lubili uczyć. Jakby problemem było ich nastawienie, a rozwiązaniem odrobina ekscytacji. Wystarczy założyć kapelusz Indiany Jonesa, chwycić Kompas Jutra i ruszyć ku kolejnej reformie. Tylko że badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Warszawski na zlecenie ZNP objęło blisko 1800 pracowników oświaty i pokazało, że: 🔹 50 proc. doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego skumulowanego stresu. 🔹 60 proc. cierpi na silne dolegliwości somatyczne, w tym bezsenność, przewlekły ból i wyczerpanie. 🔹 72 proc. nie potrafi jednoznacznie zadeklarować, że pozostanie w zawodzie. 🔹 Aż 13 z 20 najbardziej uciążliwych stresorów ma charakter systemowy. Jednym z nich jest chaos legislacyjny i wprowadzanie ciągłych zmian bez czasu na przygotowanie. Naukowcy mówią, że ciągłe zmiany przeciążają nauczycieli. A MEN mówi - zmienność zawodu chroni przed wypaleniem. Czyli pomylono przyczynę z terapią. Na pytanie o rozwiązania systemowe powinna paść odpowiedź o ograniczeniu biurokracji, stabilności prawa, realnym wsparciu psychologicznym, ochronie prawnej, warunkach pracy, wynagrodzeniach i wpływie nauczycieli na reformy. Zamiast tego dostaliśmy anegdotę o własnej pracy akademickiej oraz pogadankę o przygodzie. Praca nauczyciela może być pasją. Może dawać radość i satysfakcję. Ale jest też niezwykle odpowiedzialną funkcją, która kształtuje kolejne pokolenia. Przygoda może być metaforą. Nie może być polityką państwa wobec wypalenia zawodowego. Mnie to zwyczajnie wkurza. Bo nauczyciele nie potrzebują infantylizowania ich problemów ani coachingu od ministerstwa. Potrzebują, żeby MEN najpierw uznało skalę kryzysu, potem przestało go pogłębiać, a na końcu przedstawiło konkretny plan działania. A reakcja młodej nauczycielki? Bezcenna. #walczsercem #edukacja #szkoła #edukacja #szkoła #wypalenie

Teachers in Krakow are protesting in front of the Prime Minister's office, demanding changes in the way salaries are determined, which should be linked to the average salary in the economy, due to the government's failure to fulfill promises regarding raises. (translated)

Nauczyciele wychodzą na ulice. Protest przed kancelarią premiera

During a meeting with teachers and students in Moscow, Vladimir Putin compared the war in Ukraine to a food chain, claiming that children should understand the laws of nature in order to comprehend Russia's political decisions. (translated)

Rozbawiony Putin znalazł metaforę wojny. "To łańcuch pokarmowy"
Onet.pl 5d

The article describes the incredible journey of Sylwester Suszka, the son of a miner and a teacher, who transformed from dreams of creating the cryptocurrency exchange Bitbay into a missing person related to the Zondacrypto scandal, leading to a financial disaster and a criminal investigation. (translated)

Od marzeń o Suszek Tower do afery Zondacrypto
Onet.pl 6d

Teachers in Poland are planning a protest in front of the Prime Minister's Office, demanding the initiation of work on a civic initiative for decent wages and high prestige of the teaching profession, as they have been waiting for five years for their salaries to be aligned with the average earnings in the country. (translated)

"Jestem rozczarowana i rozgoryczona". Protest nauczycieli przed KPRM

Po wecie ruszyła polityczna ofensywa. Prezydent miał „zabrać” rodzicom darmowy eDziennik. Ja zostałem nazwany lobbystą. Zamiast odpowiedzi na pytania wszyscy dostaliśmy grafikę, emocje i oskarżenia. Zajrzałem więc do dokumentów. Na 2027 rok ustawa przewidywała maksymalny limit wydatków w wysokości 53,99 mln zł. To najwyższa roczna kwota w całym dziesięcioletnim planie: • 48,79 mln zł dla Ministerstwa Cyfryzacji i Centralnego Ośrodka Informatyki, • 5,2 mln zł dla Centrum Informatycznego Edukacji po stronie MEN. Łączny limit na lata 2026-2035 wynosił 216,47 mln zł. Bezpłatny dla użytkownika nie oznacza bezkosztowy. Za ten system mieli zapłacić podatnicy. Dlatego mają prawo wiedzieć, za co dokładnie. Gotowego, kompletnego eDziennika jeszcze nie było. Ministerstwo Cyfryzacji samo przyznało 26 sierpnia, że prace nadal trwają, pilotaż miał obejmować podstawowe funkcje, a decyzje dotyczące ostatecznego kształtu usługi dopiero miały zapaść. Mimo tego ustawa z góry wpisywała udostępnienie systemu szkołom od 1 września 2027 roku. Najpierw ustalono datę. Dopiero później zamierzano poznać wynik pilotażu. W MEN usłyszałem wprost - system ma zostać uruchomiony w 2027 roku, a wariant 2028 nie jest rozważany. Dlaczego? Co złego stałoby się, gdyby system został dobrze przygotowany, sprawdzony na danych syntetycznych, poddany audytom, a następnie przetestowany przez pełny rok szkolny 2027/2028? Kod by nie zniknął. Projekt by nie umarł. Rodzice nie straciliby istniejącego dostępu do informacji. System mógłby zostać uruchomiony we wrześniu 2028 roku, po pozytywnej ocenie pilotażu. Stracono by jedynie termin wrzesień 2027. A 2027 rok jest, zgodnie z regularnym kalendarzem, rokiem wyborów parlamentarnych. Udostępnienie systemu 1 września oznaczałoby wielką rządową premierę kilka tygodni przed wyborami. Miliony potencjalnych użytkowników, mObywatel, konferencje, materiały, szkolenia, komunikaty i gotowa opowieść o cyfrowym sukcesie. Czy właśnie dlatego termin 2027 roku był nienegocjowalny? To hipoteza, nie oskarżenie. Nie twierdzę również, że 53,99 mln zł było budżetem kampanii. OSR opisuje głównie programowanie, integracje, testy, infrastrukturę i wsparcie. Ministerstwa nie potrafią pokazać dokumentów na co dokładnie miało zostać wydane 53,99 mln zł w 2027 r. Brak również informacji jakie zawarto lub planowano zawrzeć umowy i z jakimi wykonawcami? Nie wiadomo ile z tych 54 mln zł miało być wydanych na materiały, szkolenia, informowanie, promocję, podróże i wsparcie użytkowników? A tu chodzi o ponad 700 tysięcy nauczycieli i opiekunów 5 mln uczniów, których trzeba poinformować i przeszkolić. Data 1 września 2027 roku nie zależała od pozytywnej końcowej oceny pilotażu a rząd odrzucał bezpieczniejszy termin 1 września 2028 roku. Ja zgłaszałem poprawki gwarantujące pełną bezpłatność wszystkich funkcji, zakaz reklam, treści sponsorowanych i ofert handlowych, otwarte API, możliwość przenoszenia danych oraz niezależny audyt. Zaproponowałem nawet zapis zakazujący umieszczania w eDzienniku agitacji i materiałów wyborczych. Poprawkę odrzucono. Który lobbysta prywatnych firm proponuje przepisy ograniczające ich monopol i chroniące publiczny system przed politycznym wykorzystaniem? Tak dla publicznego, bezpłatnego eDziennika. Nie dla budowania go na skróty. Nie dla testowania niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci. Nie dla terminu dopasowanego do kalendarza politycznego, a nie do wyniku pilotażu. #polityka #edukacja #cyfryzacja

rzep 7d

To żadna tajemnica - 25mln zł. Warto zwrócić uwagę, że roczne przychody Librus to 90mln złotych - tyle rodzice, szkoły i nauczyciele płacą tej firmie rocznie za dostęp do ich aplikacji. Prezydent Nawrocki wolał, żeby Polacy płacili wszystkim firmom z tej branży około 150mln zł ROCZNIE, niż żeby Państwo wydało 200mln zł PRZEZ 10 lat i za te kwotę zaoferowało bezpłatną alternatywę dla polskich szkół. #Edukacja #Librus #Finanse

4 podpisy. 3 weta. I jedno weto, o które konsekwentnie walczyłem. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o państwowym eDzienniku. Bardzo dobrze. O tę decyzję wnioskowałem po kontrolach poselskich w Ministerstwie Cyfryzacji i Ministerstwie Edukacji. Nie dlatego, że jestem przeciw cyfryzacji. Jestem przeciw testowaniu niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci oraz robieniu z nauczycieli darmowych testerów. Co teraz? Testy na danych syntetycznych, ustawa pilotażowa na rok szkolny 2027/2028 i eDziennik od września 2028 r., ale tylko wtedy, gdy system okaże się bezpieczny, sprawny i rzeczywiście potrzebny. Pozostałe decyzje? ✅ Samorządy zawodowe architektów i inżynierów budownictwa Słuszny podpis. Ustawa usuwa wątpliwości dotyczące zawieszania i skreślania z list członków izb oraz wykonywania prawomocnych orzeczeń dyscyplinarnych. ✅ Kontrola jakości żywności Słuszny podpis. Ustawa wzmacnia nadzór nad jakością artykułów rolno-spożywczych, porządkuje kontrole i zwiększa możliwości sprawdzania żywności, także tej importowanej spoza Unii Europejskiej. ✅ Pomoc dla właścicieli gruntów zniszczonych przez powódź Potrzebny podpis. Przepisy ułatwią rekultywację zniszczonych gruntów, ich scalanie, a w uzasadnionych przypadkach także wykup przez Skarb Państwa. ✅ Zrównoważone paliwa lotnicze Podpis rozumiem. Skoro unijne obowiązki już obciążają przewoźników, pozostawienie kosztów bez mechanizmu rekompensat byłoby nieracjonalne. Nadal jednak brakuje pełnego rachunku wpływu na ceny biletów, regionalne lotniska i rzeczywistą redukcję emisji. Wpisanie w OSR samych zer nie sprawia, że koszty znikają. ❌ Prawo ochrony środowiska Z tym wetem się nie zgadzam. Ustawa dawała mieszkańcom oraz określonym podmiotom możliwość zaskarżenia programu ochrony powietrza albo bezczynności władz. Organizacje musiały wykazać co najmniej 24 miesiące udokumentowanej działalności. Sam wskazywałem, że 6-miesięczny termin na skargę i 2-letni wymóg działalności mogą nadmiernie ograniczać dostęp do sądu. Problemem było więc raczej zbyt wąskie, a nie zbyt szerokie prawo do skargi. Opowieść o zagranicznych organizacjach blokujących fabryki brzmi efektownie, ale skarga na program ochrony powietrza nie jest automatycznym zatrzymaniem inwestycji. ⚠️ Prawo energetyczne Ocena mieszana. Ustawa miała poprawić przepisy uchwalone zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Zawierała rozwiązania działające wstecz, a Biuro Legislacyjne Senatu wskazywało przepisy niezrozumiałe i wzajemnie sprzeczne. Weto można obronić jako sprzeciw wobec legislacyjnej fuszerki. Nie rozwiązuje ono jednak problemów przedsiębiorców oczekujących na przyłączenie do sieci. Potrzebna jest szybka, precyzyjna i porządnie napisana nowelizacja. Tak oceniam decyzje Prezydenta - ustawa po ustawie, argument po argumencie. Dobry podpis pochwalę. Słuszne weto poprę. Słabe uzasadnienie skrytykuję. #walczsercem #posel #sejm #sejm #polityka #edukacja