BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#przesada

Dzieje się w Białym Domu Jedna z najbardziej wpływowych osób w administracji Trumpa - @StephenM: „Musimy zejść z tej niedorzecznej ścieżki dawania naszym dzieciom od 70 do 90 zastrzyków. To bezczelna przesada" „Naciski ze strony przemysłu farmaceutycznego i niektórych przedstawicieli branży medycznej, by faszerować dzieci szczepionkami dni po urodzeniu, bez zrozumienia długoterminowych konsekwencji są medyczną parodią”. #BiałyDom #Szczepionki #Polityka

Paweł Jabłoński @paweljablonski_ zablokował mi możliwość odpowiedzi i cytowania jego wpisów, dlatego odnoszę się do tej publikacji w osobnym wpisie. Paweł Jabłoński, prawnik i były wiceminister spraw zagranicznych, opublikował wpis, w którym przedstawia warunkowe umorzenie postępowania wobec członkiń komisji wyborczej jako ich oczyszczenie z zarzutów i kolejną porażkę Silnych Razem. To jest nieprawda. I trudno uwierzyć, że prawnik tej klasy nie rozumie, co oznacza warunkowe umorzenie postępowania. Sąd nie uniewinnił oskarżonych. Nie stwierdził, że czynu nie było. Nie uznał postępowania za polityczną represję ani zarzutów za absurd. Warunkowe umorzenie jest możliwe właśnie wtedy, gdy okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, lecz wina i społeczna szkodliwość nie są znaczne, a wymierzenie kary nie jest konieczne. W tej sprawie ustalono, że 110 głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu, a do protokołu wpisano nieprawdziwy wynik obwodu. To nie jest opinia mec. Giertycha, mediów ani Silnych Razem. To wynik oględzin kart i ustaleń postępowania. Nieprawdą jest również sugestia, że prokuratura chciała "wsadzić dziewięć kobiet do więzienia", a dopiero później rozsądny prokurator zatrzymał polityczne prześladowanie. To prokuratura skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie. PanJabłoński zna różnicę między uniewinnieniem a warunkowym umorzeniem. Zna także art. 66 k.k. Mimo to opisuje rozstrzygnięcie w sposób całkowicie sprzeczny z jego rzeczywistym znaczeniem. To nie jest pomyłka, skrót myślowy ani publicystyczna przesada. To świadome wprowadzanie odbiorców w błąd przez prawnika, który liczy na to, że większość z nich nie zna procedury karnej i nie sprawdzi, co sąd naprawdę orzekł. A następnie na tej nieprawdzie buduje opowieść o rzekomym "państwie Tuska", politycznym polowaniu i rzekomym fałszu zarzutów. Nie broni tych kobiet. Wykorzystuje ich sprawę do politycznej manipulacji ! #Polska #Prawo #Polityka

Rymcu 4w

"Pani w szkole pyta się dzieci, który z was ogląda Disa? Wszystkie podnoszą rączki oprócz Jasia. Jasiu czemu nie oglądasz Disa? Mój tata ogląda Overa, mama ogląda Overa i brat ogląda Overa, więc ja też. Ale Jasiu, nie należy zawsze brać przykładu z najbliższych. A co jakby twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką, a brat gejem? Wtedy oglądałbym Disa. Jezu, ja pierdolę. Nie wiedziałem, że taka końcówka. Przesada, przesada, przesada. Przesadził widzu. Nie zgadzamy się z tym. Oczywiście, że nie." ~ ArQuel #szkoła #media #rodzina

donald.pl Jul 20

W Legnicy kobieta podeszła do dzieci bawiących się na trampolinie i kazała mówić po polsku. A dzieci mówiły po ukraińsku. Olały nawiedzoną babę i poszły trochę dalej. Ta za nimi, jedną z dziewczynek uderzyła. W Poznaniu 60-letni mężczyzna, Polak, został pobity przez trzech mężczyzn, Polaków, bo stanął w obronie wyzywanego ukraińskiego chłopca. Wspólną i charakterystyczną cechą ataków Polaków na Ukraińców, także dzieci, jest to, że za nimi idą. Szukają konfliktu. Jak w słynnym przypadku kasjerki z Żabki: jest mnóstwo innych sklepów, ale wnerwiony dziad wybrał ten, gdzie może kogoś atakować. Chcielibyśmy przypomnieć politykom i mediom, które wypuściły na rynek mefedron nienawiści: nie zarobicie. Przez chwilę możecie mieć korzyści z tego, że pokazujecie wroga, ale to wasze późniejsze zabieranie stanowiska, że HALO HALO, DZIECI TO JUŻ PRZESADA nie działa. W oczach tych, których podgrzewaliście po prostu wymiękacie. #Polska #Ukraińcy #Nienawiść

Greg Jul 18

To jest kurwa przesada. Kiedy są wybory? To trzeba zakończyć bo żyć się nie da. https://t.co/jVBpiajPMz #Polska #Wybory #Kryzys

Patrzę na histerię, jaka się rozpętała z powodu zdarzenia w Bielsku-Białej, i jednak uważam, że to jest po prostu gruba i politycznie napędzana przesada. Sprawa powinna być traktowana jak każda podobna. Czy w przypadku każdego werbalnego ataku dorosłego na obce dziecko polskie państwo staje na baczność? #Polska #Polityka #DebataSpołeczna

POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina

Max Hübner Jul 9

Panie prezesie likwidowanego Solino, Wojciechu Kotlarek, musi Pan zaktualizować zdjęcie na stronie Solino. Ja rozumiem, że siedzenie w likwidowanej państwowej spółce za rządów Tuska tuczy, ale to już jest gruba przesada. Nie idzie rozpoznać. To dlatego tak Obajtek przeszkadzał? https://t.co/nzj0TEcx5c #Polska #politka #wiązdanie

Jestem tolerancyjny, ALE dogrywka w meczu Australia - Egipt w 23. dniu mundialu po rozegraniu już 87 spotkań to jest, kurwa, przesada. #Mundial #Futbol #Tolerancja

Oskar Mochnik Jun 30

Jak oni poważnie jeszcze Leszczyńskiego puszczą, to już będzie gruba przesada https://t.co/fAxZw43OOW #Leszczyński #przesada #polityka

Tomasz Lis Jun 23

Tydzień temu z rozpędu napisałem tu, że z salonikiem VIP to już przesada. Nawet a szczególnie przy moim wybitnie sceptycznym stosunku do obecnych mediów powinienem być ostrożniejszy. Wyglada na to, że nie było saloniku VIP, ale był Słowik PiS. #media #Polska #Polityka

Panu Stanowskiemu nie wierzyłbym na grosz. Ich tekst może równie dobrze być fejkiem albo przesadą. Jestem w polityce tyle lat, mieszkam w Warszawie, a o żadnym saloniku VIP dla polityków w szpitalach warszawskiego samorządu nigdy nie słyszałem. Jeśli ślady takiej działalności byłego radnego KO zostałyby stwierdzone to trzeba to bezwzględnie ścigać

Politycy KO mieli własną ścieżkę w szpitalu? W sieci wrze
www.onet.pl

🇳🇴⚽️ To jest oficjalne zdjęcie norweskiej kadry przed mistrzostwami świata. Dla mnie jest świetne. Norwegowie nie wstydzą się własnej historii. Nie udają, że wikingowie to „obciach”, „przaśność” albo „niepotrzebne grzebanie w przeszłości”. Robią z tego element tożsamości, promocji i soft power. A teraz wyobraźmy sobie polską kadrę w średniowiecznych zbrojach, przy chorągwiach spod Grunwaldu albo w husarskiej stylizacji przed wielką imprezą. Nie wiem czy w Norwegii jest taka dyskusja, ale u nas podobna sesja pewnie od razu wywołałaby pytania: czy to nie przesada, czy nie za dużo patosu, czy sport powinien sięgać po historyczne symbole i czy nie lepiej zrobić czegoś bardziej „neutralnego”. Przodowaliby zapewne zwolennicy martyrologicznych dziejów Polski. I właśnie tu widać ciekawą różnicę. Norwegowie potrafią potraktować własną historię jako atrakcyjny kod kulturowy: coś, co buduje klimat, rozpoznawalność i emocje. #Norwegia #MistrzostwaŚwiata #Tożsamość