Oczywiście, że nikt nie odpowiada za czyny swych przodków czy krewnych. Zadziwiające tylko gdy ten argument pada z ust tych, którzy spazmowali przez lata patrząc jak gnoi się ludzi za ojców, matki, braci, dziadków, a nawet za brak jakichkolwiek złych koligacji i resortowych konotacji poza, jak w moim wypadku, resortem rolnictwa, co i tak nie uchroniło mnie przed byciem ochrzczonym resortowym dzieckiem. #Historia #Rodzina #Tożsamość