Monika ̶C̶z̶a̶s̶k̶o̶s̶k̶a̶ Piątkowska, KO Nie ma przypadków, są tylko znaki. https://t.co/iP05EIrM34 #znamiona #słowa #symbolika
Monika ̶C̶z̶a̶s̶k̶o̶s̶k̶a̶ Piątkowska, KO Nie ma przypadków, są tylko znaki. https://t.co/iP05EIrM34 #znamiona #słowa #symbolika
Godzilla w potrzasku W walce o odzyskanie Trybunału Konstytucyjnego dla Polaków dochodzimy właśnie do krytycznego momentu, w którym Bogdan Święczkowski przestanie pełnić obowiązki prezesa TK, a sam TK zacznie funkcjonować zgodnie z Konstytucją i ustawami regulującymi jego funkcjonowanie. Pseudoprawnik o pseudonimie „Godzilla” już wie, że przegrał, ale wciąż gra na zwłokę i pewnie liczy na jakiś cud lub inną sytuację nadzwyczajną. W ostatnich podrygach pokazuje po raz kolejny swoje braki w wiedzy prawniczej i całkowity brak poszanowania obowiązującego prawa. Znamiennym przykładem bezprawia są jego groźby skierowane w stosunku do trojga legalnie powołanych sędziów TK, których Karol Nawrocki raczył zaprosić do pałacu na uroczystość złożenia ślubowania wobec prezydenta. W czwartek 24 września 2026 na stronie internetowej TK pojawił się „Komunikat w sprawie wszczęcia postępowania wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. Czytamy w nim, że „Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, działając na wniosek jednego z sędziów, wszczął dzisiaj postępowanie mogące się zakończyć zarzutami dyscyplinarnymi wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyry.” Według tego komunikatu, postępowanie ma dotyczyć złożenia przez dwójkę sędziów zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie (popełnionym przez pracowników TK) oraz niewykonywania obowiązków sędziowskich. Z tekstu wynika, że Bogdan Święczkowski wydał prawomocny wyrok w sprawie dyrektorki kancelarii TK i komendanta Straży TK. Pamiętajmy, że dzień wcześniej Prokuratura Krajowa przedstawiła im zarzuty dotyczące bezprawnych działań wykonywanych na polecenie Bogdana Święczkowskiego. Oczywiście p.o. prezesa TK nie miał prawa samodzielnie orzec, że jego podwładni nie popełnili przestępstwa. Nie mówiąc o tym, że nie miał prawa orzekać we własnej sprawie. Na dzień dzisiejszy nie może być mowy o „zawiadomieniu o niepopełnionym przestępstwie”. Jeżeli chodzi o rzekome niewykonywanie obowiązków sędziowskich przez troje sędziów TK, to jest to oczywista manipulacja. Ci sędziowie pracują, analizują akta spraw, które im przydzielono, przygotowują projekty orzeczeń. Odmowa orzekania wynika wyłącznie z tego, że są istotne wątpliwości co do prawidłowości ustalania składów orzekających przez Bogdana Święczkowskiego. W tej chwili typowy, piątkowy skład to „murowana trójka” do której dobiera on dwóch sędziów jako dekorację. „Murowana trójka” to Święczkowski oraz dwóch jego ostatnich „żołnierzy”: Sochański i Piotrowicz. Na końcu komunikatu jest groźba: „Postępowanie to może zakończyć się najsurowszym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego w postaci złożenia ww. sędziów TK z urzędu.” Ten komunikat na stronie TK to typowy fake-news, który oczywiście podchwyciła TV Republika i wiele poważnych mediów. Tymczasem: 1) Bogdan Święczkowski nie wszczął postępowania dyscyplinarnego, bo nie ma takich uprawnień. 2) W razie wszczęcia postępowania NIE MOŻE się ono zakończyć prawomocnym orzeczeniem z przyczyn formalnych, za które odpowiedzialność ponosi Bogdan Święczkowski. Opisany komunikat na stronie TK zasługuje przede wszystkim na wyśmianie za swoją niespójność i bezsensowność. Może też być powodem formułowania kolejnych zarzutów karnych w stosunku do Bogdana Święczkowskiego. Procedura odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest uregulowana przede wszystkim w art. 24–30 ustawy z 30 listopada 2016 o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Bogdan Święczkowski na samym początku złamał tę procedurę. Bo prezes TK nie wszczyna postępowania dyscyplinarnego, abstrahując od faktu, że Bogdan Święczkowski nie jest legalnym prezesem TK. Na podstawie art. 27 ust. 1 prezes TK w drodze losowania wyznacza sędziego TK na rzecznika dyscyplinarnego. I tu pojawia się problem, bo losować trzeba spośród wszystkich sędziów TK, z wyłączeniem sędziego, którego ma dotyczyć postępowanie. Wszystkich sędziów TK jest obecnie 15, przy czym jeden nie złożył jeszcze ślubowania wobec Karola Nawrockiego. To, że Bogdan Święczkowski nie uznaje czworga legalnie powołanych sędziów TK to przede wszystkim problem natury karnej dla niego samego. Jeżeli nie będzie losował rzecznika dyscyplinarnego spośród wszystkich sędziów TK, ten rzecznik nie będzie powołany legalnie. To dopiero rzecznik może wszcząć postępowanie dyscyplinarne lub wydać postanowienie o odmowie jego wszczęcia. Tytuł komunikatu TK zawiera więc fałszywą informację o wszczęciu postępowania. Rzecznik najpierw wstępnie wyjaśnia okoliczności sprawy. Ustala, czy faktycznie zachodzą znamiona przewinienia. Potem wysłuchuje sędziego, którego dotyczy zawiadomienie. Wynika to z art. 27 ust. 2. ustawy o statusie sędziego TK. Jeżeli rzecznik uzna, że istnieją podstawy do prowadzenia postępowania, wszczyna postępowanie dyscyplinarne i przedstawia sędziemu zarzuty na piśmie. Ten sędzia ma 14 dni na złożenie wyjaśnień i zgłoszenie wniosków dowodowych. Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy, sądem dyscyplinarnym w TK jest sam TK: w I instancji – w składzie 3 sędziów TK, w II instancji – w składzie 5 sędziów TK. I tu widzimy kolejny ogromny problem dla Święczkowskiego, bo do wydania prawomocnego orzeczenia w sprawie dyscyplinarnej potrzeba 9 sędziów TK – jednego jako rzecznika dyscyplinarnego i ośmiu do składów dwóch instancji. Tymczasem Święczkowski uznaje tylko dziesięciu sędziów TK. W każdym z trzech postępowań jeden sędzia TK miałby być sądzony, drugi będzie oskarżał i jest potrzebnych jeszcze ośmiu do osądzenia. Oczywistym jest, że w każdym postępowaniu wyłączą się sędziowie objęci tymi samymi zarzutami. Święczkowskiemu brakuje więc co najmniej jednego sędziego, żeby można było zrealizować procedurę. Dodajmy jeszcze, że w swoich bezprawnych działaniach on może w tej chwili liczyć wyłącznie na siebie oraz starego komucha Stanisława Piotrowicza i swojego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego. Kilku sędziów powołanych w czasach PiS nie ma zamiaru „umierać za Godzillę”, więc trudno zakładać, że będą chcieli karać kogoś za uczciwość tylko dlatego, że degenerat sobie tego życzy. Bogdan Święczkowski nigdy nie był wybitnym prawnikiem, ale niewątpliwie ma świadomość tego, że jego groźby w stosunku do legalnych sędziów TK są pozbawione prawnego sensu. Bo nie o sens tu chodzi, lecz o materiał propagandowy dla TV Republika. Szkoda, że nie widzą tego dziennikarze poważnych mediów przedstawiając komunikat Święczkowskiego jako coś śmiertelnie poważnego, gdy są to tylko ostatnie podrygi żałosnej postaci, która nigdy nie powinna trafić do TK, a tym bardziej nigdy nie powinna piastować funkcji prezesa TK. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: TK, Ustawa o statusie sędziego TK ilustracja: Bogdan Święczkowski u pana X - screen #TrybunałKonstytucyjny #Prawo #Polska
@KrzysiekWSK Sąd orzekł, że jej działanie miało znamiona „przemocy instytucjonalnej”, a jej argumenty były absurdalne Zaraz napiszesz, że to pewnie jakiś noesędzia XD #przemoc #instytucjonalna #absurd
@MHornaCieslak Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu, do którego dotarło Zero .pl, wskazał, że działania wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej” i były „rażąco nieproporcjonalne do zaistniałego zdarzenia”. Do dymisji!!!! #dzieci #prawo #sprawiedliwość
@MHornaCieslak Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu wskazał, że działania wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej” i były „rażąco nieproporcjonalne do zaistniałego zdarzenia”. Pani dziś powinna składać dymisję https://t.co/1316AObvd1 #prawo #dzieci #przemoc
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość składa wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak. Ujawnione przez @OficjalneZero informacje są bulwersujące. Policja, kurator i sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci rodzicom. Mimo to, po osobistym zaangażowaniu RPD, dwoje małych dzieci trafiło do domu dziecka. Sąd nakazał ich natychmiastowy powrót do rodziców, a podjęte działania określił jako rażąco nieproporcjonalne i wskazał, że mogą nosić „wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej”. Rzecznik Praw Dziecka ma chronić dzieci przed krzywdą, a nie wykorzystywać autorytet swojego urzędu do wywierania nacisku na inne instytucje. Ta sprawa musi zostać dokładnie wyjaśniona. W naszej ocenie Monika Horna-Cieślak nie powinna dłużej pełnić funkcji Rzecznika Praw Dziecka. Dlatego składamy wniosek o jej odwołanie. #PrawaDziecka #Sprawiedliwość #Rodzina
To jest absolutny dramat. Wygląda że RPD zachowała się jak mściwa arystokratka, której się zdaje, że może gnębić poddanych, bo krzywo na nią spojrzeli. Dobrze, że inne instytucje zareagowały, ale krzywda i tak została dokonana. - Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem ulicznego incydentu, podczas którego matka szarpnęła i krzyczała na swoje dziecko, które wbiegało na ulicę. A następnie obraziła samą rzecznik, która zwróciła jej uwagę. - RPD poinformowała policję i sąd przekonując o konieczności odebrania dzieci tym rodzicom. - Ani policja, ani kurator sądowy, ani sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci i umieszczenia ich w pieczy zastępczej. - Mimo to dzieci trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej (domu dziecka) po decyzji policjantki podjętej podczas nadzwyczajnego spotkania z udziałem RPD i Komendanta Stołecznego Policji. - Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu wskazał, że działania wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej” i były „rażąco nieproporcjonalne do zaistniałego zdarzenia”. - Sąd miał zastrzeżenia do osobistego zaangażowania RPD, wskazując na możliwość wykorzystania autorytetu urzędu do forsowania tezy o konieczności odebrania dzieci. - Jednym z argumentów w sprawie były dwie butelki piwa znalezione w mieszkaniu, co sąd określił jako „całkowicie chybione i wręcz absurdalne”. Tak skandaliczna (i klikalna) afera będzie na pewno grzana przez wszystkie media i aktywistów politycznych niezależnie od sympatii partyjnych. https://t.co/Ilk5x0Qr0X #RPD #Dzieci #Prawo
Dzieci odebrane rodzicom po ulicznej sprzeczce. Rzeczniczka Praw Dziecka oskarżana o nadużycie władzy, a jej biuro o mobbing. Po ulicznej sprzeczce z Moniką Horną-Cieślak trzy- i czteroletnie dzieci trafiły do placówki. Wcześniej policja, kurator i sąd nie widzieli podstaw do ich natychmiastowego odebrania. Sąd nakazał dzieciom wrócić do rodziców. Ocenił, że działania instytucji były rażąco nieproporcjonalne i mogą nosić znamiona przemocy instytucjonalnej. Zwrócił też uwagę na możliwość wykorzystania autorytetu urzędu do przeforsowania decyzji. To wygląda na patologię urzędniczą: człowiek dysponujący autorytetem państwa angażuje go w sprawę, w której sam uczestniczył w osobistym konflikcie. Cenę za tę ingerencję zapłaciły małe dzieci. Na tym problemy Biura RPD się nie kończą. Byli i obecni pracownicy opowiadali TVN24 o strachu, przeciążeniu i mobbingu. Jeden z byłych pracowników skierował sprawę do sądu. Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła nieprawidłowości dotyczące czasu pracy. Zarzuty mobbingu wymagają rozstrzygnięcia; rzeczniczka im zaprzecza. Osoby sprawujące tak wrażliwe funkcje powinny podlegać rzetelnej ocenie predyspozycji psychicznych i emocjonalnych do wykonywania obowiązków. Każdy wiarygodny sygnał o nadużywaniu władzy lub krzywdzeniu podwładnych powinien uruchamiać niezależną ocenę, czy dana osoba nadal powinna zajmować stanowisko. Nie jest to diagnoza Moniki Horny-Cieślak. To standard, którego powinniśmy wymagać od urzędników mających realny wpływ na życie rodzin. Prokuratura powinna zbadać okoliczności odebrania dzieci, a zarzuty dotyczące pracy w biurze muszą zostać wyjaśnione. Monika Horna-Cieślak powinna odejść z urzędu. Rzecznik Praw Dziecka nie może być źródłem strachu przed państwem. #PrawaDziecka #Mobbing #PrzemocInstytucjonalna
Rzecznik Praw Dziecka odebrała dzieci rodzicom, bo miała spór z matką❗ 14 sierpnia, warszawska Białołęka. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak idzie chodnikiem. Widzi matkę, która karci dziecko za to, że wybiegło na ulicę. Zwraca jej uwagę. Kobieta odpowiada wulgaryzmami. Zobaczmy, co działo się dalej. Horna-Cieślak zgłasza sprawę policji. Funkcjonariusze sprawdzają rodzinę i nie znajdują podstaw do interwencji. Tego samego dnia pracownik biura Hornej-Cieślak dzwoni do sędziego, który ma wydać orzeczenie. Przekonuje go o konieczności odebrania dzieci. Sąd nie widzi podstaw, zleca jednak pilny wywiad kuratora. 15 sierpnia kurator przeprowadza wywiad. Wniosek ten sam: brak podstaw do umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej. Biuro rzecznika dzwoni do sądu po raz drugi. Znowu bez skutku. Wtedy rzecznik, mimo dnia wolnego, bierze udział w spotkaniu na komisariacie. Uczestniczą w nim także komendant stołeczny policji i policjantka. Po tym spotkaniu policjantka wydaje rodzicom nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci. Mają trzy i cztery lata. Trafiają do domu dziecka. Wszystko bez orzeczenia sądu. Z powodu widzimisię jednej kobiety. Ta sama policjantka zeznała potem, że w chwili podejmowania decyzji nie widziała ani dzieci, ani rodziców. Dodała, że przez kilka lat służby pierwszy raz zetknęła się z tak nadzwyczajnymi działaniami wobec jednej rodziny. Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu napisał, że działania wobec tej rodziny mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej, a machinę państwową uruchomiono w sposób rażąco nieproporcjonalny. Jednym z argumentów za odebraniem dzieci były dwie butelki piwa znalezione w mieszkaniu. Sąd nazwał ten argument całkowicie chybionym i wręcz absurdalnym. Rodziców nie zastano pod wpływem alkoholu. Do przeszukania użyto psa tropiącego i nie znaleziono nic zakazanego. Sąd napisał jeszcze jedno. Że zachowanie rzecznika może świadczyć o próbie wykorzystania autorytetu urzędu do przeforsowania z góry założonej tezy, opartej na osobistym poczuciu obrażenia przez matkę. Biuro rzecznika orzeczenia nie komentuje. Urząd powołany do ochrony dzieci odebrał trzylatka i czterolatka rodzicom, bo jego szefowa usłyszała na ulicy wyzwiska. Rzecznik powinna stracić funkcję, a prokuratura wszcząć śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień! #PrawaDziecka #OchronaDzieci #Sprawiedliwość
Tak się kończy, gdy skrajnie zindoktrynowana osoba pełni takie stanowisko. Odebranie dzieci, opisane przez sąd jako mające wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej i umieszczenie ich w domu dziecka w ramach prywatnej zemsty powinno zakończyć „karierę” tej pani. #sprawiedliwość #dzieci #przemoc
W związku z wypowiedzią Ryszarda Kalisza i jego publicznym wezwaniem do interwencji policji oraz zatrzymania prezesa Trybunału Konstytucyjnego, domagam się od @PolskaPolicja natychmiastowej reakcji i zatrzymania Ryszarda Kalisza. Słowa te noszą znamiona nawoływania do siłowego #Kalisz #Policja #TrybunałKonstytucyjny #PL
Mam nadzieję że prokuratura nie umorzy ze względu niewykrycie sprawcy! Dziś złożyłem do prokuratury wniosek o ściganie nieznanego z imienia i nazwiska mężczyzny, którego zdjęcie załączam do wniosku, w związku z podejrzeniem popełnienia czynu polegającego na tym, że w dniu 14 września 2026 r. w Warszawie, działając bez tytułu prawnego i wbrew woli pokrzywdzonej Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, wdarł się na teren Akademii Wymiaru Sprawiedliwości przy ul. Karmelickiej 9 w Warszawie i uniemożliwiał wejście do budynku AWS administratorowi budynku, reprezentantowi Pokrzywdzonej, tj. Rektorowi-Komendantowi AWS. Opisane zachowanie może wypełniać znamiona przestępstwa określonego w art. 193 § 1 Kodeksu karnego. W związku z powyższym wniosłem o wszczęcie i prowadzenie postępowania karnego przeciwko tej osobie oraz podjęcie wszelkich czynności przewidzianych prawem w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy. Ustalenie personaliów tej osoby jest możliwe z uwagi na zdjęcia dołączone do niniejszego wniosku, wskazując też że osoba ta została na teren Uczelni wpuszczona przez obecnych tam funkcjonariuszy Policji, którzy znają zatem jej tożsamość.Akademia #prokuratura #sprawiedliwość #prawo
Za bezprawie trzeba odpowiedzieć! Informuję, że dziś do prokuratury złożony został wniosek o ściganie S. Cudaka w związku z podejrzeniem popełnienia czynu polegającego na tym, że w dniu 10 września 2026 r. w Warszawie, działając bez tytułu prawnego i wbrew woli pokrzywdzonej Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, wdarł się do budynku Akademii Wymiaru Sprawiedliwości przy ul. Karmelickiej 9 w Warszawie, próbując uzyskać dostęp do pomieszczeń, do których nie był upoważniony. Opisane zachowanie może wypełniać znamiona przestępstwa określonego w art. 193 § 1 Kodeksu karnego. #bezprawie #sprawiedliwość #prawo
Panie Święczkowski @TK_GOV_PL tu pojawia się problem znacznie poważniejszy niż sama Pańska ocena działań Ministra Sprawiedliwości. Występując publicznie jako Prezes Trybunału Konstytucyjnego, stwierdza Pan już teraz, że działania jednej strony konfliktu były bezprawne i stanowiły przestępstwo. To nie jest neutralna informacja o stanowisku TK. To jest publiczne przesądzenie oceny prawnej konkretnego sporu. Tymczasem art. 39 ust. 2 pkt 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK przewiduje wyłączenie sędziego, gdy istnieją okoliczności mogące wywołać wątpliwości co do jego bezstronności 🤷♂️ Jak więc sędzia, który poza salą rozpraw publicznie ogłasza już bezprawność, a nawet przestępczy charakter działania jednej strony, miałby następnie zachować pozór bezstronności w sprawie dotyczącej tego samego konfliktu? I jeszcze jedno, stwierdzenie, że ktoś dopuścił się przestępstwa, nie jest figurą retoryczną. Proszę więc wskazać konkretny typ czynu zabronionego, znamiona, które według pana zostały zrealizowane, i podstawę, na której jako Prezes TK publicznie przesądza Pan odpowiedzialność karną. Bo w mojej ocenie, sędzia konstytucyjny nie powinien najpierw wydawać publicznego werdyktu, a dopiero później zastanawiać się nad swoją bezstronnością. #TrybunałKonstytucyjny #Sprawiedliwość #Bezstronność
Panie Lewandowski, jeżeli już straszy Pan ludzi odpowiedzialnością z art. 128 i 231 k.k., to wypadałoby najpierw przeprowadzić subsumcję, a nie zastępować ją politycznym określeniem "siłowe przejęcie:. Po pierwsze, art. 86 ustawy o TK nie ustanawia żadnej generalnej blokady czynności organów państwa wobec Trybunału. Zawiesza postępowania przed organami prowadzącymi konkretny spór kompetencyjny. Kpt 1/26 dotyczy kompetencji Prezydenta i Sejmu związanych ze ślubowaniem sędziów TK. Nie wynika z niego zawieszenie ustawowych kompetencji Policji, prokuratury ani innych organów w sprawach pozostających poza przedmiotem tego sporu. Po drugie, przedstawia Pan obecny TK tak, jakby jego status ustrojowy był bezsporny. Nie jest. Sejm w uchwale z 13 marca 2026 r. stwierdził, że Bogdan Swięczkowski faktycznie kieruje Trybunałem jako osoba nieuprawniona, a TSUE w wyroku C-448/23 stwierdził poważne nieprawidłowości dotyczące składu TK i obsady stanowiska jego Prezesa. Po trzecie, art. 128 k.k. nie penalizuje wejścia do TK. § 1 wymaga działania w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu, a § 3 – przemocy albo groźby bezprawnej w celu wywarcia wpływu na jego czynności urzędowe. Najpierw trzeba więc ustalić czyn, zamiar i sposob działania, a dopiero później kwalifikować go z Kodeksu karnego. Nie odwrotnie. Tak samo art. 231 k.k. nie uruchamia się dlatego, że pan z gory uzna określoną czynność funkcjonariusza za bezprawną. To, co Pan robi, nie jest więc neutralnym wyjaśnianiem prawa. Pzryjmuje Pan najbardziej sporne założenia ustrojowe jako fakty, pomija cały przeciwny materiał prawny, a następnie na tej podstawie buduje wizję odpowiedzialności karnej osób, których konkretnych czynności nawet jeszcze nie znamy. Kodeks karny nie służy do uwiarygadniania politycznej narracji. Najpierw stan faktyczny. Potem znamiona. Na końcu kwalifikacja. Nie odwrotnie. I jeszcze jedno, Panie Mecenasie. Pan nie występuje tutaj jako anonimowy komentator internetu. Posługuje się Pan autorytetem zawodowym adwokata i właśnie dlatego pańskie słowa mają dla odbiorców zupełnie inny ciężar. Z tym statusem wiąże się jednak nie tylko prawo do pouczania innych o odpowiedzialności karnej, lecz również własna odpowiedzialność zawodowa za rzetelność przekazu i sposób posługiwania się prawem. Jeżeli więc z nierozstrzygniętego sporu ustrojowego, spornego statusu Tk i nieznanych jeszcze czynności funkcjonariuszy buduje Pan już dziś wizję przestępstwa z art. 128 k.k., to warto pamiętać, że paragraf nie staje się prawdatylko dlatego, że wypowiada go adwokat. #Prawo #TrybunałKonstytucyjny #KodeksKarny
💶 167 tys. euro. Tyle majątku operatora Zondacrypto udało się ustalić estońskiemu syndykowi. 📉 431 944 846,47 euro. Tyle co najmniej wynoszą zobowiązania. ⚠️ Pokrycie długów: około 0,04 proc. To nie jest literówka. 🗓️ Według raportu syndyka trwała niewypłacalność mogła powstać już pod koniec 2022 r., od kiedy giełda nie miała dostępu do zimnego portfela, w którym miało być około 4500 bitcoinów. Co robiła potem? 🧐 🏛️ Nadal przyjmowała wpłaty klientów. Szkoliła policję, KAS i prokuratorów. Reklamowała się w największych stacjach telewizyjnych. W październiku 2025 r. podpisała z PKOl umowę sponsorską wartą 18,5 mln zł. ⛔ W kwietniu 2026 r. pojawiły się masowe problemy z wypłatami. 📄 Zarządca napisał, że nie można wykluczyć, iż niewypłacalność spowodowały czyny noszące znamiona przestępstwa lub poważne błędy w zarządzaniu. Przyczyny jednak nie ustalił. Na 10 pytań WP i TVN24 nie odpowiedział. Razem z @MichalFuja opisujemy dokumenty sądowe, liczby i granice tego, co dziś wiadomo. Pytamy też, kto przez te lata sprawdzał kondycję giełdy. 🔎 Cały tekst i stanowiska stron: https://t.co/ar85Jr0dwB #kryptowaluty #niewypłacalność #finanse
Dron z materiałami wybuchowymi nad lotniskiem w Lipsku... Niemcy wskazują na Rosję... Kaja Kallas mówi o znamionach terroryzmu państwowego. Rosja testuje, jak daleko może się posunąć... a my się przyglądamy... https://t.co/8YKdXX0QWc #Dron #Terroryzm #Rosja #DE #RU
"wszelkie znamiona terroryzmu sponsorowanego przez państwo"
Niepokojące zmiany skórne po wakacjach, takie jak nowe znamiona czy infekcje, powinny być dokładnie monitorowane i skonsultowane z dermatologiem, ponieważ wiele z nich może być bezobjawowych lub mylone z alergią. #zdrowie #dermatologia #profilaktyka
