Skarbówka ukarała restaurację na 500 złotych za sprzedaż butelki wody❗ Skarbówka znów pokazała, jak "walczy o uczciwość", uderzając w drobnego przedsiębiorcę w jego trzecim dniu działalności. Szczecińska restauracja "Ciasto i farsz" opisała w mediach społecznościowych, co ją spotkało. Kilka minut przed jedenastą, jeszcze przed otwarciem lokalu, weszła kobieta i poprosiła o butelkę wody. Lokal był nieczynny, kasa fiskalna nie była uruchomiona. Biorąc pod uwagę upały, właściciele zdecydowali się sprzedać kobiecie wodę. Po chwili okazało się, że to była kontrola skarbowa. Efekt: mandat 500 złotych. Szczyt bezczelności! Panują ekstremalne upały. Urzędnik prosi o wodę jeszcze przed otwarciem lokalu. Dostaje ją z ludzkiej życzliwości. I za tę życzliwość wystawia mandat. Sami poszkodowani napisali to bez cienia agresji, z klasą. Podziękowali gościom za wsparcie, obiecali dalej lepić świeże pierogi i gotować domowe obiady. Na końcu dodali: "Pozdrawiamy również Urząd Skarbowy i życzymy wszystkiego dobrego". Tyle godności w ludziach, których państwo potraktowało jak oszustów. Pamiętamy słowa związkowców z samej skarbówki, że "zawsze musi być mandat". To nie przypadek ani pojedynczy wybryk. To metoda. Państwo, które powinno wspierać ludzi budujących coś od zera, traktuje ich jak zwierzynę łowną. Drobny przedsiębiorca to nie wróg państwa. To człowiek, który daje pracę, płaci podatki i bierze na siebie ryzyko. Zasługuje na wsparcie i zwykłą ludzką przyzwoitość, a nie na prowokacje o butelkę wody w upalny poranek. #przedsiębiorczość #prawo #sprawiedliwość