Olga Tokarczuk, literacka noblistka, jest autorką najbardziej ohydnych wypowiedzi, jakie pojawiły się w polskiej przestrzeni publicznej w ostatniej dekadzie. Przypominam: baba najpierw poleciała do niemieckiej gazety Deutsche Welle i powiedziała, cytuję: "Polska nie odważyła się przyjąć uchodźców, w związku z tym na ulicach jest biało. Wszyscy wyglądają tak samo, wszyscy mówią tym samym językiem. Skazujemy siebie na bycie pasywnym świadkiem tych dużych procesów cywilizacyjnych, które nadchodzą. To jest okropne." A potem w rozmowie w RMF FM przyznała się, że obserwując dzieci szwedzkich imigrantów wstydziła się Polski, bo my nie chcemy "nowych genów" w populacji: "Patrząc na te dzieci pomyślałam, jakie to bogactwo sobie Szwecja przygarnęła wraz z imigrantami. Jaki to jest potencjał różnych sposobów myślenia, wrażliwości, puli genetycznej. Zawsze w takich momentach jest mi po prostu wstyd za ten straszny 2014 rok, kiedy Polska nie przyjęła imigrantów. Nigdy nie potrafię tego zrozumieć." #OlgaTokarczuk #Imigracja #Literatura





