Żelazo za krew. Jak uratowaliśmy Polskę przed Putinem. ⤵️ 🟥Czas powiedzieć to sobie brutalnie szczerze - w kategoriach polskiego interesu narodowego i twardej Realpolitik: prowadziliśmy politykę asertywną i transakcyjną, i była to najbardziej opłacalna transakcja w historii polskiego bezpieczeństwa. 🟥Niektórzy zapewne oczekują, że będę się tłumaczył z wykazu sprzętu przekazanego Ukrainie na początku wojny. Nie będę. Jestem z niego dumny. Ta lista to polska polisa ubezpieczeniowa na życie. 🟥To rachunek za ocalenie polskiej krwi, naszej przyszłości. Każdy czołg, każda sztuka amunicji z tego wykazu to był pocisk, który zniszczył rosyjski potencjał daleko od naszych granic – zanim mógł zagrozić Polsce. Te decyzje zapadały w pierwszej, krytycznej fazie wojny, gdy Kijów mógł upaść, a Polska mogła stracić państwo buforowe. 🟥Kiedy patrzę na tę listę, widzę tysiące uratowanych istnień polskich żołnierzy. Widzę armię Putina zatrzymaną pod Kijowem, która – gdyby nie ten sprzęt – dziś mogłaby się szykować do ataku na Warszawę. Rosja stanęłaby na znacznie dłuższej granicy z Polską i mogłaby skoncentrować przeciw nam wielokrotnie większe siły. 🟥Kiedy Tusk i Europa chcieli wysyłać Putinowi kwiaty i wierzyła w dialog z nim, a Ukrainie 5 000 hełmów, my wysłaliśmy czołgi, żeby zbrodniarz Putin nie zrealizował swojego chorego marzenia – poszerzenia rosyjskiej strefy wpływów. 🟥Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli. A dzisiaj, zamiast płakać nad starymi czołgami, wzywam rząd: bierzcie się do roboty i zapełniajcie polskie magazyny supernowoczesnym, polskim sprzętem z programu #PoweredbyPoland! 🟥Nasza polityka wobec Ukrainy nie była „służeniem" komukolwiek. Była transakcją: żelazo za krew. Polisą, na którą było nas w końcu stać, dzięki uzdrowieniu polskich finansów publicznych przez rząd @pisorgpl. 🟥I nie pozwolę również, żeby ktokolwiek fałszował prawdę o naszej postawie wobec Zbrodni Wołyńskiej. Skrajną nieprawdą jest twierdzenie, prezydent @AndrzejDuda, prezes @OficjalnyJK bądź ja, nie poruszaliśmy kwestii Wołynia. 🟥Nie było praktycznie żadnej mojej poważnej rozmowy z premierem @Denys_Shmyhal czy prezydentem @ZelenskyyUa , podczas której nie stawiałbym sprawy jasno: musi być prawda, muszą być ekshumacje, musi być godny pochówek polskich ofiar. 🟥Gdyby nie konsekwentna praca mojego bliskiego współpracownika @michaldworczyk, ówczesnego prezesa @ipngovpl a dziś Prezydenta @NawrockiKn i twarda postawa całego naszego rządu, ekshumacje nie ruszyłyby z miejsca. 🟥To nie był gest dobrej woli strony ukraińskiej. To był efekt naszej presji, naszych rozmów i naszego konsekwentnego domagania się prawdy. 🟥Możecie nas krytykować. Możecie spierać się z naszymi decyzjami. Ale nie kłamcie, że milczeliśmy w sprawie Wołynia. Nie kłamcie, że oddaliśmy polską pamięć za polityczne gesty. To właśnie dzięki naszej twardej postawie sprawa ekshumacji wreszcie zaczęła się posuwać naprzód. 🟥Dwa zdania o gospodarce. Jednocześnie dbaliśmy o stabilną pozycję Polski na świecie. Nie mogliśmy dopuścić do obniżenia ratingu naszego kraju, utraty zaufania inwestorów ani pogorszenia oceny Polski na światowych rynkach. A stałoby się tak. Niechybnie, gdyby Ukraina upadła. 🟥Potwierdzeniem skuteczności tej polityki była ogłoszona w marcu 2022 roku inwestycja Google w Warszawie warta około 2,7 miliarda złotych. Amerykańskie wojska wzmacniały naszą flankę, a amerykański kapitał płynął nad Wisłę. To był realny dowód, że Polska pozostała w tamtym krytycznym momencie bezpiecznym, stabilnym i wiarygodnym państwem. Ukraina jako mur ogniowy ⤵️ 🟥Ukraina jest dla Polski państwem buforowym - strategiczną głębia bezpieczeństwa, która geopolitycznie się nam opłaca. Wiąże rosyjski potencjał ofensywny tysiąc kilometrów od naszej granicy. 🟥Spójrzmy na liczby. Granica Polski z Białorusią liczy 418 km, z obwodem królewieckim – 210 km, a odcinek rozgraniczający morze terytorialne z Federacją Rosyjską – kolejne 22 km. Razem daje to 650 km bezpośredniego sąsiedztwa z Rosją i jej sojusznikiem. Gdyby Ukraina – z granicą liczącą 535 km – nie utrzymała się przed naporem agresora, Polska musiałaby bronić łącznie niemal 1200 km granicy. To o sto kilometrów więcej niż liczy dziś cała linia frontu na Ukrainie. 🟥Rosja była i jest dla nas zagrożeniem. Takie są fakty. Stale to udowadnia swoimi działaniami. Jeżeli ktoś dziś przekonuje, że Rosja nam nie zagraża, to są tylko dwie możliwości: albo jest całkowicie zatruty rosyjską propagandą, albo gdzieś na Łubiance leży jego teczka. Nie wiem, co jest gorsze. 🟥Putin już zaatakował Polskę. Nie czołgami, ale metodami wojny hybrydowej. Wspólnie z reżimem Łukaszenki wykorzystuje nielegalnych migrantów jako broń przeciwko polskiej granicy, naszym funkcjonariuszom i bezpieczeństwu państwa. Przypominam, że jeden z naszych żołnierzy poniósł śmierć na granicy, broniąc Polskiej ziemi. 🟥Wszystkim politykom, którzy twierdzą, że Rosja nam nie zagraża, proponuję prosty test: niech przyjmą do swoich domów nielegalnych migrantów sprowadzanych na granicę polsko-białoruską przez rosyjskie i białoruskie służby. Jeżeli według nich nie jest to atak, lecz gest dobrej woli Putina, to niech pan Grzegorz Braun i inni przyjmą ten „rosyjski prezent” pod własny dach – wspólnie z lewicowymi aktywistkami. 🟥Od 2022 roku wojna wiąże rosyjskie siły, dając państwom wschodniej flanki @NATO czas na własne zbrojenia. Przez cały ten okres Rosja wyzbywa się sprzętu i zasobów ludzkich – giną jej żołnierze, niszczone są jej czołgi i samoloty. 🟥Upadek Ukrainy i jej podporządkowanie Kremlowi oznaczałoby radykalne przesunięcie stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Rosja zyskałaby ogromny potencjał terytorialny, gospodarczy i polityczny, a zwycięstwo nad Kijowem stałoby się dla moskiewskich elit silnym bodźcem do dalszej ekspansji. 🟥Polska utraciłaby kluczową głębię strategiczną, stając się państwem przytulonym do agresywnego imperium świeżo po wygranej wojnie – zmuszonym do permanentnego funkcjonowania w stanie podwyższonego zagrożenia militarnego, z granicą wschodnią przekształconą w zmilitaryzowaną linię stałej konfrontacji. Przekonanie Kremla o słabości determinacji Zachodu oznaczałoby też coraz śmielsze testowanie spójności NATO i granic użycia Artykułu 5. – operacjami hybrydowymi lub incydentami zbrojnymi na terytorium NATO. 🟥Co więcej, szybki upadek Ukrainy oznaczałby, że rosyjska armia nie poniosłaby strat demograficznych, gospodarczych i sprzętowych porównywalnych z tymi, jakie generuje przewlekła wojna pozycyjna. Oszczędzone zasoby pancerne i lotnicze byłyby gotowe do dyslokacji wzdłuż granic z Polską, zmuszając nas do gwałtownego zwiększenia wydatków na obronność kosztem reszty gospodarki. Do tego doszłaby bezprecedensowa fala uchodźców, większa niż ta z 2022 roku, oraz przejęcie przez Rosję kontroli nad ukraińskim sektorem rolnym i surowcowym – potężne narzędzie szantażu ekonomicznego wobec Unii Europejskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki. Usłyszeć, jak bije zegar historii ⤵️ 🟥Wyobraźcie sobie, że płonie dom waszego sąsiada, a silny wiatr wieje prosto na wasz drewniany dom. Co robicie? Zamykacie się w środku, licząc, że ogień sam zgaśnie? Nie! Bierzecie wszystkie wiadra, węże i wodę, jaką macie, i rzucacie w ten pożar tam, u sąsiada – bo wiecie, że gdy spłonie jego dom, wy będziecie następni. 🟥W 2022 roku wiatr wiał prosto na Polskę. Kijów był okrążony z trzech stron, a część zachodnich przywódców mówiła nam, że Ukrainy już nie ma i że Kijów padnie za dwa tygodnie. Rosyjskie czołgi mogły w każdej chwili stanąć w Dorohusku i Przemyślu. Rzuciliśmy wtedy w ten pożar nasze stare, poradzieckie czołgi, żeby zdusić ogień jak najdalej od naszych granic – i kupić Polsce bezcenny czas. 🟥Sprzęt, który przekazaliśmy wówczas, był w większości technologicznie przestarzały i tak czy inaczej przewidziany do wycofania w ramach modernizacji armii– zastępowania T-72 przez Abramsy czy K2. 🟥To także kwestia malejącej krańcowej użyteczności pomocy. Na początku wojny każda dostawa miała ogromne znaczenie operacyjne – każdy czołg czy zestaw przeciwlotniczy mógł zaważyć na obronie konkretnego miasta, bo front był płynny, a Ukraina osamotniona. W warunkach dzisiejszej wojny pozycyjnej dodatkowy sprzęt ma mniejszy wpływ na przebieg działań. 🟥Dziś wojna jest inna – drony i rakiety latają nad naszymi głowami. Oddanie Ukrainie elementów systemów Patriot, które bronią polskiego nieba, oznacza oddanie naszego piorunochronu. Pocisków PAC-3 MSE obecnie nie da się kupić. To jest towar głęboko deficytowy, kluczowy strategicznie. Na pozbywanie się go nie ma i nie będzie mojej zgody. 🟥To sytuacja bez porównania z poprzednimi transakcjami. Kto zestawia te dwa okresy ze sobą jest zwykłym manipulatorem. Nie sposób zestawić uszczuplania najnowocześniejszego dostępnego systemu obrony powietrznej z, dajmy na to, przekazaniem Leopardów, takich modeli jakich nie produkuje się od 1992 roku – przestano je produkować ok. 7 miesięcy po tym jak Ukraina uzyskała niepodległość. 🟥Polityka to nie jest zdjęcie – to film. W 2022 roku na zegarze historii była za pięć dwunasta: albo Ukraina padnie i Putin z całą potęgą stanie na granicy z Polską, albo zrobimy z niej bufor bezpieczeństwa. Dziś, w 2026 roku, zegar bije inaczej. Wojna dynamiczna zamieniła się w pozycyjną, a to daje szersze pole do negocjacji. 🟥Mamy dziś czas, by powiedzieć twarde „nie" roszczeniom, które szkodzą polskim rolnikom czy przewoźnikom, albo godzą w pamięć ofiar Wołynia. Mamy czas, by oczekiwać konkretów i ich realizacji. Kto tego nie rozumie, kto miesza rok 2022 z rokiem 2026, zachowuje się jak człowiek, który w środku upalnego lata zakłada kożuch, bo pamięta, że w grudniu było mu zimno. Wtedy ratowaliśmy Europę Środkową przed upadkiem. Dziś budujemy Twierdzę Polska. To dwa różne etapy tej samej wojny. Transakcja stulecia ⤵️ 🟥Użyliśmy Ukrainy jako bufora i żywej tarczy – i mówię to bez cienia zażenowania, bo to była najtwardsza, najbardziej brutalna polska racja stanu od dekad. Zrobiliśmy deal, o którym polscy królowie mogli tylko pomarzyć. 🟥Zrealizowaliśmy marzenie Piłsudskiego – odepchnęliśmy śmiertelnego wroga od naszych granic cudzymi rękami. Pierwszy raz od setek lat to nie my musieliśmy krwawić za wolność – ktoś inny kupił nam czas. Jeśli ruskie pachołki uważają, że lepiej było trzymać ten sprzęt w magazynach albo w muzeach, to oni są zdrajcami polskiego interesu narodowego. Gdyby w 2022 roku posłuchano ich rad, dziś nie dyskutowalibyśmy w Sejmie o cenach prądu, tylko nasłuchiwali huku rosyjskiej artylerii w Lublinie. 🟥To była bardzo dobra „inwestycja”, dokonana po to, by żaden polski ojciec i polski syn nie musiał dziś zakładać munduru i ginąć na wschodniej granicy. Oddając stary, postsowiecki sprzęt, zrobiliśmy miejsce na najnowocześniejsze uzbrojenie: Abramsy, K2, HIMARS-y, F-35. Czas, który Ukraińcy kupili dla Europy, my jako jedyni w pełni wykorzystaliśmy na transformację naszej armii, przeznaczając na obronność 4% PKB i pozostawiając kolejnemu rządowi budżet pełen środków na zbrojenia. 🟥Trzeba otwarcie i uczciwie powiedzieć, że nic z tego wszystkiego by nie wyszło, gdyby nie prosty fakt, że Polska w końcu miała pieniądze. A miała je, ponieważ dokonaliśmy gruntownej naprawy finansów publicznych. 🟥Wracając do sprzętu, który trafił z Polski na Ukrainę – nie mówimy tu wyłącznie o darowiznach. W latach 2022–2023 Ukraina kupiła w Polsce sprzęt wojskowy o łącznej wartości 2,216 mld euro. To są konkretne pieniądze, które trafiają do Polski. Nasz przemysł zbrojeniowy przeżywa dziś największy boom od czasów PRL. Krab, Piorun, Rak, Rosomak stały się markami eksportowymi dzięki sukcesom odnotowanym na polu walki. Nasza pomoc dla Ukrainy była jednocześnie największą kampanią reklamową polskiej broni w historii – przełożyła się na nowe linie produkcyjne, wzrost zatrudnienia, inwestycje technologiczne i eksport. 🟥Polska stała się przy tym hubem produkcyjnym dla Zachodu: USA, Korea Południowa i Wielka Brytania traktują nas dziś jako centrum serwisowe i produkcyjne komponentów ich najnowszych systemów. 🟥To wszystko nie wyklucza się z dbaniem o to, aby polityka wobec Ukrainy była stale polityką asertywną – taką, jaką prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przykładem niech będzie wprowadzone 15 kwietnia 2023 roku embargo na ukraińskie artykuły rolne, w obronie polskiego rynku, niezależnie od nacisków instytucji unijnych. Gdy embargo wygasło w połowie września 2023 roku, mimo nacisków Unii Europejskiej i samej Ukrainy, natychmiast nasz rząd wprowadził kolejne. Konkluzja ⤵️ 🟥Nie byliśmy sługami Ukrainy. Nie służyliśmy Ukrainie. Służyliśmy Polsce. Bo mamy Polskie obowiązki. Dlatego wsparcie Ukrainy w 2022 traktowałem I traktuję jako element polskiej doktryny bezpieczeństwa, a nie akcję charytatywną dla ukraińskich elit. 🟥W 2022 roku zatrzymywaliśmy Rosję jak najdalej od naszych domów. Dziś naszym obowiązkiem jest odbudować zapasy, bronić polskiego nieba i prowadzić wobec Kijowa politykę asertywną i opartą na wzajemności. 🇵🇱 #Polska #Bezpieczeństwo #Ukraina
To mówicie, że szef MSZ powiela wysrywy Giertycha o tym, że Polska w 2022 roku miała uczestniczyć z Putinem w rozbiorach Ukrainy, dwa dni po tym jak robili temu samemu rządowi Zjednoczonej Prawicy wyrzut, że przekazał 10 razy więcej pomocy broniącej się Ukrainie niż rząd obecny? https://t.co/B1A0cYTBz8 #Polska #Ukraina #Polityka
Przypominam, że kilka miesięcy temu ogromna większość europosłów PiS - z chlubnymi wyjątkami @OzdobaJacek i @DanielObajtek - głosowała za przyznaniem Ukrainie 90 mld euro prezentu ze wspólnego kredytu. Teraz znów większość delegacji PiS głosuje za zautomatyzowaną cenzurą komunikacji internetowej (choć podejrzewam, że niektórzy nawet nie bardzo rozumieją, za czym wciskają przycisk). Niektórzy z Państwa twierdzą, że mam na punkcie PiS obsesję, że wciąż w nich nawalam, że przecież nie rządzą. Nie o to chodzi. W rankingu fałszywości, braku wiarygodności i hipokryzji ta partia bije po prostu wszelkie możliwe rekordy. To, co pokazałem w najnowszym wideoblogu, omawiając list pana Kaczyńskiego w sprawie Ukrainy jest tego przykładem. Podobnie jest w sprawie Chat Control: w Polsce grzmią, że bronią wolności słowa - w PE 10 europosłów oddaje głos za cenzurą i kontrolą. KO jest ugrupowaniem ogromne szkodliwym, ale nie tworzy złudzeń i nie przekonuje, że jest za czym innym niż jest. Mówią, że są prounijni - i faktycznie są na maksa. Mówią, że trzeba walczyć z "mową nienawiści" - i faktycznie chcą cenzury. PiS to wyższy poziom kłamstwa i perwersji: mówią, że chcą wolności słowa, a używali ABW do blokowania mediów. Mówią, że nie można wspierać Ukrainy za bezdurno - a byli za wpakowaniem nas w kolejny unijny kredyt dla Ukrainy. Więc tak, w tym sensie PiS jest o wiele gorsze niż KO. #Polska #Ukraina #WolnośćSłowa
Zelenski, w przeciwieństwie do rządu Tuska, wie jak cenne są Patrioty i rakiety do nich. "Cenimy Patrioty, ale produkcja nie domaga. Ci, którzy bronią życia, potrzebują więcej Patriotów i dlatego rozmawiamy z USA". Produkcja nie domaga, ale Tusk wyśle. W końcu to PIS kupił. https://t.co/G828pvsGgi #Zelenski #Patrioty #Bezpieczeństwo
NATO summit in Ankara. President Volodymyr Zelensky stubbornly denies that the Russians have captured Konstantynówka. However, on the strongly pro-Ukrainian portal ISW, it looks like this: (Indeed, in two buildings, Ukrainians are still defending themselves) Russia offers to hand over 13,500 bodies of defenders to Ukraine. (translated)
Czyli tak, mamy już potwierdzone przez premiera, że polski rząd w tajemnicy przed własnymi obywatelami wyzbył się kluczowych dla nas rakiet Patriot. Co gorsza, zrobił to na polecenie ministra obcego nam państwa – państwa niemieckiego. To tak, jakby ktoś Wam zabrał Wasze pieniądze, wmówił Wam, że to na obronność Waszego domu, a potem, na polecenie sąsiada, oddał je innemu sąsiadowi, którego rodzina mordowała Waszych przodków i jest z tego teraz dumna. Nie ma słów, które opisywałyby tę zdradę. W normalnym kraju już następnego dnia cały rząd, na czele z premierem, składałby dymisję. Ale my nie żyjemy w normalnym kraju. Żyjemy w kraju, gdzie rządzą zdrajcy – kolesie, którzy napinają muskuły i chrzanią coś o sprawiedliwości i praworządności, a potem bronią swoich kolegów, a sprzęt wojskowy wydają za darmo naszemu wrogowi pod osłoną nocy. Mam tylko jeden komentarz i jeden wniosek: Trybunał Stanu. Proces i Trybunał Stanu dla Kosiniaka, Sikorskiego i Donalda Tuska. Natychmiast. #Polska #Bezpieczeństwo #Polityka
Mówimy o szczątkowej liczbie. Nie mogę mówić o liczbach, mogę mówić, że Polska jest zabezpieczona. To za rządów Donalda Tuska systemy Patriot zyskały gotowość bojową, bronią dzisiaj stolicy Polski, są w najważniejszych miejscach kraju i zamawiamy kolejne. Umówiliśmy się z sekretarzem NATO i stroną amerykańską, że przekazanie tych kilku rakiet wiąże się z czymś jeszcze — że gdy Polska byłaby zagrożona, to dostalibyśmy 10 razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia.
W niczym to nie zmienia naszego wsparcia dla obronnego wysiłku Ukraińców broniących się przed rosyjską agresją.
Gdy wychodzi na jaw, że członkowie polskiego rządu grają na 'niemiecką bramkę', omijają Sejm, Głowę Państwa polskiego i szwabią opinię publiczną, to oni bronią sie tym tu: https://t.co/J1towItnD6 #Polska #Rząd #Polityka
ROSJA MA ATOM, ARMIĘ I IMPERIUM W GŁOWIE. UKRAINA WALCZY O PRZEŻYCIE. A CZĘŚĆ POLSKI DALEJ MA PAŁĘ Z MATEMATYKI I GEOGRAFII Porównajmy potencjały tak na zimno. Bez serduszek, bez chorągiewek i bez tej intelektualnej kawy z mlekiem sojowym, którą karmią ludzi zawodowi patrioci z internetu. Ukraina to około 37 milionów ludzi. Rosja to około 130 milionów, a według części zestawień nawet więcej. Już sam stosunek ludności daje Moskwie przewagę około trzy i pół do jednego. To nie jest drobna różnica. To jest worek mięsa, rezerw, poborowych, robotników, kierowców, mechaników, matek płaczących nad trumnami i dalej działającego państwowego młyna do mielenia ludzi. W żołnierzach czynnych różnica jest mniejsza, bo Ukraina jest już państwem zmobilizowanym wojną. Szacunki mówią o około 900 tysiącach żołnierzy po stronie Ukrainy i około 1,3 miliona po stronie Rosji. Ale w potencjale ludzkim Rosja dalej ma głębszy dół. Ludzi zdolnych do służby ma kilka razy więcej. Ukraina walczy a w zasadzie już pluje krwią z płuc. Rosja walczy brudnym magazynem, łagrem, poborem, demografią i pogardą dla własnych trupów. W sprzęcie bajki dla dzieci też nie ma. Czołgi: około 1120 Ukraina, około 5630 Rosja. Pojazdy opancerzone, czyli transportery, BWP, wozy wsparcia i całe to żelastwo do wożenia piechoty pod ogień: około 45 tysięcy Ukraina, ponad 126 tysięcy Rosja. Artyleria samobieżna: Ukraina około 680 kontra Rosja ponad 3600. Artyleria holowana: Ukraina około 625 kontra Rosja prawie 6000. Wyrzutnie rakietowe: około Ukriana 288 kontra Rosja prawie 2500. W powietrzu przepaść jest jeszcze bardziej brutalna. Ukraina ma około 350 statków powietrznych. Rosja ponad 4200. Myśliwce: około 88 kontra ponad 860. Śmigłowce: około 140 kontra ponad 1600. Śmigłowce szturmowe: około 39 kontra ponad 550. Dlatego Ukraina nadrabia dronami, rozpoznaniem, pomysłowością, zachodnią pomocą, krwią i tempem uczenia się, które zawstydza rosyjski beton. Bo w klasycznej tabelce Rosja wygląda jak walec. Zardzewiały, pijany, prowadzony przez idiotów, ale nadal walec. Do tego dochodzą pieniądze. W 2026 roku Moskwa dalej pompuje w wojsko potężne środki. Planowane rosyjskie wydatki wojskowe czyli około 190–193 miliardy dolarów przy. To nie jest sąsiad z problemami. To jest państwo ustawione na wojnę. Nie chwilowo. Nie przypadkiem. Nie dlatego, że Putin miał gorszy poranek i źle mu się śniła mapa. Cały system został przestawiony na produkcję przemocy. Fabryki, budżet, propaganda, szkoła, telewizja, służby, armia, więzienia i cmentarze pracują w jednym kierunku. A nad tym wszystkim leży jeszcze atom. Ukraina głowic jądrowych nie ma. Zero. Rosja ma około 4400 głowic w wojskowym zasobie jądrowym, plus część wycofanych czekających na demontaż. I dlatego Rosja może kompromitować się operacyjnie, palić ludzi tysiącami, grzęznąć w błocie, a potem i tak szantażować pół świata czerwonym guzikiem jak pijany bandyta z granatem w windzie. Więc nie, Ukraina nie zatrzymała Rosji dlatego, że była silniejsza na papierze. Zatrzymała ją dlatego, że miała wolę walki, zachodnie wsparcie, adaptację, drony, rozpoznanie, dowódców uczących się szybciej niż rosyjski beton i naród, który nie chciał iść pod moskiewski but. Rosja nie jest groźna dlatego, że jest mądra. Rosja jest groźna dlatego, że jest wielka, brutalna, tania w ludzkim życiu, głęboka magazynowo, ustawiona budżetowo na wojnę i uzbrojona w atom. To jest nieokrzesany sąsiad z łomem, kałachem, magazynem trupów, przemysłem przestawionym na zabijanie i bombą jądrową w piwnicy. Ukraina jest państwem wyniszczonym wojną, zależnym od Zachodu, broniącym własnego terytorium i walczącym o przetrwanie. Ma armię doświadczoną, twardą i groźną, ale nie ma potencjału, żeby zagrozić Polsce w takim sensie, w jakim zagraża Rosja. Ukraina może być trudna, niewdzięczna, politycznie irytująca, historycznie ciężka i czasem dyplomatycznie nieokrzesana. Można się z nią kłócić. Trzeba jej stawiać warunki. Trzeba pilnować polskiego interesu. Trzeba mówić o Wołyniu, ekshumacjach, pamięci, gospodarce, rolnictwie, transporcie, konkurencji i przyszłych kontraktach. Przyjaźń narodów bez prawdy kończy się zwykle mordą w błocie. Ale to nadal nie jest wróg strategiczny Polski. Wróg strategiczny siedzi w Moskwie. Rosja ma interes w tym, żeby Polska była słaba, skłócona, samotna, odklejona od Unii, podejrzliwa wobec Ukrainy, obrażona na Niemcy, nieufna wobec NATO i zajęta własnym szczekaniem do lustra. Rosja nie musi od razu wjeżdżać czołgami pod Białystok. Rosja robi to, co umie najlepiej. Podpala głowy. Karmi kompleksy. Rozgrywa pamięć historyczną. Wpuszcza smród w internet. Szuka pożytecznych idiotów, którzy za darmo robią robotę, za którą kiedyś trzeba było płacić agenturze. Ukraina może nam robić problemy. Rosja chce nam złamać kręgosłup. I tu jest różnica, której wielu nie ogarnia, bo im się mapa pomyliła z emocjonalną sraczką po komentarzach na Facebooku. Z Ukrainą trzeba rozmawiać twardo. Bez klękania. Bez amnezji. Bez głaskania po głowie. Ale to rozmowa z sąsiadem, który bywa nieokrzesany, czasem bezczelny, czasem głupi politycznie, lecz dziś zatrzymuje rosyjskie mięso armatnie daleko od naszych granic. Z Rosją nie rozmawia się jak z sąsiadem. Z Rosją rozmawia się przez siłę, kontrwywiad, wojsko, przemysł, amunicję, sojusze, odporność państwa i zimną świadomość, że dla Kremla Polska nie jest partnerem. Polska jest przeszkodą. Korkiem w gardle imperium. Krajem, który ma siedzieć cicho albo zostać złamany. Na froncie Rosja dalej próbuje przesuwać linię walk, nawet jeśli płaci za to potworną cenę. Małe postępy, infiltracje, mielone oddziały, kolejne szturmy, kolejne trupy, kolejne metry błota. To nie jest państwo, które odpuściło. To jest państwo, które nauczyło się przegrywać po kawałku i dalej iść po trupach. Ukraina z kolei uderza w rosyjską infrastrukturę energetyczną i wojskową, bo nie ma luksusu eleganckiej wojny w białych rękawiczkach. Kijów próbuje przenieść koszt wojny głębiej w rosyjskie zaplecze, bo inaczej Rosja będzie spokojnie mielić ludzi, miasta i czas. Więc odpowiedź jest prosta. Kto Polsce bardziej zagraża? Rosja. Dlaczego? Bo ma potencjał, intencję, historię, doktrynę, aparat państwa, służby, atom i imperialny interes, żeby Polskę osłabić albo podporządkować. Kim jest Ukraina? Nie świętą krową. Nie aniołem. Nie bratem z obrazka. Tylko trudnym sąsiadem w wojnie, z którym trzeba robić interesy twardo, bez klękania i bez amnezji. Ale sąsiad, nawet nieokrzesany, to nie to samo co wróg. A w Polsce jakimś dziwnym trafem zaczyna się przewijać przekaz, że ludzie powinni bać się Ukrainy. No kurwa, ubawiłem się serdecznie. Potomkowie husarii trzęsą portkami przed Ukrainą, jakby ktoś celowo odwracał im uwagę. I pewnie nie wiecie kto. No bo skąd. Rosja właśnie na to gra. Żeby Polak zamiast patrzeć na Kreml, warczał na Ukraińca. Żeby zamiast rozróżniać interes od emocji, dostał do łba łopatą ruską propagandę i jeszcze myślał, że to zdrowy rozsądek. Rosja to wróg. Ukraina to trudny sąsiad. Kto tego nie rozróżnia, ten nie analizuje. Ten tylko klepie propagandą, nawet jeśli robi przy tym minę wielkiego stratega z komentarzy pod postem. #Ukraina #Rosja #Wojna
Nauczyciele w Polsce rozpoczynają protest z powodu braku obiecanych podwyżek i domagają się wprowadzenia trwałego mechanizmu wzrostu wynagrodzeń, a przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz, zapowiedział manifestację przed KPRM na 31 sierpnia, jeśli rząd nie podejmie konkretnych działań w tej sprawie. #protestnauczycieli #wynagrodzenia #ZNP
🇵🇱 Bydgoszcz. Polski przedsiębiorca Wiesław Naklicki zwrócił uwagę muzułmanom modlącym się na trawniku na rogu Jana Kazimierza i Wałów Jagiellońskich (na miejscu Wielkiej Synagogi spalonej w 1939 r.). Dwaj Egipcjanie zareagowali agresywnie, został uderzony, skończyło się interwencja policji. Komentarz p. Wiesława jest umiarkowany i wyważony. "Uczmy się na doświadczeniach innych państw Europy, zamiast powielać ich błędy. Polska powinna prowadzić rozsądną i stanowczą politykę migracyjną, dbać o swoje bezpieczeństwo, kulturę i przestrzeganie prawa przez wszystkich, którzy chcą tu mieszkać" - pisze bardzo rozsądnie. Z kolei na jego Instagramie pojawiają się komentarze Polaków broniących islamskich modlitw w przestrzeni publicznej. #Polska #Bezpieczeństwo #Migracja
OGKĄDIŚCIE🔥 W programie @KBiedrzycka poseł @Dariusz_Jonski prosto w twarz prezydentowi Chełma Banaszkowi (doradca Nawrockiego): „Zrobił pan polityczną dziuplę dla Cieszyńskiego po aferze respiratorowej. A do tego zaprosił jego żonę do rady nadzorczej. Całą rodzinę Cieszyńskich pan zabezpieczył?” Kacprzyk wyleciał na zbity pysk. A Cieszyński dostał wiceprezydenta Chełma, a potem w nagrodę ministra cyfryzacji. 160 mln na respiratory od handlarza bronią, 5,5 mld kary za szczepionki, 90 mln na szpitale covidowe-widmo. Zero standardów. Tylko kumoterstwo i ochrona swoich.🤦♀️ Brawo @Dariusz_Jonski 👏 #DziuplaChełm #AferyPiS #Joński #Polityka #Korupcja #Afery
Operacja "Gniew Orła". Warszawa, 16.07.2031 Od tygodnia trwa wojna obronna krajów bałtyckich. Elitarne gwardyjskie siły pancerne i zmechanizowane rosji, odbudowywane od lat na zapleczu, nie są w stanie przedrzeć się przez stalowy opór 16 i 18 Dywizji Zmechanizowanych. Zdesperowany 78letni putin, wbrew ostrzeżeniom Polski, decyduje się na falę ataków dronowych i rakietowych na Polskę. Szkody są znaczne, ale nie krytyczne. Zcentralizowany system obrony powietrznej, łączący programy Wisła, Narew, San i Pilica, zestrzelił ponad 95% środków napadu powietrznego. Odpowiedź może być tylko jedna. Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Wojska Polskiego wydaje rozkaz rozpoczęcia operacji Gniew Orła. Na pozycję ruszają Wojska Rakietowe i Artylerii, a lotniska wojskowe zapełniają się ludźmi. Czekający od wielu dni na pozycjach w całej Europie żołnierze z brygad 7 Dywizji Działań Specjalnych, odbierają rozkazy i zaczynają przygotowywać się do ataku. Z pojazdów amunicyjnych zjeżdżają koleje drony Striker i PLargonia. Mają generować chaos i osłaniać właściwe środki ataku. W tym czasie w systemie Topaz ładowane są dane geograficzne. Agencja ARGUS, z wykorzystaniem polskich konstelacji satelitarnych i polskiego wywiadu, ostatnie 5 lat mapowała całą rosję, aby zidentyfikować wszystkie cele o znaczeniu strategicznym w zakresie 50km-2000km od polskiej granicy. Tysiące żołnierzy w Polsce i Europie, na okrętach, w samolotach i na lądzie, nerwowo oczekuje potwierdzenia. Przychodzi. Polak znów uderza na moskwę, stolicę śmiertelnego wroga. Zaczyna się powoli. Od Zatoki Fińskiej po Morze Czarne startują masowe, ale powolne tanie drony polskiej produkcji. Strikery i PLargonie są od tworzenia chaosu, od przeciążenia nie tylko technicznego, ale również kognitywnego. Tysiące dronów lecą w kierunku rosji. Chwilę później startują Gladiusy 2, o obniżonej wykrywalności i drony MTJD. One mają długą drogę przed sobą, wykorzystując na swoją korzyść szum tworzony przez tańsze drony. Nikną w hałasie, a ich cel poznamy dopiero z chwilą kiedy wybuchną uderzając w strategiczny obiekt. Kiedy w moskwie myślą, że to koniec, przychodzi refleksja, że to dopiero początek. Z baz startują F-35 i F-16 i średnie oraz ciężkie samoloty transportowe. Kiedy zbliżają się do granicy, na obszarze 200-300km od granicy Polski zaczynają wybuchać pierwsze centra łączności, magazyny, bunkry, punkty dowodzenia. Królewiec w sekundzie znajduje się w środku piekielnego ognia. To systemy Homar i artyleria. Najgorsze jednak jeszcze przed wrogiem. Kiedy pierwsze Strikery i PLargonie zaczynają sięgać celów i rozpoczynają długi marsz wycieńczania obrońców rosyjskiego nieba, spod polskich WSB wystrzeliwują pociski JASSM i JASSM-ER. To jednak tylko zwiastun tego co nadchodzi. W locie otwierają się rampy polskich samolotów transportowych. Wypadają z nich systemy Rapid Dragon. W kierunku moskwy rusza 300 pocisków JASSM-ER - trudno wykrywalnych narzędzi zagłady. Między nimi przemyka 2.000 pocisków Barracuda-500PL. Produkowane przez PGZ na amerykańskiej licencji pociski, kosztują 1/10 tego co JASSM. Całość uzupełnia kilkaset pocisków Lanca, produkcji WBG. Wystrzeliwane z Mieczników i MJRów rakiety to już tylko niewielki promil tego co właśnie uderza w państwo zła. Praktycznie bez znaczenia gdyby nie fakt ich celności i skalni zniszczeń które niosą. W ciągu paru godzin na obszarze setek tysięcy kilometrów swoje cele osiągnęło kilka tysięcy efektorów. Zgodnie z przypuszczeniami, rosyjska obrona przeciwlotnicza okazała się kompletnie nieskuteczna w starciu z bronią ofensywną zachodu. Straty tego jednego uderzenia przekraczają wartość strat zadanych rosji przez Ukrainę przez całą toczoną do teraz wojnę rozpoczętą w 2022 roku. --- W tej historii pojawił się sprzęt i uzbrojenie które albo już znajduje się na stanach WP, jest w produkcji, albo może się pojawić w krótkim czasie. Ma ona na celu pokazanie tego jaką siłę ofensywną planuje zbudować Polska w nadchodzących latach. #Wojsko #Obrona #Polska
W poniedziałek Patryk Słowik ujawni, że szpital południowy zamówił u handlarza bronią dziesiątki respiratorów, a ten ich nie dostarczył. Czy jakoś tak. #szpital #bronią #respiratory