BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#wnioski

MGŁA WOJNY - prywatna notatka analityczna - 15.09.2026 Szukam punktu, w którym Rosja zwiąże 2 ścieżki, które dotąd prowadzi równolegle. Pierwsza to presja na wschodnią flankę NATO, którą od lipca liczę w 7 domenach i której 2 etapy opisałem jako glazomier i bystrotę. Druga to zimowa izolacja energetyczna Ukrainy. Pytanie brzmi, czy natisk przyjdzie zaraz po wyborach do Dumy, czy nieco później, i gdzie te 2 ścieżki spotkają się fizycznie. Zacznę od tego, co już wiem z pomiaru, a nie z intuicji. Statystyka monitoringu mówi, że Rosja nie czekała na wybory z kinetyką. Przestawienie tempa i geografii nastąpiło 31 sierpnia, 3 tygodnie przed głosowaniem. Sygnalizacja strategiczna wzrosła 7-krotnie, ale wyłącznie w kierunku zewnętrznym, Ławrow, Gruszko, Naryszkin, Pieskow o Litwie. Do wewnątrz Kreml milczy, komunikaty MO FR są techniczne, a Putin nazywa pogłoski o mobilizacji atakiem informacyjnym. Kalendarz wyborczy nie steruje więc tempem uderzeń, steruje tylko tym, co Rosja o nich mówi własnemu społeczeństwu. To pierwsza rzecz, którą trzeba mieć w głowie, szukając natisku. Nie zobaczę go najpierw w kinetyce, bo kinetyka już idzie. Zobaczę go w momencie, gdy narracja dogoni czyny. Druga rzecz. Ścieżka energetyczna też nie czeka na mróz. 8 września elektrociepłownia DTEK stanęła po kilku falach uderzeń, tego samego dnia wyłączenia objęły 5 obwodów i Kijów, a wieczorem 12 września roje Gierani po raz pierwszy w tym sezonie poszły na energetykę zachodnich obwodów, z podstacją na Rówieńszczyźnie jako celem. Kampania zimowa ma więc już swój glazomier, dokładnie tak jak kampania graniczna miała swój na Dunaju. Rosja mierzy ukraińską obronę powietrzną na zachodzie, zanim temperatura spadnie poniżej 8 stopni i zanim odbiorca zacznie odczuwać brak ciepła. I tu dochodzę do punktu, którego szukam. Obie ścieżki spotykają się nie w dacie, lecz w obiekcie. Tym obiektem jest zelektryfikowana kolej zachodniej Ukrainy z jej podstacjami trakcyjnymi na odcinkach Kowel–Jahodyn, Równe–Kowel i Lwów–Mościska. Podstacja trakcyjna jest zarazem celem kampanii energetycznej, bo należy do systemu, i celem kampanii korytarzowej, bo bez niej pociąg do Dorohuska staje niezależnie od stanu torów. Jedno uderzenie liczy się w obu ścieżkach, a jeśli pada w pasie 10 kilometrów od granicy, wywołuje po polskiej stronie ewakuację i poderwanie myśliwców bez jednego naruszenia. To najtańszy punkt w całym rosyjskim katalogu i pierwszy z 5 wskaźników natisku, które podałem w tekście o glazomierze i bystrocie. Rówieńska podstacja z 12 września zapala go do połowy. Teraz kalendarz, bo pytanie brzmiało kiedy. Widzę 3 okna i każde ma inną funkcję. Pierwsze okno to 21 września do 5 października, między zamknięciem lokali a ogłoszeniem wyników przez CIK. Tu spodziewam się natisku narracyjnego, nie kinetycznego. Filtr wyborczy znika, więc to, co 13 września mówił tylko Sołowjow o polskiej napaści na Kaliningrad, może przejść do Pieskowa, Zacharowej i do Putina osobiście. Mój drugi wskaźnik natisku, zmiana języka w Moskwie między 21 a 30 września, mieści się właśnie tu. Kinetyka w tym oknie pozostanie na poziomie bystroty, czyli około 3 wskaźników na 72 godziny, bo Rosja nie ma powodu jej podnosić, dopóki nie wie, jak ułoży się październik. Rytm z badania, 8 dni między kaskadami i 14 między szczytami fal, wskazuje na zagęszczenie między 16 a 22 września i kolejne około 30 września. Bieżący tydzień zaczął się od 3 wskaźników w 30 godzin, więc pierwsze z tych zagęszczeń już trwa. Drugie okno to 6 do 31 października i tu stawiam natisk właściwy. Zbiegają się w nim 4 rzeczy, które osobno nie wystarczą, a razem tworzą warunki, jakich Rosja nie będzie miała ani wcześniej, ani później. Nowa Duma zbiera się na pierwsze posiedzenie i może przegłosować to, czego Kreml nie chciał ogłaszać przed wyborami, od zmian w ustawie o mobilizacji po budżet wojenny. Pieskow 13 września powiedział, że trójstronne rozmowy z udziałem USA mogą wrócić w październiku, a każda dotychczasowa runda była poprzedzona zmasowanym uderzeniem, bo Rosja siada do stołu z pozycji siły i uderzenie jest częścią jej mandatu negocjacyjnego. Średnia dobowa temperatura w Ukrainie spada poniżej 8 stopni zwykle w drugiej dekadzie października i od tego dnia każde trafienie w ciepłownictwo przekłada się na odbiorcę w ciągu godzin, a nie tygodni. I wreszcie zamyka się okno białoruskie, Poczobut wyjedzie lub nie, Coale wywiezie więźniów lub nie, a Mińsk będzie potrzebował nowego gestu wobec Waszyngtonu, którym może być jeszcze szersze otwarcie nieba nad Polesiem dla dronów idących na Wołyń. W tym oknie obie ścieżki będą wykorzystane na maksimum jednocześnie, bo uderzenie w energetykę zachodniej Ukrainy tuż przed rozmowami służy 3 celom naraz. Osłabia pozycję Kijowa przy stole, wyłącza korytarz do Polski na tygodnie zamiast na 2 doby i produkuje po polskiej stronie kolejną odprawę o 17.00, którą rosyjskie media przerobią na gotowość Warszawy do wojny. Rosyjski planista nie musi wybierać między izolacją energetyczną a presją na NATO, bo oba efekty kupuje za tego samego Gierania. Trzecie okno to listopad i grudzień. Tu tradycyjnie leżą szczyty kampanii energetycznych i tu według źródeł Bloomberga zaczyna się 6 miesięcy uderzeń bez poważnych negocjacji. Ale to będzie natisk już rozpędzony, nie jego początek. Jeśli październikowe rozmowy się odbędą i nie dadzą Rosji tego, czego chce, presja na flankę wzrośnie w wersji karnej, jeśli dadzą, spadnie do poziomu utrzymania. W obu wariantach decyzja o kształcie zimy zapadnie w październiku. Podsumowanie Mój werdykt jest więc taki, że natisk nie przyjdzie zaraz po wyborach, choć zaraz po wyborach usłyszę jego zapowiedź. Zaraz po wyborach Rosja ubierze w słowa to, co zmierzyła we wrześniu. Uderzy z pełną siłą w obu ścieżkach jednocześnie w drugiej połowie października, w oknie między pierwszym posiedzeniem nowej Dumy, pierwszym mrozem i pierwszą rundą rozmów, a punktem zbiegu będą podstacje trakcyjne między Kowlem a Jahodynem i między Lwowem a Mościskami. Jeśli mam podać środek tego okna, wskazuję 15 do 25 października. Uwaga Zastrzegam od razu, że we wrześniu pomyliłem się co do tempa i modelowałem Rosję w rytmie kampanii, a ona szła w rytmie testu. Ten sam błąd mogę popełniać teraz, kładąc natisk na październik. Dlatego podaję 3 sygnały, które przesuną moją ocenę na wcześniej. Drugie uderzenie w podstację trakcyjną na Wołyniu lub Rówieńszczyźnie przed 30 września. Pojawienie się w komunikacie MO FR albo u Pieskowa słowa Polska jako uzasadnienia uderzenia, a nie tylko jako adresata groźby. Trzecia potwierdzona kaskada w monitoringu przed 25 września, czyli 4 domeny w 72 godziny w odstępie krótszym niż 8 dni od poprzedniej. Jeśli zapalą się 2 z 3, natisk zaczął się we wrześniu, a październik będzie jego kulminacją, nie startem. Wnioski Dla nas wniosek jest prosty i niewygodny. Mamy około 4 tygodni na podjęcie decyzji przed zdarzeniem, a nie po nim. Format sojuszniczy obrony powietrznej nad zachodnią Ukrainą, o którym pisałem, ma sens tylko wtedy, gdy zostanie ogłoszony przed pierwszym mrozem. Ogłoszony w listopadzie będzie reakcją, a reakcje Rosja ma już zmierzone. Pozdrawiam i dziękuję #Wojna #Ukraina #Rosja

In Warsaw, 100,000 signatures have already been collected for a petition for a referendum on the dismissal of the city authorities, and the organizers plan to collect an additional 30,000 signatures in the next two weeks. (translated)

„Przed nami piorunujący finisz”. Referendum w Warszawie coraz bliżej?

Three important conclusions from the hybrid escalation of the IIZW: adoption of a national and allied anti-hybrid defense doctrine, establishment of an integrated corps for border protection and defense (KOOP), establishment of an advanced air defense zone along NATO borders with the Ukrainian theater of war. (translated)

Wicepremier Kosiniak Kamysz wrzucił właśnie zdjęcie (jak mówi prawdziwe) na którym widać rosyjskiego drona z ich oznaczeniami - sprawdźcie na jego profilu. Przez kilka godzin największe polskie telewizje w tym i ta rządowa pokazywały zdjęcie, które tu widać. Oznaczenia są na nim polskie. Można wejść na transmisję TVP info na żywo na YT i sobie zobaczyć samemu. Jakie wnioski? W pogoni za sensacją największe stacje w kraju karmiły widzów fejkami? A może uległy dezinformacji? A może jest to prawdziwe zdjęcie? Komu ufać? #dezinformacja #media #polska

Preliminary conclusions after the elections in Sweden. There is good news for pro-European forces. (translated)

❌ Od 1 stycznia 2027 r. szczepienia przeciw HPV mają stać się w Polsce obowiązkowe dla dzieci w wieku 9–15 lat. Po Macedonii Płn. mamy być ewenementem w skali świata. Dlaczego? Nie wiadomo, choć odpowiedź wydaje się oczywista. A premier RP na to pozwala. W trybie interwencji poselskiej zwróciłem się do Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), by ustalić fakty dotyczące szczepień przeciw HPV i uzyskać dane, które doprowadziły Ministerstwo Zdrowia do decyzji o wprowadzeniu obowiązku szczepień. Oto informacje, o których powinni usłyszeć rodzice: ➡️ GIS nie analizował danych o zakażeniach HPV i powiązanych z nimi chorobach w Polsce od 2015 r. do dziś. Skąd zatem znamy skalę problemu? Na jakiej podstawie zdecydowano, że polskie dzieci powinny być obowiązkowo szczepione? ➡️ GIS nie zna liczby zgonów z powodu chorób nowotworowych, przed którymi mogłoby chronić szczepienie przeciw HPV. Nie wie też, ile osób, które dobrowolnie się zaszczepiły, dzięki temu nie zachorowało na raka szyjki macicy. Skąd zatem decyzja o obowiązkowych szczepieniach? Komu na tym zależy? ➡️ GIS nie zna poziomu wykrywalności raka szyjki macicy u zaszczepionych osób po 45. roku życia ani nie wie, czy różni się on od poziomu wykrywalności u osób niezaszczepionych w tej samej grupie wiekowej. Ten fakt pozostawiam bez komentarza. Niech Polacy sami wyciągną wnioski. ➡️ GIS nie wie, jaki był w Polsce od 2015 r. odsetek zgonów na raka szyjki macicy wśród osób zaszczepionych i niezaszczepionych przeciw HPV. Dlaczego zatem bez tych danych ktokolwiek zdecydował o wprowadzeniu obowiązkowych szczepień? I wisienka na torcie. Inspektorat kierowany przez dr. Grzesiowskiego twierdzi, że swoje stanowisko w sprawie obowiązkowych szczepień opiera między innymi na dokumencie „Human papillomavirus vaccines: WHO position paper”. Problem w tym, że: ➡️ dokument jest nieaktualny i pochodzi z 2022 r. ➡️ nikt nie podpisał dokumentu imieniem i nazwiskiem; ➡️ opublikowano go w tygodniku wydawanym przez WHO, kontrolowanym przez SAGE (Strategic Advisory Group of Experts on Immunization) - grupę ekspertów doradzającą WHO w sprawach szczepień. Większość członków piętnastoosobowej grupy SAGE w 2022 r. miała powiązania badawcze z producentami szczepionek i otrzymywała od nich pieniądze - również od producenta szczepionki przeciw HPV (!). WHO nie widziała, i nadal nie widzi, w tym problemu. Do dziś absolutnie nikt nie ocenił ryzyka wpływu interesów producentów szczepionek na zalecenia WHO. Przecież to się w głowie nie mieści! GIS i Ministerstwo Zdrowia powinny jasno pokazać, na jakich dowodach i analizach opierają polski program obowiązkowych szczepień. Powinny też rzeczowo odnieść się do ujawnionych interesów „niezależnych ekspertów WHO”, którzy przygotowali dokument przywoływany przez Główny Inspektorat Sanitarny. A jeśli Polacy zastanawiają się, o co w tym wszystkim chodzi, pierwsza odpowiedź, która przychodzi do głowy, wydaje się właściwa. O ogromne pieniądze. #szczepienia #HPV #zdrowie

The threats we are informing about, which @donaldtusk spoke of recently, are very real. Anyone who wonders whether it is worth supporting Ukraine militarily should draw conclusions from last night. For many, the war may still seem like something distant, almost (translated)

Kraków pokazał, że można powiedzieć lokalnej władzy: dość. Teraz budzi się Warszawa - już 82 tysiące podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. Oby stolica Polski poszła śladem Krakowa. Dość ideologicznych folwarków. Trzaskowski musi odejść! #Warszawa #referendum #Trzaskowski

Policjanci z grupy SPEED ścigali dwóch nastolatków — 14- i 16-latka — którzy na elektrycznych motocyklach uciekali przed patrolem. Ucieczka zakończyła się wypadkiem i uderzeniem w barierki. Chłopcom nic poważnego się nie stało. „W związku z popełnionymi czynami karalnymi, nieletni oraz ich rodzice zostali poinformowani o skierowaniu sprawy do Sądu Rodzinnego w Rybniku. Z kolei rodziców policjanci ukarali mandatami karnymi za udostępnienie pojazdów do jazdy po drodze publicznej osobom, które nie posiadają uprawnień do kierowania pojazdami. Za brak obowiązkowego ubezpieczenia pojazdów, policjanci sporządzili wnioski do ubezpieczeniowego funduszu gwarancyjnego” - informuje Śląska Policja. 🎥 | Policja Śląska #Policja #Bezpieczeństwo #Motocykle

Kariera Michała Sopińskiego i trzy lata żenującej walki o stanowisko W czwartek 10 września 2026 byliśmy świadkami ostatecznego końca rektorskiej kariery Michała Sopińskiego. Od młodego prawnika Suwerennej Polski do żałosnej próby uniknięcia odwołania ze stanowiska. 10 września był dniem wielkiej kompromitacji pseudoeksperta w zakresie prawa, transmitowanej na żywo przez pisowskie ramię medialne TV Republika. Michał Sopiński urodził się 9 kwietnia 1993, miał niespełna 30 lat, gdy w marcu 2023 został rektorem-komendantem Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości. To był taki typowy w ekipie Ziobry „młody i zdolny prawnik”. Zdolny do wszystkiego, o co prosił Ziobro. Rok później zaczęły się próby odwołania go z funkcji rektora. Ostatecznie 9 września 2026 minister sprawiedliwości Waldemar Żurek utrzymał w mocy decyzję o usunięciu go ze stanowiska, do którego najwyraźniej nie dorósł. Sopiński zapowiada dalszą walkę. Sopiński jest prawnikiem i doktorem nauk prawnych. Studiował prawo oraz filologię francuską na Uniwersytecie Warszawskim, a także prawo na Uniwersytecie Paris-Descartes i Uniwersytecie w Poitiers. Według biogramu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości jego zainteresowania naukowe obejmują między innymi konstytucjonalizm, teorię prawa, prawa człowieka i filozofię prawa. Był również Visiting Research Fellow na Princeton University. Równolegle do kariery akademickiej angażował się politycznie. W 2023 media lokalne opisywały go jako pełnomocnika Suwerennej Polski w okręgu kaliskim. Jeszcze przed objęciem funkcji rektora był prorektorem ds. rozwoju Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości. Do dziś prowadzi agresywną agitację polityczną na swoim profilu na X jako Michał Sopiński (@michalsopinski) oraz jeszcze agresywniejszą propagandę polityczną na prowadzonym przez siebie drugim koncie Kryspin (@KryspinTed). 24 marca 2023 Senat uczelni wybrał go na rektora-komendanta. Kilka miesięcy później, na podstawie specjalnych przepisów związanych ze zmianą nazwy uczelni na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości, ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powołał go na pięcioletnią kadencję rozpoczynającą się 1 września 2023. AWS była dawniej Centralnym Ośrodkiem Szkolenia Służby Więziennej. Zbigniew Ziobro postanowił powiększyć zaplecze kadrowe obozu Suwerennej Polski, więc stworzył swoją własną uczelnię, ze swoim zaufanym rektorem. Uczelnia jednak nadal kształciła i kształci oficerów Służby Więziennej. Poprzednikiem Sopińskiego na stanowisku rektora był Marcin Strzelec. Pisaliśmy o nim: https://t.co/DdDgi2vIB6 Problemy Sopińskiego z nową władzą zaczęły się długo przed formalną decyzją o odwołaniu. Szczególne emocje wywołał jego wpis z maja 2023 dotyczący historyków Jana Grabowskiego i Barbary Engelking. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało później, że wpis przekraczał granice swobody wypowiedzi i zawierał wezwania do upokorzenia oraz przemocy. Wśród sformułowań użytych przez Sopińskiego znalazło się wezwanie do „golenia głów”. Sam Sopiński tłumaczył później, że była to prowokacja i metafora. Kontrowersyjny wpis został usunięty. Nie był to jednak jedyny powód konfliktu. Ministerstwo zarzucało rektorowi także systematyczne angażowanie się w bieżącą politykę i otwarte wspieranie Suwerennej Polski. Maj 2024: pierwsza próba usunięcia Sopińskiego 20 maja 2024 ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu przy ministrze nauki rozpoczęcie sprawy dyscyplinarnej przeciwko Sopińskiemu. Resort wskazywał na aktywność polityczną rektora w mediach społecznościowych oraz kontrowersyjny wpis dotyczący Grabowskiego i Engelking. W grudniu 2024 Rzecznik Dyscyplinarny przy Ministrze Nauki wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie możliwego naruszenia obowiązków i uchybienia godności nauczyciela akademickiego. Ministerstwo powtórzyło zarzuty dotyczące działalności politycznej oraz wpisów w mediach społecznościowych. Sopiński zakwestionował procedurę i sposób jej uruchomienia. Honorowe odejście nie mieści się w jego naturze. Równolegle resort Adama Bodnara próbował rozwiązać problem inaczej, a mianowicie przez zmianę ustawy dotyczącej uczelni. Ministerstwo chciało zastąpić Akademię Wymiaru Sprawiedliwości inną szkołą podporządkowaną w większym stopniu strukturze Służby Więziennej. Wprowadzenie nowych rozwiązań oznaczałoby wygaśnięcie kadencji rektora. To rozwiązanie przeszło przez parlament, ale w sierpniu 2025 zostało zawetowane przez Andrzeja Dudę. Sopiński ogłosił wtedy zwycięstwo. „Dziękuję wszystkim, którzy pomogli w naszej walce o autonomię Akademii Wymiaru Sprawiedliwości!” – napisał na X, opisując ostatnie miesiące jako „największą próbę w całym dotychczasowym życiu” i swój „prywatny Everest”. Weto oznaczało, że Sopiński zachował stanowisko na pewien czas. Marzec 2026: Minister Waldemar Żurek uruchamia procedurę odwoławczą Kolejny etap rozpoczął się w marcu 2026. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w sprawie odwołania Sopińskiego z funkcji rektora-komendanta. Tym razem resort sięgnął po kompetencję ministra nadzorującego uczelnię, przewidzianą w Prawie o szkolnictwie wyższym i nauce. Ministerstwo oparło sprawę przede wszystkim na trzech grupach zarzutów: 1) nieprawidłowości w postępowaniach doktorskich, które miały charakter prawny, a nie jedynie techniczny; 2) demonstracyjna aktywność polityczna Sopińskiego; 3) działania dotyczące aplikacji kuratorskiej, które mogły zagrozić prawidłowej realizacji zadań publicznych uczelni. 28 maja: pierwsza decyzja ministra ministra Żurka Po przeprowadzeniu postępowania i uzyskaniu pozytywnych opinii Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Waldemar Żurek 28 maja wydał decyzję o odwołaniu Sopińskiego. Resort poinformował o niej publicznie 29 maja. Waldemar Żurek napisał wtedy na X: „Michał Sopiński definitywnie przestaje pełnić funkcję Rektora-Komendanta”. Dodał, że życzy Sopińskiemu powodzenia „w dalszej karierze politycznej”. Sopiński odpowiedział niemal natychmiast. Twierdził, że decyzja nie została mu skutecznie doręczona i że minister nie mógł go odwołać ze względu na zabezpieczenie wydane dzień wcześniej przez Trybunał Konstytucyjny. Sztuczki z odmową przyjęcia pisma z Ministerstwa stały się nowym znakiem rozpoznawczym Sopińskiego. Faktem jest, że 27 maja 2026 zespół przyjaciela Ziobry Bogdana Święczkowskiego, posługujący się nazwą „Trybunał Konstytucyjny”, wydał „postanowienie” nakazujące ministrowi powstrzymanie się od działań zmierzających do zawieszenia lub odwołania Sopińskiego oraz zawieszenie postępowań administracyjnych w tej sprawie. Oczywiście prawdziwy Trybunał Konstytucyjny nie mógłby zająć się taką sprawą, bo nie mieści się ona w zakresie jego kompetencji. 15 czerwca 2026 Sopiński odebrał decyzję administracyjną. 17 czerwca złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję ministra, wraz z wnioskiem o wstrzymanie jej wykonania. Według jego własnej relacji decyzję zaskarżył w całości i wskazał aż 22 potencjalne naruszenia prawa. 4 sierpnia 2026 Sopiński złożył wniosek do Ministra Sprawiedliwości o ponowne rozpatrzenie sprawy. Argumentował, że w związku z tym decyzja z 28 maja nie jest jeszcze ostateczna i wykonalna. W sierpniu konflikt przeniósł się również na platformę X. Sopiński komentował wypowiedzi Żurka. Twierdził, że działania przeciwko niemu mają charakter polityczny. Według Sopińskiego jego konflikt z obecną władzą nie rozpoczął się od zarzutów dotyczących zarządzania uczelnią, lecz od jego publicznych wypowiedzi w sporach o praworządność. 9 września 2026 Waldemar Żurek po ponownym rozpatrzeniu sprawy utrzymał w mocy decyzję o odwołaniu Sopińskiego. Ministerstwo poinformowało, że ponownie przeanalizowało materiał dowodowy, wyjaśnienia i zarzuty przedstawione przez Sopińskiego i ponownie uznało, że zachodzą ustawowe przesłanki do odwołania. Decyzja jest ostateczna w administracyjnym toku postępowania. W czwartek 10 września 2026 Waldemar Żurek napisał na X: „Moja decyzja jest ostateczna i wykonalna z chwilą podpisania.” Dodał, że nie ma zgody na „partyjną agitację” na stanowisku rektora uczelni kształcącej funkcjonariuszy Służby Więziennej. Obowiązki rektora-komendanta przejął dr hab. Sławomir Cudak, prof. AWS. Sopiński nie uznał jednak sprawy za zakończoną. 10 września odpowiedział na X: „Decyzje administracyjne są ostateczne z chwilą doręczenia stronie. Nie z chwilą podpisu.” I dodał: „Żurek znów łamie prawo.” Medialne ramię PiS TV Republika transmitowało żenujący spektakl, w którym Sopiński bronił się przed odebraniem decyzji o ostatecznym odwołaniu ze stanowiska rektora AWS. Kształcenie oficerów Służby Więziennej to poważna sprawa, zdecydowanie zbyt poważna jak na niedojrzałego, pyszałkowatego pajaca, jakim jest niewątpliwie Michał Sopiński. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: Ministerstwo Sprawiedliwości, OKOpress, Wyborcza, X ilustracja: Michał Sopiński - screen #MichałSopiński #Prawo #Polityka

Dane z Politechniki Wiedeńskiej, pokazują skalę rozjazdu między zarobkami a rynkiem mieszkaniowym w Polsce. ​Badacze z TU Wien przeanalizowali 22 miliony ofert z 30 krajów. ​Wnioski dla naszego rynku: ​ Polska trafiła do tej samej grupy co Portugalia i Holandia czyli rynków z najgorszą relacją dochodów do cen nieruchomości w Europie. ​W wielu polskich miastach zakup 25 m² (przy racie równej 1/3 przeciętnej pensji) wymaga kredytu na ponad 30 lat. Ceny ofertowe odjechały lokalnej sile nabywczej znacznie mocniej niż w większości państw zachodnich. Z najmem jest ten sam problem. ​Wynajem 25-metrowej kawalerki zabiera dziś w Polsce od 33% do ponad 66% średniego wynagrodzenia. Przy takich kosztach bieżących odłożenie 10–20% na wkład własny przy przeciętnych zarobkach graniczy z cudem. ​ Dla szerszego kontekstu z badania: ​44% Europejczyków nie ma zdolności na zakup 50 m² na 30 lat, ​39% nie jest w stanie wynająć 50 m² bez przekraczania 1/3 dochodu. ​W Polsce ten problem dotyczy nie 50 m², ale mikrokawalerek. ​ Jeśli przeciętna pensja nie pozwala na samodzielne utrzymanie lub spłatę 25 metrów, kapitał zamiast na konsumpcję czy inwestycje idzie w całości na obsługę dachu nad głową. Where can you still afford to live? – a comparative perspective on European housing affordability (Franziska Sielke & Selim Banabak): https://t.co/5pd0v6fXgc #mieszkania #deweloperka #rynkiNieruchomości

Skoro pan Sopiński @michalsopinski mnie zablokował i nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio pod jego wpisem, odpowiem tutaj. W całej tej sprawie interesuje mnie jedno - podstawa kompetencyjna. Fakt, że Trybunał Konstytucyjny wydał postanowienie w sprawie K 11/26, nie rozstrzyga jeszcze, czy miał kompetencję do wydania właśnie takiego postanowienia w takim trybie. Sprawa K 11/26 nie jest skargą konstytucyjną pana Sopińskiego 🤷‍♂️ Została wszczęta wnioskiem grupy posłów i dotyczy kontroli konstytucyjności przepisów regulujących odwołanie rektora uczelni służb państwowych. Tymczasem ustawa o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym zna instytucję postanowienia tymczasowego i reguluje ją w art. 79 - w oddziale dotyczącym postępowania w sprawach skargi konstytucyjnej. Przepis ten pozwala Trybunałowi zawiesić lub wstrzymać wykonanie orzeczenia w sprawie, której dotyczy skarga konstytucyjna, jeżeli zachodzą określone ustawą przesłanki. K 11/26 skargą konstytucyjną nie jest 🤷‍♂️ Mimo to postanowieniem z 27 maja Trybunał wezwał Ministra Sprawiedliwości do powstrzymania się od działań zmierzających do odwołania pana Sopińskiego oraz do zawieszenia prowadzonych w tej sprawie postępowań administracyjnych. A więc postanowienie nie ograniczało się do kontroli normy. Miało wywołać bezpośredni skutek wobec konkretnego organu administracji, konkretnego postępowania administracyjnego i konkretnej osoby. To jest ingerencja na tyle daleko idąca, że pytanie o podstawę kompetencyjną nie jest detalem proceduralnym. Ktoś może w tym miejscu wskazać art. 36 ustawy o TK, który nakazuje odpowiednio stosować Kodeks postępowania cywilnego w sprawach nieuregulowanych. Tyle że właśnie tutaj pojawia się problem. Sam Trybunał Konstytucyjny w swoim wcześniejszym orzecznictwie odmawiał stosowania przepisów KPC o zabezpieczeniu w postępowaniu dotyczącym abstrakcyjnej kontroli norm. W postanowieniu K 4/06 TK stwierdził wprost, że szczególny charakter postępowania przed Trybunałem powoduje, iż przepisy KPC o postępowaniu zabezpieczającym są do niego nieadekwatne. Jeszcze wcześniej, w sprawie K 15/04, Trybunał wskazywał, że ustawa o TK wyraźnie przewiduje możliwość wydania postanowienia tymczasowego o charakterze zabezpieczającym w jednym szczególnym przypadku - w postępowaniu ze skargi konstytucyjnej. Dlatego bardzo chętnie przeczytam odpowiedź na proste pytanie: który konkretnie przepis dawał Trybunałowi, w sprawie wszczętej wnioskiem grupy posłów, kompetencję do nakazania ministrowi zawieszenia indywidualnego postępowania administracyjnego i powstrzymania się od odwołania wskazanej osoby? Art. 79 dotyczy skargi konstytucyjnej. K 11/26 skargą konstytucyjną nie jest. A próba wyprowadzenia takiej kompetencji z odpowiedniego stosowania KPC zderza się z wcześniejszym orzecznictwem samego TK 🤷‍♂️ Organ władzy publicznej nie nabywa kompetencji dlatego, że sam uzna, iż ją posiada- podobnie jak sprawa Nawrocki - sędziowie TK wybrani przez sejm. Art. 7 Konstytucji obowiązuje również Trybunał Konstytucyjny. W mojej ocenie prawnej TK nie dysponował w tym postępowaniu kompetencją do zastosowania wobec Ministra Sprawiedliwości takiego środka "zabezpieczającego", jaki zastosował w postanowieniu z 27 maja 2026 r. Jeżeli istnieje inna wyraźna podstawa ustawowa - proszę ją wskazać. Bo samo zdanie "Trybunał tak postanowił" odpowiedzią prawną nie jest 🤷‍♂️ W państwie prawa najpierw istnieje kompetencja, a dopiero później czynność organu. Powtarzałem to już wielokrotnie. Nie odwrotnie. I dopiero po odpowiedzi na to pytanie możemy poważnie rozmawiać o tym, kto w tej sprawie działa "bezprawnie" panie Sopiński @michalsopinski #TrybunałKonstytucyjny #prawo #polityka

Widzę radość u części "jedynie patriotycznego" komentariatu po niedojściu do powstania szerokiego, z udziałem @KoronyPolskiej, paktu senackiego po prawej stronie na wybory 2027. Argument jak w przeszłości - w końcu nie będzie balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku i uda się rządzić samodzielnie. No to przypomnijmy fakty. Bez głosów Andrzeja Leppera prezydentem w 2005 nie zostałby Lech Kaczyński. Co zrobiło @pisorgpl? Uderzyło w Leppera, Samoobronę, ciesząc się, że w końcu nie będzie balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku i uda się rządzić samodzielnie. Co było niebawem? Przedterminowe wybory i oddanie władzy @donaldtusk na 8 lat. Wyciągnęli wnioski? Bez mandatów @KONFEDERACJA_ nie było szans na większość po 2023. Co zrobiło @pisorgpl? Uderzyło w końcówce kampanii 2023 w @KONFEDERACJA_ ciesząc się, że nie będzie balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku i uda się rządzić samodzielnie. Co było niebawem? Przejęcie władzy przez @donaldtusk na 4 lata. Wyciągnęli wnioski? Bez głosów @GrzegorzBraun_ @NawrockiKn nie zostałby prezydentem. Bez mandatów @KoronyPolskiej nie będzie większości w Sejmie i Senacie w 2027. Bez głosów @GrzegorzBraun_ prezydent @NawrockiKn będzie miał mocno pod górkę z reelekcją w 2030. Wyciągną wnioski? Nie, bo ten "jedynie patriotyczny" komentariat, od zrzucania balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku miał i ma, z racji swojej intelektualnej dysfunkcji, horyzont myślowy niewykraczający poza jutrzejszą jajecznicę o poranku. Jeśli swoimi opiniami inspiruje od lat polityków tzw. "obozu patriotycznego", to nie ma się co dziwić, że tenże "obóz patriotyczny" jest w słabej, lagodnie rzecz ujmując, kondycji. Dodając, że na poprawę się nie zanosi. Jeśli za ponad rok będziecie szukali winnych braku większości po prawej stronie w Sejmie I Senacie to przypomnijcie sobie choćby zlote myśli tego "państwowca" poniżej. Od wczoraj lista jedyniepatriotycznych estetów się ponownie wypełnia. W parze z tym rośnie więc szansa na kolejne cztery lata rządów @donaldtusk. #Polska #polityka #wybory

Skrót info ze świata 9 września - USA atakują Iran, ten odpowiada. Tankowce toną -🗽 Nowy Jork: pobito rekord przestępstw w historii - JSW⚒️możliwe ok. 1 miliard zł dodatniej EBITDA -🇵🇱💵 1,6 mln Polaków dostaje płacę minimalną -🇫🇷 kradzież 4 obrazów 🖼️ z Muzeum Renoira. Nicea -☎️ Putin i Trump rozmawiali przez telefon. 1h -🇪🇬 Kair: 4300 letni grobowiec sędziego -  dziś ma nowy iPhone -🇩🇪 Niemcy : firma bankrutuje co 22 minuty - Chiny: najmniej obligacji skarbowych USA od 2008 - 𝕏 aplikacją informacyjną nr 1 niemal w całej 🇪🇺 -🇨🇳 Xi do Premiera 🇬🇧: "macie chronić nasze interesy" - 🏘️🇵🇱wnioski o kredyt mieszkaniowy +7% r/r - KDPW: 3,029 mln rachunków maklerskich -🇩🇪 Niemcy historycznie niski poziom zapasów gazu -FT: koniec zapasów. Dłuższy konflikt 🇮🇷 =150$ ropa - 🛢️ USA zapasy ropy najniższe od 1982 - Iran 🇮🇷 : przejęliśmy okręt podwodny USA - 🇵🇱 🪖Targi obronne w Kielcach - ⚒️ceny miedzi rekord za rekordem ( KGHM ) -🇮🇷 MSZ Araghchi: 47 lat sankcji a USA bezradne -🇺🇸 Trump chce by Ford zerwał umowy z Chinami -🇨🇳 Chiny skradły wiedzę do produkcji RAM z 🇰🇷 - 🗻 silne trzęsienie ziemi w Tybecie -💰MF: do wykupu w 2026 zostało 79 mld zł -🇩🇪 Volkswagen chce sprzedać Ducati 🏍️ -⚒️ list intencyjny KGHM i BHP World -🇯🇵 Japonia: rekord odsetek od długu. 108 mld $ -🇵🇱 1,152 mln cudzoziemców pracuje w Polsce -🇩🇪 Berlin: protest 3000 osób przeciw AfD -🛬 sankcje USA na wszystkie linie lotnicze Iranu -🤑odsetki od długo przekroczyły wydatki na obronę we Włoszech, USA, Wielkiej Brytanii i Francji. - Dziś Dzień Urody ( Jak nazywa się najpiękniejszy most 🌉 w Anglii? Most Beautiful 🙃) #Świat #Polska #Wydarzenia

🚨 SKANDALEM I NIEGODZIWOŚCIĄ na skalę państwową jest fakt, że w trzeciej dekadzie XXI wieku obywatele wciąż są zmuszani do zbierania podpisów w ważnych dla siebie sprawach na ulicach - w upale, w deszczu, na papierowych kartkach. Jeszcze większym absurdem jest to, że ważne politycznie poparcie obywatela może zostać zakwestionowane na bazie arbitralnej decyzji komisarza wyborczego z powodu błędu przy ręcznym wpisywaniu danych: - rzekomo nieczytelnego pisma, - wpisania "Kuby" zamiast "Jakuba", czy - podania adresu zameldowania zamiast adresu widniejącego w Centralnym Rejestrze Wyborców - pomimo, że oba znajdują się w tej samej gminie. Państwo potrafi przecież sprawdzić, kim jest obywatel, czy ma prawa wyborcze i gdzie jest ujęty w rejestrze. Mimo to każe mu ręcznie przepisywać te dane na świstek papieru, a następnie może odrzucić jego podpis z powodu błędu w ich przepisywaniu. ‼️To jest system na miare państwa z dykty. A państwo polskie posiada już przecież wszystkie narzędzia techniczne, aby umożliwić elektroniczne zbieranie podpisów pod obywatelskimi projektami ustaw, wnioskami referendalnymi czy listami kandydatów w wyborach samorządowych. Co więcej, elektroniczne zbieranie poparcia pod kandydatami w wyborach parlamentarnych, prezydenckich i europejskich ZOSTAŁO JUŻ DOPUSZCZONE i ruszy w 2027 r. Skoro można zrobić to dla kandydatów startujących w wyborach, należy zrobić to również dla samorządów oraz obywateli korzystających z konstytucyjnych instrumentów demokracji bezpośredniej. Elektroniczna zbiórka podpisów oznacza wygodę dla obywateli, znacznie wyższą jakość danych, łatwiejszą weryfikację i większe bezpieczeństwo całego procesu. Nie musi przy tym zastępować podpisów tradycyjnych. Może być po prostu drugim, równoległym kanałem zbierania poparcia. Gdyby taka możliwość istniała dzisiaj, 132 000 podpisów wymaganych pod naszym wnioskiem o referendum w Warszawie moglibyśmy zebrać w ciągu tygodnia. I tu właśnie jest pies pogrzebany. Papierowy system jest celowo utrzymywanym przez polityków technologicznym anachronizmem. Stanowi realną barierę dla obywateli, którzy chcieliby skorzystać z przysługujących im praw politycznych. Jeżeli ktoś obawia się, że elektronizacja nadmiernie ułatwi uruchamianie referendów czy inicjatyw obywatelskich, można rozmawiać o wysokości wymaganych progów czy o czasie trwania zbiórki. Nie jest to natomiast żaden argument za utrzymywaniem jako jedynej opcji systemu opartego na kartce papieru, długopisie i ręcznym przepisywaniu danych, które państwo już posiada. 🚨Obecny skandal wokół przedterminowych wyborów w Krakowie powinien stać się impulsem do wprowadzenia jednej, kompleksowej zmiany: ELEKTRONICZNE POPARCIE dla wszystkich instrumentów demokracji obywatelskiej. Art. 4 Konstytucji RP jasno mówi: „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.” Jeżeli traktujemy te słowa nie jak pustą deklarację, państwo musi wreszcie stworzyć obywatelom realne, nowoczesne narzędzia do sprawowania tejże władzy. I obywatele powinni się o to w końcu głośno upomnieć❗️ #demokracja #obywatelskieprawo #elektronizacja

Dania, Germany, the Netherlands, Austria, and Greece have agreed on a model of so-called return centers, which would be set up outside the European Union. Immigrants whose applications were rejected would be sent to such facilities. (translated)

Wieści z Miejskiej Komisji Wyborczej w Krakowie jutro po 16. Szykujcie dużo kukurydzy na popcorn- bo mogą też pójść wnioski do prokuratury. Przypominam, to jeszcze nie są wybory 😅 Jesteśmy na etapie rejestracji kandydatów. https://t.co/3tkV9AeEMW #Kraków #wybory #polityka

Senatorowie nie chcą słuchać polskiej wsi.Pozwólcie Narodowi zdecydować w sprawie Zielonego Ładu! Prezydent RP Karol Nawrocki skierował mocne słowa podczas dożynek na Jasnej Górze🌾🇵🇱: ,,Wysłałem 2️⃣ wnioski o referendum do polskiego senatu, chcąc spytać polskich przedsiębiorców, polskie miasta, ale też polską wieś i polskich rolników o to, czy Naród dalej chce kontynuować politykę klimatyczną i politykę Zielonego Ładu, ideologię, która trafia do polskich wsi i do polskich przedsiębiorstw. Ale okazało się, drodzy państwo, że w polskim senacie senatorowie nie chcą słuchać polskiej wsi i nie chcą tego narzędzia na arenie międzynarodowej, które pozwoli rządowi zawalczyć o to, aby zielony ład odrzucić, bo jest zły dla wsi, dla przedsiębiorstw, dla polskiej gospodarki i dla polskiej ekonomii. Nie rozumiem więc, zwracam się do senatorów i do pana ministra, że nie chcecie słuchać polskiej wsi. Tu jest polska, tu jest naród i jak chcemy przemówić, to dajcie Nam przemówić. Wiecie też doskonale kto o polską wieś walczy a kto polską wieś odda za to, aby znaleźć się na liście bynajmniej nie ludowej. I o to was proszę, abyście pamiętali”. #PolskaWieś #Rolnicy #Referendum #Senat #Dożynki #JasnaGóra #PolskaWieś #Rolnicy #Referendum

Karol Nawrocki o hipokryzji PSLu: „Wysłałem 2 wnioski o referendum, pytając, czy chcą kontynuować ideologię Zielonego Ładu, ale okazało się, że polski senat nie chce słuchać polskiej wsi. Wiecie kto o polską wieś walczy, a kto ją odda, za to żeby znaleźć się na liście bynajmniej NIE ludowej partii” #Polska #Referendum #ZielonyŁad

Prezydent RP @NawrockiKn: Nie zatrzymuję się - wysłałem dwa wnioski do Senatu chcąc spytać o to, czy naród dalej chce kontynuować politykę klimatyczną i politykę Zielonego Ładu. Okazało się, że senatorowie nie chcą słuchać polskiej wsi i nie chcą narzędzia, które pozwoli na to, by zawalczyć i odrzucić tę ideologię. Jeśli chcemy przemówić, dajcie nam to zrobić! #Polska #Klimat #Polityka