Nie. To nie jest proste. To jest po prostu błędne. I naprawdę trudno mi zrozumieć, dlaczego prof. Ryszard Piotrowski firmuje swoim nazwiskiem tezę, która pozostaje w oczywistej kolizji zarówno z art. 194 ust. 1 Konstytucji, jak i z dotychczasowym orzecznictwem samego Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja mówi jasno: sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm. Prezydent ich nie wybiera. Nie zatwierdza wyboru. Nie dokonuje jego politycznej ani prawnej autoryzacji. A już w wyroku K 34/15 Trybunał Konstytucyjny stwierdził wprost, że odebranie ślubowania jest obowiązkiem Prezydenta, że Prezydent nie jest organem dokonującym wyboru sędziów TK i że przepisy ustawowe nie mogą być interpretowane w sposób przyznający mu kompetencję kreacyjną. Innymi słowy- Prezydent nie otrzymał prawa do stworzenia sobie dodatkowej instancji kontroli uchwały Sejmu. Twierdzenie, że " Prezydent ocenia procedurę i podejmuje decyzję ", oznacza w praktyce dopisanie głowie państwa kompetencji, której Konstytucja jej nie przyznała 🤷♂️ A w prawie konstytucyjnym kompetencji organu państwa nie domniemywa się i nie tworzy wykładnią tylko dlatego, że politycznie byłoby to komuś wygodne. Dlatego z przykrością patrzę na to, jak prof. Piotrowski ryzykuje własnym dorobkiem i autorytetem, broniąc konstrukcji prawnej, która jest wyjątkowo trudna do pogodzenia z tekstem Konstytucji i wcześniejszym orzecznictwem TK. Autorytet profesora nie tworzy normy kompetencyjnej, jednak Konstytucja jest wyżej. #Konstytucja #TrybunałKonstytucyjny #Prawo




