Powitanie pierwszych polskich F-35 Husarz miało być świętem nowoczesnego lotnictwa i symbolem wzmacniania bezpieczeństwa państwa. Jednak najbardziej zapamiętanym obrazem tej uroczystości nie były same samoloty, lecz obecność dr kpt. Magdaleny Boryc-Krakowian oraz jej synów, Mikołaja i Aleksandra. To rodzina mjr. pil. Macieja „Slaba” Krakowiana – jednego z najwybitniejszych polskich pilotów F-16, instruktora i lidera Tiger Demo Team Poland, który zginął 28 sierpnia 2025 roku podczas lotu treningowego przed Air Show Radom. Jego śmierć poruszyła nie tylko środowisko lotnicze, ale również tysiące Polaków śledzących od lat rozwój polskiego lotnictwa wojskowego. Właśnie dlatego obecność wdowy i synów pilota nadała ceremonii szczególny wymiar. Przypomniała, że za nowoczesnym sprzętem, kontraktami liczonymi w miliardach i wojskowymi uroczystościami stoją ludzie, którzy poświęcają służbie państwu całe swoje życie, a czasem płacą za nią najwyższą cenę. W tym kontekście trudno nie postawić pytania o symbolikę wyboru matek chrzestnych pierwszych polskich F-35. Obok Magdaleny Boryc-Krakowian znalazła się również Paulina Kosiniak-Kamysz, żona ministra obrony narodowej. Nie budzi to formalnych zastrzeżeń, ale rodzi pytanie, czy przy tak wyjątkowym wydarzeniu pierwszeństwo nie powinno przypaść osobom, których związek z polskim lotnictwem wojskowym wynika z wieloletniej służby, doświadczenia i osobistych poświęceń. F-35 Husarz mają być symbolem nowoczesnej Polski i siły jej sił zbrojnych. Być może właśnie dlatego najważniejszym symbolem tej uroczystości nie okazały się same maszyny, lecz rodzina pilota, który do końca służył pod biało-czerwoną szachownicą... - Racjonalna Polska #F35 #lotnictwo #bezpieczeństwo


