@StZerko Nie mogę odpowiedziec z powodu bana od Pana, więc jak zwykle odpowiem tutaj. Panie Żerko, proszę się uspokoić. Nie odkrył Pan żadnej sensacji. Wszystkie te działania od dawna relacjonuję publicznie na tym profilu - petycje, zawiadomienia, odpowiedzi instytucji i kolejne kroki prawne. Skoro jednak postanowił Pan zrobić mi publiczne dossier, wypadałoby przynajmniej sprawdzić, co rzeczywiście wydarzyło się w tych postępowaniach. Petycja 1208/2025 nie była żadnym "żaleniem się na wynik wyborów". Jej przedmiotem był przede wszystkim problem konstytucyjny i ustrojowy: rozpoznawanie protestów wyborczych przez kwestionowaną Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, brak prawidłowego sądowego potwierdzenia ważności wyboru oraz konsekwencje tego stanu w świetle prawa UE i orzecznictwa ETPCz. Tak właśnie opisuje ją sam Parlament Europejski. A historia z Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich wyglądała jeszcze inaczej, niż Pan sugeruje. Moja petycja przeszła wcześniejszą ocenę Biura Petycji, po czym na dalszym etapie została osobiście zakwestionowana przez Bogdana Rzońcę -polityka PiS, a zarazem przewodniczącego Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Rzońca rzeczywiście pełni funkcję przewodniczącego PETI. Właśnie dlatego później złożyłem formalną skargę do Parlamentu Europejskiego, podnosząc https://t.co/wO8AaJDRre. problem możliwego, otwartego konfliktu interesów: polityk partii bezpośrednio zainteresowanej politycznymi skutkami sprawy uczestniczył w decydowaniu o dalszym losie petycji dotyczącej prawidłowości procesu prowadzącego do objęcia urzędu przez kandydata wspieranego przez to środowisko. To nie jest "skarzenie się, że Parlament nie chciał rozpatrywać moich petycji". To jest postawienie konkretnego zarzutu dotyczącego standardu bezstronności procedury. Zresztą sama petycja 1208/2025 zawierała wniosek o zbadanie przez Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich biernej postawy instytucji Unii wobec opisanego kryzysu. To również można przeczytać w oficjalnym streszczeniu PETI. A skoro wspomina Pan jeszcze o składanych przeze mnie zawiadomieniach, mam jedno pytanie: sprawdził Pan może, co się z nimi później stało i czy odniosły zamierzony skutek? 😉 Bo samo nazwanie ich donosami jest bardzo wygodne. Pozwala zbudować sugestię bez potrzeby zajmowania się ich treścią, podstawą prawną ani reakcją organów. Ja swoich działań nigdy nie ukrywałem. Publikowałem je tutaj na bieżąco. Jeżeli więc chciał Pan mnie zdeanonimizować, aby odpowiedzieć na pochwałę mojego konta, to gratuluję wysiłku. Tylko naprawdę nie trzeba było. Większość tej sensacyjnej teczki od dawna leży otwarta na moim profilu. #Polityka #Prawo #UniaEuropejska

