BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#kapitał

Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo

Prof. Marta Postuła emphasizes that the capital market is a key element of the state's infrastructure that connects savings with investments and enables effective financing of projects, and its development is essential for fully utilizing the country's economic potential. (translated)

Prof. Postuła: Rynek kapitałowy to infrastruktura państwa

Krótki apel do wszystkich mediów i dziennikarzy: nie używajcie proszę sformułowania „Inwestor giełdowy” w kontekście tej osoby. Inwestorzy giełdowi nie oszukują i nie okradają swoich partnerów biznesowych. Nie łączmy oszustów z wizerunkiem inwestora i inwestycji bo to bardzo negatywny obraz dla polskiego rynku kapitałowego który dopiero się rozwija. @SzJadczak @MichalFuja @tvp_info @OnetWiadomosci @wirtualnapolska @patrycjuszwyzga @tvn24 @rzeczpospolita @SzymonMachalic1 Dobrej nocy! #inwestycje #rynekkapitałowy #media

Dwa lata temu dostałem czajnik. Z paragonem w środku. 179 zł. Dobry. Markowy. Bez żadnych udziwnień. Gotował wodę. Trzy tygodnie przed końcem gwarancji zaczął dziwnie działać przycisk. Nie zepsuł się całkowicie. Trzeba było po prostu nacisnąć go pod odpowiednim kątem. Przeciętny konsument powiedziałby: „Jeszcze działa.” Ja następnego dnia byłem w sklepie. Czajnik w pudełku. Paragon. Karta gwarancyjna. Wszystko. Lubię dokumentację. Dokumentacja oddziela ludzi posiadających prawa od ludzi, którym wydaje się, że coś im się należy. Podchodzę do punktu obsługi. Przede mną mężczyzna. Bez paragonu. Tłumaczy, że kupił słuchawki „jakoś na wiosnę”. Pracownica pyta: - Ma pan potwierdzenie płatności? - Chyba gotówką płaciłem. Spojrzałem w bok. Rynek już podjął decyzję. Po siedmiu minutach przyszła moja kolej. Postawiłem pudełko. - Dzień dobry. Przycisk uruchamiający urządzenie nie funkcjonuje prawidłowo. Nie powiedziałem: „Czasami ciężej się wciska.” Słowa mają znaczenie. „Ciężej się wciska” brzmi jak problem człowieka. „Nie funkcjonuje prawidłowo” brzmi jak problem produktu. Pracownica obejrzała. Nacisnęła. Czajnik się włączył. Patrzy na mnie. - Działa. Byłem przygotowany. - Proszę nacisnąć jeszcze dziesięć razy. Nacisnęła. Raz. Dwa. Trzy. Przy siódmym nie zaskoczył. Cisza. Nie uśmiechnąłem się. Przy przewadze dowodowej trzeba zachować pokorę. - Faktycznie - powiedziała. Wypełniliśmy formularz. Numer zgłoszenia zapisałem od razu w telefonie. Zrobiłem zdjęcie dokumentu. Potem drugie. Jedno trzymam lokalnie. Drugie w chmurze. Nie popełnia się dwa razy tego samego błędu, jeśli nigdy nie popełniło się go pierwszy raz. Po kilkunastu dniach dostałem informację, że urządzenie nie będzie naprawiane. Wymiana. Wróciłem do domu i tego samego wieczoru zrobiłem audyt. Wyciągnąłem segregator. Nie było tego dużo. Buty. Jeszcze osiem miesięcy. Kurtka. Rok i trzy miesiące. Odkurzacz. Pięć tygodni. Zatrzymałem się. Pięć tygodni to nie jest dużo. Przeprowadziłem pełny test techniczny. Ssanie prawidłowe. Rura prawidłowa. Kabel prawidłowy. Koła... Jedno przednie koło przy skręcie w lewo lekko piszczało. Bardzo lekko. Żona weszła do pokoju. Zobaczyła mnie, jak od pięciu minut jeżdżę odkurzaczem w kółko po panelach. - Co ty robisz? - Diagnostykę. - Przecież działa. Spojrzałem na nią. Potem skręciłem odkurzaczem w lewo. „Piiik.” Spojrzałem znowu. - Nieprawidłowo. Następnego dnia odkurzacz stał już przy drzwiach. W oryginalnym pudełku. Z paragonem. Żona zapytała: - Ty naprawdę będziesz reklamował odkurzacz, bo kółko piszczy? - Ja po prostu zarządzam ryzykiem przed wygaśnięciem ochrony kapitału. Nie odpowiedziała. Nie każdy jest stworzony do zarządzania aktywami. #FIRE #zakupy #reklamacja #konsumpcja

Wczoraj rozmawiałem z serdecznym Przyjacielem - pracuje w przemyśle spożywczym, firma na granicy średnia/duża, polski kapitał. Powiedział, że jak mają marżę między 2-3% do lidronki to się wszyscy w firmie cieszą 😱, a zdarza się i na minusie. Plus możliwość zwrotów niesprzedanego towaru. Aż mnie dreszcze przeszły. Sprawdziłem wyniki finansowe firmy, oczywiście nie podam publicznie, niestety jego opowieść się zgadza. Rentowność netto liczona w promilach. Jak w takich warunkach prowadzić firmę. #przemysłspożywczy #biznes #finanse

According to a World Bank report, the development of artificial intelligence in Poland may negatively impact income from labor taxes, which creates a need for reform aimed at increasing the taxation of capital and profits, supported by the majority of participants in the Panel of Economists of the Republic. (translated)

Panel Ekonomistów „Rzeczpospolitej”: rozwój AI przesunie ciężar fiskalny

Since 2005, Germany has become a key trading partner for Poland, purchasing goods worth over 5 trillion zlotys and contributing to 11-12% of the country's GDP growth through capital inflow and job creation. (translated)

Już nie miliardy, a biliony. Od 20 lat Niemcy napędzają polską gospodarkę

I submitted a notification to the ABW regarding Michał Moskal and his connections with Zondacrypto, invoking influences, as well as the gigantic wealth he amassed in an incredibly short time. Did the Polish deputy use his mandate to lobby for foreign capital? (translated)

"Norwegia i Szwajcaria są bogate, bo są poza Unią!!!!!!" Ale dajcie spokój z tym chłopskorozumizmem, kto to widział. 🇧🇻 Norwegia wdraża około 75-80% całego unijnego prawodawstwa dotyczącego rynku wewnętrznego (od norm technicznych, przez prawo pracy, po kwestie środowiskowe). Nazywa się to zjawiskiem fax diplomacy - Oslo przyjmuje regulacje uchwalone w Brukseli, nie mając żadnego posła w Parlamencie Europejskim ani komisarza, który mógłby je zawetować. Do tego Norwegia wpłaca miliardy euro w ramach funduszy norweskich na rzecz spójności UE. Norwegia pod koniec lat 60. odkryła wielkie złoża ropy i gazu na Morzu Północnym. Zamiast przejeść zyski, stworzyła największy państwowy fundusz majątkowy świata na ponad 1,5 bln USD, który inwestuje globalnie i zabezpiecza przyszłość kraju. 🇨🇭 Szwajcaria jest związana z UE siecią ponad 100 umów bilateralnych, należy do strefy Schengen i regularnie dostosowuje swoje prawo do unijnego, aby zachować dostęp do wspólnego rynku. Ponad 200 lat nieprzerwanego pokoju i neutralności, podczas gdy reszta kontynentu leczyła rany po dwóch wojnach światowych. Do tego stulecia akumulacji kapitału w sektorze bankowym, stabilność polityczna. Norwegia i Szwajcaria nie są bogate dlatego, że są poza Unią. One mogą sobie pozwolić na pozostanie formalnie poza strukturami politycznymi UE, ponieważ ich unikalna pozycja surowcowa, kapitałowa i historyczna pozwala im płacić za dostęp do rynku i akceptować unijne reguły z zewnątrz. Tak btw, wewnątrz UE mamy takie kraje jak Luksemburg, Dania, Holandia czy Irlandia, które notują zbliżone lub wyższe wskaźniki PKB per capita od Norwegii czy Szwajcarii. O tym już w cytowanym poście nie przeczytamy. #Norwegia #Szwajcaria #UniaEuropejska

Onet.pl 3d

The Zondacrypto affair is becoming increasingly politically dangerous for PiS and the Confederation, while Donald Tusk is using it to gain political capital by drawing attention to the emotions that this controversial issue evokes. (translated)

Afera Zondy bije w prawicę. Dziubka: PiS ma problem z tą historią

Poznałem ostatnio na treningu rodziców jednego z dzieciaków, z którym ćwiczy mój syn. Na pierwszy rzut oka wyglądali rozsądnie. Pomyślałem: może być wartościowy networking. W moim wieku człowiek zaczyna rozumieć, że portfel należy dywersyfikować nie tylko geograficznie. Również towarzysko. Nigdy nie wiadomo, czy za dziesięć lat człowiek poznany przy dziecięcej szatni nie zostanie dyrektorem regionalnym, właścicielem hurtowni albo przynajmniej kimś, kto potrafi załatwić taniej klimatyzację. Wczoraj zaprosili nas z synem do siebie. Przyszliśmy punktualnie. Nie lubię się spóźniać. Czas to pieniądz, a cudzy czas to potencjalnie cudzy pieniądz, który może kiedyś pracować dla mnie. Już od wejścia zauważyłem pierwsze niepokojące sygnały. W kuchni stała zgrzewka Żywca Zdroju. Butelkowana woda. W mieszkaniu. Z dostępem do wodociągu. Wziąłem głęboki oddech. Networking czasem wymaga kompromisów. Usiedliśmy. Kawa. Rozmowa. Dzieci poszły do pokoju. Ojciec opowiadał coś o stopach procentowych. I wtedy, po może pięciu minutach, z pokoju: - TATOOOOO! Krzyk mojego syna. Wstaliśmy wszyscy. Ojciec gospodarza od razu spytał się: - Uderzył cię? Ja wiedziałem, że nie. On po zwykłym uderzeniu nie woła mnie takim tonem. To nie był ból fizyczny. Mój syn stoi na środku pokoju. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami. - Co jest? - pytam. Nie odpowiada. Tylko pokazuje palcem, żebym się nachylił. Podchodzę. On zasłania usta dłonią i szepcze mi do ucha: - Tato... Przełyka ślinę. - On ma skarbonkę. Zamarłem. Przez sekundę miałem nadzieję, że źle usłyszałem. - Co? Syn dyskretnie wskazał wzrokiem na półkę. Spojrzałem. Stała tam. Różowa. Ceramiczna. Świnia. Z otworem na monety. Poczułem, jak robi mi się gorąco. Jestem tolerancyjny. Ale to? To była indoktrynacja dziecka. Podszedłem bliżej. Potrząsnąłem delikatnie skarbonką. Brzęknęło. Pełna. - Ile tutaj jest? Matka spojrzała na mnie trochę zdziwiona. - Nie wiem. On sobie zbiera. - Na co? Chłopiec odpowiedział: - Na grę. Czyli było jeszcze gorzej. Nie dość, że kapitał nie pracował, to od początku miał zostać przeznaczony na konsumpcję. Spojrzałem na jego ojca. - Wy o tym wiecie? - O czym? - Że on trzyma gotówkę w ceramice. Zaśmiał się. - No przecież to skarbonka. - Wiem, co to jest. Nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy mi instrument finansowy, który właśnie analizuję. Usiadłem obok chłopca. - Ile masz lat? - Jedenacie. Pokiwałem głową. Idealny horyzont inwestycyjny. - A wiesz, czym jest inflacja? Popatrzył na ojca. Ojciec powiedział: - Daj mu spokój. Zignorowałem. Wyciągnąłem telefon. - Słuchaj. Załóżmy, że masz tutaj pięćset złotych. - Mam chyba czterysta. Bardzo dobrze. Przynajmniej znał wartość aktywów. Mądrzejszy od rodziców. Wpisałem 400 zł. 8 procent. Kilka dekad. Pokazałem mu ekran. - Widzisz tę liczbę? Kiwnął głową. - A teraz spójrz na świnię. Spojrzał. - Świnia ci tego nie da. Cisza. - Świnia nie wypłaca dywidendy. Ojciec zaczął się śmiać. Nie wiem dlaczego. Sytuacja była poważna. - Świnia nie reinwestuje odsetek. Świnia nie daje ekspozycji na światową gospodarkę. Świnia stoi na półce i patrzy, jak inflacja zjada twoją przyszłość. Chłopiec przyciągnął skarbonkę do siebie. Odruch obronny. Typowe przy pierwszym kontakcie z edukacją finansową. - Ale ja chcę grę. - Dzisiaj chcesz grę. Zrobiłem pauzę. - A za trzydzieści lat będziesz chciał wolności. Przez chwilę zapadła cisza. Czułem, że zaczyna docierać. Zaproponowałem, żebyśmy od razu policzyli zawartość skarbonki i ustalili plan przeniesienia środków do sensowniejszych aktywów. Ojciec powiedział: - Nigdzie nie będziemy przenosić jego pieniędzy. Skarbonka uczy dziecko oszczędzania. I wtedy zrozumiałem, że dalsza edukacja nie ma sensu. Nie każdy jest gotowy. Nie każdy chce pomocy. Położyłem rękę na ramieniu syna. - Chodź. - powiedziałem. Przerwa. - Bo jeszcze się zarazisz. Networking, który wymaga tolerowania gotówki leżącej bezczynnie w ceramicznej świni, przestaje być networkingiem. Staje się ekspozycją na złe nawyki. A od takich ludzi najlepiej trzymać dzieci z daleka. #FIRE #edukacjafinansowa #networking #oszczędzanie

Prezydent Nawrocki: "Ja wiem, że wiele informacji niestety ze służb dostaję, z niektórych służb, nie ze wszystkich, to mówię wprost, dostaję wybiórczo. Nie dostaję tych informacji, jeśli ich nie zażądam w sposób zdecydowany, które trafiają do Rady Ministrów." Nieprawda! Prezydent i jego urzędnicy otrzymują informacje ze służb specjalnych w ramach oceny wagi i przydatności materiału. Nie ma żadnej "wybiórczości". Najważniejsze informacje trafiają bezpośrednio do prezydenta, dziesiątki innych do jego ministrów. Nic tu się nie zmieniło od wielu kadencji. Nie znam przypadku "zażądania w sposób zdecydowany" jakiejkolwiek informacji od służb specjalnych przez prezydenta. Owszem raz prezydent poprosił o pogłębioną informację nt. jednej ze spraw z roku 2024, sprzed jego prezydentury. Oczywiście ją otrzymał. Jeśli czegokolwiek jeszcze żądał, to proszę o przykład. Warto podkreślić, że to właśnie prezydent swoimi wetami uniemożliwia jakąkolwiek kontrolę rynku kryptowalut w Polsce. Sprawowałaby ją Komisja Nadzoru Finansowego odpowiedzialna za bezpieczeństwo finansów obywateli. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest powołana do zadań związanych z ryzykami dla bezpieczeństwa narodowego i w takim trybie (powiązania rosyjskie) przedstawiła informacje najważniejszym osobom o Zondacrypto. W toku prac nad ustawą o kryptowalutach ABW jednoznacznie i zdecydowanie popierała jej rozwiązania (kryptowaluty są używane nagminnie przez terrorystów, dywersantów, szpiegów i innych przestępców). Nie przekonało to prezydenta ani PiS. Nie można nikomu zabronić lokowania własnych pieniędzy w zagranicznej firmie na niejasnych zasadach. Ale wielką obłudą jest obciążanie Państwa Polskiego skutkami własnego ryzyka lub błędu. Zwłaszcza, że pod nadzorem odpowiednich przepisów i instytucji można w Polsce inwestować legalnie swoje środki na wiele sposobów na rynku bankowym, kapitałowym i ubezpieczeniowym. Szczytem obłudy jest jednak wskazywanie w tym przypadku "dobrobytu obywateli" (rozumiem inwestujących w kryptowaluty), gdy samemu się zawetowało regulację, która miała ich chronić (zresztą wdrażającą dyrektywę UE). Wyłączam w tym przypadku zapewnienie sobie "dobrobytu" przez Ziobrę, który wziął pieniądze od właściciela Zondacrypto i jeszcze ma o to pretensje do rządu (!). Uważam ten kolejny atak prezydenta na służby specjalne za bezpodstawny i krzywdzący dla funkcjonariuszy służb, którzy są apolityczni i bardzo dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków. Dla szefa BBN i jego zastępców nie ma przeszkód w pogłębianiu przez służby informacji, briefingach itp. Z samym szefem BBN pozostaję w roboczym kontakcie, przekazując też różne informacje i oceny z prośbą o przekazanie prezydentowi. Proszę ich zapytać jak jest. Apeluję do Prezydenta, aby w tak ciężkich czasach w końcu wyłączyć służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa z walki politycznej. Ewentualne uwagi i potrzeby można przekazywać bezpośrednio, a nie przez media. Proszę o wsparcie działań premiera i rządu zwiększających finansowanie służb specjalnych. Właśnie w piątek Rada Ministrów przyjęła budżet z rekordowymi kwotami dla ABW i AW. No i prośba o podpisanie nominacji generalskich dla szefów ABW, AW i SWW. Wnioski podpisane przez premiera leżą od maja. Ci oficerowie absolutnie zasługują na te awanse! #Polska #Bezpieczeństwo #Kryptowaluty

Magda 7d

Piesiewicz usłyszał dwa zarzuty. Płatna protekcja. Za to grozi do 8 lat więzienia. Drugi dotyczy faworyzowania wybranych wierzycieli kosztem pozostałych. Za to grozi do 2 lat. Twierdził, że jest poszkodowany i stracił blisko milion złotych. Według śledczych przed krachem miał jednak odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału. Tysiące ludzi nie mogły wypłacić własnych pieniędzy. On miał odzyskać wszystko. Ofiara. Własnej bajki. #Polska #prawo #finanse

rzep 7d

Polska prawica tak bardzo próbuje znaleźć coś na Campus Polska, że wrzuca absolutnie sensowne wypowiedzi ekonomistki z sugestiami, że mówi bzdury. Podczas gdy jest to powszechnie znany i omawiany problem w oszczędzaniu na emeryturę na własną rękę. Przeciętny Polak żyje na emeryturze 222 miesiące, czyli dożywa 84 roku życia. I ta wartość rośnie regularnie wraz z rozwojem medycyny i poprawą naszych warunków życia. 20 lat temu przeciętny Polak żył na emeryturze 198 miesięcy, więc 2 lata mniej. Nie wiemy ile będziemy żyli, więc o ile nie posiadamy kapitału, z którego same odsetki pozwalają nam na utrzymanie, to z każdym miesiącem musimy opróżniać nasze konto. Dlatego ZUS nazywamy właśnie UBEZPIECZENIEM emerytalnym, bo wypłacane nam są środki na starość bez znaczenia jakiego wieku dożyjemy. #emerytura #finanse #Polska

Poland is advancing to the group of developed markets according to S&P DJI, which will bring prestige, but the real test for the market will occur with its potential upgrade in MSCI, whose classification could significantly impact capital flows and the functioning of the Polish stock exchange. (translated)

Polska awansuje do grona rynków rozwiniętych. Prawdziwy „big bang” dopiero przed GPW

The article discusses the rising trade tensions between Canada and the USA due to the introduction of new tariffs, positive signals of the German economy emerging from the crisis, and a significant 25% increase in the value of Bitcoin over the week, indicating a return of institutional capital to the cryptocurrency market. (translated)

Kanada odpowiada USA, niemiecka gospodarka odbija, a Bitcoin wraca do gry

In terms of state capital participation in market firms, and often even ownership, Poland has long deviated from the free market principles of a democratic country's economy. But.... who among the people cares? Most seem to only want state-owned companies! (translated)

Bitcoin has surpassed the level of 81 thousand USD, recording the largest weekly increase in three years, which analysts say may suggest the beginning of a new bull cycle, driven by the liquidation of short positions and a strong influx of capital into ETF funds. (translated)

Bitcoin powyżej 80 tysięcy dolarów. Analitycy mówią o początku nowego cyklu

Wszyscy się pytali kiedy kapitał z nieruchów pójdzie na giełdę. No to proszę ;). https://t.co/c4OrvfoRz7 #nieruchomości #giełda #kapitał

mickpl 1w

Polska Gospodarka A.D. 2026 Osiągnęliśmy największy w UE udział inwestycji PKB w betonowe złoto - 43%. Czyli prawie co druga złotówka wypracowana w tym kraju idzie w mieszkania. Budujemy najwięcej na głowę na kontynencie. Więcej (ogółem) buduje tylko Francja. Swoje osiedla stawia Boniek, Lewandowski, Milik i Donatan. Dwie Izby lekarskie nadwyżki ze składek lokują w mieszkania pod najem. 2 na 3 mieszkania rynku pierwotnego idzie pod "inwestycje". Co 3 aby po prostu stało puste i "nabierało wartości". 70% rynku pierwotnego na warszawskiej Woli idzie pod airbnb, wg oficjalnych danych magistratu. Gdańsk jest w dolarach droższy od Dubaju. Warszawa w wielu miejscach już droższa od Berlina. A Zakopane zbliża się do miast w Szwajcarii. Blisko 70% kapitału zamożnych gospodarstw domowych to nieruchomości. Mniej zamożnych - prawie 90%. Demografia szoruje po dnie. Jest najgorsza w Europie i jedna z najgorszych na świecie. Młodzi są z zakupu totalnie priced-out. Gro rodaków wciąż uważa, że tu żadnego balona nie ma, a niewielkie spadki cen to okres przejściowy przez Nową Pompą. #Polska #Gospodarka #Nieruchomości