BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#klasyk

A tymczasem na @OficjalneZero "premier" @CzarnekP otwartym tekstem powiedział, że @pisorgpl z premedytacją zbojkotowało zbiórkę podpisów pod odwołaniem @trzaskowski_. Wcześniej ten sam "premier" uznał 17,5% za wybitny wynik @pisorgpl w Krakowie. Jednak istnieje "efekt Czarnka", ale skopiowany z klasyki filmowej Barei. #Polityka #Czarnek #pisorgpl

MGŁA WOJNY - Polska w rosyjskim lustrze Na potrzeby tego tekstu przejrzałem 56 dostępnych publikacji z rosyjskich i białoruskich źródeł, od komunikatów i komentarzy po opracowania eksperckie. Szukałem nie tego, co Moskwa mówi do Polski, lecz tego, jak opisuje Polskę na własny użytek. Co Moskwa uznaje dziś za polską przewagę? Nie tylko armię. W rosyjskich analizach, i tu uwaga, za naszą przewagę uznaje się wolę polityczną, trwałość kursu wobec Rosji, powiązania sojusznicze i rolę Polski w zaopatrywaniu Ukrainy. Polska nie jest tam opisywana jako państwo, które łatwo przekonać do zmiany strony. Jest opisywana jako państwo, którego zdolność działania trzeba ograniczyć. To ważne rozróżnienie. Rosyjscy autorzy widzą, że spór w Polsce o zakres pomocy Ukrainie nie oznacza zgody na politykę Kremla. Widzą też, że zwiększamy własny potencjał wojskowy i jednocześnie potrzebujemy sojuszników do rozpoznania, dowodzenia i odstraszania. Na swój użytek zapisują więc 2 rzeczy naraz. Polska będzie przeciw Rosji, ale sposób, w jaki działa wraz z innymi, można próbować zakłócić. W tym obrazie naszą słabością nie jest brak stanowiska wobec Rosji. Jest nią możliwa różnica między stanowiskiem a zdolnością jego wykonania. Na przykład Żukowski rozpoznaje ponadpartyjną ciągłość polskiego kursu, a jednocześnie opisuje spory kompetencyjne między prezydentem a rządem (źródło: RSMD). Istomin wskazuje natomiast na zależność europejskich armii od amerykańskich zdolności rozpoznania i dowodzenia (źródło: RSMD). Dla Moskwy pytanie nie brzmi więc, czy Polska przestanie pomagać Ukrainie. Brzmi, jak długo potrafi pomagać pod presją, nie tracąc czasu na uzgadnianie własnej odpowiedzi. 25 września Putin zapewniał, że Rosja nie przygotowuje wojny z Europą, a równocześnie mówił o naruszaniu praw rosyjskojęzycznych w państwach bałtyckich (źródło: RBK). W swoich wypowiedziach zwracałem uwagę na sens takiego adresowania przekazu. Zagrożenie skierowane do jednego państwa wygląda inaczej z Tallinna, inaczej z Warszawy, inaczej z Madrytu. Moskwa nie musi przekonać całego Sojuszu do swojej wersji. Wystarczy, że utrudni mu wspólną ocenę sytuacji. Ten sam problem widać po stronie Sojuszu. Generał Alexus Grynkewich zwrócił się do sojuszników o szczegółowe informacje o incydentach hybrydowych i podjętych działaniach, aby lepiej rozpoznać podatności NATO i przyspieszyć wspólną ocenę zdarzeń (źródło: Politico). W przypadku Polski ważniejszy od retoryki jest kierunek uderzeń. Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło atak na przejście w Jahodynie i skład kolejowy w pobliskich Rymaczach, przedstawiając uderzenia w przejścia graniczne jako sposób zakłócania dostaw (RBK). Rosyjscy komentatorzy pisali następnie o ruchu lotniczym w rejonie Rzeszowa, obciążaniu obrony powietrznej i potrzebie powtarzania takich działań przez 2–3 miesiące (Moskowskij Komsomolec; Moskowskij Komsomolec). Ten horyzont sięga początku zimy 2026/2027. Nie twierdzę, że uderzenie po ukraińskiej stronie granicy jest uderzeniem w samą Polskę. Twierdzę, że z perspektywy Moskwy można uderzać w ukraińską logistykę tak blisko Polski, aby koszt ochrony własnej przestrzeni i utrzymania dostaw ponosiła też Warszawa. Aby musiała reagować w rytmie narzuconym przez Moskwę. To różnica zasadnicza. Wegecjusz pisał, że - rzeczy nagłe przerażają przeciwnika, a do rzeczy powtarzalnych przeciwnik przywyka. Nie przywołuję go dla ozdoby tego tekstu. Zawsze, gdy chcę unikać halucynacji analitycznych, wracam do klasyków strategii. W tym współczesnym przypadku pierwszy alarm uruchamia uwagę państwa, kolejny wymusza procedurę, a następne zaczynają zużywać czas, ludzi i sprzęt. Reakcja staje się rutyną, której częstotliwość i koszt przeciwnik może mierzyć. Jeżeli zakłócenie staje się zwykłym elementem dnia, przeciwnik uzyskuje efekt bez przekroczenia progu otwartej wojny i zużywa nasze zasoby, nie ponosząc porównywalnego kosztu. Tak rozumiem próbę oswojenia Polski z naciskiem w ramach rosyjskiej „Nowej Wojny”, którą opisuję pojęciem Wojny Zrównoważonej. Odróżniam ją od rzekomej „doktryny Gierasimowa”, nazwy, którą Mark Galeotti później sam uznał za mylącą (źródło: „Foreign Policy”). W tym miejscu wracam do mojego niedawnego tekstu Glazomier–Bystrota. Moskwa mierzy odległość, czas reakcji i koszt kolejnych alarmów, po czym sprawdza, jak szybko może ponowić nacisk. Nie mam dowodu, że rosyjskie ministerstwo, komentatorzy i politycy działali według jednego wrześniowego harmonogramu. Widzę zbieżność kierunku działań. To przesłanka do badania operacji kaskadowej, nie dowód na jeden plan. Rosyjskie teksty o naszej polityce pokazują drugi obszar pomiaru. Ich autorzy nie zakładają, że Polska nagle zmieni stosunek do Rosji (jak mogą to zrobić Niemcy, Węgry, Słowacja czy nawet Czechy). Dostrzegają za to możliwość sporów o to, kto podejmuje decyzję, jakie ryzyko wolno podjąć i kto poniesie jego koszt. Różnica między trwałością strategicznego kursu a sprawnością wykonania jest dla Moskwy przestrzenią działania. Silna armia nie usuwa tej podatności. Może ją nawet przesłonić, jeśli całą rozmowę o odporności sprowadzimy do liczby kupionych systemów obronnych i ofensywnych, zamiast pytać o reakcję, która podnosi koszt rosyjskich działań i utrudnia osiągnięcie ich celu. Widzę też dalszy scenariusz rosyjskich operacji, ale oznaczam go jako moją hipotezę. Powtarzalne zdarzenia poniżej progu wojny mogą osłabiać uwagę i gotowość, zanim nastąpi poważniejszy incydent o spornej atrybucji. Nagła groźba eskalacji mogłaby wówczas posłużyć do wymuszenia rozmów ponad głowami państw, których bezpieczeństwo jest przedmiotem sporu. To wariant NATISKU, którego wskaźniki trzeba obserwować, a nie ogłaszać jako podjętą już przez Kreml decyzję. Moja ocena jest następująca. Rosja nie musi dziś planować pełnoskalowej wojny z Polską, żeby osłabiać naszą zdolność wspierania Ukrainy i testować spójność NATO. W rosyjskim obrazie Polska jest przeciwnikiem konsekwentnym, lecz działającym w sieci zależności. Dlatego nacisk może być kierowany nie na zmianę naszej deklarowanej polityki, ale na czas, koszt i spójność jej wykonania. Odporność zaczyna się przed następnym Jahodynem. Musimy wiedzieć, kto zbiera obraz zdarzenia, kto podejmuje decyzję i kto przedstawia ją nam oraz sojusznikom. Inaczej rosyjskie tempo operacji znów okaże się szybsze od naszego procesu decyzyjnego. Pozdrawiam i dziękuję #Polska #wojna #Rosja

Przypominam, że jak jacyś wojskowi potrącili Żubra to Gozdyra kręciła przez tydzień aferę na socialach i w telewizji Jak Polak nakrzyczał na ukrainskie dziecko było podobnie Ale dziś morda zamknięta, hehe. Klasyka. https://t.co/FyFs2Fq8xK #Polska #media #społeczeństwo

kremlak 1w

Mąż posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej (tej co szczekała), Michał Chorosiński, został bez konkursu dyrektorem Centrum Spotkania Kultur w Lublinie (nominacja oczywiście od marszałka PiS) - po czym sam sobie wypłacał pieniądze. Za jego kadencji CSK zleciło spektakle za ponad 2,7 mln zł osobom z Fundacji Teatr Klasyki Polskiej, w której sam zasiada we władzach XD. Ale to nie największe jaja. Jeden z tych spektakli („Koronacja”) sam wyreżyserował i w nim zagrał. Najpierw zamówił go jako dyrektor, potem dostał za to wynagrodzenie (20 tys. za reżyserię, 5 tys. za rolę). Drugi numer: „Pan Tadeusz” kosztował skromne 1,8 mln zł. Zlecenie dostało stowarzyszenie Arkadiusza Lecha - prezesa tej samej fundacji, w której Chorosiński siedzi w radzie nadzorczej. Ten sam Lech jest w Radzie Młodzieży… Nawrockiego. Od 3 lat nie rządzą ale machina dojenia państwa dalej mieli. #Polska #korupcja #kultura

Chowamy garnitury do szafy. Przestajemy stroić poważne miny. Odstawiamy statywy od kamer. Nie udajemy, że wszystko wiemy. Nie ględzimy, że „moja prawda jest najmojsza”. W Eleven postanowiliśmy wyjąć telewizyjny kij z dupy i zacząć lepiej się bawić. W ostatnich tygodniach zapowiadaliśmy Puchar i Superpuchar Hiszpanii w stylu „Lalki”. Zrobiliśmy film o facecie w łódce w studiu do meczu Venezii. Próbujący wrócić do Serie A Filip Kapica sprzedawał obrazy na rzymskim moście. W zadymionym gabinecie Maurizio Sarri omawiał taktykę na mecz. Przed portugalskim klasykiem powstała nasza własna „Kuchnia Mistrzów” (😬). A na YouTubie ruszyliśmy z IRL-ami prosto z Rzymu i Turynu (niebawem będzie tego znacznie więcej, bo to dopiero początek). Oczywiście nadal chcemy komentować piłkę najlepiej w Polsce, jeździć często na stadiony i tory Formuły 1, a za chwilę na tenis. Dalej chcemy robić fajne, merytoryczne studio, ale telewizja sportowa nie musi być śmiertelnie poważna, żeby była dobra. Nie musi być nadęta, żeby była merytoryczna. I nie musi wyglądać tak jak przez ostatnie 20 lat, czyli stół, cztery krzesła i gadające głowy (bardzo często mocno średnio przygotowane do swojej roboty, przyznacie). Kiedyś TVN powiedział: „Koniec grzecznej telewizji”. To my teraz kradniemy to hasło i mówimy: Eleven. Koniec nudnej telewizji. (a co z tego wyjdzie, zobaczymy 🫣🙃). #telewizja #sport #rozrywka

Onet.pl 1w

Donald Tusk wyraził swoje uznanie dla serialu Lalka na Netflixie, jednocześnie apelując o spokojną dyskusję na temat jego interpretacji klasyki polskiej literatury, która wzbudziła mieszane reakcje. #Lalka #Netflix #PolskaLiteratura

Donald Tusk o "Lalce" Netfliksa: nie pozabijajmy się

Śmieszą mnie te wszystkie głosy oburzenia na Lalkę Netflixa – a czego wy żeście się spodziewali?? Przecież to było jasne z góry👇🏻– wystarczy rozumieć czym się w Polsce zajmuje Netflix: zapaskudzeniem i obrzydzeniem całej naszej kultury i narodowej klasyki – wszystkiego co w niej piękne i szlachetne – czyli po prostu niszczeniem Polskości… #Netflix #Polska #Kultura

1 września zaatakowali nas Niemcy, nie naziści W obozach zabijali nas Niemcy, nie naziści Powstanie Warszawskie tłumili Niemcy, nie naziści Ale już 17 września zaatakowali nas komuniści, nie Rosjanie Do łagrów wysyłali nas komuniści, nie Rosjanie W Katyniu mordowali komuniści, nie Rosjanie Jedna demonstracja w stolicy Niemiec, druga na chodniku w Polsce, bo obsrali zbroję Konfiarska klasyka #historia #IIwojnaświatowa #Polska

Zaczyna mnie okrutnie męczyć to performatywne udawanie głupich. Nie wmówicie mi, że dopiero w 2026 ludzie zauważyli, że w każdej fabularnej grze akcji pod słońcem istnieje coś takiego jak "setpiece" i teraz będą je wytykać w każdej grze jaka wyjdzie pod kliki? Gdzie byliście przez ostatnie 30 lat? Miło, że nareszcie nadganiacie podstawy (heh) ludologii. [Dodam, że ten setpiece DA SIĘ przegrać. Próbowałem, wystarczy nie grać na easy ;) ] Co dalej? Wrzucanie zdjęć żywych aktorów i zdziwienie, że przecież w filmie umarli? W grach wszystko jest na pokaz. Często paski zdrowia są fejkowe i końcówka zdrowia spada wolniej niż początek, żeby udawać presję. Albo bieganie miewa tę samą prędkość co chodzenie, ale blur daje złudzenie prędkości. Pic na wodę, który pęka, gdy człowiek się bliżej przyjrzy. W wielu współczesnych grach wyścigowych da się przejechać okrążenie trzymając lekko gaz, bo asysty na easy trzymają kierowcę na torze i to nie wzbudza żadnego zainteresowania. A przecież kontrola to jedyna iluzja, którą te gry powinny zachować. Bo gracz rozumie, że jak w każdej grze istnieje niepisany kontrakt - zabawa ma sens tylko jeśli obie strony trzymają się jej reguł. Cytując klasyka "You control the buttons you press." To Ty decydujesz, że nie chcesz brać udziału w (ważne słowo) GRZE. Współcześnie bardzo wybiórczo, pod zasięgi, podchodzi się do tego co danej grze może ujść na sucho, a nad czym trzeba się pastwić. I wyznacznikiem nie jest jakaś obiektywna racja, a jedynie aktualny emocjonalny barometr. Każdą grę i rzecz można zredukować do jakiegoś idiotyzmu i to czy do tego dojdzie zależy wyłącznie od zeitgeistu. Jak z prequelami Star Wars (nowe złe, stare lepsze). A im więcej chce się drążyć, tym więcej się tego siłą rzeczy znajdzie. Mario, w zależności od dekady to "geniusz designu", bo można go przejść trzymając przycisk w prawo i czasem naciskając skok. A czasem oznacza to, że ten sam gameplay jest prymitywny, bez głębi i sprowadzający się do przeskocz dziurę. Soulsy da się speedrunować w 19 minut, bo Miyazaki to geniusz. Ale Breath of The Wild ktoś skończył w 22 więc jakim cudem oni chcą za to 250zł. I tak dalej. Obiektywny fakt staje się bardzo subiektywnym narzędziem w wojnie o rację. Sam, jako twórca wiem dobrze jak to działa. Nagrywając odcinki humorystycznej serii "Płakałem, jak grałem" z pełną świadomością kontroluję narrację, zagnieżdżając w słuchaczu myśl, że dana gra jest zła i wyolbrzymiając jej przywary do rangi katastrof i wskazując mu co ma myśleć o konkretnym elemencie. Tak, fabularne gry wideo akcji to teatr. I iluzja pryska, gdy umyślnie nie uczestniczy się w spektaklu. Uważanie się za geniusza, że odkryło się, że ludzie na scenie to aktorzy to nie przejaw intelektu tylko jego braku. Odkrywa się znaną dawno oczywistość i uważa za najbardziej oświeconą osobę w pokoju. #gry #ludologia #krytyka

Klasyk - To jest nieuczciwa umowa - Konfederacja atakuje obywateli Ukrainy - Czy to budzi negatywne emocje? Oczywiście, że budzi, bo to jest jawna niesprawiedliwość Bardzo dobry występ @NiewiadomaMagda, liczę, że @KONFEDERACJA_ częściej będzie posyłać ją do telewizji https://t.co/Ts6Sz48YzR #Polska #sprawiedliwość #Ukraina

Kierowca uciekł, czyli obstawiamy klasykę: Pijany, naćpany, bez uprawnień, poszukiwany listem gończym #Kierowca #BezPrawaJazdy #PijanyZaKółkiem #PL

Klasyka. Mieli też likwidować Radę Mediów Narodowych na ten przykład. Fundacja Narodowa ma się świetnie, RMN ma się znakomicie, abonament RTV takoż, dotacje z budżetu dla TVP - również itd., itd. Dokładnie to przewidywałem przed 2023 r. i ostrzegałem, że każde tego typu narzędzie, jakie stworzyło PiS, zostanie przejęte i wykorzystane. #Polska #media #PiS

🚨 14-letni kukuriniarz vs. policja. Gliwice. "Proszę pana nieeee..." 🥲 Kukuriniarz jedzie chodnikiem. Policjanci podjeżdżają, każą zejść. On zamiast zejść...gaz do dechy i ucieka w stronę Piwnej. Dalej klasyka: raz chodnik, raz jezdnia, czerwone światła olewa, znaki poziome też. Kilka minut pościgu i w końcu go złapali. Bezpiecznie, na szczęście. Hulajnoga? Tylne koło uszkodzone, a prędkościomierz pokazuje, że potrafiła wyciągnąć 55 km/h. Lista grzechów 14-latka: ❗bez uprawnień ❗pojazd niedopuszczony do ruchu ❗jazda nie po drodze dla pieszych i nie z prędkością pieszego ❗zero sygnalizacji manewrów ❗ignorowanie poleceń policji ❗olewanie świateł i oznakowania Rodzice przyjechali, hulajnogę oddali, sprawa idzie do sądu rodzinnego. Rodzice. Naprawdę nie wiecie, czym wasze dziecko jeździ po mieście i z jaką prędkością? 55 km/h na hulajnodze to już nie zabawka. To pocisk z kierownicą. ℹ️KMP w Gliwicach #Gliwice #hulajnoga #bezpieczeństwo

Wrocławski klasyk. Leży Ukrainiec na ulicy, nieprzytomny. Ratownicy robią to, do czego ich wezwano: wkładają go do karetki. Saszka się ocknął. I zamiast „dziękuję” – obelgi, łapy w ruch, kopanie w karetkę i jej wyposażenie. Ponad 2,5 promila. Medycy musieli uciekać z własnego ambulansu i wzywać policję. Zarzuty dla 42-latka z Ukrainy🇺🇦: znieważenie i naruszenie nietykalności ratowników (ochrona jak funkcjonariusze publiczni) + uszkodzenie karetki. Potem Straż Graniczna i procedura wydalenia. Pomogli mu, bo leżał na ulicy. On im zdemolował warsztat. I tyle w temacie „przecież tylko leżał”. ℹ️KMP we Wrocławiu #Wrocław #medycy #bezpieczeństwo

KPO. Kłodzko. Szpital Południowy. Pomoc dla powodzian. Fundacja Marka Polska. A teraz Zondacrypto. Parafrazując klasyka, w państwie Tuska pewne są tylko 3 rzeczy: śmierć, podatki i kolejna afera. #Kłodzko #pomoc #afera

Czytam komunikat - brzmi sensownie, jasno komunikuje co zrobiono w jakim celu i jaki był rezultat działań. Wchodzę w komentarze i widzę klasykę "polactwa" i pitolenia. Nie dogodzisz, nie informujesz - źle, informujesz - też źle. https://t.co/vL5GQRYNSk #komunikacja #opinia #społeczeństwo

Wiecie co? po tym całym zapierdolu jaki się stał chyba czas na ponowne obejrzenie tak zwanego klasyka. (Nie powiem kogo to w śpiączke wprowadzi) https://t.co/Iuv8gTLdpC #klasyk #film #kultura

Jeszcze Polska nie zginęła, póki #Sanah śpiewa👇 Dziś wieczór na Narodowym rodzina Braunów niemal w komplecie, wśród ponad 60. tys. rodaków, na koncercie pani Zuzanny, której za samą tylko reinterpretację klasyki polskiej poezji należy się co najmniej Polonia Restituta🇵🇱 https://t.co/XKe3vn2THk #Sanah #koncert #Polska

Haha, kolejny dzień, kolejna banieczka pękła: następny wielki pan restaurator, na którego patrzyłem z szacunkiem, konferencje, duże pieniądze, sława i poważanie, okazał się zwykłym scamerem, oszustem i złodziejem. BARDZO nie chcę, żeby tak było, ale jak gastronomia w Polsce jest przeżarta knurstwem, to chyba nic innego. Chciałbym pisać o super biznesach, uczciwości, polecajkach i w ogóle, ale no nie docierają do mnie za bardzo takie wiadomości. Odwrotne, ze sprawdzonych źródeł, często. I między innymi dlatego uważam, że takie firmy jak nasza (i wszystkie z tego koszyka): transparentne, uczciwe, przestrzegające prawa i niescamerskie mają obowiązek dołożenia wszelkich starań, aby rosnąć, stać się potężne, zarobić WAGONY pieniędzy: dla firmy, dla właścicieli, w idealnym świecie dla wszystkich powiązanych osób, stworzyć majątek, stworzyć miejsce wykluwania się talentów i karier. Po to, aby nie tylko tym wszystkim knurom, ale też - albo przede wszystkim - normalnym ludziom pokazać, że DA SIĘ, że to co jest patologią jest patologią, a nie normą, że to, co jest sufitem w oszustwie jest ledwie podłogą w uczciwym przedsiębiorstwie prowadzonym w sposób odpowiedzialny. Po to, by polska SOLIDNOŚĆ tworzyła polską markę na za granicą. I lecąc klasykiem: Hej gastro patusiarze. Jesteście, byliście i będziecie zakałą polskiej gastronomii. Puste obietnice, zero godności i umów o pracę przy najlepszej europejskiej gospodarce w XXI wieku. Chuj z wami. Pozostały wam migające światełka na zepsutych kasach fiskalnych, umowy b2b i koperty z gotówką. PS king of vagueposting, ale nie chce mi się latać po sądach, więc jak zwykle nie podam nazwisk, przepraszam. Oni wiedzą. #gastronomia #uczciwość #solidność

Sąd zablokował ruch obrony Piesiewicza i bardzo dobrze. Prezes PKOl, ten od Sasina i całego towarzystwa z czasów PiS, siedzi teraz na trzy miesiące. Sąd nie dał obronie pola do popisu, koniec. A Kral? Poszedł na współpracę, jest dużym świadkiem koronnym. Pan Mecenas Roman Giertych już powiedział, że w kolejce stoi następny, taki mały świadek koronny. Kral sypie, Piesiewicz siedzi, obrona nic nie wskóra. Ci sami, co wcześniej zachwycali się tym dynamicznym menedżerem i kręcili się przy Zondzie, teraz albo milczą, albo wrzeszczą, że to nagonka. Klasyka. Niech tłumaczy się z tego zegarka, wyjazdów i załatwiania spraw. Sąd na razie nie kupił ich wersji i dobrze. #Polska #sąd #prawo