BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#niezawisłość

Prezydent RP Karol Nawrocki skierował list do uczestników i organizatorów konferencji z okazji jubileuszu 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego, który miałem zaszczyt odczytać. Prezydent bardzo mocno odniósł się do działań wymierzonych w konstytucyjną pozycję Trybunału po 13 grudnia 2023 roku. Wskazał na publiczne dyskredytowanie TK, niepublikowanie jego orzeczeń, podważanie statusu sędziów, pozbawianie Trybunału środków niezbędnych do funkcjonowania oraz próbę pominięcia Prezydenta RP przy składaniu ślubowania przez nowo wybranych sędziów. Pełna treść listu Prezydenta RP Karola Nawrockiego poniżej: „Uczestnicy i Organizatorzy konferencji Prawnonaturalne fundamenty ładu konstytucyjnego zorganizowanej z okazji jubileuszu 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego Szanowni Państwo, Trybunał Konstytucyjny obchodzi w tym roku 40-lecie swojej działalności orzeczniczej. Z tej okazji na ręce Pana Prezesa przekazuję sędziom oraz pracownikom Trybunału gratulacje i życzenia. Dziękuję Państwu za odpowiedzialną pracę w służbie Konstytucji, praw i wolności obywateli oraz Rzeczypospolitej. Dzieje Trybunału Konstytucyjnego rozpoczynają się w szczególnym momencie naszej historii. Polska miała własną, bogatą tradycję konstytucyjną, rozwijaną także w niepodległej II Rzeczypospolitej. Komunistyczna władza zerwała jednak z tą tradycją. Narzucona Polsce w 1952 roku stalinowska konstytucja nie służyła ochronie obywateli przed wszechwładzą państwa. Sankcjonowała system, w którym rzeczywista władza należała do partii komunistycznej, a podstawowe prawa i wolności Polaków były łamane. Dopiero głęboki kryzys tego systemu, bunt społeczny Sierpnia ’80 i narodziny Solidarności wymusiły poszukiwanie nowych rozwiązań ustrojowych. W 1982 roku do konstytucji z roku 1952 wprowadzono instytucję Trybunału Konstytucyjnego, a w 1985 roku uchwalono ustawę regulującą jego działanie. Pierwsze orzeczenie zapadło w 1986 roku. Nie oznaczało to jednak rzeczywistego przełomu ustrojowego. Było już po brutalnym zdławieniu Solidarności i po stanie wojennym, a Polska nadal nie była państwem wolnym i suwerennym. Sędziów Trybunału wybierał zdominowany przez komunistyczną Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą Sejm, który zachowywał również kontrolę nad skutkami jego orzeczeń. Rok 1989 otworzył nowy rozdział. Polska odzyskiwała suwerenność i odbudowywała ustrój demokratyczny. Był to czas wielkiej nadziei, ale również ponoszenia wielkich społecznych kosztów. Nie dla wszystkich transformacja oznaczała awans i nowe możliwości. Upadały zakłady pracy, całe miejscowości traciły podstawy rozwoju, setki tysięcy polskich rodzin doświadczały bezrobocia, biedy i niesprawiedliwości. Tym, którzy przez lata ciężko i uczciwie pracowali, często brakowało poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie ludzie z dawnych układów i środowisk wywodzących się z systemu komunistycznego potrafili się odnaleźć w nowych realiach i czerpać z nich korzyści. Obok nich swoją ciężką pracą, przedsiębiorczością i odwagą budowali polską gospodarkę ludzie, którzy nierzadko musieli zmagać się nie tylko z wolnym rynkiem, lecz także ze słabością państwa i niesprawiedliwościami okresu przemian. W takiej Polsce swoją pozycję budował Trybunał Konstytucyjny. Jego orzeczenia nie dotyczyły wyłącznie abstrakcyjnych norm prawnych, ale konkretnych ludzi, ich pracy, własności, emerytur, bezpieczeństwa socjalnego, prawa do sądu i sprawiedliwego traktowania przez państwo. Dlatego dorobku Trybunału z tamtego okresu nie można oceniać wyłącznie przez pryzmat doktryny prawa. Trzeba go widzieć również na tle doświadczeń milionów Polaków, którzy ponosili ciężar transformacji ustrojowej i gospodarczej. Trybunał Konstytucyjny odegrał ważną rolę w kształtowaniu zasady demokratycznego państwa prawnego i rzeczywistej nadrzędności Konstytucji nad działalnością wszystkich organów władzy publicznej. Uczestniczył w trudnym procesie rozliczeń z reżimem komunistycznym, orzekając w sprawach dotyczących między innymi lustracji, dezubekizacji i dekomunizacji. Chronił konstytucyjne prawa i wolności obywateli. Nadał doniosłe znaczenie skardze konstytucyjnej. Orzekał również w sprawach związanych z integracją Polski z Unią Europejską, suwerennością Rzeczypospolitej oraz sporami kompetencyjnymi między najwyższymi organami państwa. Szanowni Państwo, temat dzisiejszej konferencji dotyka kwestii fundamentalnej: odpowiedzi na pytanie, czy źródłem praw człowieka jest wyłącznie wola ustawodawcy. Polska Konstytucja odpowiada na nie już w swojej preambule, nakazując stosowanie Konstytucji z dbałością o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi. Artykuł 30. stanowi zaś wprost, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest źródłem wolności oraz praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona są obowiązkiem władz publicznych. Jest mi szczególnie bliskie takie spojrzenie na prawo, w którym człowiek i jego godność pozostają punktem odniesienia dla państwa. Odnajduję w nim także dziedzictwo personalizmu chrześcijańskiego i nauczania św. Jana Pawła II. Prawo nie może być jedynie sprawnie skonstruowanym zbiorem przepisów. Musi służyć człowiekowi, sprawiedliwości i dobru wspólnemu. Godności i wynikających z niej podstawowych praw nie nadaje człowiekowi państwo. Państwo ma obowiązek je uznawać, szanować i chronić. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie odwoływał się w swoim orzecznictwie do tej zasady. Czynił to w sprawach dotyczących najbardziej podstawowych praw człowieka, w tym prawa do życia, wolności, sądu czy ochrony przed bezprawnym działaniem władzy publicznej. Trafnie wskazywał, że godność, życie i wolność człowieka należą do wartości stanowiących fundament europejskiej cywilizacji i naszego rozumienia humanizmu. Panie i Panowie Sędziowie, Szanowni Zgromadzeni, 40 lat działalności Trybunału Konstytucyjnego pokazuje, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na instytucji, której zadaniem jest ochrona nadrzędności Konstytucji. Pokazuje też, jak łatwo autorytet tej instytucji może zostać osłabiony, kiedy prawo ustępuje miejsca bieżącej walce politycznej. Tym większy mój sprzeciw budzą działania wymierzone w konstytucyjną pozycję Trybunału po 13 grudnia 2023 roku. Publiczne dyskredytowanie Trybunału przez przedstawicieli władzy wykonawczej, uchwała Sejmu z 6 marca 2024 roku podważająca status jego sędziów, niepublikowanie jego orzeczeń, uchwalone 13 września 2024 roku ustawy godzące w zasadę nieusuwalności i niezależności sędziów, a następnie uchwała Rady Ministrów z 18 grudnia 2024 roku zmierzająca do wykluczenia możliwości ogłaszania kolejnych rozstrzygnięć Trybunału, to działania, których nie można zaakceptować w demokratycznym państwie prawnym. Nie można również akceptować powstrzymywania się przedstawicieli rządu od udziału w postępowaniach przed Trybunałem, nieobsadzania wakatów sędziowskich ani pozbawiania Trybunału środków niezbędnych do jego funkcjonowania. Szczególnie jaskrawym naruszeniem obowiązującego porządku prawnego była próba złożenia przez nowo wybranych sędziów Trybunału ślubowania w gmachu Sejmu z pominięciem Prezydenta Rzeczypospolitej. Konstytucji i ustaw nie można przestrzegać tylko wtedy, gdy ich przepisy odpowiadają aktualnej większości parlamentarnej. Zasada praworządności albo obowiązuje wszystkich, albo staje się pustym hasłem. Trzeba jednak powiedzieć równie jasno: kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zaczął się wczoraj i nie zostanie rozwiązany przez zastąpienie jednych politycznych wpływów innymi. Odpowiedzialność za autorytet tej instytucji ponoszą wszyscy, którzy przez lata uczestniczyli w podporządkowywaniu jej logice bieżącego sporu politycznego, niezależnie od tego, z której jego strony pochodzili. Polska potrzebuje Trybunału Konstytucyjnego silnego autorytetem prawa, a nie politycznych patronów. Potrzebuje sędziów, których wiedza, doświadczenie, niezależność i nieposzlakowana opinia nie pozostawiają wątpliwości, że w swoim orzekaniu służą Konstytucji i Rzeczypospolitej, a nie partiom politycznym. Nie możemy zaakceptować bezprawia wymierzonego w Trybunał Konstytucyjny. Nie możemy jednak również zgodzić się na sytuację, w której każda kolejna większość parlamentarna traktuje obsadę Trybunału jak następną odsłonę rywalizacji politycznej. Działanie tego mechanizmu trzeba przerwać. Trybunał Konstytucyjny ma być instytucją Rzeczypospolitej, nie jednej partii, jednego środowiska czy jednej większości parlamentarnej. Wierzę, że głęboka reforma konstytucyjna pozwoli odbudować należną Trybunałowi pozycję, jego niezależność i poważanie społeczne. Musimy stworzyć takie rozwiązania, które będą służyć Polsce bez względu na to, kto sprawuje władzę. Szacunek dla Konstytucji, niezawisłość Trybunału i wykonywanie jego orzeczeń powinny łączyć wszystkich, którym leżą na sercu siła, bezpieczeństwo i prestiż Rzeczypospolitej. Dziękuję organizatorom i uczestnikom obchodów jubileuszu 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego oraz dzisiejszej konferencji poświęconej fundamentom naszego ładu konstytucyjnego. Życzę Państwu owocnych obrad i dobrej, służącej Polsce debaty. Serdecznie wszystkich Państwa pozdrawiam. Z wyrazami szacunku Karol Nawrocki Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej” #TrybunałKonstytucyjny #Konstytucja #Polska

W narracji Pana Ministra jest istotny błąd logiczny. Skoro pani sędzia miała być „neo-sędzią”, a zatem tym upolitycznionym sędzią, który robi rzekomo wszystko co chcieli politycy PiS, to jakim cudem uchyliła postanowienie o środkach zapobiegawczych, skoro było to niezgodne z wolą Prokuratury podległej @ZiobroPL. Oznacza to zatem, że pani sędzia właśnie wykazała się niezawisłością, a sąd niezależnością od władzy wykonawczej. Zgadza się? #prawo #sędziowie #niezawisłość

Masowe protesty KOD po decyzji o obsadzeniu Macieja Berka w Trybunale Konstytucyjnym: - Demokracja jest zagrożona - Zamach stanu ma dzisiaj miejsce - KONSTYTUCJA!!! - Teraz nie widzę praworządności, to jest brutalnie łamane Trzeba ocalić niezawisłość polskich sądów przed Donaldem Tuskiem. #Demokracja #Praworządność #KONSTYTUCJA

I tak oto nawet wbrew opiniom ludzi z ich własnej go środowiska, zaufany człowiek, polityczny kolega, wierny członek rządu został członkiem Trybunału Konstytucyjnego. Gdzie ta rzekoma niezawisłość, którą wycierali się uśmiechnięci przez 8 lat na marszach w obronie „niezawisłości” sądów? Chciałbym zobaczyć fikołki wszystkich, którzy oburzali się na prof. Pawłowicz i uczęszczali w tych marszach wierząc, że Platformie zależy na odpolitycznieniu jakichkolwiek instytucji. #Polska #TrybunałKonstytucyjny #polityka

For years we have protested in defense of the independence of the courts, which PiS has politicized, so now we must be consistent. Nothing more. Either we defend the principles, or we are no different from those who break them. 2/2 (translated)

Marek Domagalski states in his article that the introduction of a judges' independence test in Poland, instead of bringing harmony, only deepens the crisis in the judiciary and society. (translated)

Marek Domagalski: Test niezawisłości sędziów to szkodliwy lek dla sądownictwa

The Ministry of Justice in Poland presented a project to eliminate the provisions of the so-called muzzle law, which aims to restore judicial independence and the disciplinary accountability of judges, as well as to lift the ban on questioning the authority of courts and the requirement to submit declarations of membership in social organizations. (translated)

Ministerstwo Sprawiedliwości likwiduje zapisy tzw. ustawy kagańcowej. Jest projekt

Panie Profesorze @wsamraz, Panie Profesorze @WojSadurski, @erbalicki, @MichaRomanows14, @annawojcik - pozwalam sobie Państwa oznaczyć, bo chciałbym poddać poniższą konstrukcję możliwie bezwzględnej ocenie prawnej. Od kilku dni zastanawiam się nad pytaniem, które moim zdaniem w obecnej dyskusji o TK stawiamy trochę niewłaściwie. Nie - jak przejąćTK? Nie-jak stworzyć równoległy Trybunał, jak ominąć obecny skład, jak skonstruować kolejną nadzwyczajną instytucję albo jak znaleźć rozwiązanie balansujące na granicy Konstytucji, które za kilka lat druga strona będzie mogła zastosować dokładnie przeciwko nam. Pytanie powinno brzmieć inaczej: czy obowiązujące już dzisiaj prawo zawiera mechanizm pozwalający wyjść z obecnego pata wokół TK bez zmiany Konstytucji, bez tworzenia równoległego Trybunału i bez uzależniania rozwiązania od dobrej woli Karola Nawrockiego? Im dłużej analizuję obowiązujące przepisy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że taki mechanizm może istnieć. I - co najważniejsze - nie trzeba go wymyślać. On już jest w ustawie. Zacznę od podstaw. Ustawa z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewiduje odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego TK. Art. 24 ust. 1 obejmuje https://t.co/wO8AaJDRre. naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu oraz inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do bezstronności lub niezawisłości sędziego. Nie znajduje się tam wyjątek: "chyba że sędzia jest Prezesem Trybunału". Bogdan Święczkowski podlega więc temu samemu reżimowi odpowiedzialności dyscyplinarnej, co pozostali sędziowie TK. I teraz zaczyna się rzecz dla mnie osobiscie najciekawsza. Postępowania nie może sobie uruchomić rząd, Minister Sprawiedliwości, Marszałek Sejmu ani większość parlamentarna. Art. 26 ustawy określa krąg podmiotów uprawnionych do złożenia zawiadomienia. Może to zrobić między innymi sędzia Trybunału Konstytucyjnego. A więc do uruchomienia przewidzianej już przez ustawodawcę procedury wystarczy jeden sędzia TK. Tym samym odpada zasadniczy argument o politycznym sterowaniu procedurą czy politycznym "przejęciu" Trybunału - inicjatywa pozostaje wewnątrz samego TK. I - na tym etapie - nie potrzeba zgody pana Nawrockiego 🤷‍♂️ Natychmiast pojawia się oczywiście problem: skoro zawiadomienie składane jest Prezesowi TK, a Prezes wykonuje również określone czynności organizacyjne w postępowaniu dyscyplinarnym, to czy Święczkowski nie może po prostu zablokować sprawy dotyczącej samego siebie? Moim zdaniem -nie. Art. 30 ustawy o statusie sędziów TK nakazuje w kwestiach nieuregulowanych odpowiednio stosować przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz Kodeksu postępowania karnego. Art. 40 § 1 pkt 1 k.p.k. ustanawia wyłączenie sędziego z mocy prawa, jeżeli sprawa dotyczy go bezpośrednio. Art. 47 § 1 k.p.k. rozszerza odpowiednie stosowanie przepisów o wyłączeniu również na inne organy postępowania. Jeżeli więc postępowanie dyscyplinarne dotyczy Prezesa TK, trudno zaakceptować konstrukcję, w której ten sam Prezes wykonuje czynności procesowe we własnej sprawie. Co istotne, nie jest to pomysł wymyślony dzisiaj przeciwko panu Święczkowskiemu. Problem Prezesa TK jako strony własnego postępowania dyscyplinarnego został szczegółowo przeanalizowany już w 2023 r. przez dr. Jana Kila w publikacji w "Prokuraturze i Prawie". Autor wyprowadził z art. 30 ustawy statusowej oraz art. 40 i 47 k.p.k. wniosek, że Prezes TK, którego dotyczy postępowanie, jest wyłączony z mocy prawa również od takich czynności, jak wyznaczenie rzecznika czy losowanie składów sądu dyscyplinarnego. kto działa zamiast niego? I tutaj mamy ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK. Art. 12 przewiduje mechanizm zastępstwa Prezesa TK. Prezes może być zastępowany przez Wiceprezesa lub innego sędziego w odpowiednim zakresie, a ust. 4 przewiduje mechanizm na sytuację, w której takie upoważnienie nie jest możliwe- wtedy Prezesa zastępuje sędzia określony zgodnie z art. 11 ust. 2. 1/ #TrybunałKonstytucyjny #Prawo #Polska

ADAM 4w

Konkret nr „24”: „Uwolnimy sądy od politycznych wpływów. Wykonamy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w zakresie gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. #Sprawiedliwość #Niezależność #Prawo

r00t🇪🇺 Aug 5

Panie Bogucki, spokojny ton nie zmienia manipulacji w wykładnię prawa. Pański wywód pomija podstawową regułę konstytucyjną, a następnie przedstawia własny wniosek jako hmm "elementarny" (?) Art. 144 ust. 2 Konstytucji stanowi, że akty urzędowe głowy państwa wymagają kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Ustęp 3 zawiera zamknięty katalog wyjątków. Wymienia powoływanie sędziów, lecz nie wymienia mianowania asesorów sądowych. Dlatego Pański argument, że w art. 106i § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych -ani słowa nie ma o kontrasygnacie- jest pozbawiony znaczenia. Obowiązek kontrasygnaty nie musi być powtarzany w każdej ustawie. Wynika bezpośrednio z Konstytucji i obejmuje każdy akt urzędowy, który nie został wyraźnie zwolniony w art. 144 ust. 3. Ustawa określa, kto mianuje asesorów. Nie czyni jednak z tego aktu konstytucyjnej prerogatywy. Nie pomaga Panu również rozróżnienie między postanowieniem a dokumentami wręczanymi poszczególnym asesorom. Kontrasygnacie podlega akt urzędowy, a nie jego pamiątkowy egzemplarz. Skoro sam Pan przyznaje, że podpis premiera był wcześniej składany na postanowieniu dotyczącym mianowań, potwierdza Pan istnienie praktyki kontrasygnowania tych czynności, zamiast ją obalać. Nieprawdą jest także, że wyroki TK z 2007 i 2026 r. tworzą jeden oczywisty ciąg rozumowania. Wyrok SK 7/06 dotyczył zależności asesora od Ministra Sprawiedliwości w dawnym modelu asesury. Nie rozstrzygał, że mianowanie asesora jest prerogatywą z art. 144 ust. 3 pkt 17 ani że wymóg kontrasygnaty narusza niezawisłość. Co więcej, nawet K 2/26 nie potwierdza Pańskiego twierdzenia o "wyłącznej konstytucyjnej prerogatywie ". W uzasadnieniu tego rozstzrygnięcia stwierdzono wprost, że mianowania asesorów nie można uznać za prerogatywę z art. 144 ust. 3 pkt 17 na podstawie bezpośredniej wykładni pojęcia powoływania sędziów. Sklad orzekający skonstruował dopero nieznaną Konstytucji kategorię "prerogatywy pochodnej"(?!). Innymi słowy- Konstytucja tej prerogatywy nie wymienia, więc próbowano ją wyprowadzić z innych zasad ustrojowych. Trybunał Konstytucyjny może kontrolować ustawy na podstawie Konstytucji. Nie może jednak dopisywać do zamkniętego katalogu wyjątków nowych kompetencji głowy państwa ani zmieniać ustawy zasadniczej pod nazwą "prerogatywy pochodnej". Konstytucję zmienia się w trybie jej art. 235, nie przez twórczą wykładnię organu kontroli konstytucyjności. Pomija Pan również, że samo K 2/26 zastrzega skutki wyroku dopiero od dnia jego ogłoszenia. Tymczasem nie zostało ono ogłoszone w Dzienniku Ustaw. Publikacja w zbiorze orzecznictwa TK nie zastępuje ogłoszenia wymaganego przez art. 190 ust. 2 i 3 Konstytucji. Nie można więc traktować tego rozstrzygnięcia tak, jakby skutecznie zmieniło stan prawny przed mianowaniami dokonanymi 28 lipca. Nie jest również prawdą, że kontrasygnata oznacza przejęcie przez premiera kompetencji do mianowania asesorów. Mianowania dokonuje głowa państwa. Podpis Prezesa Rady Ministrów jest konstytucyjnym warunkiem skuteczności aktu i oznacza przejęcie za niego odpowiedzialności politycznej. Dokładnie tak skonstruowano polski model ustrojowy: zasadą jest współdziałanie obu organów, a samodzielność głowy państwa stanowi wyjątek wymagający wyraźnej podstawy konstytucyjnej. Żądanie przedstawienia aktów do kontrasygnaty nie jest więc jakimś "naciskiem na władzę sądowniczą". Dotyczy spełnienia warunku prawnego poprzedzającego skuteczne objęcie stanowiska, a nie treści przyszłych orzeczeń asesorów. Straszenie odpowiedzialnością konstytucyjną za stosowanie art. 144 ust. 2 nie zastąpi wskazania przepisu, który mianowanie asesorów zwalnia z kontrasygnaty. Pan Nawrocki wręczył akty bez wymaganego podpisu premiera, opierając się na nieogłoszonym rozstrzygnięciu organu, który stworzył poza tekstem Konstytucji konstrukcję "prerogatywy pochodnej". Pan zaś przedstawia tę konstrukcję opinii publicznej jako literalną i wyłączną prerogatywę konstytucyjną. #Konstytucja #Prawo #Polityka

Panie Premierze @donaldtusk, pańskie podpisy na powołaniach asesorów, które asesorzy odebrali już wcześniej z rąk Prezydenta Nawrockiego, to nie kontrasygnata - nie mają żadnego znaczenia prawnego. To jedynie tyleż dramatyczna co nieudolna próba wyjścia z prawnej matni, którą Pan stworzył i w której się Pan plącze. Te podpisy, w istocie są podpisami bezwarunkowej kapitulacji wobec wyłącznej, konstytucyjnej prerogatywy Prezydenta RP, potwierdzonej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Nie wiem kto Panu Premierowi podpowiada, czy minister @w_zurek czy też ktoś inny bez podstawowej wiedzy. Zachęcam, żeby w przyszłości nie słuchać tych doradców, ponieważ ośmieszają Pana, a Pan w konsekwencji ośmiesza zaszczytny urząd Prezesa Rady Ministrów. Dlaczego? Już tłumaczę: Po pierwsze nawet kiedy jeszcze zwyczajowo była udzielana kontrasygnata odnośnie powołania asesorów, to podpis Premiera był składany na POSTANOWIENIU Prezydenta, a nie na indywidualnych aktach powołania, które kontrasygnowane nie były NIGDY. To elementarz. Po drugie art. 106 i §  1.  ustawy o ustroju sądów powszechnych jednoznacznie stanowi: Asesorów sądowych mianuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na czas nieokreślony, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Ani słowa nie ma o kontrasygnacie. Po trzecie brak obowiązku kontrasygnaty potwierdził swoim wyrokiem 25 czerwca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny, a wyrok ten jest dopełnieniem wyroku TK z 2007 r. Oba orzeczenia wskazują, że niedopuszczalny jest udział władzy wykonawczej, czy to wcześniej Ministra Sprawiedliwości powołującego asesorów, czy to Premiera udzielającego kontrasygnaty, w powoływaniu przedstawicieli władzy sądowniczej, ponieważ zagraża to niezawisłości asesorów, a jedynym organem do tego uprawnionym jest Prezydent RP. Po czwarte do swojej chorej teorii ,,spisku" przeciwko Panu, oprócz Prezydenta (który nie kierował wniosku do TK odnośnie sprawy kontrasygnaty i nie uczestniczył w tym postępowaniu) oraz Trybunału Konstytucyjnego, dołączyć musi Pan jeszcze Sąd Najwyższy, bo wniosek do TK skierowała Pierwsza Prezes SN. Po piąte wymuszanie na asesorach przedkładania aktów powołań do neokontrasygnaty, jest niedopuszczalną formą nacisku na władzę sądowniczą w celu wymuszenia posłuszeństwa wobec władzy wykonawczej i antydemokratyczną, bezprawną ingerencją w niezawisłość. W przyszłości takie działania rządzących muszą być osądzone prawnokarnie oraz w zakresie odpowiedzialności konstytucyjnej. Po szóste nadal, tak jak do tej pory próbuje Pan dzielić asesorów sądów powszechnych i asesorów sądów administracyjnych (pierwszych Pan uznaje, a drugich nie, tylko z uwagi na Pana widzimisię). Na szczęście po wyroku Trybunału i decyzji Prezydenta pańskie stanowisko nie ma już żadnego znaczenia. PS. Na koniec Panie Premierze, zamiast składać nic nieznaczące podpisy na aktach powołania asesorów, na których zawsze był tylko podpis Prezydenta RP, zachęcam żeby znalazł Pan odwagę wypełnić swój obowiązek faktycznej kontrasygnaty pod postanowieniem Prezydenta dotyczącym odebrania Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy. #Polska #Prawo #Władza

A judge from Turku released a doctor accused of pedophilia. For a month now, she has not recognized the prosecutor's motion for re-arrest. Is this still the realm of protected judicial independence or is it already a case for disciplinary action? (translated)

Robert Gwiazdowski krytycznie odnosi się do obecnej sytuacji w Polsce, wskazując na brak klarownego kompromisu w kwestii niezawisłości sędziów, podkreślając, że zaangażowanie polityków w nominacje sędziowskie oraz podziały między sędziami mogą prowadzić do dalszych konfliktów i tamowania rzeczywistej reformy wymiaru sprawiedliwości. #praworządność #sądownictwo #TSUE

Robert Gwiazdowski: Walka o praworządność? Wciąż czekam, aż przyjdzie gajowy
Dariusz Mazur Jul 22

Brawo za spostrzegawczość, Panie sędzio‼️ Nieusuwalność i nieprzenoszalność sędziów to jedne z podstawowych gwarancji ich braku podatności na naciski zewnętrzne. Pański ulubiony minister, Z. Ziobro (który jako jedyny Pana docenił) pokazał, że pozbawione transparentności odwoływanie sędziów z delegacji według własnego widzimisię podważa niezawisłość sędziowską. Podobną funkcję w jeszcze większym stopniu pełniły politycznie motywowane postępowania dyscyplinarne przeciwko sędziom prokurowane przez dyspozycyjnych rzeczników dyscyplinarnych. Za to nieliczne „tuzy” na usługach ZZ, działające w myśl zasady „mierny, ale wierny”, robiły błyskawicznie kariery od najniższego do najwyższego szczebla sądownictwa dodatkowo okraszone stanowiskami funkcyjnymi (proszę nie brać tego do siebie). Ech, łza się w oku kręci😢 #Niezawisłość #Sędziowie #Prawo

Gutab💯 ن Jul 17

Żurek ma problemy? Właśnie TSUE wydał wyrok dot. niezawisłości i bezstronności polskich sądów. TSUE wydał wyrok, chociaż ustrój sądowy jest kompetencją państwa, a nie UE. Ingerują, bo Żurek ma kłopoty. UE od dawna nie jest Unią, lecz jakimś zdegenerowanym tworem. Dzień dobry. #TSUE #sądy #Polska

Ministerstwo Sprawiedliwości w Polsce, pod kierownictwem Waldemara Żurka, zmienia projekt ustawy dotyczącej delegowania sędziów, eliminując wcześniejsze ograniczenia władzy ministra, co budzi zdziwienie wśród sędziów i krytykę dotyczącą zgodności z unijnymi standardami niezawisłości sędziowskiej. #delegowanie #sędziowie #sprawiedliwość

Delegowanie sędziów jak za Ziobry? Sprawie przyjrzy się KRS, a resort Żurka szykuje nowy projekt
Onet.pl Jul 16

Waldemar Żurek skomentował niedawne wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące niezawisłości sędziów w Polsce, podkreślając, że sposób powołania sędziów może podważać ich bezstronność i zapowiadając, że Sąd Najwyższy w końcu będzie Sądem Najwyższym po uwzględnieniu tych orzeczeń. #TSUE #sędziowie #KRS

Waldemar Żurek komentuje wyroki TSUE. "Już niedługo"
Onet.pl Jul 16

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącą niezawisłości sędziów może posłużyć ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi jako narzędzie do działania wobec tzw. neosędziów w Polsce, co budzi różne reakcje wśród polityków, przy czym Michał Wawrykiewicz z KO podkreśla konieczność podjęcia działań naprawczych, a Tobiasz Bocheński z PiS ostrzega przed możliwym chaosem prawnym. #TSUE #neosędziowie #WaldemarŻurek

Wyrok TSUE może uderzyć w neosędziów w Polsce. Europosłowie mówią wprost
rmf24.pl Jul 16

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że procedura powoływania sędziów ma kluczowe znaczenie dla ich niezawisłości i bezstronności, podkreślając, że sędzia zasiadający w składzie orzekającym nie może być powołany w budzących wątpliwości okolicznościach, aby zapewnić zgodność z prawem unijnym. #TSUE #niezawisłość #sędziowie

Przełomowy wyrok TSUE. Te szczegóły decydują, czy sędzia jest niezawisły

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że nieprawidłowy sposób powołania sędziego może podważyć jego niezawisłość i bezstronność, wskazując na konieczność oceny wpływu innych władz na proces nominacji. #TSUE #niezawisłość #sędziowie

TSUE o nominacjach sędziów. Sama procedura może podważyć niezawisłość