BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#retoryka

Yes, this is an element of the systemic war about who holds which position in the building of global capitalism. Americans defend their positions with non-economic arguments because they are losing in productivity. Such things trigger world wars. The rest is empty ideological rhetoric and (translated)

I tutaj dochodzimy do chyba najbardziej zakłamanej części całego tego wystąpienia szanowy Panie Bogucki. Pan Nawrocki przywołuje rok 1920 i mówi o Polsce głęboko podzielonej politycznie, która w chwili śmiertelnego zagrożenia zrozumiała, że "spory polityczne kończą się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo Rzeczypospolitej". Chwilę później dodaje, że "rakieta nie będzie pytać", na kogo ktoś głosuje, a bezpieczeństwo państwa jest ważniejsze niż polityczne spory 🤔 Trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym, że wystarczy zestawić te słowa z praktyką samego Nawrockiego i jego politycznego otoczenia, żeby zobaczyć całkowite zapzreczenie tej tezy. Za naszą wschodnią granicą trwa pełnoskalowa wojna, rosyjskie rakiety i drony naruszają przestrzeń państw NATO, Polska prowadzi największy od dekad program modernizacji armii, a mimo to niemal przy każdej okazji wracają polityczne ataki na rząd, podważanie jego decyzji dotyczących bezpieczeństwa, uderzanie w Unię Europejską i europejskich partnerów oraz przedstawianie instrumentów współpracy obronnnej jako zagrożenia dla polskiej suwerenności. To nie jest już akademicka opowieść o 1920 roku. To jest dokładnie ta sytuacja, o której Nawrocki sam mówi. Jeżeli rzeczywiście uwaza, że w chwili realnego zagrożenia spory polityczne powinny zejść na dalszy plan, to powinien tę zasadę stosować przede wszystkim do siebie i własnego otoczenia. Nie można bowiem przez większość czasu pogłębiać politycznych podziałów, a następnie podczas święta Wojska Polskiego pouczać społeczeństwo o narodowej jedności. Tym bardziej że te słowa wypowiada osoba zajmująca urząd Prezydenta RP, a więc zgodnie z art. 134 Konstytucji najwyzzszy zwierzchnik Sił Zbrojnych, sprawujący w czasie pokoju to zwierzchnictwo za pośrednictwem Ministra Obrony Narodowej. Jeżeli ktokolwiek powinien rozumieć własne słowa o rakiecie, która nie pyta o preferencje wyborcze, i o bezpieczeństwie stojącym ponad partyjnym sporem, to właśnie osoba pełniąca tę funkcję 🤷‍♂️ I tu pojawia się problem znacznie poważniejszy niż sama retoryka. Bo można odnieść wrażenie, że Nawrockiemu przygotowano wzniosłe przemówienie, on nauczył się jego głównych tez, dodawał zwyczajowe "drodzy państwo" i wygłosił je z odpowiednią emfazą, ale sens tego tekstu najwyraźniej gdzieś po drodze zaginął. Gdyby naprawdę rozumiał własną opowieść o roku 1920, nie przeczyłby jej kilka minut później. Lekcja została więc przedstawiona całkiem efektownie. Szkoda tylko, że osoba ją wygłaszająca - doktor historii - najwyraźniej jej nie odrobiła 🫣 #Polska #Bezpieczeństwo #Polityka

Pogrom, deklasacja… generalnie do opisywania debat nie powinno się używać metafor sportowych, ale w tym przypadku są chyba w pełni uzasadnione. Prof. Ziemowit Malecha zdeklasował Jakuba Wiecha, który co prawda jest sprawny retorycznie, ale było widać, że to nie ten poziom wiedzy i argumentacji. Polecam każdemu, kto nie chce dać się ogarnąć wszechobecnej propagandzie zielonej transformacji. Poniżej krótki fragment debaty, ale naprawdę warto zobaczyć całość. https://t.co/J0WceboyKP #debaty #propaganda #retoryka

To nie są słowa krytyki. Bo wielu ludzi może odbierać to dobrze, że Prezydent Nawrocki wzoruje się na Donaldzie Trumpie. Retoryka, scenografie przed urzędem, et cetera. Ja jednak wolałbym, aby Prezydent Polski nikogo nie naśladował, tylko był sobą. https://t.co/ClqangDfqt #Polska #Prezydent #Retoryka

Mr. President @NawrockiKN the rhetoric of hate is reaping its harvest on the streets – the response is your duty! Evil must be called evil. (translated)

Hipokryzja Kaczyńskiego i PiS ujawniona: 366 tysięcy wiz dla Afryki i Azji pod dyktando partii. Według ponad 300-stronicowego raportu Najwyższej Izby Kontroli, za rządów PiS wydano 366 551 wiz obywatelom krajów muzułmańskich, afrykańskich i azjatyckich. To była świadoma polityka obliczona na zysk z korupcji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych pod wodzą nominatów Jarosława Kaczyńskiego nie tylko nie kontrolowało, kto wjeżdża do Polski, ale wręcz zabraniało konsulom weryfikować kwalifikacje wnioskodawców. Spawacz bez uprawnień, kierowca bez doświadczenia, żaden problem - normy wizowe musiały być wykonane. Raport NIK miażdży PiS. Działania MSZ były „niezgodne z prawem, niecelowe i nierzetelne”, a cały mechanizm, „nietransparentny i korupcjogenny”. Na konsulów wywierano nieustanny nacisk, by wydawali jak najwięcej wiz, bo w Polsce masowo przyznawano zezwolenia na pracę. Brak priorytetów, brak kontroli, brak odpowiedzialności. Do Polski wpuszczano setki tysięcy osób, o których nikt nie wiedział, kim naprawdę są i co tu będą robić. Część wiz Schengen otwierała drogę do całej Europy. To ta sama partia, która przez lata straszyła Polaków „zalewem imigrantów”, budowała mur na granicy z Białorusią i krzyczała o zagrożeniu terroryzmem. Jarosław Kaczyński i jego ministrowie, Witold Waszczykowski, Jacek Czaputowicz, Zbigniew Rau, Szymon Szynkowski vel Sęk, ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność. To oni nadzorowali chaos, w którym pośrednicy zarabiali krocie, a służby ostrzegały przed ryzykiem dla bezpieczeństwa państwa. PiS wpuszczał migrantów drzwiami frontowymi, jednocześnie grając na strachu przed nimi. Skala poraża, w latach 2018–2022 Polska wydała 6,5 miliona wiz, więcej niż Niemcy czy Hiszpania. Blisko 174 tys. z tych „afrykańsko-azjatyckich” trafiło w kluczowym okresie 2021–2023. Konsulowie dostawali listy nazwisk do przyspieszenia, a system informatyczny był tak dziurawy, że nie dało się zweryfikować nawet 17 tys. wiz studenckich. To nie administracja, to maszynka do importu taniej siły roboczej i korupcji. Kaczyński, który pozycjonował się jako obrońca chrześcijańskiej Europy, pozwolił na masową migrację z krajów o zupełnie innej kulturze i strukturze społecznej. Bez debaty publicznej, bez strategii, bez troski o integrację. Tylko cyniczna gra: retoryka antyimigrancka dla elektoratu i realne interesy dla biznesu i partyjnych układów. Raport NIK to nie opinia opozycji, to urzędowy dokument państwowej instytucji kontroli. Potwierdza najgorsze podejrzenia: PiS zdradził własne hasła, naraził bezpieczeństwo Polaków i zostawił po sobie bombę demograficzną i społeczną. Jarosław Kaczyński nie może udawać, że nic nie wiedział. Jako lider partii i szara eminencja rządu odpowiada za całość. Czas na rozliczenie. Polska nie może pozwolić, by hipokryzja i niekompetencja tej ekipy pozostały bezkarne. 366 tysięcy wiz to nie statystyka, to dowód na systemowe zdradzenie interesu narodowego. PiS musi odpowiedzieć przed Polakami i przed sądem. #InstytutPrawdy #Polska #Kaczyński #PiS

Donald Trump oskarżył Chiny o zaangażowanie w hacking danych wyborczych w USA podczas swojego orędzia, jednak eksperci zauważają, że brakuje dowodów na to, by Chiny wpłynęły na wyniki wyborów w 2020 roku, a jego retoryka może mieć na celu podważenie zaufania do przyszłych wyborów i potencjalne wywołanie kolejnych niepokojów społecznych. #DonaldTrump #Chiny #wyboryUSA

Mroczny plan Trumpa? "Powtórka z ataku na Kapitol"

Dr Mirosław Oczkoś ocenił, że skrajne wypowiedzi Przemysława Czarnka szkodzą Prawu i Sprawiedliwości, a ich radykalna retoryka jest sprzeczna z polską racją stanu oraz dziedzictwem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, co może prowadzić do narastających nastrojów antyukraińskich w Polsce. #Czarnek #WizerunekPolityczny #PiS

Dr Mirosław Oczkoś: Efekt Czarnka ciągnie PiS w dół

Nagranie ataku na nastolatkę z Ukrainy w Bielsku-Białej zdobyło 14 milionów odsłon w sieci, a 62% internautów powiązało to wydarzenie z antyukraińską retoryką polityczną w Polsce, co wzbudziło emocje oraz różnorodne narracje wśród użytkowników internetu. #BielskoBiała #antyukraińska #nienawiść

Tak nagranie rozlało się w sieci. Co o zdarzeniu myślą Polacy?

„Wyobraźmy sobie chińskiego ambasadora w Japonii, który podczas obchodów rocznicy masakry w Nankinie oznajmiłby, że "Chińczycy też przecież nie są bez grzechu". Albo przedstawiciela Państwa Izrael w trakcie uroczystości w Jedwabnem (proszę wybaczyć brutalność tej paraleli), który "nie może nie wspomnieć o prokuratorach żydowskiego pochodzenia w stalinowskiej Polsce". Absurd? Oczywiście. Nigdy takich słów nie usłyszymy. Nawet gdyby ów izraelski dyplomata dodał w następnym zdaniu, że "nie tworzy przecież żadnej symetrii". Żydzi doskonale wiedzą, jakie porównania i jakie "symetrie" są usprawiedliwione, jaka retoryka sprzyja, a jaka szkodzi ich polityce historycznej. Akurat w tej domenie moglibyśmy się od nich wiele nauczyć”. Mój komentarz dla @wirtualnapolska 👇 https://t.co/d2SAhs8FWp #Polityka #Historia #RelacjeMiędzynarodowe

Rosjanom bardzo podoba się polska retoryka wobec Ukrainy. Rosyjski państwowy propagandzista Korniłow mówi wprost, że Rosja powinna wykorzystać polską antyukraińską retorykę przedwyborczą. https://t.co/SwAVGSAUS2 #Polska #Rosja #Ukraina

Oświadczenie MSWiA dot. skandalicznych wypowiedzi posła Jarosława Kaczyńskiego W związku z dzisiejszymi wystąpieniami posła Jarosława Kaczyńskiego podczas zgromadzenia publicznego w Warszawie, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potępia bezprecedensowe ataki wymierzone w funkcjonariuszy Policji oraz instytucje państwa prawa. Porównywanie Policji do „bojówek” to skandaliczne uderzenie w polski mundur i ludzi, którzy ten mundur z dumą noszą. Formułowanie tak głęboko niesprawiedliwych i krzywdzących zarzutów bezpośrednio uderza w godność tysięcy policjantek i policjantów, którzy każdego dnia, z narażeniem własnego życia i zdrowia, dbają o bezpieczeństwo Polek i Polaków. Szczególne oburzenie budzi fakt, że te skandaliczne słowa padają z ust byłego wicepremiera ds. bezpieczeństwa - osoby, która jeszcze niedawno nadzorowała resorty odpowiedzialne za ład i porządek w kraju. Prezes PiS, dla doraźnych celów politycznych, bezwzględnie próbuje niszczyć autorytet podległych niegdyś mu służb. To przejaw skrajnej nieodpowiedzialności i cynizmu, który narusza fundamenty bezpieczeństwa narodowego. Tego typu retoryka to prosta droga do anarchizacji państwa, destabilizacji porządku publicznego oraz podsycania konfliktów społecznych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewnia, że @PolskaPolicja nie ugnie się przed politycznymi naciskami ani próbami zastraszenia. Służby mundurowe będą nadal konsekwentnie i bezkompromisowo stać na straży prawa i porządku, nie dopuszczając do tworzenia chaosu i bezprawia w Polsce. #Polska #Bezpieczeństwo #Policja

Onet.pl Jul 7

Zgodnie z badaniami, tylko 43% dorosłych Amerykanów wierzy, że NATO udzieliłoby im pomocy w przypadku ataku, co stanowi najniższy wynik wśród 32 krajów sojuszu i może być związane z krytyczną retoryką prezydenta Trumpa wobec NATO. #NATO #DonaldTrump #bezpieczeństwo

Amerykanie przestają wierzyć w NATO. Sondaż ujawnia niepokojący zwrot

Błaszczak stracił rezon, gdy dowiedział się, że MON odtajni wszystkie donacje na rzecz ukraińskiej armii. Zatem również te z czasów PiS. Kubeł zimnej wody na głowy populistów walczących retoryką Kremla z rządem Koalicji 15 Października. #Polska #Ukraina #MON

Mało dyplomatyczne. Jesteście w stanie wojny, zostaliście zaatakowani, więc powinno Wam zależeć na możliwie dobrych relacjach z sąsiadami, którzy pomagają. Nam, Polakom, też nikt nie będzie mówił komu udostępniamy lotnisko, komu płacimy za starlinki, komu przekazujemy czołgi. Robimy to, bo to moralnie słuszne i dodatkowo mamy, jako Wasze sąsiad, interes w tym, abyście z Rosją wygrali. Ale taka retoryka nie pomaga. Jeśli Polska bierze pod uwagę Wasze potrzeby militarne i humanitarne (uchodźcy), byłoby zasadne brać pod uwagę Polski wrażliwość historyczną. Po wojnie bardzo wzrósł poziom sympati między naszymi narodami. Czemu przestało Wam na tym zależeć - kompletnie nie rozumiem. Przy całym szacunku, Panie ministrze #Polska #Ukraina #RelacjeMiędzynarodowe

Onet.pl Jun 26

Podczas wizyty w Waszyngtonie, premier Holandii Mark Rutte podkreślił znaczenie zwiększonych wydatków na obronę w NATO oraz potrzebę utrzymania dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi, co ma na celu zapobieżenie wycofaniu amerykańskich wojsk z Europy, mimo napięć związanych z retoryką prezydenta Trumpa. #NATO #Rutte #USA

"Ja się nie boję". Szef NATO ujawnił strategię na zjednanie Trumpa
Magda Jun 25

Najbardziej rzucił mi się w oczy sam początek wywiadu Jędrzejewskiego u Stanowskiego. Jeszcze nie padły zarzuty. Jeszcze nie było żadnych “dowodów”. A narracja była już ustawiona. Nie “dr Kacprzyk”. Nie “Dawid Kacprzyk”. Tylko “Dawidek”. I nie raz. Najpierw mówi tak Jędrzejewski, a chwilę później Stanowski bez mrugnięcia okiem przechodzi na dokładnie to samo. Przez sporą część rozmowy obaj mówią o dorosłym lekarzu per “Dawidek”. Jakby od początku trzeba było widzowi zasugerować, że nie chodzi o lekarza, tylko o jakiegoś smarkacza, którego zaraz ustawi się do pionu. To nie jest niewinne zdrobnienie. W psychologii to klasyczny framing, czyli ustawienie odbiorcy jeszcze zanim usłyszy argumenty. Do tego dochodzi infantylizacja. Mówienie o dorosłym lekarzu per “Dawidek” podświadomie odbiera mu powagę, autorytet i wiarygodność. A kiedy taki zabieg poprzedza serię bardzo poważnych oskarżeń, retoryka ma na to jeszcze jedną nazwę: poisoning the well, czyli “zatruwanie studni”. Najpierw ustawiasz odbiorcy obraz człowieka, a dopiero później opowiadasz o nim całą historię. Efekt jest prosty - wszystko, co słyszysz później, wpada już do wcześniej przygotowanej szufladki. Najciekawsze jest to, że później ten sam człowiek opowiada o empatii, etyce i moralności. Serio, czasem wystarczy posłuchać nie tylko co ktoś mówi, ale jak mówi. Bo właśnie tam bardzo często zaczyna się manipulacja. #psychologia #manipulacja #media

Gdyby Ireneusz Jaki nie był ojcem europosła i wiceprezesa PiS Patryka Jakiego, byłby nikim i prawdopodobnie nigdy nie usłyszelibyśmy o tej sprawie. Albo raczej, sprawa skończyłaby się tak, jak kończą się setki podobnych w Polsce rządzonej przez „partię prawa i sprawiedliwości”, szybko, cicho i z dymisją winnego. Ale ponieważ Jaki senior nosi nazwisko jednego z najbardziej rozpoznawalnych twarzy obozu władzy, cała maszyna propagandowo-prawna PiS ruszyła na najwyższych obrotach. Mobbing to atak PO, a skargi pracowników, to tylko fałszywki wrogów, natomiast kontrola PIP, to drobiazg do zignorowania lub podważenia. Wiosną 2022 roku w opolskich Wodociągach i Kanalizacji wybuchła "bomba". Pracownicy anonimowo alarmowali, że prezes Ireneusz Jaki stosuje mobbing, poniża ludzi, podnosi głos, publicznie upokarza, tworzy atmosferę strachu. Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła nieprawidłowości. Rada Nadzorcza, po długich przepychankach, w końcu odwołała Jakiego w listopadzie 2023 roku. Wydawałoby się: standardowa sprawa. Szef spółki komunalnej nie radzi sobie z ludźmi, dostaje kopa. Tylko że to nie był zwykły prezes, to nietykalny ojciec Patryka Jakiego, człowieka, który w PiS budował wizerunek twardego antykorupcyjnego wojownika. I nagle cała retoryka partii o „walce z układami” i „ochronie zwykłych ludzi” poszła w... Patryk Jaki interweniował osobiście, odwiedzał PIP, oskarżał prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego o „sitwę” i „zemstę”. Media obozu władzy biły na alarm: to nagonka, ojciec jest niewinny, a atakują go, bo syn jest niewygodny. Sąd w końcu umorzył niektóre postępowania, prokuratura też. PiS triumfował „niewinny!”. Ale nawet jeśli formalnie nie udowodniono mobbingu w stopniu karnym, to fakt pozostaje faktem, przez lata w spółce panowała toksyczna atmosfera, pracownicy bali się odezwać, a państwo PiS, zamiast chronić słabszych, chroniło swojego. To nie była pierwsza posada Ireneusza Jakiego za „łaską” obozu. Przed WiK był doradcą prezydenta Opola z ramienia lewicy, potem nagle awansował w czasach PiS. Syn w europarlamencie i na szczytach partii, ojciec na ciepłej posadzie w spółce komunalnej, idealny model „sukcesu” według standardów Zjednoczonej Prawicy. A gdy zrobiło się gorąco w Opolu, nowa posada w Otwocku, w urzędzie miasta rządzonego przez „złote dziecko PiS”. Jedyny kandydat w konkursie. Czysty przypadek, oczywiście. To jest właśnie sedno bezczelności PiS i Ireneusza Jaki, nie chodzi tylko o jednego prezesa i jego styl zarządzania. Chodzi o system, w którym dla „swoich” nie obowiązują te same reguły co dla reszty. Pracownikowi za mniej grozi dyscyplinarka i sąd. Dla ojca prominentnego polityka PiS, rusza cała machina obronna, media, interwencje polityków, sądy, prokuratura i w końcu nowa synekura. PiS od lat opowiada bajki o „elicie moralnej”, „walce z układami” i obronie zwykłego człowieka. Tymczasem gdy zwykli pracownicy wodociągów skarżą się na mobbing ze strony człowieka z ich obozu, stają się nagle „nagonką”, „sitwą” i „wrogami”. Hipokryzja tej partii nie ma dna. Sprawa Ireneusza Jaki to nie jest tylko lokalna opolska historia, to także symbol tego, czym stało się partia Kaczyńskiego, partią rodzinnych interesów i zależności, w której lojalność wobec partii jest ważniejsza niż prawo pracownicze, przyzwoitość czy zwykła sprawiedliwość. #InstytutPrawdy #PiS #mobbing #polityka

Z sejmowej mównicy Jarosław Rzepa z PSL podsumował hejtera na usługach stalinowskich łbów Dariusza Mateckiego: „Nie jest pan żadnym reprezentantem narodu. Jest pan zwykłym politycznym pasożytem, który żeruje na najniższych instynktach nie mając do zaoferowania nic poza nienawiścią” — powiedział poseł do Dariusza Mateckiego. „Pana obecność w polskiej polityce to smutne świadectwo postępującej degradacji standardów, za którą jako poseł, ponosi pan pełną odpowiedzialność. Pana wystąpienia nie są już nawet polityką. To ordynarny, rynsztokowy bełkot, który w każdym, przyzwoitym człowieku, wywołuje wyłącznie głębokie zażenowanie i odruchy odrazy. Wydaje się pan być człowiekiem wyzutym z jakichkolwiek hamulców moralnych. Dodał, że jedynym sensem sprawowania władzy przez Mateckiego jest "sianie zamętu i karmienie własnych kompleksów agresją. Pana retoryka oparta na tanich emocjach i prymitywnych manipulacjach obnaża pana intelektualną nicość”. Poseł Jarosław Rzepa #Polityka #Debata #Krytyka

Baronowa PiS posłanka Anna Paluch, okupuje komunalne lokum za 116 zł. miesięcznie, i od lat 90-tych blokuje dach nad głową dla prawdziwych potrzebujących. Anna Paluch, wieloletnia posłanka Prawa i Sprawiedliwości, od ponad trzydziestu lat mieszka w 38-metrowym mieszkaniu komunalnym w Krościenku nad Dunajcem. Płaci za nie śmiesznie niską kwotę – zaledwie 116,43 zł miesięcznie. To nie żart. Podczas gdy zwykli mieszkańcy Pienin walczą o jakikolwiek lokal socjalny, „Baronowa PiS z południa Polski”, jak ją nazywają media, siedzi w gminnym mieszkaniu jak u siebie. Powierzchnia- 38,3 m². Czynsz za metr kwadratowy - około 3 zł. Dla porównania, średni czynsz rynkowy w regionie to tysiące złotych. Posłanka zarabia miesięcznie ponad 25 tysięcy złotych brutto (dieta, uposażenie poselskie plus emerytura). Rocznie wychodzi jej ponad 300 tys. zł dochodu. I mimo to korzysta z pomocy mieszkaniowej przeznaczonej dla najuboższych Paluch wprowadziła się do tego lokalu w połowie lat 90. Wtedy jeszcze nie była posłanką, ale już wtedy mieszkanie dostała w okolicznościach, które budziły wątpliwości. Od 2005 roku zasiada w Sejmie z ramienia PiS, i ani myśli zwolnić lokal. W międzyczasie budowała własny dom, który według doniesień jest już gotowy do zamieszkania. Mimo to nadal blokuje komunalne mieszkanie. W Krościenku czekają na lokale rodziny z dziećmi, w tym jedna z szóstką potomstwa. Gmina ma ograniczoną pulę mieszkań komunalnych, a Paluch po prostu siedzi i nie puszcza. To nie jest „prawo do dachu nad głową”. To przywilej polityczny w czystej postaci. Posłanka, która na mównicy Sejmu lubi mówić o solidarności i pomocy słabszym, w praktyce zabiera miejsce tym, którzy naprawdę toną. Gdy dziennikarze pytają ją o sprawę, reakcja jest żenująca. Zamiast konkretnej odpowiedzi, zasłanianie się Janem Pawłem II i atakami na media. „Dopóki nie przeprosicie za atak na Ojca Świętego...” - takie teksty słyszymy od osoby, która co miesiąc oszczędza na czynszu kwoty, za które przeciętna rodzina kupuje zakupy na tydzień. PiS przez lata budował wizerunek partii „ludu” i „zwykłych ludzi”. Tymczasem jedna z jej prominentnych przedstawicielek od dekad korzysta z komunalnego dobrobytu, którego sama partia rzekomo broni przed „liberałami i elitami”. Gdzie chrześcijańska etyka pracy i solidarności, o której tak chętnie mówią? Anna Paluch jest beneficjentką układu, w którym polityk z długim stażem może latami siedzieć w tanim lokalu, podczas gdy młodzi ludzie, wielodzietne rodziny i osoby w trudnej sytuacji materialnej dostają odmowy. To modelowy przykład tego, jak polityczna klasa w Polsce dba o własne interesy, pod przykrywką „służby narodowi”. Czas, żeby posłanka Paluch wreszcie oddała to mieszkanie. Niech udowodni, że jej słowa o pomocy potrzebującym nie są tylko pustą retoryką z kampanijnego spotu. Bo na razie wygląda to tak, jakby PiS miało dwa standardy: jeden dla wyborców i drugi dla swoich baronów. #InstytutPrawdy #Polityka #Mieszkalnictwo #Solidarność