Oddziały mają problemy z obsadą dyżurów bo sami i wasze związki blokujecie możliwości zwiększenia ilości lekarzy na studiach i zrobienia przez nowych specjalizacji. To daje wam gwarancję monopolu i większych zarobków. Szpitale od lat funkcjonują na skraju wydajności bo od lat ten system jest cementowany, a żaden rząd nie chce się za was zabrać. Dlatego szpitale nie mają pieniędzy bo to wy, a raczej wasza garstka wysysacie chorendalne kwoty za dyżury, szantażujecie ludzi że niby was zabraknie przy łóżkach pacjentów, że wyjedziecie za granicę. Powiem Panu tak , jedźcie za granicę, tam już was sporo wyjechało ale tylko nieliczni są szanowani. Tam zarabia się za pracę i wiedzę. A tutaj kasa leci wam za darmo, za umowy które podpisaliście a was nawet nie ma w szpitalu. I teraz najlepsze, żeby to zmienić wystarczy jeden przepis. Pracujesz w państwowej opiece zdrowotnej albo w prywatnej. Nie ma łączenia. I wie Pan co 95% wybierze Państwową, bo wy prywatnie nie istniejecie nie mając dostępu do szpitali, bo tylko dlatego do was ludzie chodzą prywatnie nabijając wam kasę żebyście ich leczyli w szpitalu. Tyle w temacie. Jako grupa zawodowa jesteście na dzień dzisiejszy zerem. A jeszcze jedno , kto opłaca studia medyczne? Czy one nie są przypadkiem darmowe? Dlatego po studiach powinniście pracować przez co najmniej 10 lat za średnią krajową. #zdrowie #medycyna #systemochronyzdrowia
Kafir Afgan napisał: A ja mogę się pod tym podpisać. Widziałem wojnę domową w Jugosławii. Byłem tam rok. Widziałem takie okrucieństwa, o jakich w najczarniejszych snach mi się nie śniło. Nie wyleczyłem się z tej traumy nigdy. Gdzieś to wciąż we mnie siedzi i jest chyba gorsze od własnych przeżyć pod ogniem przy ciężkiej wymianie ognia między walczącymi, będąc w środku tego gówna. A oto jego słowa, autor - Kafir Afgan: Ironią losu największy wysyp ludzi powtarzających kremlowskie brednie, usprawiedliwiających Rosję i mizdrzących się do rosyjskiego żołnierza pojawił się ostatnio właśnie po prawej stronie. Czy mam z tym problem? A skądże. Wiedziałem, że tak będzie, bo najciemniej jest zawsze pod latarnią. Rosjanie też o tym wiedzą. Dlatego nie szukają wyłącznie komunisty z legitymacją, futrzaną czapką i portretem Putina nad łóżkiem. Biorą każdego, kogo da się wykorzystać. Jednego kupią za pieniądze. Drugiego za stanowisko. Trzeciego złapią na urażone ego. Kolejnemu wmówią, że walczy o Boga, naród, tradycję i wartości. Następny będzie zwyczajnym pożytecznym idiotą, który z własnej głupoty zrobi dla Moskwy więcej niż zawodowy agent. A gdy nic innego nie działa, zawsze zostaje szantaż, kompromat i strach. Wywiad nie przebiera w środkach przynajmniej obcy, liczy się cel, a cel uświęca środki. Rosyjskie służby nie pytają, czy jesteś lewicowy, prawicowy, narodowy, ludowy czy kosmiczny. Pytają tylko, czy jesteś użyteczny. I kiedy wywiad oceni, że „podłoże konfliktu” jest gotowe przychodzi WOJNA. Najgorszą wojną nie jest wojna hybrydowa. Nie jest nią nawet klasyczna wojna z obcym agresorem, kiedy wiadomo, kto stoi po drugiej stronie, ma obcy mundur, obcą flagę i karabin skierowany w twój kraj. Najgorsza jest wojna domowa. Bo wtedy nie zabija się tylko przeciwnika z karabinem. Zabija się jego żonę, dzieci, rodziców i bliskich, żeby jego ból był większy. Żeby zaspokoić pragnienie zemsty. Żeby pokazać, że nienawiść nie ma już żadnych granic. W wojnie domowej nie wystarcza pokonać wroga. Trzeba go upokorzyć, zniszczyć jego rodzinę, spalić dom i wymazać pamięć. Człowiek przestaje wtedy widzieć drugiego człowieka. Widzi zdrajcę, robaka, podczłowieka i cel. I właśnie wtedy budzą się prawdziwe demony. Nie będę rzucał wyssanymi z palca statystykami, ale nie mam złudzeń: ogromna część ludzi nosi w sobie ten krwiożerczy mechanizm. Dzisiaj jest uśpiony, bo trzymają go prawo, wychowanie, strach przed karą, rodzina, praca i codzienność. Ale wystarczy odpowiednio długo sączyć jad. Najpierw człowiek się śmieje z przeciwnika. Potem nim gardzi. Następnie zaczyna uważać go za zdrajcę. Później przyzwala, żeby ktoś go pobił. W końcu dochodzi do wniosku, że jego śmierć byłaby dobra dla ojczyzny. A kiedy krew już popłynie, wszystkie wcześniejsze hamulce znikają. Zemsta nie rodzi się w miesiąc. Ona dojrzewa latami. Karmi się krzywdą, upokorzeniem, propagandą i codziennym przekazem, że sąsiad nie jest już sąsiadem, tylko wrogiem. Że członek rodziny, który głosuje inaczej, nie błądzi, tylko zdradza. Że druga połowa narodu nie zasługuje na rozmowę, lecz na karę. I ten jad Rosja sączy w Polskę od lat. Dzieli nas na dwa, trzy i pięć plemion. Każdemu daje innego wroga. Jednym Ukrainę. Drugim Niemcy. Trzecim Unię Europejską. Czwartym uchodźców. Piątym sąsiada, który głosował inaczej. Narracje są różne, ale cel pozostaje ten sam: Polak ma bardziej nienawidzić drugiego Polaka niż Moskwy. Bo narodu skłóconego nie trzeba pokonywać czołgami. Wystarczy dać mu zapałki i patrzeć, jak podpala własny dom. Żołnierze wyklęci byli na straconej pozycji. Wiedzieli, że nie odzyskają państwa, że Zachód nie przyjdzie, a sowiecka machina ich zmieli. Mimo to walczyli, bo nie godzili się na rosyjski but, narzuconą władzę i państwo zbudowane na bagnetach okupanta. Był w nich gen niezawisłości. Był też gniew, rozpacz i zemsta po wojnie, zdradzie, torturach i mordach. Bo wojna domowa nie kończy się wtedy, gdy milkną działa. Ona siedzi w ludziach, rodzinach i grobach przez następne pokolenia. I teraz wyobraźcie sobie, że kiedyś rosyjska agentura wpływu, pożyteczni idioci oraz polityczne miernoty doprowadzają w Polsce do paraliżu państwa, przejęcia władzy przez ludzi Moskwy albo rosyjskiej okupacji. Myślicie, że wszyscy grzecznie opuszczą głowy? Nie. Znowu powstanie podziemie. Znowu pojawią się ludzie ścigani po lasach, piwnicach i ruinach. Ponownie jedni nazwą ich bandytami, a drudzy bohaterami. Ponownie sąsiad będzie donosił na sąsiada. Znowu ktoś będzie wykonywał wyroki, ktoś inny palił domy, a jeszcze ktoś mordował rodziny „dla przykładu”. Znowu będzie wojna domowa. i znów będą groby. Ponownie przez dziesięciolecia będziemy pytać, kto był bohaterem, kto zdrajcą, kto oprawcą, a kto tylko wykonywał rozkazy. Dlatego każdy polityk, publicysta, ksiądz, celebryta albo internetowy patriota, który dzień po dniu sączy nienawiść do drugiej części narodu, nie uprawia już polityki. On gromadzi benzynę pod przyszły pożar. Może robi to świadomie. Może za pieniądze. Może z głupoty. Może z ambicji. Dla skutków nie ma to większego znaczenia. Rosyjskiej agentury wpływu nie zwalcza się patriotycznym tweetem, konferencją prasową i komisją obsadzoną partyjnymi kolegami. Zwalcza się ją kontrwywiadem, prokuraturą, prawem i państwem, które ma jaja sprawdzać również tych stojących najbliżej latarni. Bo kiedy demony już wstaną, nie będzie czasu pytać, kto je obudził. Będziemy zajęci grzebaniem własnych trupów. Zdjęcie moje, z Jugosławii #wojna #domowa #trauma
Żelazo za krew. Jak uratowaliśmy Polskę przed Putinem. ⤵️ 🟥Czas powiedzieć to sobie brutalnie szczerze - w kategoriach polskiego interesu narodowego i twardej Realpolitik: prowadziliśmy politykę asertywną i transakcyjną, i była to najbardziej opłacalna transakcja w historii polskiego bezpieczeństwa. 🟥Niektórzy zapewne oczekują, że będę się tłumaczył z wykazu sprzętu przekazanego Ukrainie na początku wojny. Nie będę. Jestem z niego dumny. Ta lista to polska polisa ubezpieczeniowa na życie. 🟥To rachunek za ocalenie polskiej krwi, naszej przyszłości. Każdy czołg, każda sztuka amunicji z tego wykazu to był pocisk, który zniszczył rosyjski potencjał daleko od naszych granic – zanim mógł zagrozić Polsce. Te decyzje zapadały w pierwszej, krytycznej fazie wojny, gdy Kijów mógł upaść, a Polska mogła stracić państwo buforowe. 🟥Kiedy patrzę na tę listę, widzę tysiące uratowanych istnień polskich żołnierzy. Widzę armię Putina zatrzymaną pod Kijowem, która – gdyby nie ten sprzęt – dziś mogłaby się szykować do ataku na Warszawę. Rosja stanęłaby na znacznie dłuższej granicy z Polską i mogłaby skoncentrować przeciw nam wielokrotnie większe siły. 🟥Kiedy Tusk i Europa chcieli wysyłać Putinowi kwiaty i wierzyła w dialog z nim, a Ukrainie 5 000 hełmów, my wysłaliśmy czołgi, żeby zbrodniarz Putin nie zrealizował swojego chorego marzenia – poszerzenia rosyjskiej strefy wpływów. 🟥Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli. A dzisiaj, zamiast płakać nad starymi czołgami, wzywam rząd: bierzcie się do roboty i zapełniajcie polskie magazyny supernowoczesnym, polskim sprzętem z programu #PoweredbyPoland! 🟥Nasza polityka wobec Ukrainy nie była „służeniem" komukolwiek. Była transakcją: żelazo za krew. Polisą, na którą było nas w końcu stać, dzięki uzdrowieniu polskich finansów publicznych przez rząd @pisorgpl. 🟥I nie pozwolę również, żeby ktokolwiek fałszował prawdę o naszej postawie wobec Zbrodni Wołyńskiej. Skrajną nieprawdą jest twierdzenie, prezydent @AndrzejDuda, prezes @OficjalnyJK bądź ja, nie poruszaliśmy kwestii Wołynia. 🟥Nie było praktycznie żadnej mojej poważnej rozmowy z premierem @Denys_Shmyhal czy prezydentem @ZelenskyyUa , podczas której nie stawiałbym sprawy jasno: musi być prawda, muszą być ekshumacje, musi być godny pochówek polskich ofiar. 🟥Gdyby nie konsekwentna praca mojego bliskiego współpracownika @michaldworczyk, ówczesnego prezesa @ipngovpl a dziś Prezydenta @NawrockiKn i twarda postawa całego naszego rządu, ekshumacje nie ruszyłyby z miejsca. 🟥To nie był gest dobrej woli strony ukraińskiej. To był efekt naszej presji, naszych rozmów i naszego konsekwentnego domagania się prawdy. 🟥Możecie nas krytykować. Możecie spierać się z naszymi decyzjami. Ale nie kłamcie, że milczeliśmy w sprawie Wołynia. Nie kłamcie, że oddaliśmy polską pamięć za polityczne gesty. To właśnie dzięki naszej twardej postawie sprawa ekshumacji wreszcie zaczęła się posuwać naprzód. 🟥Dwa zdania o gospodarce. Jednocześnie dbaliśmy o stabilną pozycję Polski na świecie. Nie mogliśmy dopuścić do obniżenia ratingu naszego kraju, utraty zaufania inwestorów ani pogorszenia oceny Polski na światowych rynkach. A stałoby się tak. Niechybnie, gdyby Ukraina upadła. 🟥Potwierdzeniem skuteczności tej polityki była ogłoszona w marcu 2022 roku inwestycja Google w Warszawie warta około 2,7 miliarda złotych. Amerykańskie wojska wzmacniały naszą flankę, a amerykański kapitał płynął nad Wisłę. To był realny dowód, że Polska pozostała w tamtym krytycznym momencie bezpiecznym, stabilnym i wiarygodnym państwem. Ukraina jako mur ogniowy ⤵️ 🟥Ukraina jest dla Polski państwem buforowym - strategiczną głębia bezpieczeństwa, która geopolitycznie się nam opłaca. Wiąże rosyjski potencjał ofensywny tysiąc kilometrów od naszej granicy. 🟥Spójrzmy na liczby. Granica Polski z Białorusią liczy 418 km, z obwodem królewieckim – 210 km, a odcinek rozgraniczający morze terytorialne z Federacją Rosyjską – kolejne 22 km. Razem daje to 650 km bezpośredniego sąsiedztwa z Rosją i jej sojusznikiem. Gdyby Ukraina – z granicą liczącą 535 km – nie utrzymała się przed naporem agresora, Polska musiałaby bronić łącznie niemal 1200 km granicy. To o sto kilometrów więcej niż liczy dziś cała linia frontu na Ukrainie. 🟥Rosja była i jest dla nas zagrożeniem. Takie są fakty. Stale to udowadnia swoimi działaniami. Jeżeli ktoś dziś przekonuje, że Rosja nam nie zagraża, to są tylko dwie możliwości: albo jest całkowicie zatruty rosyjską propagandą, albo gdzieś na Łubiance leży jego teczka. Nie wiem, co jest gorsze. 🟥Putin już zaatakował Polskę. Nie czołgami, ale metodami wojny hybrydowej. Wspólnie z reżimem Łukaszenki wykorzystuje nielegalnych migrantów jako broń przeciwko polskiej granicy, naszym funkcjonariuszom i bezpieczeństwu państwa. Przypominam, że jeden z naszych żołnierzy poniósł śmierć na granicy, broniąc Polskiej ziemi. 🟥Wszystkim politykom, którzy twierdzą, że Rosja nam nie zagraża, proponuję prosty test: niech przyjmą do swoich domów nielegalnych migrantów sprowadzanych na granicę polsko-białoruską przez rosyjskie i białoruskie służby. Jeżeli według nich nie jest to atak, lecz gest dobrej woli Putina, to niech pan Grzegorz Braun i inni przyjmą ten „rosyjski prezent” pod własny dach – wspólnie z lewicowymi aktywistkami. 🟥Od 2022 roku wojna wiąże rosyjskie siły, dając państwom wschodniej flanki @NATO czas na własne zbrojenia. Przez cały ten okres Rosja wyzbywa się sprzętu i zasobów ludzkich – giną jej żołnierze, niszczone są jej czołgi i samoloty. 🟥Upadek Ukrainy i jej podporządkowanie Kremlowi oznaczałoby radykalne przesunięcie stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Rosja zyskałaby ogromny potencjał terytorialny, gospodarczy i polityczny, a zwycięstwo nad Kijowem stałoby się dla moskiewskich elit silnym bodźcem do dalszej ekspansji. 🟥Polska utraciłaby kluczową głębię strategiczną, stając się państwem przytulonym do agresywnego imperium świeżo po wygranej wojnie – zmuszonym do permanentnego funkcjonowania w stanie podwyższonego zagrożenia militarnego, z granicą wschodnią przekształconą w zmilitaryzowaną linię stałej konfrontacji. Przekonanie Kremla o słabości determinacji Zachodu oznaczałoby też coraz śmielsze testowanie spójności NATO i granic użycia Artykułu 5. – operacjami hybrydowymi lub incydentami zbrojnymi na terytorium NATO. 🟥Co więcej, szybki upadek Ukrainy oznaczałby, że rosyjska armia nie poniosłaby strat demograficznych, gospodarczych i sprzętowych porównywalnych z tymi, jakie generuje przewlekła wojna pozycyjna. Oszczędzone zasoby pancerne i lotnicze byłyby gotowe do dyslokacji wzdłuż granic z Polską, zmuszając nas do gwałtownego zwiększenia wydatków na obronność kosztem reszty gospodarki. Do tego doszłaby bezprecedensowa fala uchodźców, większa niż ta z 2022 roku, oraz przejęcie przez Rosję kontroli nad ukraińskim sektorem rolnym i surowcowym – potężne narzędzie szantażu ekonomicznego wobec Unii Europejskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki. Usłyszeć, jak bije zegar historii ⤵️ 🟥Wyobraźcie sobie, że płonie dom waszego sąsiada, a silny wiatr wieje prosto na wasz drewniany dom. Co robicie? Zamykacie się w środku, licząc, że ogień sam zgaśnie? Nie! Bierzecie wszystkie wiadra, węże i wodę, jaką macie, i rzucacie w ten pożar tam, u sąsiada – bo wiecie, że gdy spłonie jego dom, wy będziecie następni. 🟥W 2022 roku wiatr wiał prosto na Polskę. Kijów był okrążony z trzech stron, a część zachodnich przywódców mówiła nam, że Ukrainy już nie ma i że Kijów padnie za dwa tygodnie. Rosyjskie czołgi mogły w każdej chwili stanąć w Dorohusku i Przemyślu. Rzuciliśmy wtedy w ten pożar nasze stare, poradzieckie czołgi, żeby zdusić ogień jak najdalej od naszych granic – i kupić Polsce bezcenny czas. 🟥Sprzęt, który przekazaliśmy wówczas, był w większości technologicznie przestarzały i tak czy inaczej przewidziany do wycofania w ramach modernizacji armii– zastępowania T-72 przez Abramsy czy K2. 🟥To także kwestia malejącej krańcowej użyteczności pomocy. Na początku wojny każda dostawa miała ogromne znaczenie operacyjne – każdy czołg czy zestaw przeciwlotniczy mógł zaważyć na obronie konkretnego miasta, bo front był płynny, a Ukraina osamotniona. W warunkach dzisiejszej wojny pozycyjnej dodatkowy sprzęt ma mniejszy wpływ na przebieg działań. 🟥Dziś wojna jest inna – drony i rakiety latają nad naszymi głowami. Oddanie Ukrainie elementów systemów Patriot, które bronią polskiego nieba, oznacza oddanie naszego piorunochronu. Pocisków PAC-3 MSE obecnie nie da się kupić. To jest towar głęboko deficytowy, kluczowy strategicznie. Na pozbywanie się go nie ma i nie będzie mojej zgody. 🟥To sytuacja bez porównania z poprzednimi transakcjami. Kto zestawia te dwa okresy ze sobą jest zwykłym manipulatorem. Nie sposób zestawić uszczuplania najnowocześniejszego dostępnego systemu obrony powietrznej z, dajmy na to, przekazaniem Leopardów, takich modeli jakich nie produkuje się od 1992 roku – przestano je produkować ok. 7 miesięcy po tym jak Ukraina uzyskała niepodległość. 🟥Polityka to nie jest zdjęcie – to film. W 2022 roku na zegarze historii była za pięć dwunasta: albo Ukraina padnie i Putin z całą potęgą stanie na granicy z Polską, albo zrobimy z niej bufor bezpieczeństwa. Dziś, w 2026 roku, zegar bije inaczej. Wojna dynamiczna zamieniła się w pozycyjną, a to daje szersze pole do negocjacji. 🟥Mamy dziś czas, by powiedzieć twarde „nie" roszczeniom, które szkodzą polskim rolnikom czy przewoźnikom, albo godzą w pamięć ofiar Wołynia. Mamy czas, by oczekiwać konkretów i ich realizacji. Kto tego nie rozumie, kto miesza rok 2022 z rokiem 2026, zachowuje się jak człowiek, który w środku upalnego lata zakłada kożuch, bo pamięta, że w grudniu było mu zimno. Wtedy ratowaliśmy Europę Środkową przed upadkiem. Dziś budujemy Twierdzę Polska. To dwa różne etapy tej samej wojny. Transakcja stulecia ⤵️ 🟥Użyliśmy Ukrainy jako bufora i żywej tarczy – i mówię to bez cienia zażenowania, bo to była najtwardsza, najbardziej brutalna polska racja stanu od dekad. Zrobiliśmy deal, o którym polscy królowie mogli tylko pomarzyć. 🟥Zrealizowaliśmy marzenie Piłsudskiego – odepchnęliśmy śmiertelnego wroga od naszych granic cudzymi rękami. Pierwszy raz od setek lat to nie my musieliśmy krwawić za wolność – ktoś inny kupił nam czas. Jeśli ruskie pachołki uważają, że lepiej było trzymać ten sprzęt w magazynach albo w muzeach, to oni są zdrajcami polskiego interesu narodowego. Gdyby w 2022 roku posłuchano ich rad, dziś nie dyskutowalibyśmy w Sejmie o cenach prądu, tylko nasłuchiwali huku rosyjskiej artylerii w Lublinie. 🟥To była bardzo dobra „inwestycja”, dokonana po to, by żaden polski ojciec i polski syn nie musiał dziś zakładać munduru i ginąć na wschodniej granicy. Oddając stary, postsowiecki sprzęt, zrobiliśmy miejsce na najnowocześniejsze uzbrojenie: Abramsy, K2, HIMARS-y, F-35. Czas, który Ukraińcy kupili dla Europy, my jako jedyni w pełni wykorzystaliśmy na transformację naszej armii, przeznaczając na obronność 4% PKB i pozostawiając kolejnemu rządowi budżet pełen środków na zbrojenia. 🟥Trzeba otwarcie i uczciwie powiedzieć, że nic z tego wszystkiego by nie wyszło, gdyby nie prosty fakt, że Polska w końcu miała pieniądze. A miała je, ponieważ dokonaliśmy gruntownej naprawy finansów publicznych. 🟥Wracając do sprzętu, który trafił z Polski na Ukrainę – nie mówimy tu wyłącznie o darowiznach. W latach 2022–2023 Ukraina kupiła w Polsce sprzęt wojskowy o łącznej wartości 2,216 mld euro. To są konkretne pieniądze, które trafiają do Polski. Nasz przemysł zbrojeniowy przeżywa dziś największy boom od czasów PRL. Krab, Piorun, Rak, Rosomak stały się markami eksportowymi dzięki sukcesom odnotowanym na polu walki. Nasza pomoc dla Ukrainy była jednocześnie największą kampanią reklamową polskiej broni w historii – przełożyła się na nowe linie produkcyjne, wzrost zatrudnienia, inwestycje technologiczne i eksport. 🟥Polska stała się przy tym hubem produkcyjnym dla Zachodu: USA, Korea Południowa i Wielka Brytania traktują nas dziś jako centrum serwisowe i produkcyjne komponentów ich najnowszych systemów. 🟥To wszystko nie wyklucza się z dbaniem o to, aby polityka wobec Ukrainy była stale polityką asertywną – taką, jaką prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przykładem niech będzie wprowadzone 15 kwietnia 2023 roku embargo na ukraińskie artykuły rolne, w obronie polskiego rynku, niezależnie od nacisków instytucji unijnych. Gdy embargo wygasło w połowie września 2023 roku, mimo nacisków Unii Europejskiej i samej Ukrainy, natychmiast nasz rząd wprowadził kolejne. Konkluzja ⤵️ 🟥Nie byliśmy sługami Ukrainy. Nie służyliśmy Ukrainie. Służyliśmy Polsce. Bo mamy Polskie obowiązki. Dlatego wsparcie Ukrainy w 2022 traktowałem I traktuję jako element polskiej doktryny bezpieczeństwa, a nie akcję charytatywną dla ukraińskich elit. 🟥W 2022 roku zatrzymywaliśmy Rosję jak najdalej od naszych domów. Dziś naszym obowiązkiem jest odbudować zapasy, bronić polskiego nieba i prowadzić wobec Kijowa politykę asertywną i opartą na wzajemności. 🇵🇱 #Polska #Bezpieczeństwo #Ukraina
Wśród absolwentów prawa w UK jest ostatnio moda, aby pisać na LinkedIn, że “przyjęli propozycję od uniwerku X, aby robić tam specjalizację zawodową”. Nie, że aplikowali jak wiele innych osób i dostali się. Nie, że od trzeciego roku stresowali się każdą możliwą oceną poniżej maksymalnej i szantażowali wykładowców, aby tylko mieć większe szanse dostać się na Diploma. Tylko to uniwersytet do nich wyszedł z inicjatywą. Wziął, wstał i poprosił ich o robienie u siebie specjalizacji. A oni z przyjemnością to akceptują, bo przecież mają tyle innych opcji. Nie wiem czy to bardziej żenujące czy straszne w którym kierunku zmierzamy jako społeczeństwo. #prawo #edukacja #socjalne
ROSJA MA ATOM, ARMIĘ I IMPERIUM W GŁOWIE. UKRAINA WALCZY O PRZEŻYCIE. A CZĘŚĆ POLSKI DALEJ MA PAŁĘ Z MATEMATYKI I GEOGRAFII Porównajmy potencjały tak na zimno. Bez serduszek, bez chorągiewek i bez tej intelektualnej kawy z mlekiem sojowym, którą karmią ludzi zawodowi patrioci z internetu. Ukraina to około 37 milionów ludzi. Rosja to około 130 milionów, a według części zestawień nawet więcej. Już sam stosunek ludności daje Moskwie przewagę około trzy i pół do jednego. To nie jest drobna różnica. To jest worek mięsa, rezerw, poborowych, robotników, kierowców, mechaników, matek płaczących nad trumnami i dalej działającego państwowego młyna do mielenia ludzi. W żołnierzach czynnych różnica jest mniejsza, bo Ukraina jest już państwem zmobilizowanym wojną. Szacunki mówią o około 900 tysiącach żołnierzy po stronie Ukrainy i około 1,3 miliona po stronie Rosji. Ale w potencjale ludzkim Rosja dalej ma głębszy dół. Ludzi zdolnych do służby ma kilka razy więcej. Ukraina walczy a w zasadzie już pluje krwią z płuc. Rosja walczy brudnym magazynem, łagrem, poborem, demografią i pogardą dla własnych trupów. W sprzęcie bajki dla dzieci też nie ma. Czołgi: około 1120 Ukraina, około 5630 Rosja. Pojazdy opancerzone, czyli transportery, BWP, wozy wsparcia i całe to żelastwo do wożenia piechoty pod ogień: około 45 tysięcy Ukraina, ponad 126 tysięcy Rosja. Artyleria samobieżna: Ukraina około 680 kontra Rosja ponad 3600. Artyleria holowana: Ukraina około 625 kontra Rosja prawie 6000. Wyrzutnie rakietowe: około Ukriana 288 kontra Rosja prawie 2500. W powietrzu przepaść jest jeszcze bardziej brutalna. Ukraina ma około 350 statków powietrznych. Rosja ponad 4200. Myśliwce: około 88 kontra ponad 860. Śmigłowce: około 140 kontra ponad 1600. Śmigłowce szturmowe: około 39 kontra ponad 550. Dlatego Ukraina nadrabia dronami, rozpoznaniem, pomysłowością, zachodnią pomocą, krwią i tempem uczenia się, które zawstydza rosyjski beton. Bo w klasycznej tabelce Rosja wygląda jak walec. Zardzewiały, pijany, prowadzony przez idiotów, ale nadal walec. Do tego dochodzą pieniądze. W 2026 roku Moskwa dalej pompuje w wojsko potężne środki. Planowane rosyjskie wydatki wojskowe czyli około 190–193 miliardy dolarów przy. To nie jest sąsiad z problemami. To jest państwo ustawione na wojnę. Nie chwilowo. Nie przypadkiem. Nie dlatego, że Putin miał gorszy poranek i źle mu się śniła mapa. Cały system został przestawiony na produkcję przemocy. Fabryki, budżet, propaganda, szkoła, telewizja, służby, armia, więzienia i cmentarze pracują w jednym kierunku. A nad tym wszystkim leży jeszcze atom. Ukraina głowic jądrowych nie ma. Zero. Rosja ma około 4400 głowic w wojskowym zasobie jądrowym, plus część wycofanych czekających na demontaż. I dlatego Rosja może kompromitować się operacyjnie, palić ludzi tysiącami, grzęznąć w błocie, a potem i tak szantażować pół świata czerwonym guzikiem jak pijany bandyta z granatem w windzie. Więc nie, Ukraina nie zatrzymała Rosji dlatego, że była silniejsza na papierze. Zatrzymała ją dlatego, że miała wolę walki, zachodnie wsparcie, adaptację, drony, rozpoznanie, dowódców uczących się szybciej niż rosyjski beton i naród, który nie chciał iść pod moskiewski but. Rosja nie jest groźna dlatego, że jest mądra. Rosja jest groźna dlatego, że jest wielka, brutalna, tania w ludzkim życiu, głęboka magazynowo, ustawiona budżetowo na wojnę i uzbrojona w atom. To jest nieokrzesany sąsiad z łomem, kałachem, magazynem trupów, przemysłem przestawionym na zabijanie i bombą jądrową w piwnicy. Ukraina jest państwem wyniszczonym wojną, zależnym od Zachodu, broniącym własnego terytorium i walczącym o przetrwanie. Ma armię doświadczoną, twardą i groźną, ale nie ma potencjału, żeby zagrozić Polsce w takim sensie, w jakim zagraża Rosja. Ukraina może być trudna, niewdzięczna, politycznie irytująca, historycznie ciężka i czasem dyplomatycznie nieokrzesana. Można się z nią kłócić. Trzeba jej stawiać warunki. Trzeba pilnować polskiego interesu. Trzeba mówić o Wołyniu, ekshumacjach, pamięci, gospodarce, rolnictwie, transporcie, konkurencji i przyszłych kontraktach. Przyjaźń narodów bez prawdy kończy się zwykle mordą w błocie. Ale to nadal nie jest wróg strategiczny Polski. Wróg strategiczny siedzi w Moskwie. Rosja ma interes w tym, żeby Polska była słaba, skłócona, samotna, odklejona od Unii, podejrzliwa wobec Ukrainy, obrażona na Niemcy, nieufna wobec NATO i zajęta własnym szczekaniem do lustra. Rosja nie musi od razu wjeżdżać czołgami pod Białystok. Rosja robi to, co umie najlepiej. Podpala głowy. Karmi kompleksy. Rozgrywa pamięć historyczną. Wpuszcza smród w internet. Szuka pożytecznych idiotów, którzy za darmo robią robotę, za którą kiedyś trzeba było płacić agenturze. Ukraina może nam robić problemy. Rosja chce nam złamać kręgosłup. I tu jest różnica, której wielu nie ogarnia, bo im się mapa pomyliła z emocjonalną sraczką po komentarzach na Facebooku. Z Ukrainą trzeba rozmawiać twardo. Bez klękania. Bez amnezji. Bez głaskania po głowie. Ale to rozmowa z sąsiadem, który bywa nieokrzesany, czasem bezczelny, czasem głupi politycznie, lecz dziś zatrzymuje rosyjskie mięso armatnie daleko od naszych granic. Z Rosją nie rozmawia się jak z sąsiadem. Z Rosją rozmawia się przez siłę, kontrwywiad, wojsko, przemysł, amunicję, sojusze, odporność państwa i zimną świadomość, że dla Kremla Polska nie jest partnerem. Polska jest przeszkodą. Korkiem w gardle imperium. Krajem, który ma siedzieć cicho albo zostać złamany. Na froncie Rosja dalej próbuje przesuwać linię walk, nawet jeśli płaci za to potworną cenę. Małe postępy, infiltracje, mielone oddziały, kolejne szturmy, kolejne trupy, kolejne metry błota. To nie jest państwo, które odpuściło. To jest państwo, które nauczyło się przegrywać po kawałku i dalej iść po trupach. Ukraina z kolei uderza w rosyjską infrastrukturę energetyczną i wojskową, bo nie ma luksusu eleganckiej wojny w białych rękawiczkach. Kijów próbuje przenieść koszt wojny głębiej w rosyjskie zaplecze, bo inaczej Rosja będzie spokojnie mielić ludzi, miasta i czas. Więc odpowiedź jest prosta. Kto Polsce bardziej zagraża? Rosja. Dlaczego? Bo ma potencjał, intencję, historię, doktrynę, aparat państwa, służby, atom i imperialny interes, żeby Polskę osłabić albo podporządkować. Kim jest Ukraina? Nie świętą krową. Nie aniołem. Nie bratem z obrazka. Tylko trudnym sąsiadem w wojnie, z którym trzeba robić interesy twardo, bez klękania i bez amnezji. Ale sąsiad, nawet nieokrzesany, to nie to samo co wróg. A w Polsce jakimś dziwnym trafem zaczyna się przewijać przekaz, że ludzie powinni bać się Ukrainy. No kurwa, ubawiłem się serdecznie. Potomkowie husarii trzęsą portkami przed Ukrainą, jakby ktoś celowo odwracał im uwagę. I pewnie nie wiecie kto. No bo skąd. Rosja właśnie na to gra. Żeby Polak zamiast patrzeć na Kreml, warczał na Ukraińca. Żeby zamiast rozróżniać interes od emocji, dostał do łba łopatą ruską propagandę i jeszcze myślał, że to zdrowy rozsądek. Rosja to wróg. Ukraina to trudny sąsiad. Kto tego nie rozróżnia, ten nie analizuje. Ten tylko klepie propagandą, nawet jeśli robi przy tym minę wielkiego stratega z komentarzy pod postem. #Ukraina #Rosja #Wojna
Pierwszy dzień na wolności nie był łatwy. To był wyścig z czasem. I mnóstwo emocji. Policjanci zostawili mnie pod Prokuraturą Okręgową w Warszawie w więziennym uniformie, bez grosza przy duszy. Gołego i wesołego. Taka procedura. Serio. To nie była ustawka do zdjęcia na X. Taka jest Polska Anno Domini 2026. Na szczęście niezawodny mec. Łukasz Pawelski zasponsorował mi Ubera, dzięki czemu zdążyłem odebrać z depozytu aresztu Warszawa-Białołęka moje rzeczy, dokumenty, klucze do domu, kluczyki do samochodu i pieniądze. Z prokuratury wyszedłem o godz. 14.20. Administracja aresztu pracuje do godziny 15.30. Gdybym nie zdążył, musiałbym czekać na "wypiskę" do poniedziałku. Serdecznie dziękuję mecenasom Łukaszowi Pawelskiemu (@Pawelski_Luk), Tomaszowi Mielke i Adamowi Janusowi za wyciągnięcie mnie z puszki. Dziękuję wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i nie zwątpili w moją uczciwość i niewinność. I pracownikowi @orange, który dziś wyrobił mi duplikat karty do telefonu gratis. - Przecież nie zgubił pan tej karty, tylko zabrała ją panu policja - powiedział. Wieczorem okazało się, że jestem bezdomny, bo w moim domu 🏡 w Łosiu nieoczekiwanie pojawiła się moja żona, z którą nie wolno mi się kontaktować. Jest świadkiem w sprawie. Gdybym ten zakaz złamał i przekroczył wczoraj próg własnego domu, to pewnie dzisiaj znowu byłbym na spacerniaku w więziennym wdzianku, a redaktor Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) straciłby 25 tys. zł kaucji, którą za mnie wpłacił. Przecież właśnie o to chodziło. Viola od sześciu lat mieszka w Piasecznie, ale nagle zapragnęła znów mieszkać w Łosiu. Akurat w dniu mojego uwolnienia. Wyjście zza więziennych murów to dopiero początek walki. Wiem, że łatwo nie będzie. Będzie cholernie ciężko. Będą kolejne prowokacje i pułapki. I kolejne oświadczenia prokuratury o tym jakim niebezpiecznym przestępcą mordującym komendantów policji jest Leszek Kraskowski. Celuje w tym niejaki Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gość o aparycji i inteligencji kamienia polnego. Najchętniej bym go za te bzdury pozwał, ale on mówi o Leszku K., więc być może nie o mnie. Nie mam swojego archiwum, komputerów, telefonów. Zostałem pozbawiony narzędzi pracy. Wszystko zabrała policja. Kiedy oddadzą? O to można pytać jasnowidza z Człuchowa. Nie mam nawet swoich ubrań. Chodzę w tych, które dostałem wczoraj przed wejściem do studia w Telewizji Republika. Tak działa system totalitarnego państwa z kartonu, słabego wobec silnych i silnego wobec słabych. W poniedziałek mam zdeponować swój paszport w prokuraturze, abym przypadkiem nie wyjechał na wakacje do mojej ukochanej Albanii. Ale jak mam ten paszport oddać, skoro leży w domu w Łosiu, do którego nie wolno mi wejść? Pół roku temu zapytałem moją żonę, czy podpisałaby volkslistę w czasie okupacji. Bez wahania odpowiedziała, że tak i od razu wytłumaczyła, że zrobiłaby tak dla dobra dzieci. Wtedy zrozumiałem, że naprawdę do siebie nie pasujemy. Nie wiem dlaczego przyłączyła się do ekipy złych ludzi spod znaku Romana Giertycha. Czy ktoś ją szantażował, straszył, czy dlatego, że uznała, iż tak będzie żyło się lepiej? Nie wiem. Jest to dla mnie znacznie bardziej bolesne niż wszystkie ukąszenia pluskiew z celi nr 17 w bloku A razem wzięte. Nie potrafię tego zrozumieć. Pozdrawiam serdecznie z hotelu DeSilva w Piasecznie Leszek Kraskowski #ReporterzyOnline #Polska #Wolność #PrawaCzłowieka
The conversation on TVPINFO: Russia is looking for a moment and a way to escalate both in the direct war with Ukraine and in the proxy war with the West. A signal is the massive attacks on the capital of Ukraine and hybrid blackmail against NATO countries. For more, please visit👉https://t.co/n1EWRZPUYv https://t.co/c7rPTbg1Jg (translated)
Cały X żyje aferą zbiórkową, więc nie będę powtarzał oczywistości. Rozbierzmy ten łzawy bełkot na czynniki pierwsze. Zastanawialiście się, dlaczego to tak genialnie zadziałało i uśpiło czujność tysięcy osób? To, co macie na załączonych screenach, to nie był post - to był precyzyjnie napisany skrypt do drenażu waszych portfeli. Krótka lekcja psychologii manipulacji: 1️⃣ Kradzież Piorunów (Stealing Thunder) „Wiemy, że prośba o wsparcie może wydać się bezczelna”. Złota zasada cynicznego PR-u: powiedz na głos swój największy minus, zanim wytknie ci to tłum. Zrzucasz zbroję, udajesz transparentność i wytrącasz broń krytykom. Naiwny czytelnik myśli: „Ojej, jacy oni są szczerzy!”. 2️⃣ Fałszywa Dychotomia Dramatyzm oparty na sztucznym wyborze: „albo panicznie rezygnujemy z leków, albo jutro lądujemy na bruku”. Celowo wymazano z równania opcje pośrednie (sprzedaż domu, tańszy wynajem, praca dorywcza). Zostajecie pod ścianą: wasz Blik albo ich pewna śmierć. Tani, ale zabójczo skuteczny szantaż. 3️⃣ Szantaż Dobrocią (Reguła Wzajemności) Zwróciliście uwagę na fragment, w którym przypominają, że „oni też niejednokrotnie pomagali ludziom i zwierzętom”? To odpalenie u was podświadomego poczucia długu. Dobro ma wracać, prawda? Szkoda, że tutaj wraca jako wygodna podkładka do ratowania ich prywatnego budżetu i dotychczasowego stylu życia. 4️⃣ Społeczny Dowód Słuszności Wrzucenie w tekst konkretnych imion donatorów („Kinga, Johanka”) oraz zebranej kwoty (36 000 zł) to sygnał dla stada. Przekaz podprogowy: „Inni już nam zaufali, zbiórka jest legitna”. Skoro inni dali się ostrzyc, wy też możecie śmiało stawać w kolejce. 5️⃣ Iluzja Wzajemności (Future Faking) „Gdy wyjdziemy na prostą, oddamy dokładnie tę kwotę innym”. Klasyczna obietnica bez pokrycia. Służy wyłącznie jako środek znieczulający dla waszych wyrzutów sumienia - żebyście nie czuli, że fundujecie komuś wygodne życie, tylko „inwestujecie w obieg dobra”. 6️⃣ Syndrom Uroczej Ofiary i Autodeprecjacja „Idę przykryć się ze wstydu kocem” i teksty, że „geje nie znają się na autach”. Mistrzowskie pozycjonowanie się w roli nieporadnego misia. I wiecie, co jest najgorsze? To zadziałało bezbłędnie. Sekcja komentarzy pod jego postem aż tonie w wiadomościach od ludzi, którzy z litości głaszczą jego ego, uspokajają, że „nie ma się czego wstydzić” i przelewają stówki na otarcie łez. X to raj dla manipulatorów, a empatia to waluta, którą najłatwiej się kradnie. Zostawiam ku przestrodze. #manipulacja #psychologia #afera
Ekspert dr Łukasz Olejnik ostrzega, że w Polsce istnieje 100-procentowe ryzyko wykorzystania portali randkowych do szpiegostwa i sabotażu, gdzie fałszywe profile mogą prowadzić do szantażu i manipulacji, szczególnie w kontekście tzw. „honey traps”. #honeytrap #szantaż #bezpieczeństwo

At the strategic level in the war with Russia, Ukraine is seizing the political initiative (Zelensky's letter to Putin), attracting D. Trump to itself, Russia is blackmailing NATO with the risk of nuclear and hybrid escalation, ready to play the Belarus card. More👉https://t.co/b6Ag2QL0Ta https://t.co/kmZ4utintS (translated)
A conversation about the war in Ukraine at the tactical, operational, and strategic levels: initiative, drones, infrastructure, blackmail, escalation, Belarus, opportunities, risks, consequences for Ukraine, Poland, and the region. I invite you👉https://t.co/b6Ag2QL0Ta https://t.co/VUsTsM3CXG (translated)
A police officer blackmailed women with nude photos. We have obtained shocking information and documents regarding the situation at the police station in Mielec. The local police officer had been blackmailing and coercing several women into sending nude photos for years, with whom he tried to engage socially. (translated)
Mocne siły zaatakowały Trzaskowskiego i Tuska! Nie wierzę w NIC co wychodzi od Stanowskiego,to polityczny kacyk sprzedający narrację,robiący z g…szambo. Dr.Emil rzucając oskarżeniami wziął na barki ogromny ciężar bo będzie musiał to udowodnić. Emil zaszokował mnie bardziej niż jak świadkował obok Lewandowskiego w intrydze o szantażu gwiazdy przez „posła PO”. Trudno uwierzyć w słowa Emila bo wiem w jakie medialne🇵🇱 #wariatkowo🙃 mnie zaangażowali! #polityka #mediapolska #Trzaskowski
To skandaliczne nadużycie władzy. Wójt wielkopolskiej gminy Baranów posunęła się do finansowego szantażu wobec rodziców, podpisując zarządzenie, które uzależnia przyznanie 800 złotych dofinansowania na wakacje dla dzieci z klas IV–VIII od udziału w kontrowersyjnych zajęciach „edukacji zdrowotnej”. Jest to jawne naruszenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz niedopuszczalna dyskryminacja ze względu na światopogląd. Decyzja wójt stanowi bezpośrednią kontynuację agresywnej polityki Minister Edukacji Barbary Nowackiej. Pomimo że ponad 70 proc. rodziców wypisało swoje dzieci z „edukacji zdrowotnej”, resort zamiast uszanować ich wolę, dąży do uczynienia tych zajęć obowiązkowymi. Sama minister publicznie nazwała rodziców „zmorą szkoły”, co najlepiej pokazuje lekceważący stosunek władzy do głosu obywateli. W efekcie cały projekt staje się symbolem arogancji rządzących, którzy ignorują społeczeństwo i za wszelką cenę próbują narzucić swoją ideologię. #Edukacja #PrawoRodziców #Dyskryminacja
Czas napisać to otwarcie: metody, które dziś stosuje Gazeta Wyborcza i Wojciech Czuchnowski wobec byłego lekarza Szpitala Południowego niczym nie różnią się od tego, co za czasów PiS robiła TVP Jacka Kurskiego, media braci Karnowskich i inne pisowskie szczujnie. I działania GW i Czuchnowskiego szkodzą nam wszystkim jako społeczeństwu. Chodzi o zastraszenie i napiętnowanie osób, które zgłaszają nieprawidłowości władzy, od których te redakcje są zależne. Za czasów PiS przechodziłem to wielokrotnie. Najbardziej spektakularna była akcja w Poczcie Polskiej po ujawnieniu przeze mnie, że Sasin z ekipą wydali 70 mln na wybory kopertowe z budżetu Poczty. Ludzie z nadania Sasina w Poczcie zachowali się po publikacji jak bandyci. Ubeckimi metodami, łącznie z włamywaniem się do komputerów, próbowali namierzyć sygnalistę. Nie udało im się, ale szantażem i groźbami doprowadzili do usunięcia z Poczty osób, ktore podejrzewali o kontakty z dziennikarzem. Jak się domyślacie, więcej informacji z Poczty już nie dostałem ani ja, ani inni dziennikarze. Sygnaliści dostali czytelny sygnał. Tak samo działało TVP za Kurskiego i zwłaszcza portal braci Karnowskich, który obrzucał błotem ludzi, którzy ujawniali nieprawidłowości władzy. Dziś w buty Kurskiego i Karnowskich weszła Gazeta Wyborcza i Wojciech Czuchnowski. Nawet jeśli ich teksty są żałosne i nieporadne w obronie ekipy Tuska (skoro ten ordynator ma tyle skaz, to Trzaskowski i Kierwiński powinni tym bardziej podać się do dymisji, bo odpowiadają za jego zatrudnienie, prawda?) to dla sygnalistów jest to jasny sygnał - uważajcie bo się Wami zajmiemy. Pamiętam życiorys Adama Michnika. I mam wrażenie, że Michnik z lat 60 na takie pisanie by splunął z pogardą. Ale kasa i władza zmieniają ludzi... #media #polityka #sygnaliści
To jest skala zamachu obcych na wolne wybory w Polsce. Wladyslaw Jan Hanczar napisał: WYBORY PREZYDENTA RP 2025 ZOSTAŁY SFAŁSZOWANE! Sąd Rejonowy we Włocławku skazał za sfałszowanie wyników wyborów Prezydenta RP 2025 w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Wiencu, gmina Brześć Kujawski przewodniczącego oraz jego zastępcę. Członkowie OKW nr. 4 kłamali, że pomylili się i zamiast zwycięski wynik 466 głosów wpisać zgodnie z prawdą Rafałowi Trzaskowskiemu, wpisali Karolowi Nawrockiemu, a gorszy wynik Nawrockiego 331 głosów wpisali Trzaskowskiemu. To dokładny przykład oszustwa na tzw. "pomyłkę", zgodny ze szkoleniem Przemysława Czarnka i tzw. "Ruchu Obrony Wyborów " ( adekwatna nazwa: Ruch Fałszowania Wyborów). Prokurator prowadzący przesłuchania i śledztwo nie uwierzył w wersję "niezamierzonej pomyłki " a uczciwy, niezależny sędzia zgodził się z argumentacją prokuratury i wydał skazujący wyrok. To kolejny dowód na to, że wybory Prezydenta RP 2025 zostały sfałszowane. W czerwcu 2025 specjalista od fałszerstw wyborczych i komisyjnych, doktor matematyki Krzysztof Kontek złożył w Sądzie Najwyższym protest wyborczy udowadniając logicznie i matematycznie, że wybory Prezydenta RP zostały sfałszowane. Dr. Kontek przeanalizował wszystkie 29 tyś. OKW i wyliczył, że fałszerstwa ( tzw. anomalie) występują w ok. 5 tyś. OKW, a w 1682 są wręcz pewne. Sąd Najwyższy wyraził zgodę na ponowne ustalenie prawdziwych wyników wyborów według wyliczeń dr Kontka. Po przeliczeniu pierwszych dziewięciu OKW gdzie dr Kontek zakładał kradzież 2 tyś głosów Trzaskowskiego na korzyść Nawrockiego okazało się, że Rafałowi Trzaskowskiemu ukradziono 2,6 tyś. głosów. W 1682 OKW wskazanych przez dr Kontka gdzie ROW fałszował wybory Rafał Trzaskowski miał otrzymać zwrot 315 - 456 tyś. ukradzionych, naszych głosów. Karol Nawrocki, który po fałszerstwach otrzymał 10 606 628 głosów po utracie skradzionych 315 000 miałby 10 291 628 głosów. Rafał Trzaskowski, który po fałszerstwach otrzymał 10 237 177 głosów przy zwrocie skradzionych 315 000 tyś. otrzymałby 10 552 177 głosów. Prawdziwe wyniki wyborów: 1. Rafał Trzaskowski : 10 552 177 głosów. 2. Karol Nawrocki : 10 291 628 głosów. Pamietajmy, że doktor matematyki Krzysztof Kontek robił bardzo ostrożne wyliczenia. Po przeliczeniu pierwszych dziewięciu OKW jego ostrożne wyliczenie wzrosło z 2 tyś. do 2,6 tyś. ukradzionych głosów. Kaczyński, Czarnek i inni organizatorzy z Ruchu Fałszowania Wyborów wpadli w panikę. Ponowne przeliczenie głosów we wszystkich OKW i wygrana Rafała Trzaskowskiego oznaczała przywrócenie porządku prawnego i setki PiS-owcow w więzieniach. PiS uruchomił kompromaty z Pegazusa, wszystkich swoich ludzi w służbach, prokuraturze i mediach, zmusili Szymona Hołownie by szantażem zerwania K15X wymusił na premierze Tusku wstrzymanie ponownego przeliczenia głosów. Aby uspokoić zbulwersowanych, okradzionych z głosów i zwycięstwa wyborców Rafała Trzaskowskiego Prokuratura powołała na biegłego prof. Jacka Hamana, który miał udowodnić, że fałszerstw nie było, a jeżeli były to nieliczne i nie miały wpływu na wyniki wyborów. Prof. Haman wyznaczył 250 OKW i okazało się, że nawet w tych komisjach, specjalnie dobranych by zatuszować machloje wyborcze w 84 doszło do sfałszowania wyników. Czyli ostrożnie licząc według prof. Hamana fałszerstwa wystąpiły w 33,6 % badanych komisji. PKW podała, że wszystkich OKW w wyborach Prezydenta RP 2025 było 29 815 . 33,6% z 29 815 OKW daje nam 10 017 OKW. Zatem stosując matematykę i logikę prof. Haman udowodnił, że fałszerstwa wyborcze wystąpiły w 33,6% wszystkich OKW co daje 10 017 sfałszowanych protokołów w OKW. Szanowni wyborcy, idźcie na wybory, każdy głos jest ważny! Jeden głos to jeden obywatel Polski ! Tak politycy błagają wyborców-obywateli o liczny udział w wyborach. Gdy okazuje się, że Przemysław Czarnek i Ruch Fałszowania Wyborów ukradli nasze głosy w 10 117 komisjach, ci sami politycy mówią, że nic się nie stało. Fałszerstwa wystąpiły incydentalnie ale nie miały wpływu na wyniki wyborów! Jest jeden człowiek w Polsce, który ma władzę by zarządzić ponowne przeliczenie głosów we wszystkich OKW wyborów Prezydenta RP 2025 ! Jak możemy żyć w kłamstwie i fałszu? Przecież nielegalny prezydent Nawrocki wyrządza Polsce katastrofalne szkody! Karol Nawrocki został wyznaczony na Prezydenta Polski przez zewnętrzne siły wrogie naszej ojczyznie. Jego zadaniem jest dzielenie Polaków, sianie niezgody i nienawiści, blokowanie naprawy państwa, ułaskawianie przestępców z PiS, niszczenie naszej dobrej reputacji na świecie, Polexit i związanie Polski z Rosją. Tę katastrofę może zatrzymać jeden człowiek i może być pewny, że w obronie Polski, w obronie prawdy o wyborach stanie za nim murem 20 milionów Polek i Polaków! #Wybory2025 #FałszerstwaWyborcze #Polska
Piotr Skwieciński w swoim artykule analizuje przemiany w relacjach polsko-ukraińskich, wskazując na rosnącą pewność siebie Ukrainy po czterech latach wojny, co prowadzi do zmiany postrzegania Polski jako mniej znaczącego partnera, który musi zaakceptować swoje uzależnienie od zachodnich mocarstw i poddać się ukraińskiemu moralnemu szantażowi. #Ukraina #Polska #wojna