Pierwszą ofiarą wojny jest prawda. W tym zapowiadającym się ciekawie dniu w Kijowie przypominam, że w styczniu 2022 roku prezydent Zełenski nie dość, że kompletnie zignorował ostrzeżenie ówczesnego szefa CIA o planowanym przez Rosjan desancie na Lotnisko Antonowa w Hostomelu, to jeszcze tuż po rozmowie z Burnsem zdecydował o wycofaniu niemal wszystkich stacjonujących tam żołnierzy Gwardii Narodowej. W rezultacie, gdy 24 lutego 2022 roku wylądował tam desant rosyjskich spadochroniarzy, wszedł on jak nóż w masło, ponieważ lotniska prawie nikt nie bronił. Aby ukryć ten fakt, ówcześni doradcy Zełenskiego – Podolak i Arestowycz – wymyślili na poczekaniu opowieść o "wielkim kontrataku", który miał rozbić rosyjskie siły, a następnie zmusili Sztab Generalny ZSU (Sił Zbrojnych Ukrainy) do jej potwierdzenia. W kolejnych latach wojny opłacani przez obóz władzy Zełenskiego propagandyści – przy wsparciu tysięcy pożytecznych idiotów (w tym wielu z Polski), którzy robili to zupełnie za darmo – rozpropagowali na świecie mit o „ukraińskim kontrataku, który całkowicie unicestwił rosyjskie WDW, odbił lotnisko i tym samym uratował Kijów”. Mimo że na poparcie tej historii nie przedstawiono dotąd cienia dowodu, została ona powtórzona w setkach artykułów, książek i prac naukowych na całym świecie. Jak to świadczy o tych wszystkich „naukowcach”, „badaczach”, „analitykach”, „specjalistach od wojskowości” czy „dziennikarzach” – niech każdy odpowie sobie sam. #wojna #prawda #Ukraina