BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#czasy

Mrs. President wrote that Tobiasz Bocheński sighed in the recording and suggested that he might have anticipated a retort from Stefaniak regarding the 6 billion PLN related to Pfizer. She added that this amount would be enough for the entire first edition of CPN and encouraged listening to the recording. https://t.co/NLzvksRsaO #Polska #czasy #polityka (translated)

The author of the entry believed that the upcoming campaign will differ from that of 2023. He wrote that the rulers can no longer make so many promises because the voters will not believe them, and instead of promises, they will appeal to security issues. https://t.co/oQRu49nwlG #kampania #bezpieczeństwo #zmiany (translated)

TotalnyChampion expressed surprise that Dawid Jasper entered the world of cooking and can compete with Mamm0n. He wrote that Jasper's fryer is from the times of the Polish People's Republic, which was supposed to indicate his experience. https://t.co/P8vYBNrCmT #gotowanie #kulinaria #frytkownica (translated)

Fuel prices are taking Poles hostage. Commuting, labor costs, prices of goods and services are starting to soar. President Karol Nawrocki stepped in to alleviate the burden on Polish families during the autumn-winter period. Effectiveness and responsibility. There is no longer room for government hypocrisy. #Polska #czasytrudne #pomoc #PL (translated)

These are crucial times for the European industry and jobs. 🇪🇺🇵🇱🇨🇳 An important meeting of the EPP group is dedicated to trade relations between the European Union and China. Today, imports from China are 45% higher than 5 years ago, and the EU's trade deficit reaches 1 billion euros daily, and only in https://t.co/7kPLT8Yq3J https://t.co/7kPLT8Yq3J #przemysł #handel #Europa #PL #CN #EU (translated)

W n X 6d

In the past, no matter who the enemy was, everyone would go to great lengths to see them at their stadium, and the police were enemy number one. Now it's a time when hooligans go to the club to prevent someone from entering, and there could even be a letter from the police. This is how the fans' scene is changing in our country. https://t.co/4Ime1G3RlF #kibice #polska #piłka_nożna (translated)

‼️I CAN'T BELIEVE IT‼️ Streamer Mamm0n has recently been struggling with "swatting," which means sending the police/ambulance/fire department to his address for no reason 🤕 I don't know what kind of trash you have to be to do that, even if you really dislike him, don't do that ‼️ https://t.co/3QXNe3PLcP #streamer #swatting #bezpieczeństwo (translated)

What times, such "Teddy Bear" Secret CIA report. Features: Donald Tusk, Tomasz Siemoniak https://t.co/ncTTVksSmM #Polska #Tusk #polityka (translated)

111 000 PODPISÓW 15 000 roboczogodzin wolontariatu 20+ punktów zbiórki w 18 dzielnicach Warszawy Bez gotowych struktur. Bez zawodowych działaczy. Bez potężnego finansowania. Bez realnego wsparcia partii politycznych i mediów Każdej organizacji społecznej życzę takiego „fiaska” W ciągu zaledwie 60 dni stworzyliśmy z niczego sprawną organizację miejską, która zdołała zebrać 111 000 podpisów Warszawiaków i Warszawianek. Wznieciliśmy skalę społecznej mobilizacji, której Stolica nie widziała od lat. Nasza akcja była przede wszystkim wyrazem sprzeciwu wobec sposobu zarządzania Warszawą: partyjniactwa, kumoterstwa, niegospodarności oraz traktowania urzędu prezydenta miasta jako trampoliny do najwyższych urzędów w państwie. I widzimy, że już teraz nasza akcja przyniosła w tym zakresie pozytywny efekt. W Prezydenta @trzaskowski_ w ostatnich tygodniach wstąpił zadziwiający, niespotykany przez ostatnie 8 lat zapał do zajmowania się problemami miasta i jego mieszkańców. Należy mieć nadzieję, że wraz z końcem zbiórki ta energia nie wyparuje nagle i nie powróci znany tryb „bywania w Ratuszu raz-dwa razy w tygodniu” Przez ostatnie dwa miesiące byliśmy w całej Warszawie. Także tam, gdzie wielu uważało, że naszego wniosku nikt nie będzie chciał podpisywać -chociażby w Miasteczku Wilanów. A jednak ludzie podpisywali. Wielokrotnie słyszeliśmy przy tym: „Głosowałem na Trzaskowskiego, ale mam już dosyć”. I to jest właśnie jeden z najważniejszych rezultatów naszej akcji. Warszawiacy zobaczyli, że można i należy otwarcie dyskutować o sposobie zarządzania miastem, krytykować jego władze i oczekiwać od nich znacznie więcej. Czasy biernej akceptacji dla standardów rodem z oddziału ratunkowego w Szpitalu Południowym bezpowrotnie minęły. Jestem niezwykle dumny z tego, co zbudowaliśmy. Szczególnie dumny jestem z naszych wolontariuszy, którzy poświęcili swój czas pro publico bono - często angażując się społecznie po raz pierwszy. Jestem pewien, że tego potencjału nie zmarnujemy. 🟨Stołeczna Operacja Referendalna się skończyła. 🟥Stołeczna Organizacja Rozwoju właśnie się zaczyna. Będziemy patrzeć władzom Warszawy na ręce. Będziemy wskazywać problemy. Będziemy proponować rozwiązania. Będziemy zabiegać o interes WSZYSTKICH mieszkańców Warszawy. Tymczasem warszawska opozycja, na czele z Prawem i Sprawiedliwością, pokazała bierność, apatię i - najwyraźniej - zadowolenie z obecnego stanu rzeczy. Kierując się kunktatorską logiką, zdecydowali się zignorować oddolny, obywatelski ruch sprzeciwu. Trudno. Ich czas i tak się skończył. My dopiero się rozkręcamy. Dziękuję wszystkim STU JEDENASTU TYSIĄCOM mieszkańców Warszawy, którzy poparli naszą inicjatywę. Działamy dalej. Dla Was ✌️🇵🇱 #Warszawa #Społeczność #AkcjaObywatelska

Rząd przyjął budżet na 2027. 274 mld na służbę zdrowia, czyli o 26 mld więcej niż w br. Rekordowe wydatki na obronność, bardzo korzystne dla milionów Polaków rozwiązania podatkowe. Czasy trudne, ale budżet optymalny, wyważony i konsekwentny. Bezpieczeństwo, więcej pieniędzy w #Budżet2027 #SłużbaZdrowia #Bezpieczeństwo #PL

@rzeczpospolita Ja wiem że mamy ciężkie czasy dla prasy, ale paywall z takim artykułem to zbrodnia. #prasa #artykuł #media

Magda 1w

Nie trzeba kłamać 🧵 Mam 45 lat i pamiętam jeszcze czasy, kiedy informacja miała wagę. Nie dlatego, że media zawsze mówiły prawdę. Nie mówiły. Manipulowały, przemilczały, miały swoje sympatie i popełniały błędy. Ale dziennikarze byli inni. I myślę, że nie ma sensu udawać, że często nie byli po prostu lepsi. Nie dlatego, że byli lepszymi ludźmi. I nie dlatego, że każdy z nich kończył dziennikarstwo. Ten zawód wymagał jednak wiedzy, języka, oczytania, elokwencji, umiejętności zadawania pytań i rozumienia świata, o którym się opowiadało. Żeby znaleźć się w dużej redakcji, trzeba było coś umieć. Sam fakt posiadania opinii nie czynił jeszcze z nikogo dziennikarza. Można było nie zgadzać się z Janiną Paradowską. Można było nie podzielać jej ocen. Ale kiedy pisała, było widać warsztat. Miała język, styl, ironię i ogromną pamięć polityczną. Nie tylko opisywała wydarzenia. Potrafiła je ze sobą łączyć, pamiętała, co było wcześniej, i rozumiała, z czego wynika to, co dzieje się dzisiaj. Kiedy rozmawiała z politykiem, wiedziała, z kim rozmawia. Znała jego wcześniejsze deklaracje, rozumiała instytucje i wiedziała, o co zapytać. Była przygotowana. I właśnie takich ludzi mam na myśli, kiedy mówię, że dziennikarze byli inni. Nie byli nieomylni ani bezstronni. Byli po prostu zawodowcami. Żeby znaleźć się w dużej redakcji, nie wystarczyło mieć mikrofon, telefon i opinię. Dzisiaj właściwie każdy może nazwać się dziennikarzem. I nie piszę tego z pogardą dla internetu. Sama korzystam z tego, że nie potrzebuję redakcji, żeby coś napisać i dotrzeć z tym do ludzi. To jedna z największych wolności, jakie dała nam technologia. Tyle że zniknięcie bramki nie sprawiło, że wszyscy staliśmy się dziennikarzami. Sprawiło, że wszyscy dostaliśmy możliwość publikowania. To nie jest to samo. Kiedyś informacja miała też opakowanie. Gazeta miała pierwszą stronę, kolejne działy, komentarz był komentarzem, wiadomość wiadomością, a reklama reklamą. W telewizyjnym dzienniku ktoś decydował, że jedna rzecz otwiera wydanie, inna dostaje trzy minuty, a jeszcze inna dwadzieścia sekund albo nie pojawia się wcale. Można było się z tym wyborem nie zgadzać. Czasem był fatalny. Ale sama konstrukcja mówiła odbiorcy: to jest ważne, to mniej, a to jest tylko dodatkiem. Dzisiaj wojna, śmierć, reklama kremu, kot, polityczna awantura, promocja butów i wiadomość o katastrofie pojawiają się na tym samym ekranie. Wszystko ma podobny rozmiar. Wszystko przesuwamy tym samym ruchem kciuka. Jedna rzecz znika i natychmiast pojawia się następna. Informacja straciła opakowanie, które mówiło nam, ile waży. To jest dla mnie jedna z największych zmian, jakie zaszły w mediach. Dawniej ktoś tę wagę próbował ustalić za nas. Redaktor, wydawca, dziennikarz. Oczywiście mógł się mylić, mógł manipulować, mógł czegoś nie pokazać. Dzisiaj dostaliśmy dostęp do niewyobrażalnie większej liczby informacji, ale razem z nim dostaliśmy obowiązek, do którego nikt nas specjalnie nie przygotował: sami mamy zdecydować, co jest ważne, co prawdziwe, co warte uwagi, skąd pochodzi i czego w tym obrazie brakuje. Tyle że większość z nas nie siada rano z kawą i planem przeprowadzenia śledztwa nad każdą rzeczą, którą zobaczy w telefonie. Patrzymy przez kilka sekund. Czytamy nagłówek. Oglądamy fragment filmu. Czasem komentarz. Jedziemy dalej. Kahneman opisywał dwa sposoby naszego myślenia. Jeden szybki, automatyczny, działający niemal bez wysiłku. Drugi wolniejszy, wymagający uwagi i pracy. Internet jest środowiskiem stworzonym dla tego pierwszego. Nie dlatego, że ludzie nagle zgłupieli. Po prostu nie da się przez kilka godzin dziennie analizować każdej informacji tak, jakbyśmy przygotowywali pracę naukową. Mózg szuka skrótów, bo musi. A jednym z takich skrótów jest znajomość. Coś, co widzieliśmy już wiele razy, zaczyna brzmieć bardziej prawdopodobnie. Psychologia zna to zjawisko od dawna. Powtarzane twierdzenie może z czasem wydawać się bardziej prawdziwe tylko dlatego, że jest nam już znajome. 1/n⬇️ #dziennikarstwo #media #informacja

Ondrášek o swoim przyjeździe do Krakowa: "Gdziekolwiek na świecie człowiek grał to tutaj jest coś specjalnego. Jak człowiek tutaj wrócił to przypominają się te stare czasy. Grałem w 4/5 krajach, ale Wisła to jest coś niesamowitego." https://t.co/lpfkr1CgKp #Kraków #Wisła #Muzyka

Uwielbiam przekazy partyjne, które aż skręcają xD - Kacprzyka wyleciał z KO! To są konkretne działania polityczne - A kiedy zostanie przesłuchany? - Czasy, kiedy polityczne wpływy rządziły w prokuraturze, się skończyły. (XD) 103 dni ludzie, 103 dni XD https://t.co/omAjpwhAFL #polityka #partyjni #Kaczyński

Siatkówka 🏐 Jesteśmy w finale mistrzostw Europy! Jeden mecz od złota, jeden mecz od Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles. Piękne czasy dla polskiej siatkówki trwają, doceniajmy to! Panowie, czapki z głów. #EuropeanVolleyball https://t.co/1aXYH26NLQ #Siatkówka #MistrzostwaEuropy #Polska

Oliwia z naszego biura kupiła psa. Dowiedziałem się o tym w kuchni, bo trzy osoby stały nad jej telefonem i wydawały dźwięki, których nie powinno się wydawać w miejscu zatrudnienia. - Boże, jaki słodki. - Pokaż jeszcze to, na którym śpi. - Nie no, ja nie mogę. Podszedłem. Na ekranie leżało coś małego, jasnego i kręconego. - To twój? - zapytałem. - Mój. Od soboty. To Milo. Przesunęła palcem. Milo na kocu. Milo w koszyku. Milo obok miski. Milo zmęczony leżeniem obok miski. Dokumentacja fotograficzna bogatsza niż przy odbiorze naszego mieszkania. - Ile kosztował? - Siedem. Skinąłem głową. Dużo, ale wiedziałem, że ludzie płacą za psy. - Siedemset złotych za psa? Dużo. - Siedem tysięcy. Spojrzałem jeszcze raz na ekran. Powiększyłem zdjęcie dwoma palcami. Nic nowego się nie pojawiło. Nadal jeden pies. - Złotych? - No przecież nie euro - zaśmiała się. Dobrze, że doprecyzowała. Rzeczywiście przez moment niesłusznie podejrzewałem ją o nieodpowiedzialność finansową. - Ale wiesz, to Maltipoo – dodała, jakby to wszystko wyjaśniało. Skinąłem głową. W dzieciństwie miałem Burka. Burek nie był połączeniem żadnych ras. Przynajmniej oficjalnie. Pewnego dnia przypałętał się za ojcem i już został. Koszt zakupu: zero złotych. Dlatego rynek premium psów był mi obcy. Bardziej zainteresowało mnie coś innego. Ona kilka miesięcy wcześniej rozstała się z chłopakiem. Wcześniej mieszkali razem. Teraz została sama w wynajmowanym mieszkaniu. - Ty nadal płacisz dwa i pół za wynajem? - Tak. Plus opłaty. - Czyli ponad trzy tysiące miesięcznie? - Mniej więcej. - Sama? Spojrzała na mnie. - Wiesz przecież, że się rozstaliśmy. Wiedziałem. Właśnie dlatego próbowałem zrozumieć moment zakupu psa za siedem tysięcy. Mariusz, który właśnie skończył kawę, usiadł z powrotem. Nie lubi analiz finansowych. Chyba że dotyczą kogoś innego. - Masz już poduszkę finansową? Westchnęła. - Mam oszczędności. - Na ile miesięcy życia? - Nie wiem. Źle. - Pół roku? - Raczej nie. Gorzej. - Zostało mi ze trzy tysiące – dodała. Spojrzałem na zdjęcie. Milo leżał na plecach. W tej chwili ponad dwie trzecie jej niedawnych oszczędności miało łapy w górze. - Czyli nie masz nawet jednego pełnego miesiąca kosztów życia w rezerwie. - Przecież zaraz będzie wypłata. Odetchnąłem. Na szczęście cała konstrukcja opierała się na solidnym założeniu, że od tej pory nic złego się nie wydarzy. - Dobra. Ile kosztuje jego utrzymanie? - Mało. To mały pies. Otworzyłem Excela. - Nie rób Excela. Zrobiłem Excela. Cena zakupu: 7000. Wyprawka. Karma. Weterynarz. Szczepienia. Preparaty na kleszcze. Przysmaki. Zabawki. - Jeszcze fryzjer – dodała. Przestałem pisać. - Czyj? - Psa. - Pies chodzi do fryzjera? - No przecież trzeba go strzyc. Spojrzałem na nią. Burek przez całe życie nie był u groomera. Raz ojciec obciął mu kołtun nożyczkami do blachy. Inne czasy. - Ile żyje Maltipoo? - Z piętnaście lat. Podliczyłem to, co sama wymieniła. Wyszło około czterystu złotych miesięcznie. Bez żadnej większej choroby. Bez operacji. Bez sytuacji, w której o drugiej w nocy jedziesz do całodobowej kliniki i dowiadujesz się, że samo wejście do budynku kosztuje tyle, co weekend w Zakopanem. Policzyłem. - Siedemdziesiąt dziewięć tysięcy. - Co? - Siedem tysięcy zakupu plus czterysta miesięcznie przez piętnaście lat. Ale to jeszcze nie koniec. Otworzyłem kolejną kolumnę. Załóżmy, że zamiast kupować psa za siedem tysięcy inwestujesz tę kwotę. Do tego co miesiąc czterysta złotych, które normalnie wydajesz na jego utrzymanie. Szeroki rynek. Przyjmijmy siedem procent średniorocznie. Piętnaście lat. Wpisałem dane. Enter. Około 144 tysięcy złotych. Pokazałem jej. - Czyli według ciebie mój pies kosztuje sto czterdzieści cztery tysiące? - Nie. Zrobiłem pauzę. - On zabierze ci około siedemdziesięciu dziewięciu tysięcy gotówki. Resztę zrobi procent składany, którego nie będziesz miała. Oliwia schowała telefon. - Możesz sobie liczyć, ile chcesz. Przynajmniej teraz ktoś się cieszy, kiedy wracam do domu. To akurat rozumiałem. Gdyby ktoś zobowiązał się utrzymywać mnie przez następne piętnaście lat, też witałbym go przy drzwiach. Może nawet przynosił kapcie. Wróciłem do biurka. Oliwia musiała teraz pracować na nich oboje. Milo osiągnął wolność finansową w wieku trzech miesięcy. #FIRE #pies #Maltipoo #finanse

Hahah słuchajcie tego, Horna-Cieślak mówi, że nie było nacisków na sąd, po prostu jej pracownicy dzwonili bo… był długi weekend, a sprawa była pilna Po czym dodała „nie naciskamy na żadne instytucje, TE CZASY SIĘ SKOŃCZYŁY” Kobieto Ty wstydu nie masz XD https://t.co/lotXyZ9xPd #polityka #sąd #skandale

Z serii: źle się zestarzało, Kotula o tej kreaturze Hornie-Cieślak: „Dzieci miały rzecznika, który prowadził osobistą wojnę, krucjatę o zarodki. Mroczne czasy dla dzieci się kończą, bo mamy dzisiaj kandydatkę, na którą polskie dzieci będą mogły liczyć” No, to teraz mamy rzecznika, który prowadzi osobistą wojnę ze zwykłymi ludźmi i w akcie zemsty odbiera im dzieci. Pani @KotulaKat rozumiem, że potępi Pani działania tej obrzydliwej kobiety, którą Pani zachwalała? #polityka #dzieci #spoleczenstwo

Magda 2w

Dziś rano zatrzymano Piotra Matczuka. Republika już przedstawia go przede wszystkim jako swojego dziennikarza. Warto więc przypomnieć, o kogo chodzi. Matczuk był szefem Centrum Informacyjnego Rządu Beaty Szydło i współwłaścicielem spółki Solvere, którą założył razem z Anną Plakwicz, również byłą pracownicą KPRM. To Solvere robiło dla Polskiej Fundacji Narodowej słynną kampanię Sprawiedliwe sądy. Spółka dostała za nią 1,2 mln zł. Śledztwo dotyczy właśnie wydawania pieniędzy PFN na tę kampanię. W lipcu CBA przeszukało dom Matczuka i zabezpieczyło jego telefon oraz komputer. Wtedy nie został zatrzymany. Dziś już tak i jest przewożony do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Więc kiedy usłyszycie dziś, że służby zatrzymały dziennikarza Republiki, pamiętajcie o jednym. Nie chodzi o jego działalność dziennikarską. Chodzi o czasy, kiedy był człowiekiem od PR PiS i robił za publiczne pieniądze kampanię mającą przekonać Polaków do pisowskiej reformy sądów. #polityka #dziennikarstwo #polska

@anna_ak2023 Swoją drogą ciekawe co zrobi uczelnia. Po sprawie Gorgoniowej-Mróz mogą się bać, że ludzie zaczną się bliżej przyglądać tym wszyskim dyrhabom i mogą utopić Wiecha, żeby syf się nie rozszedł, zwłaszcza, że sprawa robi się publiczna. Ciekawe czasy. #uczelnia #sprawypubliczne #kontrowersje