BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#dyscyplinarny

Experts from the Codification Commission criticize the reform of the judicial disciplinary system proposed by the Ministry of Justice, pointing out the excessive influence of the minister on the composition of disciplinary courts, which may threaten the independence of these institutions. #sądy #sędziowie #reforma (translated)

Sędziowskie dyscyplinarki w rękach ministra. Komisja kodyfikacyjna punktuje reformę

Wojciech Górski wrote that Kulesza personally recommended to Szulc to pass on the screenshots regarding the SMS affair to the disciplinary spokesperson. According to Górski, Szulc did this on the day Wójcik filed a notification to the prosecutor's office, two days after Kulesza had allegedly urged Wójcik not to do so. The author described this chronology as concerning. https://t.co/XEJpnHw0nR #afera #polska #dyscyplinarny (translated)

Godzilla w potrzasku W walce o odzyskanie Trybunału Konstytucyjnego dla Polaków dochodzimy właśnie do krytycznego momentu, w którym Bogdan Święczkowski przestanie pełnić obowiązki prezesa TK, a sam TK zacznie funkcjonować zgodnie z Konstytucją i ustawami regulującymi jego funkcjonowanie. Pseudoprawnik o pseudonimie „Godzilla” już wie, że przegrał, ale wciąż gra na zwłokę i pewnie liczy na jakiś cud lub inną sytuację nadzwyczajną. W ostatnich podrygach pokazuje po raz kolejny swoje braki w wiedzy prawniczej i całkowity brak poszanowania obowiązującego prawa. Znamiennym przykładem bezprawia są jego groźby skierowane w stosunku do trojga legalnie powołanych sędziów TK, których Karol Nawrocki raczył zaprosić do pałacu na uroczystość złożenia ślubowania wobec prezydenta. W czwartek 24 września 2026 na stronie internetowej TK pojawił się „Komunikat w sprawie wszczęcia postępowania wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. Czytamy w nim, że „Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, działając na wniosek jednego z sędziów, wszczął dzisiaj postępowanie mogące się zakończyć zarzutami dyscyplinarnymi wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyry.” Według tego komunikatu, postępowanie ma dotyczyć złożenia przez dwójkę sędziów zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie (popełnionym przez pracowników TK) oraz niewykonywania obowiązków sędziowskich. Z tekstu wynika, że Bogdan Święczkowski wydał prawomocny wyrok w sprawie dyrektorki kancelarii TK i komendanta Straży TK. Pamiętajmy, że dzień wcześniej Prokuratura Krajowa przedstawiła im zarzuty dotyczące bezprawnych działań wykonywanych na polecenie Bogdana Święczkowskiego. Oczywiście p.o. prezesa TK nie miał prawa samodzielnie orzec, że jego podwładni nie popełnili przestępstwa. Nie mówiąc o tym, że nie miał prawa orzekać we własnej sprawie. Na dzień dzisiejszy nie może być mowy o „zawiadomieniu o niepopełnionym przestępstwie”. Jeżeli chodzi o rzekome niewykonywanie obowiązków sędziowskich przez troje sędziów TK, to jest to oczywista manipulacja. Ci sędziowie pracują, analizują akta spraw, które im przydzielono, przygotowują projekty orzeczeń. Odmowa orzekania wynika wyłącznie z tego, że są istotne wątpliwości co do prawidłowości ustalania składów orzekających przez Bogdana Święczkowskiego. W tej chwili typowy, piątkowy skład to „murowana trójka” do której dobiera on dwóch sędziów jako dekorację. „Murowana trójka” to Święczkowski oraz dwóch jego ostatnich „żołnierzy”: Sochański i Piotrowicz. Na końcu komunikatu jest groźba: „Postępowanie to może zakończyć się najsurowszym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego w postaci złożenia ww. sędziów TK z urzędu.” Ten komunikat na stronie TK to typowy fake-news, który oczywiście podchwyciła TV Republika i wiele poważnych mediów. Tymczasem: 1) Bogdan Święczkowski nie wszczął postępowania dyscyplinarnego, bo nie ma takich uprawnień. 2) W razie wszczęcia postępowania NIE MOŻE się ono zakończyć prawomocnym orzeczeniem z przyczyn formalnych, za które odpowiedzialność ponosi Bogdan Święczkowski. Opisany komunikat na stronie TK zasługuje przede wszystkim na wyśmianie za swoją niespójność i bezsensowność. Może też być powodem formułowania kolejnych zarzutów karnych w stosunku do Bogdana Święczkowskiego. Procedura odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest uregulowana przede wszystkim w art. 24–30 ustawy z 30 listopada 2016 o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Bogdan Święczkowski na samym początku złamał tę procedurę. Bo prezes TK nie wszczyna postępowania dyscyplinarnego, abstrahując od faktu, że Bogdan Święczkowski nie jest legalnym prezesem TK. Na podstawie art. 27 ust. 1 prezes TK w drodze losowania wyznacza sędziego TK na rzecznika dyscyplinarnego. I tu pojawia się problem, bo losować trzeba spośród wszystkich sędziów TK, z wyłączeniem sędziego, którego ma dotyczyć postępowanie. Wszystkich sędziów TK jest obecnie 15, przy czym jeden nie złożył jeszcze ślubowania wobec Karola Nawrockiego. To, że Bogdan Święczkowski nie uznaje czworga legalnie powołanych sędziów TK to przede wszystkim problem natury karnej dla niego samego. Jeżeli nie będzie losował rzecznika dyscyplinarnego spośród wszystkich sędziów TK, ten rzecznik nie będzie powołany legalnie. To dopiero rzecznik może wszcząć postępowanie dyscyplinarne lub wydać postanowienie o odmowie jego wszczęcia. Tytuł komunikatu TK zawiera więc fałszywą informację o wszczęciu postępowania. Rzecznik najpierw wstępnie wyjaśnia okoliczności sprawy. Ustala, czy faktycznie zachodzą znamiona przewinienia. Potem wysłuchuje sędziego, którego dotyczy zawiadomienie. Wynika to z art. 27 ust. 2. ustawy o statusie sędziego TK. Jeżeli rzecznik uzna, że istnieją podstawy do prowadzenia postępowania, wszczyna postępowanie dyscyplinarne i przedstawia sędziemu zarzuty na piśmie. Ten sędzia ma 14 dni na złożenie wyjaśnień i zgłoszenie wniosków dowodowych. Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy, sądem dyscyplinarnym w TK jest sam TK: w I instancji – w składzie 3 sędziów TK, w II instancji – w składzie 5 sędziów TK. I tu widzimy kolejny ogromny problem dla Święczkowskiego, bo do wydania prawomocnego orzeczenia w sprawie dyscyplinarnej potrzeba 9 sędziów TK – jednego jako rzecznika dyscyplinarnego i ośmiu do składów dwóch instancji. Tymczasem Święczkowski uznaje tylko dziesięciu sędziów TK. W każdym z trzech postępowań jeden sędzia TK miałby być sądzony, drugi będzie oskarżał i jest potrzebnych jeszcze ośmiu do osądzenia. Oczywistym jest, że w każdym postępowaniu wyłączą się sędziowie objęci tymi samymi zarzutami. Święczkowskiemu brakuje więc co najmniej jednego sędziego, żeby można było zrealizować procedurę. Dodajmy jeszcze, że w swoich bezprawnych działaniach on może w tej chwili liczyć wyłącznie na siebie oraz starego komucha Stanisława Piotrowicza i swojego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego. Kilku sędziów powołanych w czasach PiS nie ma zamiaru „umierać za Godzillę”, więc trudno zakładać, że będą chcieli karać kogoś za uczciwość tylko dlatego, że degenerat sobie tego życzy. Bogdan Święczkowski nigdy nie był wybitnym prawnikiem, ale niewątpliwie ma świadomość tego, że jego groźby w stosunku do legalnych sędziów TK są pozbawione prawnego sensu. Bo nie o sens tu chodzi, lecz o materiał propagandowy dla TV Republika. Szkoda, że nie widzą tego dziennikarze poważnych mediów przedstawiając komunikat Święczkowskiego jako coś śmiertelnie poważnego, gdy są to tylko ostatnie podrygi żałosnej postaci, która nigdy nie powinna trafić do TK, a tym bardziej nigdy nie powinna piastować funkcji prezesa TK. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: TK, Ustawa o statusie sędziego TK ilustracja: Bogdan Święczkowski u pana X - screen #TrybunałKonstytucyjny #Prawo #Polska

Wylewająca się właśnie fala zorganizowanego hejtu na TK nie zmieni faktów: 🔴 wniosek o spór kompetencyjny między Prezydentem a Sejmem zawiesza postępowania, zatem do zakończenia sporu orzeczeniem TK nie ma żadnych ślubowań, 🔴 Prezydent nie ma prawa odebrać ślubowania od osoby, która nie spełnia ustawowych kryteriów wyboru na sędziego TK, zatem do czasu wyjaśnienia prawidłowości wyboru, 🔴 jeśli sędzia nie objął skutecznie urzędu, bo nie złożył ślubowania, to nie może skutecznie sprawować urzędu, 🔴 jeśli sędzia, który objął urząd, odmawia orzekania to popełnia delikt dyscyplinarny i ponosi odpowiedzialność. Jak nie chce to niech się zrzeknie urzędu, łaski nie robi. Proste jak budowa cepa. #hejt #TK #prawo

Panie Prezesie, czy to jest jakiś żart? Mówimy o Trybunale Konstytucyjnym. O sędziach, którzy mają oceniać zgodność prawa z Konstytucją 🤷‍♂️ Wypadałoby więc przynajmniej znać ustawę regulującą odpowiedzialność dyscyplinarną własnych sędziów🤦‍♂️ Art. 27 ustawy o statusie sędziów TK jest naprawdę dość prosty. Prezes Trybunału NIE wszczyna postępowania dyscyplinarnego. Prezes, po otrzymaniu zawiadomienia, wyznacza w drodze losowania rzecznika dyscyplinarnego. Następnie rzecznik - prowadzi czynności wstępnie wyjaśniające, -wysłuchuje sędziego, - ocenia, czy w ogóle istnieją podstawy do wszczęcia postępowania. I dopiero wtedy, JEŻELI takie podstawy stwierdzi, to RZECZNIK wszczyna postępowanie dyscyplinarne i przedstawia zarzuty. Może też zrobić coś zupełnie przeciwnego - odmówić jego wszczęcia 🤷‍♂️ Tymczasem oficjalny komunikat TK informuje, że to Prezes "wszczął postępowanie" ktore może zakończyć się zarzutami dyscyplinarnymi. Nie 🤦‍♂️ Albo mówimy o czynnościach poprzedzających ewentualne wszczęcie postępowania dyscyplinarnego - i wtedy należy to tak napisać. Albo mówimy o formalnym postępowaniu dyscyplinarnym -a wtedy ustawa jasno wskazuje, kto je wszczyna. To jednak nie koniec... TK pisze również o złożeniu przez sędziów zawiadomienia o "niepopełnionym przestępstwie". Skąd już dziś Trybunał wie, że przestępstwa nie popełniono? 🤔 Prokuratura wszczęła postępowanie właśnie na podstawie zawiadomienia Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka, a 23 września przedstawiła dwóm osobom wykonującym obowiązki w TK zarzuty. To oczywiście NIE oznacza, że przestępstwo zostało popełnione. O tym nie przesądza przedstawienie zarzutów,ale dokładnie z tego samego powodu TK nie może odwrócić tego rozumowania i przedstawiać jako ustalonego faktu, że chodziło o niepopełnione przestępstwo 🤦‍♂️ A na sam koniec komunikatu dostajemy jeszcze informację o możliwości złożenia sędziów z urzędu. Owszem. Taka kara istnieje. Tylko że wcześniej musi być rzecznik, czynności wyjaśniające, ewentualne wszczęcie postępowania, przedstawienie zarzutów, wniosek do sądu dyscyplinarnego i postępowanie przed tym sądem. W pierwszej instancji orzeka trzech sędziów TK. W drugiej - pięciu. Dopiero prawomocne orzeczenie o złożeniu sędziego z urzędu może prowadzić do wygaśnięcia mandatu. Naprawdę trzeba to tłumaczyć Trybunałowi Konstytucyjnemu? Nie przesądzam, czy ci sędziowie dopuścili się przewinienia dyscyplinarnego, ale jeżeli organ, którego zadaniem jest stanie na straży Konstytucji, publicznie uruchamia procedurę wobec własnych sędziów, to powinien przynajmniej prawidłowo opisać procedurę, którą sam stosuje 🤷‍♂️ W prawie słowa mają znaczenie. W komunikacie Trybunału Konstytucyjnego - powinny mieć szczególne, dlatego to brzmi dla mnie jak jakiś nismaczny żart 🤦‍♂️ #TrybunałKonstytucyjny #prawo #konstytucja

Onet.pl 2w

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski wszczął postępowanie mogące skutkować zarzutami dyscyplinarnymi wobec trojga sędziów TK w związku z ich ostatnimi działaniami. #TrybunałKonstytucyjny #sędziowie #dyscyplinarnie

Trojgu sędziom TK grożą zarzuty dyscyplinarne. Prezes wszczął postępowanie

Prezes @TK_GOV_PL Bogdan Święczkowski, działając na wniosek jednego z sędziów, wszczął dzisiaj postępowanie mogące się zakończyć zarzutami dyscyplinarnymi wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyry. Postępowanie ma na celu wyjaśnienie okoliczności wskazanych we wniosku m. in. złożenia przez dwójkę sędziów zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie przez pracowników TK oraz niewykonywania obowiązków sędziowskich poprzez odmowę orzekania i uczestniczenia w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Ocena zasadności przedstawionych okoliczności i ewentualnych zarzutów zostanie dokonana w toku postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego, a następnie przez sąd dyscyplinarny. Postępowanie to może zakończyć się najsurowszym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego w postaci złożenia ww. sędziów TK z urzędu. #TrybunałKonstytucyjny #polityka #sędziowie

Z wiarygodnego źródła (tego samego co wyniki głosowania i rekomendacja komisji). Prof. Maciej Górecki (ten który przeanalizował całą tę prace pod względem językowym i semantycznym, na zdjęciu poniżej) - niedoszły Rektor UW - poinformował, że tego plagiatu jemu i promotorowi - nie odpuści! Sprawa skończy się pewnie jakimś postępowaniem dyscyplinarnym na UW. #plagiat #UW #edukacja

@_zboral Dobrze funkcjonujący sąd dyscyplinarny wydaliłby pana z zawodu. Ale... takiego sądu nie ma. #sąd #prawo #sprawiedliwość

Różnicę między upolitycznionymi organami a tymi odbudowanymi dobrze widać na przykładzie Krajowej Rady Sądownictwa. Legalna KRS po 100 dniach urzędowania: 🔹 143 uchwały w sprawach osobowych 🔹 81 zgód na dalsze orzekanie dla sędziów (65+) 🔹 14 zgód na stan spoczynku 🔹 Wycofano 13 odwołań od korzystnych orzeczeń dyscyplinarnych (wobec represjonowanych sędziów) 🔹 Wycofano 7 wniosków z TK (złożonych przez neo-KRS) Dla porównania neo-KRS: 🔺 Przez 5 mies. 2026 r. wydała zaledwie 15 zgód na dalsze orzekanie (na 24 rozpatrzone). 🔺 W całym 2025 r. pozytywnie rozpatrzono tylko 37 takich wniosków, a aż 66 odrzucono! W podobnej kondycji, co była neo-KRS jest obecnie Trybunał Konstytucyjny. Jak sprawdziło stowarzyszenie Demagog, w 2024 r. TK wydał jedynie 25 wyroków. Tymczasem w latach 1997-2015 publikowano ich średnio 66 rocznie. Co więcej, wniosek kierowany przez obywatela czeka na rozstrzygnięcie wielokrotnie dłużej, niż te kierowane do Trybunału przez polityków PiS. Dlatego właśnie nie można się cofnąć - Trybunał również należy odbudować. Dla dobra obywateli. #Prawo #Sądownictwo #Polska

Michał Sopinski zwolniony w trybie dyscyplinarnym z Akademii Wymiaru Sprawiedliwości https://t.co/DZL89FEOFC #AkademiaWymiaruSprawiedliwości #Zwolnienie #Prawo

Podjęto decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu czterech kluczowych osób dawnego układu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości - poinformowała wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart. Wśród zwolnionych jest były rektor Michał Sopiński. https://t.co/eFw0DrWr02 #Sprawiedliwość #DyscyplinarneZwolnienie #AkademiaWymiaruSprawiedliwości

Dziś p.o. Rektora-Komendanta podjął decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu (art. 52 Kodeksu pracy) czterech kluczowych osób dawnego układu AWS, w tym b. rektora Michała Sopińskiego. To skutek ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Szczegóły w komunikacie ⤵️ https://t.co/S6rQvNcL9W #dyscyplina #praca #uczelnia

Uzurpator Sławomir Cudak, nie będąc do tego umocowanym prawnie, właśnie rozpoczął proces represji wobec pracowników Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Informację o ich dyscyplinarnym zwolnieniu przekazał na portalu Facebook. Nawet nie ma co tu komentować. Składam doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez S. Cudaka. #sprawiedliwość #prawo #represje

Rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury dwoi się i troi w postanowieniu dotyczącym odmowy wszczęcia dochodzenia dyscyplinarnego, aby wybielić każdy aspekt zachowania warszawskiego adwokata. Jak dobrze pójdzie, jutro wrzucę film ze wszystkimi wątkami i pismami ze zdarzenia, gdzie pan adwokacik jeździł samochodem po chodniku. #adwokatura #prawo #dyscyplina

Kariera Michała Sopińskiego i trzy lata żenującej walki o stanowisko W czwartek 10 września 2026 byliśmy świadkami ostatecznego końca rektorskiej kariery Michała Sopińskiego. Od młodego prawnika Suwerennej Polski do żałosnej próby uniknięcia odwołania ze stanowiska. 10 września był dniem wielkiej kompromitacji pseudoeksperta w zakresie prawa, transmitowanej na żywo przez pisowskie ramię medialne TV Republika. Michał Sopiński urodził się 9 kwietnia 1993, miał niespełna 30 lat, gdy w marcu 2023 został rektorem-komendantem Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości. To był taki typowy w ekipie Ziobry „młody i zdolny prawnik”. Zdolny do wszystkiego, o co prosił Ziobro. Rok później zaczęły się próby odwołania go z funkcji rektora. Ostatecznie 9 września 2026 minister sprawiedliwości Waldemar Żurek utrzymał w mocy decyzję o usunięciu go ze stanowiska, do którego najwyraźniej nie dorósł. Sopiński zapowiada dalszą walkę. Sopiński jest prawnikiem i doktorem nauk prawnych. Studiował prawo oraz filologię francuską na Uniwersytecie Warszawskim, a także prawo na Uniwersytecie Paris-Descartes i Uniwersytecie w Poitiers. Według biogramu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości jego zainteresowania naukowe obejmują między innymi konstytucjonalizm, teorię prawa, prawa człowieka i filozofię prawa. Był również Visiting Research Fellow na Princeton University. Równolegle do kariery akademickiej angażował się politycznie. W 2023 media lokalne opisywały go jako pełnomocnika Suwerennej Polski w okręgu kaliskim. Jeszcze przed objęciem funkcji rektora był prorektorem ds. rozwoju Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości. Do dziś prowadzi agresywną agitację polityczną na swoim profilu na X jako Michał Sopiński (@michalsopinski) oraz jeszcze agresywniejszą propagandę polityczną na prowadzonym przez siebie drugim koncie Kryspin (@KryspinTed). 24 marca 2023 Senat uczelni wybrał go na rektora-komendanta. Kilka miesięcy później, na podstawie specjalnych przepisów związanych ze zmianą nazwy uczelni na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości, ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powołał go na pięcioletnią kadencję rozpoczynającą się 1 września 2023. AWS była dawniej Centralnym Ośrodkiem Szkolenia Służby Więziennej. Zbigniew Ziobro postanowił powiększyć zaplecze kadrowe obozu Suwerennej Polski, więc stworzył swoją własną uczelnię, ze swoim zaufanym rektorem. Uczelnia jednak nadal kształciła i kształci oficerów Służby Więziennej. Poprzednikiem Sopińskiego na stanowisku rektora był Marcin Strzelec. Pisaliśmy o nim: https://t.co/DdDgi2vIB6 Problemy Sopińskiego z nową władzą zaczęły się długo przed formalną decyzją o odwołaniu. Szczególne emocje wywołał jego wpis z maja 2023 dotyczący historyków Jana Grabowskiego i Barbary Engelking. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało później, że wpis przekraczał granice swobody wypowiedzi i zawierał wezwania do upokorzenia oraz przemocy. Wśród sformułowań użytych przez Sopińskiego znalazło się wezwanie do „golenia głów”. Sam Sopiński tłumaczył później, że była to prowokacja i metafora. Kontrowersyjny wpis został usunięty. Nie był to jednak jedyny powód konfliktu. Ministerstwo zarzucało rektorowi także systematyczne angażowanie się w bieżącą politykę i otwarte wspieranie Suwerennej Polski. Maj 2024: pierwsza próba usunięcia Sopińskiego 20 maja 2024 ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu przy ministrze nauki rozpoczęcie sprawy dyscyplinarnej przeciwko Sopińskiemu. Resort wskazywał na aktywność polityczną rektora w mediach społecznościowych oraz kontrowersyjny wpis dotyczący Grabowskiego i Engelking. W grudniu 2024 Rzecznik Dyscyplinarny przy Ministrze Nauki wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie możliwego naruszenia obowiązków i uchybienia godności nauczyciela akademickiego. Ministerstwo powtórzyło zarzuty dotyczące działalności politycznej oraz wpisów w mediach społecznościowych. Sopiński zakwestionował procedurę i sposób jej uruchomienia. Honorowe odejście nie mieści się w jego naturze. Równolegle resort Adama Bodnara próbował rozwiązać problem inaczej, a mianowicie przez zmianę ustawy dotyczącej uczelni. Ministerstwo chciało zastąpić Akademię Wymiaru Sprawiedliwości inną szkołą podporządkowaną w większym stopniu strukturze Służby Więziennej. Wprowadzenie nowych rozwiązań oznaczałoby wygaśnięcie kadencji rektora. To rozwiązanie przeszło przez parlament, ale w sierpniu 2025 zostało zawetowane przez Andrzeja Dudę. Sopiński ogłosił wtedy zwycięstwo. „Dziękuję wszystkim, którzy pomogli w naszej walce o autonomię Akademii Wymiaru Sprawiedliwości!” – napisał na X, opisując ostatnie miesiące jako „największą próbę w całym dotychczasowym życiu” i swój „prywatny Everest”. Weto oznaczało, że Sopiński zachował stanowisko na pewien czas. Marzec 2026: Minister Waldemar Żurek uruchamia procedurę odwoławczą Kolejny etap rozpoczął się w marcu 2026. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w sprawie odwołania Sopińskiego z funkcji rektora-komendanta. Tym razem resort sięgnął po kompetencję ministra nadzorującego uczelnię, przewidzianą w Prawie o szkolnictwie wyższym i nauce. Ministerstwo oparło sprawę przede wszystkim na trzech grupach zarzutów: 1) nieprawidłowości w postępowaniach doktorskich, które miały charakter prawny, a nie jedynie techniczny; 2) demonstracyjna aktywność polityczna Sopińskiego; 3) działania dotyczące aplikacji kuratorskiej, które mogły zagrozić prawidłowej realizacji zadań publicznych uczelni. 28 maja: pierwsza decyzja ministra ministra Żurka Po przeprowadzeniu postępowania i uzyskaniu pozytywnych opinii Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Waldemar Żurek 28 maja wydał decyzję o odwołaniu Sopińskiego. Resort poinformował o niej publicznie 29 maja. Waldemar Żurek napisał wtedy na X: „Michał Sopiński definitywnie przestaje pełnić funkcję Rektora-Komendanta”. Dodał, że życzy Sopińskiemu powodzenia „w dalszej karierze politycznej”. Sopiński odpowiedział niemal natychmiast. Twierdził, że decyzja nie została mu skutecznie doręczona i że minister nie mógł go odwołać ze względu na zabezpieczenie wydane dzień wcześniej przez Trybunał Konstytucyjny. Sztuczki z odmową przyjęcia pisma z Ministerstwa stały się nowym znakiem rozpoznawczym Sopińskiego. Faktem jest, że 27 maja 2026 zespół przyjaciela Ziobry Bogdana Święczkowskiego, posługujący się nazwą „Trybunał Konstytucyjny”, wydał „postanowienie” nakazujące ministrowi powstrzymanie się od działań zmierzających do zawieszenia lub odwołania Sopińskiego oraz zawieszenie postępowań administracyjnych w tej sprawie. Oczywiście prawdziwy Trybunał Konstytucyjny nie mógłby zająć się taką sprawą, bo nie mieści się ona w zakresie jego kompetencji. 15 czerwca 2026 Sopiński odebrał decyzję administracyjną. 17 czerwca złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję ministra, wraz z wnioskiem o wstrzymanie jej wykonania. Według jego własnej relacji decyzję zaskarżył w całości i wskazał aż 22 potencjalne naruszenia prawa. 4 sierpnia 2026 Sopiński złożył wniosek do Ministra Sprawiedliwości o ponowne rozpatrzenie sprawy. Argumentował, że w związku z tym decyzja z 28 maja nie jest jeszcze ostateczna i wykonalna. W sierpniu konflikt przeniósł się również na platformę X. Sopiński komentował wypowiedzi Żurka. Twierdził, że działania przeciwko niemu mają charakter polityczny. Według Sopińskiego jego konflikt z obecną władzą nie rozpoczął się od zarzutów dotyczących zarządzania uczelnią, lecz od jego publicznych wypowiedzi w sporach o praworządność. 9 września 2026 Waldemar Żurek po ponownym rozpatrzeniu sprawy utrzymał w mocy decyzję o odwołaniu Sopińskiego. Ministerstwo poinformowało, że ponownie przeanalizowało materiał dowodowy, wyjaśnienia i zarzuty przedstawione przez Sopińskiego i ponownie uznało, że zachodzą ustawowe przesłanki do odwołania. Decyzja jest ostateczna w administracyjnym toku postępowania. W czwartek 10 września 2026 Waldemar Żurek napisał na X: „Moja decyzja jest ostateczna i wykonalna z chwilą podpisania.” Dodał, że nie ma zgody na „partyjną agitację” na stanowisku rektora uczelni kształcącej funkcjonariuszy Służby Więziennej. Obowiązki rektora-komendanta przejął dr hab. Sławomir Cudak, prof. AWS. Sopiński nie uznał jednak sprawy za zakończoną. 10 września odpowiedział na X: „Decyzje administracyjne są ostateczne z chwilą doręczenia stronie. Nie z chwilą podpisu.” I dodał: „Żurek znów łamie prawo.” Medialne ramię PiS TV Republika transmitowało żenujący spektakl, w którym Sopiński bronił się przed odebraniem decyzji o ostatecznym odwołaniu ze stanowiska rektora AWS. Kształcenie oficerów Służby Więziennej to poważna sprawa, zdecydowanie zbyt poważna jak na niedojrzałego, pyszałkowatego pajaca, jakim jest niewątpliwie Michał Sopiński. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: Ministerstwo Sprawiedliwości, OKOpress, Wyborcza, X ilustracja: Michał Sopiński - screen #MichałSopiński #Prawo #Polityka

117 dni mija dziś od meczu, przed którym trener Jagiellonii Adrian Siemieniec pisał do sędziego o żółtych kartkach. Decyzji PZPN: zero. Sędzia Paweł Raczkowski sędziuje. Adrian Siemieniec prowadzi Jagiellonię. Cezary Kulesza milczy. Wiceprezes PZPN Wojciech Cygan przyznał, że zarząd związku nic nie wiedział o tej sprawie. Postępowanie wobec Siemieńca toczy się z art. 110 Regulaminu Dyscyplinarnego. Ten przepis stosuje się tylko wtedy, gdy naruszenie jest „rażące” i gdy nie da się zastosować innego. Stawiając ten zarzut, związek sam przyjął, że naruszenie było rażące. Przez ten czas rzecznik dyscyplinarny mógł jednoosobowo zawiesić trenerowi licencję i zakazać prowadzenia drużyny (art. 129 § 1 lit. c i art. 130 § 1 RD). Nie zastosowano żadnego środka zapobiegawczego. Siemieniec prowadzi mecze. Kulesza milczy. #Jagiellonia #PZPN #PiłkaNożna

Pani Profesor Gorgoń w opałach. Zawieszona na uniwersytecie a sprawę bada rzecznik dyscyplinarny, a teraz prokuratura wszczęła śledztwo. Oczywiście nie wierzę, aby coś ktoś jej zrobił. #ProfesorGorgoń #uniwersytet #sprawaDyscyplinarna #PL

Barbara Mróz-Gorgoń zawieszona! Miała być państwowa posada i promocja marki Polski, a skończyło się na rzeczniku dyscyplinarnym i zawieszeniu w prowadzeniu zajęć do wyjaśnienia sprawy na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Rektor uniwersytetu przyznaje, że sprawa raportu „Polaków Portret Własny” odbiła się na wizerunku uczelni. Analizowane jest, czy doszło do złamania standardów rzetelności naukowej. Miało być bjuti, a jest dizaster🫣 #Edukacja #Nauka #Wrocław

W sprawie Siemieńca wciąż nie mamy odpowiedzi na podstawowe pytanie. ⏳ Mecz GKS Katowice - Jagiellonia był 17 maja. Rzecznik dyscyplinarny PZPN dostał dokumenty o kontakcie trenera Jagiellonii z sędziami 9 lipca. 53 dni później. 📄 Trafiły tam dopiero wtedy, gdy sędzia Arkadiusz Kamil Wójcik wszedł w konflikt z szefem Kolegium Sędziów Marcinem Szulcem. Zrzuty ekranu pojawiły się na ich spotkaniu 7 lipca. Dwa dni później Szulc przekazał je rzecznikowi. 🔇 Zapytaliśmy PZPN o dziewięć konkretnych dat z tej chronologii. Dostaliśmy jeden akapit o ochronie sygnalisty. Marcin Szulc odesłał nas do biura prasowego. ❓ Do dziś nie wiadomo, co działo się z tą sprawą między 17 maja a 9 lipca. Kto o niej wiedział i dlaczego nikt jej nie zgłosił. Związek tego nie wyjaśnia. 📂 Trzy postępowania leżą w Komisji Ligi Ekstraklasy od 27 sierpnia. Bez decyzji. 👇 https://t.co/cRTwKYLxLJ #PZPN #Ekstraklasa #GKSKatowice