The Ministry of Finance plans to abolish the internet tax relief from January 1, 2027, and taxpayers can deduct internet expenses only for the next two years, after which they must stop using this relief. (translated)

The Ministry of Finance plans to abolish the internet tax relief from January 1, 2027, and taxpayers can deduct internet expenses only for the next two years, after which they must stop using this relief. (translated)

Po wecie ruszyła polityczna ofensywa. Prezydent miał „zabrać” rodzicom darmowy eDziennik. Ja zostałem nazwany lobbystą. Zamiast odpowiedzi na pytania wszyscy dostaliśmy grafikę, emocje i oskarżenia. Zajrzałem więc do dokumentów. Na 2027 rok ustawa przewidywała maksymalny limit wydatków w wysokości 53,99 mln zł. To najwyższa roczna kwota w całym dziesięcioletnim planie: • 48,79 mln zł dla Ministerstwa Cyfryzacji i Centralnego Ośrodka Informatyki, • 5,2 mln zł dla Centrum Informatycznego Edukacji po stronie MEN. Łączny limit na lata 2026-2035 wynosił 216,47 mln zł. Bezpłatny dla użytkownika nie oznacza bezkosztowy. Za ten system mieli zapłacić podatnicy. Dlatego mają prawo wiedzieć, za co dokładnie. Gotowego, kompletnego eDziennika jeszcze nie było. Ministerstwo Cyfryzacji samo przyznało 26 sierpnia, że prace nadal trwają, pilotaż miał obejmować podstawowe funkcje, a decyzje dotyczące ostatecznego kształtu usługi dopiero miały zapaść. Mimo tego ustawa z góry wpisywała udostępnienie systemu szkołom od 1 września 2027 roku. Najpierw ustalono datę. Dopiero później zamierzano poznać wynik pilotażu. W MEN usłyszałem wprost - system ma zostać uruchomiony w 2027 roku, a wariant 2028 nie jest rozważany. Dlaczego? Co złego stałoby się, gdyby system został dobrze przygotowany, sprawdzony na danych syntetycznych, poddany audytom, a następnie przetestowany przez pełny rok szkolny 2027/2028? Kod by nie zniknął. Projekt by nie umarł. Rodzice nie straciliby istniejącego dostępu do informacji. System mógłby zostać uruchomiony we wrześniu 2028 roku, po pozytywnej ocenie pilotażu. Stracono by jedynie termin wrzesień 2027. A 2027 rok jest, zgodnie z regularnym kalendarzem, rokiem wyborów parlamentarnych. Udostępnienie systemu 1 września oznaczałoby wielką rządową premierę kilka tygodni przed wyborami. Miliony potencjalnych użytkowników, mObywatel, konferencje, materiały, szkolenia, komunikaty i gotowa opowieść o cyfrowym sukcesie. Czy właśnie dlatego termin 2027 roku był nienegocjowalny? To hipoteza, nie oskarżenie. Nie twierdzę również, że 53,99 mln zł było budżetem kampanii. OSR opisuje głównie programowanie, integracje, testy, infrastrukturę i wsparcie. Ministerstwa nie potrafią pokazać dokumentów na co dokładnie miało zostać wydane 53,99 mln zł w 2027 r. Brak również informacji jakie zawarto lub planowano zawrzeć umowy i z jakimi wykonawcami? Nie wiadomo ile z tych 54 mln zł miało być wydanych na materiały, szkolenia, informowanie, promocję, podróże i wsparcie użytkowników? A tu chodzi o ponad 700 tysięcy nauczycieli i opiekunów 5 mln uczniów, których trzeba poinformować i przeszkolić. Data 1 września 2027 roku nie zależała od pozytywnej końcowej oceny pilotażu a rząd odrzucał bezpieczniejszy termin 1 września 2028 roku. Ja zgłaszałem poprawki gwarantujące pełną bezpłatność wszystkich funkcji, zakaz reklam, treści sponsorowanych i ofert handlowych, otwarte API, możliwość przenoszenia danych oraz niezależny audyt. Zaproponowałem nawet zapis zakazujący umieszczania w eDzienniku agitacji i materiałów wyborczych. Poprawkę odrzucono. Który lobbysta prywatnych firm proponuje przepisy ograniczające ich monopol i chroniące publiczny system przed politycznym wykorzystaniem? Tak dla publicznego, bezpłatnego eDziennika. Nie dla budowania go na skróty. Nie dla testowania niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci. Nie dla terminu dopasowanego do kalendarza politycznego, a nie do wyniku pilotażu. #polityka #edukacja #cyfryzacja
A więc wygląda na to, że polscy podatnicy dopłacają do ukraińskich pochówków z banderowskimi obrzędami. Polak płaci, Ukrainiec tu nawet nie mieszka, ale gdy umrze, polski ZUS dopłaci do pochówku. Ja się pytam, gdzie jest polski rząd z Ministerstwem Spraw Zagranicznych włącznie? https://t.co/K5dEZD7ZaF #Polska #Ukraina #Polityka
👎🏼 Emeryci i inni zarabiający do 10 tysięcy złotych miesięcznie nie zyskają kompletnie NIC. Zero. 👉 Zyskają zarabiający ponad 10.000 netto miesięcznie. Ci zarabiający 10.834 zyskają 167 złotych miesięcznie. 👉 Ci zarabiający 12.500 i więcej miesięcznie zyskają 300 złotych miesięcznie. W istocie rząd przestanie zabierać część pieniędzy, które tracimy podatkowo w wyniku inflacji. Gdyby próg kwoty wolnej i drugi próg PIT były podniesione o współczynnik inflacji od ostatnich zmian kwoty wolnej i 2. progu PIT, to wszyscy zyskalibyśmy więcej, niż teraz łaskawie obiecuje nam rząd. Gdyby zgodnie z obietnicami przedwyborczymi, podnieśli kwotę wolną z 30 tys. zł do 60 tys. zł, to wszyscy podatnicy skorzystaliby 3600 zł rocznie! 200 miesięcznie. Teraz skorzystają dokładnie tyle, ale… tylko ci, którzy zarabiają 150 tys. rocznie! Dla kogo jest ten rząd i ta partia, ja się pytam? #Podatki #Inflacja #Zarobki
Szanowni Państwo. W tym miesiącu przypada 1 rocznica likwidacji Ministerstwa Przemysłu. To było wspaniałe dzieło tęgich głów. Ten sam rząd Donalda Tuska je powołał i ten sam rząd Donalda Tuska je zlikwidował. Ministerstwo Przemysłu w Katowicach istniało 508 dni, utworzono w nim 140 etatów, a całkowity koszt jego powołania, remontów, czynszów, wynagrodzeń i likwidacji, jaki ponieśli polscy podatnicy, to grubo ponad 50 milionów złotych. Duma! #Polska #Polityka #Ministerstwo
Rzecznik Prezydenta RP @LeskiewiczRafa w @Rozmowa_RMF: 💬 Prezydent RP po raz pierwszy otwiera rezydencję w Juracie dla kilkuset młodych ludzi. Rejestracja ruszyła na stronie https://t.co/Htr1zswOgd i zapraszamy każdego do tego, by wziąć udział w spotkaniu. To będzie społeczne, transparentne wydarzenie bez politycznego charakteru. Prezydent zaprasza młodych po to, by z nimi porozmawiać, wsłuchać się w ich głos. 💬 Potrzebna jest jedność po prawej stronie, ale Prezydent RP nie angażuje się w spór wewnątrzpartyjny. Powinniśmy się teraz koncentrować na rozliczaniu rządzących. Problemem nie jest to, że członkowie PiS-u się kłócą, problemem jest to, w jakiej kondycji jest polska gospodarka, czy służba zdrowia. 💬 Rząd proponował 60 proc. podatek od tzw. nadmiernych zysków, sięgając do marca tego roku, a więc pół roku wstecz. Jak pan myśli, kto zapłaciłby, kto poniósłby koszty tego ogromnego podatku od zysków koncernów paliwowych? Nie koncerny paliwowe. Ponieślibyśmy je my, pan, ja, wszyscy polscy podatnicy, płacąc więcej za benzynę, płacąc więcej za paliwa. https://t.co/4DxspWv98b #Polska #Prezydent #Młodzież
DIOZ zakończył rok na minusie(-500k), a rok wcześniej miał ponad 2 mln zł zysku. Nie jest to żaden upadek, ale pokazuje wyraźnie gorszy trend. Jak wyglądały koszta? Trochę mamy rozpisane, ale aż 13,9 mln zł wpisano jako „usługi obce”. Ze sprawozdania nie dowiemy się jasno, komu i za co zapłacono. Co ciekawe wpływy z 1,5% spadły o ok. 2 mln zł, a to akurat dużo, bo podatnicy często przepisują numer KRS z przyzwyczajenia przez wiele lat, z automatu. Więc tu ktoś intencjonalnie musiał ich wypisać. DIOZ zaznacza jednocześnie, że nie ma okoliczności wskazujących na zagrożenie kontynuowania działalności. Zobaczymy czy to samo będą komunikowali w postach. Teraz czekamy na sprawozdanie spółki Eryka Złotego. Czy pokaże, gdzie faktycznie trafia część kosztów i wynagrodzeń związanych z działalnością DIOZ? #finanse #biznes #analiza
@sknerus_ Taaaa, pomagał. Dostał 15 mln od państwa i teraz zgodnie z prawem musi zapłacić VAT od usługi hotelarskiej. Nie nocował ich za darmo. Płaciliśmy mu my, podatnicy. #VAT #podatki #zarządzanie
W 2019 r. budżet NFZ to było 88 mld, obecnie 217 mld zł. Afery z milionowymi zarobkami lekarzy na wielu poziomach, nie to nie są czarne owce - to już niemałe stadko, pokazały kolejny raz, że monopole są drogie, nieefektywne, nie muszą się starać, a pieniądze i tak płyną szerokim strumieniem. Pomimo iż pompujemy do systemu już prawie 130 mld zł więcej to w zamian nie dostajemy lepszej usługi, tylko droższą, na której różne chciwusy raportujące więcej godzin niż ma miesiąc się pasą. Kolejny raz się okazało, że monopol w połączeniu z centralnym sterowaniem - w tym przypadku chore wyceny zabiegów, które wykorzystywali różni cwaniacy, to mieszanka prowadząca do olania klienta, czyli pacjenta. Z ekonomicznego punktu widzenia monopol NFZ eliminuje konkurencje, która jest jedynym skutecznym mechanizmem wymuszającym efektywną alokację zasobów i obniżanie kosztów jednostkowych oraz poprawę świadczonych usług. W monopolu państwowym brakuje bodźców do innowacji i optymalizacji – pieniądze płyną niezależnie od wyników, co prowadzi do chronicznego marnotrawstwa i wyższych cen (w tym przypadku wyższych składek i podatków) przy niższej jakości usług. Jakie znajdują rozwiązania politycy - więcej pieniędzy. Jakie rozwiązania znajdują medycy - więcej pieniędzy. Co możemy zrobić jako podatnicy - nic, zapłacić więcej pieniędzy. Powiem tak - mamy przechlapane, a pudrowanie trupa jakim jest państwowy monopol na ubezpieczenie zdrowotne pod przymusem poboru podatku zdrowotnego, dla niepoznaki nazywanego składką, niczego nie naprawi. W pierwszej kolejności trzeba wprowadzić konkurencję UBEZPIECZEŃ, w drugiej otworzyć zawód lekarza dla każdego kto zdaje egzamin, jak w przypadku zawodów prawnych. Może wtedy za parę lat się zmieni, bo najgorsze dopiero przed nami - powojenny wyż demograficzny zaraz zacznie hurtem szturmować system opieki zdrowotnej. #NFZ #Zdrowie #Monopol
O nie, panie Obajtek, tak nie będzie. Nie po to - jako podatnicy - składaliśmy się na pańskie zęby, żeby pan ich teraz nie używał. https://t.co/ZX6dGPEx7K #Polska #Polityka #Obajtek
Artykuł z Washington Post ujawnia, że Donald Trump podczas ogłaszania budowy sali balowej twierdził, że amerykańscy podatnicy nie pokryją jej kosztów, jednak ujawnione faktury wskazują, że połowa z szacowanego kosztu, który wzrósł do 600 milionów dolarów, będzie pochodzić z publicznych funduszy, a Trump był świadomy tego faktu i zataił go przed opinią publiczną. #Trump #białydom #podatki
Przydacz rzuca tekstami o „niemocy Tuska. Rano Tuska atakuje Bogucki, a po południu Przydacz. Wyjmij wreszcie telefon i napisz, co konkretnie dla Polski zrobił twój szef – Karol Nawrocki. No dalej, czekamy! Bo Kancelaria Prezydenta pod rządami Nawrockiego to już nie pałac, tylko jeden wielki dom wariatów i klub zawodowych hejterów. Tylko potrafią atakować, blokować, pouczać i rzucać błotem. Realnych osiągnięć? Zero. Budowania? Zero. Załatwiania czegokolwiek dla Polaków? Totalna pustka. Za to my, polscy podatnicy, co miesiąc wywalamy miliony złotych na utrzymanie tej bezużytecznej, aroganckiej machiny do generowania konfliktów, selfie i pustych frazesów. Za co płacimy?! Za to, że banda Nawrockiego i Przydacza codziennie opowiada nam, jacy to oni są wielcy i twardzi, a reszta Polski to same miernoty? Panie Przydacz – zamiast lać jad na Tuska, rozlicz się ze swojego prezydenta. Bo na razie macie jedną wielką, żałosną niemoc i patriotyczny bełkot. Czas skończyć z tym cyrkiem. Albo zacznijcie w końcu coś robić, albo wypad z Pałacu na koszt podatnika. Jacek Fogiel #Polska #Polityka #Krytyka
Podatnicy mają prawo wiedzieć, czy finansują obowiązki głowy państwa, czy życie towarzyskie kibica mordobicia. https://t.co/eLCSBqHQNA #Polska #Finanse #Prawo
‼️Obecne kierownictwo KAS poszukuje dodatkowych wpływów budżetowych poprzez karanie podatników ‼️ Kto z Państwa jeszcze nie widział, zapraszam do obejrzenia materiału na Kanale Zero. ❗️Poniżej wyjaśniam, jak zmiana jednego wskaźnika doprowadziła do całkowitego wypaczenia celu instytucji nabycia sprawdzającego. 🔺️Warto przypomnieć, że instytucja nabycia sprawdzającego, czyli tzw. „tajemniczego klienta” w administracji skarbowej, została wprowadzona w 2022 roku przez rząd Zjednoczonej Prawicy. ☝️Jej podstawowym celem była prewencja - kształtowanie prawidłowych nawyków w zakresie ewidencjonowania sprzedaży na kasach fiskalnych oraz zwiększanie wpływów z podatku VAT poprzez poprawę przestrzegania przepisów. 🔺️Nieprzypadkowo w latach 2022–2024 miernikiem skuteczności była liczba przeprowadzonych nabyć sprawdzających. Logika była prosta: im więcej działań kontrolnych o charakterze prewencyjnym, tym większa świadomość przedsiębiorców i wyższy poziom dobrowolnego przestrzegania prawa. 🔺️Od 2025 roku nastąpiła jednak zasadnicza zmiana. Miernikiem pracy nie jest już liczba przeprowadzonych nabyć sprawdzających, lecz liczba nałożonych mandatów. To zmiana, która w praktyce odwraca sens tej instytucji i prowadzi do wypaczenia jej pierwotnego celu. ‼️Nabycie sprawdzające nie zostało stworzone po to, by generować wpływy z mandatów. Jego celem było ograniczanie nieprawidłowości i zwiększanie wpływów z VAT - podatku, który stanowi jedno z najważniejszych źródeł dochodów budżetu państwa. ‼️ Sukcesem powinno być więc coraz mniej wykrywanych uchybień, a nie coraz więcej wystawionych mandatów. Trudno oprzeć się wrażeniu, że obecnie doszło do całkowitego pomylenia celu z narzędziem. Mandat miał być środkiem stosowanym w wyjątkowych sytuacjach, a nie wskaźnikiem sukcesu. Jeśli administracja zaczyna rozliczać swoich pracowników przede wszystkim z liczby wystawionych mandatów, to wysyła jasny sygnał: liczy się kara, a nie efekt prewencyjny. ❗️Szczególnie niepokojące jest to, że takie podejście firmowane jest przez kierownictwo KAS , co nawet wybrzmiało w oficjalnym komunikacie opublikowanym po incydencie "pizzy z krewetkami". Trudno zrozumieć, dlaczego instytucja stworzona do edukowania i dyscyplinowania rynku została sprowadzona do roli narzędzia służącego poprawianiu statystyk mandatowych. To nie tylko wypaczenie idei nabycia sprawdzającego, ale także działanie, które może podważać zaufanie obywateli do administracji skarbowej. ‼️Nie buduje się autorytetu państwa poprzez mnożenie mandatów. ‼️Nie buduje się zaufania przedsiębiorców poprzez rozliczanie urzędników z liczby ukaranych osób. ‼️Nie zwiększa się w ten sposób długofalowej skuteczności systemu podatkowego. Odnoszę wręcz wrażenie, że w obliczu problemów budżetowych kierownictwo KAS chwyta się rozwiązań, które pozwalają szybko wykazać wynik w tabeli, nawet jeśli odbywa się to kosztem sensu całej instytucji. Tyle że wpływy z mandatów nigdy nie zastąpią wpływów z prawidłowo rozliczanego podatku VAT‼️ ❗️To krótkowzroczne myślenie, które może przynieść więcej szkód niż pożytku. Co gorsza, takie podejście naraża Krajową Administrację Skarbową na utratę zaufania obywateli i przedsiębiorców. A zaufanie jest fundamentem skutecznego państwa. Jeżeli podatnicy zaczną postrzegać działania administracji nie jako narzędzie zapewniające przestrzeganie prawa, lecz jako sposób na łatanie budżetu mandatami, stracą wszyscy. Administracja skarbowa powinna być rozliczana z poprawy przestrzegania prawa, wzrostu świadomości podatkowej i zwiększania legalnych wpływów podatkowych, a nie z liczby wystawionych mandatów. https://t.co/g5IO1WDTU2 #KAS #podatki #administracjaskarbowa
Kamil Bortniczuk nie powie, jaki samochód wynajmuje na koszt podatników, bo... nie. Poseł PiS na wynajem samochodu z budżetu biura poselskiego w 2025 roku przeznaczył 53 096,56 zł. Poprosiłem posła o informację, jaki konkretnie był to pojazd. W odpowiedzi usłyszałem, że „posłowie nie są w gronie podmiotów zobowiązanych do udzielania informacji publicznej na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej”. Kamil Bortniczuk za wynajem samochodu płaci z pieniędzy podatników. Mimo to nie zamierza zdradzić, jaki jest to konkretnie pojazd. #polityka #przejrzystość #podatnicy