BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#zdrada

Zbigniew Bogucki ujawnia plan Donalda Tuska ws. Trybunału Konstytucyjnego: „Pana przyjaciółka Ursula von der Leyen chce Unii Europejskiej sfederalizowanej i pan wykona te polecenia, ale potrzebny jest panu do tego Trybunał Konstytucyjny i pan, jak zawsze przed niemieckimi kanclerzami, stanie na baczność i wykona to zadanie”. To jest jawna zdrada interesów państwa polskiego. #Polska #TrybunałKonstytucyjny #DonaldTusk

TU JEST POLSKA Stanowisko Konfederacji @KoronyPolskiej w sprawie skandalicznych wystąpień podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej Westerplatte nie jest miejscem do manipulowania historią. Nie jest miejscem do budowania cudzych narodowych mitologii. I nie jest miejscem, z którego polskie władze mają pouczać Polaków, komu dzisiaj powinni oddawać swoją solidarność, pieniądze i bezpieczeństwo. 1 września 1939 roku Niemcy napadły na Rzeczpospolitą Polską. 17 września drugi cios zadał Polsce Związek Sowiecki. To są fakty. I dokładnie o nich powinno się mówić 1 września na Westerplatte. Tymczasem prezydent polskiego miasta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz uznała za stosowne poświęcić część swojego wystąpienia blokadzie Leningradu. Mówiła o cierpieniu tamtejszej ludności cywilnej, głodzie i niemieckim oblężeniu. Dlaczego w miejscu, w którym polski żołnierz jako jeden z pierwszych stanął do walki przeciw niemieckiemu najeźdźcy, polska prezydent miasta prowadzi słuchaczy do Leningradu? A gdzie Katyń? Gdzie setki tysięcy Polaków wywożonych w głąb Związku Sowieckiego? Jeżeli na Westerplatte znajduje się czas na Leningrad, to jakim sposobem zabrakło centralnego miejsca dla Katynia? Jeszcze bardziej skandaliczne są słowa o kobietach w „wyzwalanym przez Armię Czerwoną Gdańsku”. Przypominamy, że w Gdańsku Armia Czerwona dokonywała gwałtów, rabunków i mordów. Sowieci represjonowali żołnierzy Armii Krajowej i polskich patriotów, przeprowadzali deportacje, demontowali zakłady przemysłowe i wprowadzali terror. To jest fałszowanie polskiego doświadczenia wojny. I - w sensie moralnym - zdrada pamięci tych Polaków, którzy po sześciu latach niemieckiego terroru nie otrzymali wolnej Rzeczypospolitej, lecz kolejne dziesięciolecia sowieckiej dominacji. WESTERPLATTE NIE JEST TRYBUNĄ DLA POLITYKI UKRAIŃSKIEJ Podobny problem widzimy w wystąpieniu premiera Donalda Tuska. Premier z centralnego polskiego symbolu września 1939 roku uczynił narzędzie współczesnej polityki wobec Ukrainy. „Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie” - mówił premier, zestawiając sytuację dzisiejszej Ukrainy z samotnością Polski w 1939 roku i przywołując politykę monachijską. Konfederacja Korony Polskiej mówi jasno: nie ma zgody na przerabianie polskiej historii na propagandową przypowieść o Ukrainie. POLSKA W 1939 TO NIE UKRAINA W 2026 Polska nie była państwem budującym kult organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo obywateli państwa, które udzielało jej pomocy. Nie czciła sprawców mordujących ludność swojego sojusznika. Nie stawiała pomników ludziom odpowiedzialnym za eksterminację jego kobiet i dzieci. Tymczasem w relacjach polsko-ukraińskich istnieje historia, której Donald Tusk nie ma prawa wymazywać z Westerplatte. Jeszcze przed wybuchem wojny Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów współpracowała w różnych formach z hitlerowskimi Niemcami. Ukraińscy nacjonaliści widzieli w III Rzeszy potencjalnego sojusznika w walce przeciw państwu polskiemu. We wrześniu i październiku 1939 roku dochodziło również do mordów na polskich cywilach, uchodźcach i żołnierzach. W 1941 roku radykalny nurt OUN przyjął elementy wprost zaczerpnięte z nazizmu: zasadę jednego narodu, jednej partii i jednego wodza, faszystowski salut oraz ideologię zawierającą elementy rasistowskie i antysemickie. Z tego środowiska wyrosła później organizacja odpowiedzialna za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dlatego premier Rzeczypospolitej, zanim z Westerplatte zacznie nauczać Polaków o obowiązkach wobec Ukrainy, powinien najpierw powiedzieć władzom Ukrainy: nie będzie polsko-ukraińskiego pojednania z Banderą i UPA na pomnikach. WESTERPLATTE NIE MOŻE SŁUŻYĆ DO WYMIANY POLSKIEJ PAMIĘCI NA EUROPEJSKĄ NARRACJĘ Konfederacja Korony Polskiej sprzeciwia się konsekwentnemu przekształcaniu polskiej pamięci historycznej w bezkształtną opowieść o „ofiarach wojny”, „cierpieniu wszystkich narodów” i kolejnych aktualnych celach politycznych. Wojna nie przyszła sama. Miała sprawców. 1 września przyszedł niemiecki najeźdźca. 17 września przyszedł najeźdźca sowiecki. Polacy byli mordowani przez Niemców. Polacy byli mordowani przez Sowietów. Polacy byli mordowani przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA. Nie pozwolimy wymazać żadnego z tych faktów dlatego, że dziś są dla któregoś rządu dyplomatycznie niewygodne. WESTERPLATTE JEST POLSKIE. KATYŃ JEST POLSKĄ RANĄ. WOŁYŃ JEST POLSKĄ RANĄ. PAMIĘĆ O OFIARACH NIE JEST WALUTĄ W POLITYCE ZAGRANICZNEJ. KOMITET POLITYCZNY KONFEDERACJI KORONY POLSKIEJ #Polska #Historia #Pamięć

Mesuret 24h

Nawet o tym nie myślcie. Zdrady nie da się przypudrować, zwłaszcza, że wszyscy muszą dziś znosić jej katastrofalne konsekwencje. #zdrada #konsekwencje #relacje

Smiles in Brussels, but for Poland a gigantic threat. The Migration Pact is a brutal attack on our security and sovereignty. We cannot allow EU elites to dictate who we should let into our own country. Agreeing to these absurd regulations is a betrayal of Polish interests. (translated)

Błaszczak said today that in the event of a Russian attack on Lithuania or Estonia, we should break our NATO commitments and not die for Vilnius. Such an attitude is treachery. They have always collaborated with Russia, just did it quietly. Now they do it openly. (translated)

Sławomir Dębski o Tusku i Sikorskim: „Oni nie wierzą w realność odzyskania jakiegoś zadośćuczynienia dla Polski albo też boją się niemieckich reakcji. Chcą być postrzegani w Berlinie jako nice guys”. To jest jawna zdrada interesów państwa polskiego. https://t.co/rl7uPaL6Z0 #Polska #Tusk #Sikorski

Gen. Polko o @RomanowskiPL w FpF: - Poniżej godności każdego normalnego człowieka. Ociera się o zdradę narodową. Był tak słaby, tak marny, a sprawował tą funkcję - mówi były wiceszef BBN u Lecha Kaczyńskiego. Dziś partia Jarosława Kaczyńskiego broni Romanowskiego. #Polska #Polityka #Zdrada

141,1 mld zł deficytu w 7 miesięcy. Państwo wydaje o ponad 40% więcej, niż zbiera. To nie jest nieudolność, lecz finansowa zdrada przyszłych pokoleń. Rząd przejada pieniądze, których nie ma, a długi będą spłacać Polacy. Ten rachunek już jest odczuwalny, a będzie jeszcze bardziej. #deficyt #finanse #Polska

Panie Bogucki, wróciłem po jednym dniu przerwy i widzę, że znowu trzeba zrobić coś, czego najwyraźniej nikt w pana Kancelarii nie ma ochoty zrobić- przeczytać i odsłuchać, co właściwie powiedzieli Premier i Prezydent. Zacznijmy od Pana wpisu, bo manipulacja pojawia się już na samym początku. Pisze Pan: "Jak rozumiem Premiera, blokowanie SAFE to przejaw zdrady?" Nie, Panie Szefie Kancelarii. To nie jest "jak rozumiem premiera". To jest jak Pan postanowił przedstawić słowa Premiera - dość istotna różnica... Donald Tusk powiedział dokladnie: "W Polsce nie może być miejsca na zdradę, skrajną głupotę czy nieodpowiedzialność. Nie można dopuścić do blokowania projektu SAFE wartego 180 mld zł, dzielenia Polski z najbliższymi sąsiadami ani wmawiania społeczeństwu, że głównym wrogiem staje się Unia Europejska czy Niemcy, zamiast Rosji" Premier wymienił trzy oceny- zdradę, skrajną głupotę i nieodpowiedzialność. Następnie wskazał kilka działan, które uważa za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Nie powiedział jednak- "blokowanie SAFe jest zdradą". Pan sam zbudował tę jednoznaczną kwalifikację, przypisał ją Premierowi, a następnie zaczął z nią sam dyskutować- żeby znowu pogłębić podziały. W logice nazywa się to błędem rozszerzenia. W debacie publicznej prościej: budowaniem manioulacji. Przy czym szczególnie osobliwe jest Pana oburzenie na samo stwierdzenie, że Prezydent blokował SAFE. Panie Bogucki... Karol Nawrocki 12 marca odmówił podpisania ustawy dotyczącej SAFE 🫣 Nie twierdzi tak Tusk. Twierdzi tak oficjalna strona Prezydenta RP: "Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy z dnia 27 lutego 2026 roku o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE". 🤦‍♂️ Nie można przedstawiać samego stwierdzenia, że Prezydent próbował ten instrument zablokować, jako agresywnej narracji wymyślonej przez Tuska. To po prostu FAKT ( pamięta pan to słowo z mojego poprzedniego wpisu...) Tym bardziej że kilka miesięcy później Polska z SAFE korzysta. Podpisano umowę na około 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł. Polska została największym beneficjentem programu, a pierwsza transza w wysokości około 6,6 mld euro została już wypłacona 🤔 Dla jasności- SAFE nie jest prezentem od Unii. Jest pożyczką i trzeba ją spłacić. Ale jest to wspólnotowy instrument długoterminowego finansowania inwestycji obronnych. Dlatego poważna dyskusja powinna dotyczyć jego warunków, kosztów, ryzyka i interesu Polski, a nie metafory sejfu, do którego ktoś rzekomo zabrał nam klucze 🤦‍♂️ Skoro jednak zdecydował się Pan bronić przemówienia Prezydenta, zmusiłem się do odsłuchania go w całości. Przyznam, nie było łatwo. Nie jestem w stanie długo słuchać tego sposobu prowadzenia wystąpień, ale uznałem, że skoro mamy rozmawiać o faktach, wypada wysłuchać całego przemówienia, a nie tylko jego wygodnych fragmentów. I wie Pan co? Po jego wysłuchaniu najmniejszym problemem okazał się krzyk... Bo przemawiał doktor historii, były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej i były prezes IPN ! A zatem chyba można wobec niego zastosować nieco wyższe wymagania dotyczące historii niż wobec przypadkowego uczestnika dyskusji na Facebooku. Już na początku usłyszeliśmy, że sowieccy dowódcy, "wśród nich Józef Stalin", mieli mówić: "w drodze na Berlin, w drodze na Europę pokonamy polskie przepierzenie, przejdziemy przez trupa białej Polski". Panie Nawrocki... Nie Stalin... a Michaił Tuchaczewski. "Przez trupa Białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze" to fragment rozkazu dowódcy Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego z 2 lipca 1920 roku. I tutaj robi się już naprawdę ciekawie. Wiecie Państwo, kto wcześniej prawidłowo przypisywał te słowa Tuchaczewskiemu? Karol Nawrocki 🤦‍♂️ W swoim własnym tekście opublikowanym przez IPN🫣 Czyli historyk Nawrocki wiedział, kto to powiedział. Prezydent Nawrocki najwyraźniej już nie 🤭 1/ #Polityka #Bezpieczeństwo #Historia

Donald Tusk po raz kolejny podgrzewa polityczną atmosferę w Polsce do czerwoności. I robi to dzisiaj - 15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego. W dniu, który powinien łączyć nas wokół biało-czerwonej, polskich żołnierzy i bezpieczeństwa państwa, premier znów szuka wewnętrznych wrogów i dzieli Polaków. Cztery filary bezpieczeństwa ogłoszone dziś przez @donaldtusk są w rzeczywistości czterema wielkimi wyrzutami sumienia jego własnego obozu politycznego. To wielki bilans własnych win wobec tego, co przez lata robili - i czego nie zrobili. Zaniechania, niszczenie wielkich rozwojowych projektów, zaniedbania, brak zdolności do podejmowania decyzji – to znak firmowy tego rządu i ciągle „sam się piszący” akt oskarżenia. 1. „Bezpieczne i szczelne granice”. Kiedy Putin i Łukaszenka rozpoczęli hybrydowy atak na polską granicę, Donald Tusk zamiast jednoznacznie wspierać działania państwa, nagrywał polityczne filmiki, wykpiwał działania rządu i sprowadzał realne zagrożenie bezpieczeństwa do partyjnej przepychanki. Jego obóz atakował działania na granicy, a część polityków urządzała spektakle z pomocą dla migrantów instrumentalnie wykorzystywanych przez Mińsk. Dzisiaj ten sam Donald Tusk chce występować w roli ojca „szczelnej granicy”. Środki finansowe i skuteczna realizacja projektu – to zrealizował rząd pod moim kierownictwem. Historia naprawdę nie zaczęła się wczoraj. 2. „Realne sojusze i mądra polityka zagraniczna”. To Donald Tusk przez lata prowadził politykę resetu i nowego otwarcia z Rosją, mimo coraz bardziej agresywnej polityki Kremla. Później ten sam Tusk publicznie sugerował zależność Donalda Trumpa od rosyjskich służb. A dla małostkowej gry osłabia jedną z dwóch głównych naszych placówek dyplomatycznych, wysyłając tam człowieka, który ze wstydu powinien sam zapaść się pod ziemię. Najpierw reset z Putinem, później atakowanie prezydenta naszego najważniejszego sojusznika, potem słynny osobny pociąg do Kijowa, a dziś wykład o „realnych sojuszach”. 3. „Wielkie inwestycje w naszą armię”. Przez siedem lat swoich pierwszych rządów obecny premier miał czas, aby przygotować Polskę na rosnące zagrożenie ze Wschodu. Zamiast wielkiego programu modernizacji armii mieliśmy lata wydatków w okolicach lub poniżej 2 proc. PKB, likwidację części jednostek i zmarnowany czas. A kiedy po 2016 roku ruszyliśmy z gigantycznym programem modernizacji Wojska Polskiego - zakupami nowoczesnego uzbrojenia, zwiększaniem liczebności armii i rozwojem polskiego przemysłu zbrojeniowego - jego obóz krytykował skalę zakupów, kontrakty i tempo rozbudowy wojska. Pamiętajmy o sprawie fundamentalnej. To, że my mogliśmy to zrobić, zawdzięczamy naprawie budżetu państwa. Postawiliśmy bowiem finanse publiczne na nogi, uszczelniliśmy system podatkowy i radykalnie ograniczyliśmy lukę CIT i VAT oraz zwiększyliśmy dochody z akcyzy. Do skutecznej obrony państwa, do prowadzenia wojny, potrzebne jest spójne i dumne społeczeństwo, wola obrony oraz pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Silna armia kosztuje. Trzeba najpierw zbudować państwo, które potrafi wypracować na nią pieniądze. 4. „Gospodarka, która się rozwija”. Odziedziczyliśmy w 2015 r państwo w zapaści finansowej, bez wielkiego projektu rozwojowego, bez ambitnej strategii i bez wiary, że Polska może grać o najwyższą stawkę. Postawiliśmy państwo na nogi. Uruchomiliśmy wielkie inwestycje, skutecznie walczyliśmy z rajami podatkowymi, przyciągaliśmy nowoczesne inwestycje, odbudowaliśmy zdolność państwa do realizacji strategicznych przedsięwzięć i pokazaliśmy, że Polska nie musi być wyłącznie rynkiem zbytu, montownią i podwykonawcą. Doprowadziliśmy do gwałtownego spadku ujemnej międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto z około 68% na minusie do około 32%. Prowadząc Polską gospodarkę, wzmocniliśmy znacząco suwerenność ekonomiczną, a zatem realną suwerenność państwa polskiego. Postawiliśmy na produkty i usługi podwójnego zastosowania - dual-use - wielka szansa, do której wrócimy po zmianie tego rządu. A co widzimy dziś? Strategiczne inwestycje są zamykane, okrojone, są opóźniane albo stoją, kolejne wielkie zamówienia publiczne trafiają do zagranicznych firm, a polski przemysł traci szanse, które powinny napędzać nasze bezpieczeństwo i rozwój. Bez własnego przemysłu, infrastruktury, energetyki i inwestycji nie ma silnej gospodarki. A bez silnej gospodarki nie ma suwerennego i bezpiecznego państwa. I na koniec… Donald Tusk mówi dziś, że Polska będzie bezpieczna tylko wtedy, gdy nie będzie w niej „zdrady” i „głupoty”. Panie Premierze, bardzo ostrożnie ze słowem „zdrada”. Szczególnie w Pana ustach. Bo jeżeli spojrzeć na całą polityczną drogę Donalda Tuska - reset z Rosją, niszczenie stabilnych finansów publicznych, oddawanie kolejnych kompetencji na poziom europejski, brak wiary w ambitne polskie projekty, przeznaczanie gigantycznych pieniędzy w ramach zamówień publicznych na francuskie, niemieckie, czy austriackie albo inne firmy , wieloletnie zaniedbania w armii czy sposób, w jaki jego obóz reagował na obronę naszej wschodniej granicy - to jego dzisiejsze słowa brzmią jak oskarżenie wobec własnej polityki. Zdrada ideałów suwerennego państwa mamy do czynienia wtedy, kiedy krok po kroku rezygnuje się z własnej podmiotowości, ambicji i prawa do samodzielnego decydowania o gospodarce, energetyce czy bezpieczeństwie. Kiedy roku po roku oddaje się suwerenność finansową w obce ręce. I właśnie z tym Donald Tusk powinien rozliczyć własną karierę polityczną, zanim zacznie oskarżać innych. Te cztery filary nie są więc nowym programem Donalda Tuska. To cztery akty oskarżenia wobec jego własnej polityki. A 15 sierpnia premier Polski powinien przede wszystkim podziękować polskim żołnierzom, oddać im należny szacunek i choć na jeden dzień odłożyć partyjną pałkę. Święto Wojska Polskiego jest świętem polskich żołnierzy i całego Narodu - nie kolejną okazją do dzielenia Polaków. I właśnie dlatego wybory parlamentarne w 2027 roku będą tak szczególne i strategiczne. To nie będzie zwykła zmiana polityczna. To będzie decyzja o kierunku, w którym ma pójść Polska. Trzeba przerwać politykę monstrualnego przyrostu długu w relacji do PKB, rekordowych deficytów budżetowych, osłabiania państwa, blokowania jego ambicji i niszczenia polskiego potencjału przez rząd Koalicji Obywatelskiej. Polska potrzebuje rządu, który zamiast wojny z głową państwa będzie współpracował ramię w ramię z prezydentem Karolem Nawrockim - w sprawach bezpieczeństwa, ponownej naprawy finansów publicznych, demografii, gospodarki, inwestycji, suwerenności i polskiej racji stanu. 2027 musi być początkiem odbudowy. Początkiem nowego etapu: silnego prezydenta i silnego rządu, którzy grają do jednej bramki. Dla Polski. #Polska #Bezpieczeństwo #Polityka

Donald Tusk in Gdynia: We cannot allow betrayal, stupidity, and dirty interests to weaken our defense capabilities. (translated)

We will heal the situation by transferring a government minister to the Constitutional Tribunal. A majority in the Tribunal could be gained by any nomination. This is stepping into the shoes of PiS and a betrayal of voters. (translated)

Rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego, Anna Ptaszek POTWIERDZIŁA, że Romanowski złożył wniosek o wydanie listu żelaznego, który wysłał z… prorosyjskiego Naddniestrza Nie do obrony, zdrada. https://t.co/wi5ygnrpvU #Warszawa #polityka #Naddniestrze

After 10 years of investigation, the national prosecutor's office announced that it had found no evidence of diplomatic treason in connection with the Smolensk disaster, in which 96 people died, including President Lech Kaczyński. (translated)

Zdrady dyplomatycznej po katastrofie smoleńskiej nie było. Koniec śledztwa

MĘŻCZYZNA - ZWIERZYNA „Duży Format” „Gazety Wyborczej” opublikował reportaż o „testerkach wierności”. Kobiety wyszukują informacje o mężczyznach, analizują ich profile, tworzą fałszywe tożsamości, wykorzystują zdjęcia wygenerowane przez AI, dopasowują przynętę i rozpoczynają prowokację. Język artykułu mówi wszystko - mężczyznę trzeba „wytropić”, „obrać za cel”, „złapać na haczyk”. Testerka „poluje masowo i skutecznie”. Mężczyzna przestaje być człowiekiem. Staje się zwierzyną. A teraz odwróćmy role. Wyobraźmy sobie grupę mężczyzn, którzy zbierają informacje o cudzych żonach i partnerkach. Sprawdzają, gdzie pracują, czym się interesują i gdzie mieszkają. Zakładają fałszywe konta atrakcyjnych mężczyzn, piszą według opracowanego schematu, konsekwentnie flirtują, naciskają na spotkanie, a następnie wysyłają screeny ich partnerom. Tworzą czarne listy kobiet. Pobierają pieniądze za „test”. A gdy jedna z kobiet daje się sprowokować, zostaje publicznie zwyzywana i oblana kawą. Reportaż opisuje to jako satysfakcjonujący finał. Ilustracja jest zmysłowa, a nagłówek brzmi: „Trytoni z Facebooka. Testerzy wierności sprawdzą twoją narzeczoną, partnerkę, żonę”. Jak nazwalibyśmy takich mężczyzn? Stalkerami? Manipulatorami? Cyberprzemocowcami? Mizoginami? Powiedzielibyśmy, że naruszają prywatność kobiet, przekraczają ich granice i stosują przemoc psychiczną. I słusznie. Dlaczego więc dokładnie te same zachowania stają się „siostrzeństwem”, kiedy wykonują je kobiety wobec mężczyzn? Najbardziej wymowne jest to, że jedna z testerek sama przyznaje, że nie pozwoliłaby swojemu partnerowi zostać testerem. Jej wolno flirtować z cudzymi mężczyznami w rzekomo słusznym celu. Jemu nie wolno byłoby zrobić tego samego. Autorka zauważa tę hipokryzję i przechodzi nad nią do porządku dziennego. Nie bronię zdrady. Zdrada jest złem - niezależnie od płci. Ale nie można walczyć z jednym oszustwem za pomocą kolejnego oszustwa, inwigilacji i prowokacji. Nie można żądać równego traktowania kobiet, a równocześnie romantyzować upokarzania mężczyzn. Zdrada nie ma płci. Manipulacja nie ma płci. Przemoc nie ma płci. Jeżeli po odwróceniu ról zachowanie wydaje się nam obrzydliwe, nie staje się dobre tylko dlatego, że jego ofiarą jest mężczyzna. Równość zaczyna się tam, gdzie kończą się podwójne standardy. #równość #przemoc #manipulacja

p0lka opowiada historie jak się puściła z losowym alvaro na lotnisku zdradzając męża po 16 latach małżeństwa Inne p0lki: JESSU GERL ALE TY JESTEŚ ODWAŻNA TO HISTORIA NA FILM SLAAAAY ✨✨✨ https://t.co/REpih6SaAx #historia #odwaga #zdrada

Zelensky betrayed democracy! Michnik Adam, Kramek Bartosz, Holland Agnieszka, alarm bells are ringing! (translated)

Realizacja instrukcji obcego MSZ kiedyś nazywała się zdradą. Mam nadzieję, że kiedyś przywrócimy słowom właściwy sens i będziemy wyciągać wnioski. Parafrazując Kadena Bandrowskiego - posprzątamy śmietnik i zrobimy salon. #prawda #zmiany #polityka

Onet.pl Jul 15

Artykuł analizuje przypadek profesora z Uniwersytetu Warszawskiego, który wykorzystywał swoją pozycję do manipulacji i przemocy wobec młodej studentki, ilustrując problem zdrady instytucjonalnej, gdy instytucje zamiast zapewniać bezpieczeństwo, wspierają ofiary przemocą przez bagatelizowanie ich zgłoszeń i tworzenie atmosfery braku zaufania. #przemoc #zdradainstytucjonalna #MeToo

Sprawa profesora z UW. Rogaska: doszło do zdrady instytucjonalnej

Waldemar Żurek złożył do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego formalny wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Patryka Jakiego do odpowiedzialności karnej, a także na jego natychmiastowe zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. To konkretny akt oskarżenia wobec człowieka, który w czasach rządów PiS był wiceministrem sprawiedliwości i sprawował bezpośredni, osobisty nadzór nad Służbą Więzienną. Według ustaleń śledczych Patryk Jaki dopuścił się rażącego przekroczenia uprawnień oraz ciężkiego niedopełnienia obowiązków. Jako osoba bezpośrednio odpowiedzialna za polski system penitencjarny miał nie tylko przestrzegać prawa, ale przede wszystkim chronić elementarne standardy humanitarne i konstytucyjne. Zamiast tego świadomie lub z rażącą lekkomyślnością pozwolił, by podległa mu instytucja stała się narzędziem arbitralnej władzy, politycznej zemsty i pogardy dla godności człowieka. Służba Więzienna pod jego nadzorem przestała być miejscem wykonywania kary stała się areną nadużyć, w których władza ministerialna była łamana w sposób, jaki śledczy uznali za przestępczy. Tam, gdzie Jaki powinien egzekwować prawo, panowała bezprawie i niekompetencja podszyta arogancją. Patryk Jaki przy Ziobrze, przez lata budował wizerunek „twardego szeryfa”, który rzekomo walczy z „układem” i „kastą sędziowską”. Okazuje się jednak, że gdy tylko sam dostał realną władzę, nie zawahał się sięgać po metody, które dziś prokuratura kwalifikuje jako przestępstwo. Przekroczenie uprawnień przez wysokiego funkcjonariusza publicznego to nie błąd administracyjny, to zdrada zaufania publicznego. Niedopełnienie obowiązków wobec podległych funkcjonariuszy i osób pozbawionych wolności to nie „niedoskonałość zarządzania”, lecz cyniczne narażenie ludzi na szkodę dla własnych politycznych interesów. Żądanie przez polski wymiar sprawiedliwości zgody Parlamentu Europejskiego na zatrzymanie i aresztowanie Jakiego pokazuje skalę patologii. Sprawa wyszła poza polskie podwórko, trafiła na poziom unijny, bo zarzuty są na tyle ciężkie, że immunitet europosła nie może już służyć jako tarcza przed rozliczeniem Człowiek, który pozował na obrońcę „sprawiedliwości” i „dobrej zmiany”, będzie musiał teraz stanąć przed sądem jak zwykły podejrzany i wytłumaczyć, dlaczego za jego rządów w resorcie dochodziło do tego, co śledczy uznali za karalne nadużycie władzy. To symboliczny koniec mitu. Patryk Jaki, kiedyś twarz pychy i arogancji pis-owskiej „reformy sprawiedliwości”, dziś staje się jej najdoskonalszym ucieleśnieniem, butnym, bezkarny w swoim mniemaniu aparatczykiem, który traktował państwo jak prywatny folwark, a prawo jak narzędzie do załatwiania porachunków. #PatrykJaki #Sprawiedliwość #UE