Obrovská část hory v Nepálu se sesunula během intenzivních dešťů, což vedlo k zablokování řeky Kali Gandaki a vyžádalo si nejméně 24 obětí, zatímco 14 lidí je stále pohřešováno. #Nepál #sesuv #povodně

Obrovská část hory v Nepálu se sesunula během intenzivních dešťů, což vedlo k zablokování řeky Kali Gandaki a vyžádalo si nejméně 24 obětí, zatímco 14 lidí je stále pohřešováno. #Nepál #sesuv #povodně

Czy Rosjanie poprzestaną na Ukrainie? Teraz coraz bardziej widać, że Rosjanie nie chcą żadnego pokoju. Konsekwentnie dążą do realizacji swoich celów w Ukrainie i nie zatrzymają się do momentu, aż nie przejmą pełnej politycznej kontroli nad Kijowem, jak to wielokrotnie powiedział Siergiej Ławrow, minister SZ Rosji. Ale ten sam Ławrow cały czas mówi bardzo ciekawe rzeczy, tylko trzeba go uważnie słuchać. Już pod koniec marca 2022 r. na forum rosyjskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych powiedział: „To, co dzieje się na świecie, nie dotyczy tylko i nie tyle Ukrainy, co raczej wysiłków na rzecz stworzenia nowego porządku świata”. Rosja jest zdeterminowana by wepchnąć się na szczyt światowych mocarstw i cały czas powtarza, że realizuje wizję świata wielobiegunowego, w którym nastąpi redystrybucja władzy (nad strefami wpływów). Ławrow wyjaśnia dalej, dlaczego jest to konieczne: „wiele lat temu, jakieś dziesięć lat temu, nasi zachodni koledzy przestali używać terminu „prawo międzynarodowe”, który promowali od momentu powstania ONZ, i przestali wzywać do wdrażania prawa międzynarodowego, a zamiast tego zaczęli żądać, aby wszyscy podporządkowali się opartemu na regułach porządkowi świata, szanowali go i przestrzegali tych reguł. Nikt jednak nie proponuje żadnych reguł, ponieważ nie ma żadnych reguł” – tak właśnie widzi to Ławrow. Wyjaśnia on, że dominujące państwa zachodnie wymyślają takie reguły na własne potrzeby i zmuszają takie państwa jak Rosja, by tańczyła tak, jak oni jej zagrają. Oczywiście taka sytuacja jest dla Rosji nie do zniesienia i nie do przyjęcia. To musi ulec zmianie i jest to kwestia przetrwania Rosji jako suwerennego państwa. Ławrow na tym samym forum dodaje: „reguły są tworzone dla każdego konkretnego przypadku, są pisane przez wąskie grono krajów zachodnich, które później przedstawiają je jako absolutną prawdę i żądają, aby wszyscy ich przestrzegali”. W marcu 2023 r. na forum ONZ w imieniu Siergieja Ławrowa głos zabrał przedstawiciel Rosji przy ONZ, Wasilij Niebienzia: „Wzywamy członków ONZ do spojrzenia poza horyzont chwili obecnej i przedstawienia wizji, jak moglibyśmy zbudować prawdziwie wielobiegunowy świat poprzez wspólne wysiłki, w którym zagwarantowane byłyby interesy wszystkich państw. Aby to osiągnąć, ważne jest omówienie kwestii ochrony celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych, w tym suwerennej równości państw. Ta rozmowa jest już dawno spóźniona”. Skoro Rosja podnosi tę kwestię także na forum ONZ, to widać jak bardzo jest to dla Moskwy ważne. To, by zbudować świat wielobiegunowy, czyli stworzyć własną, dużą strefę wpływów, bo tu nie chodzi o żadną równość, ale o równość możliwości Rosji i Chin z możliwościami Stanów Zjednoczonych na każdym polu. A w tym celu Rosja musi zgarnąć jak największy potencjał pod swoje skrzydła, potencjał gospodarczy, ludzki, intelektualny, surowcowy, polityczny i militarny. Właśnie potencjał całej Europy zagwarantowałby Rosji stawanie w szranki ze Stanami Zjednoczonymi jak równy z równym. Zresztą to nawet nie był pomysł Putina. Już Borys Jelcyn wiedział, czego potrzebuje Rosja, ale nie miał takich możliwości. Nie miał właściwie żadnych możliwości realizacji celów Rosji, które się nie zmieniły do dziś. Tylko dopiero dziś Rosja jest w stanie je realizować. Dzięki francuskiemu ośrodkowi analitycznemu Desk Russie (ale nie tylko) znany jest dialog Jelcyna z Clintonem w Stambule, 19 listopada 1999 r.: Jelcyn: „Proszę cię o jedno. Po prostu oddaj Europę Rosji. Stany Zjednoczone nie są w Europie. Europa powinna być sprawą Europejczyków. Rosja jest w połowie europejska, a w połowie azjatycka”. Clinton: „Więc chcesz też Azji?” Jelcyn: „Jasne, jasne, Bill. W końcu będziemy musieli się we wszystkim zgodzić”. Clinton: „Nie sądzę, żeby Europejczycy byli z tego bardzo zadowoleni”. Jelcyn: „Nie wszyscy. […] Możesz wziąć inne państwa i zapewnić im bezpieczeństwo. Ja wezmę Europę i zapewnię im bezpieczeństwo. No cóż, nie ja. Rosja. […] Bill, mówię poważnie. Oddaj Europę samej sobie. Europa nigdy nie była tak bliska Rosji, jak teraz. […] Mamy w Rosji siłę, by chronić całą Europę… Spójrz, Rosja ma siłę i intelekt, by wiedzieć, co zrobić z Europą”. Oczywiście dla Clintona to były rojenia Borysa Jelcyna, ale to nie tak. Moskwa nie zmieniła poglądów od czasów carskich. Rosja uważa, że budowa świata wielobiegunowego to przebudowa całego światowego porządku tak, by Rosja była jednym z ważnych hegemonów. 14 maja 2022 r. Ławrow powiedział agencji TASS: „Rosja, podobnie jak w 1917 i 1991 roku, stoi przed wyborem drogi historycznej. Okoliczności zewnętrzne nie tylko zmieniły się radykalnie, ale… zmieniają się coraz głębiej z każdym dniem. (…) A nasz kraj, oczywiście, zmienia się wraz z tymi okolicznościami i wyciąga własne wnioski”. I dalej dodał: „Kolektywny Zachód wypowiedział nam totalną wojnę hybrydową i trudno przewidzieć, jak długo to potrwa, ale jasne jest, że konsekwencje odczują wszyscy bez wyjątku. Rosja zrobiła wszystko, aby uniknąć bezpośredniego starcia. Ale skoro wyzwanie zostało rzucone, oczywiście je akceptujemy”. A następnie dodał to: „zaskakujące jest absolutnie jaskiniowe, rusofobiczne wzmożenie, które miało miejsce we wszystkich tak zwanych cywilizowanych krajach. Poprawność polityczna, przyzwoitość, zasady, a wraz z nimi i normy prawne, są po prostu odrzucane, stosowana jest kultura całkowitego zniesienia Rosji, wszelkie wrogie działania przeciwko naszemu krajowi, w tym bezpośrednie rabunki, są dozwolone”. Jeżeli minister spraw zagranicznych oskarża inne państwa o karalny w Rosji ekstremizm, jakim jest rusofobia, to znaczy że trzeba je zdenazyfikować. Przecież to jasne, trzeba je zdenazyfikować czyli podporządkować prorosyjskim (nierusofobicznym) władzom, a dla Rosji jest to po prostu kwestia przetrwania. Bo inaczej wróg będzie prowadził „wszelkie działania, w tym bezpośrednie rabunki”. To nie mówi byle kto. To oficjalne stwierdzenie urzędującego ministra spraw zagranicznych. Z kolei Dmitri Pieskow, rzecznik Kremla, 4 sierpnia 2022 r. powiedział: „Sytuacja ta narastała przez kilka dekad, pod wieloma względami sprowokowana agresywną polityką Sojuszu Północnoatlantyckiego wobec naszego kraju, nieustannie zbliżającego swoją infrastrukturę do granic Federacji Rosyjskiej w kolejnych falach. Stworzyło to dla nas dodatkowe zagrożenia i zmusiło Rosję do podjęcia działań”. Warto zauważyć, że Rosja zawsze będzie graniczyła z państwami NATO, a szczególnie wtedy jak włączy Ukrainę do swojej strefy wpływów. Jak włączy Polskę do swojego obozu, to ten obóz nadal będzie graniczył z państwami NATO. I znów Rosja zostanie zmuszona do podjęcia działań… Dopiero jak rosyjska strefa wpływów rozciągnie się po samą Portugalię, dopiero wówczas przestanie graniczyć z państwami NATO, bo te zostaną za oceanem. Wtóruje im Nikołaj Patruszew, wciąż ważna persona na Kremlu i przyjaciel Władimira Putina: „ludzie Zachodu kategorycznie nie chcą przyznać, że świat, wbrew ich scenariuszom, przechodzi transformację. Jednobiegunowy, zachodniocentryczny świat się przeżył. Następuje formowanie się wielobiegunowości. Logiczną tego konsekwencją jest procesu tworzenia nowego porządku świata.” Nowy porządek świata, przebudowa światowego systemu bezpieczeństwa, świat wielobiegunowy ze złamaną dominacją Zachodu. To właśnie jest cel Rosji! A niektórzy dyskutują o tym, czy Rosja chce przyłączyć cały Obwód Doniecki, czy nie chce. To tak, jakby ktoś napadł w celu przejęcia cukierni, a ktoś inny się zastanawiał, czy jak go poczęstuje ciastkiem, to napadający odpuści… Rosji nie chodzi nawet o całą Ukrainę, która jest pożądana na początek. Docelowo jednak Rosji chodzi o znacznie więcej. Czy nadal ktoś wierzy, że Rosja po pokonaniu Ukrainy się zatrzyma? Kto pierwszy powiedział, że Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie? Prezydent USA Joe Biden. Chyba coś na ten temat wiedział… Co prawda prezydent Donald Trump nie ma zamiaru powtarzać tego co mówił jego poprzednik, ale jego ważny generał, dowódca sił NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich, już tak. Ostrzega przed dalszymi działaniami Rosji, a nawet podaje datę, od kiedy trzeba się tego bezpośrednio spodziewać – 2027 r. Ponadto dodaje, że wówczas po środki militarne mogą też sięgnąć Chiny. O czym pośrednio świadczy też cytowana przeze mnie rosyjsko-chińska deklaracja z 4 lutego 2022 r., a która przeszła tak bez echa, choć to żadna tajemnica. Książkę J.F. Morgenthau polecam. To nowy autor i nie należy go mylić ani z Henry Morgethau (amerykańscy dyplomaci, syn i ojciec Henry junior i Henry senior), ani z niemieckim politologiem Hansem Morgenthau. Książki J.F. Morgentahu ukazują się w J.F. Publishing i jest to przypuszczalnie pseudonim osoby dobrze zorientowanej, która nie chce ujawniać swojego nazwiska (możliwe, że były analityk CIA/DIA, bo widzi dużo). Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS #Rosja #Ukraina #geopolityka
Dnes je tomu přesně 22 let od naší pravé jihočeské svatby. Ono to tak na den vyšlo. Užíváme si každého dne aj noci s tím mým Jendou pěkně naplno. Krásný večer a pak dobrou noc, přátelé moji milí! PS: Hodně lásky, páč přenese i hory!❤️ https://t.co/DmEZkUjowP #láska #svatba #štěstí
MGŁA WOJNY - Polska w rosyjskim lustrze Na potrzeby tego tekstu przejrzałem 56 dostępnych publikacji z rosyjskich i białoruskich źródeł, od komunikatów i komentarzy po opracowania eksperckie. Szukałem nie tego, co Moskwa mówi do Polski, lecz tego, jak opisuje Polskę na własny użytek. Co Moskwa uznaje dziś za polską przewagę? Nie tylko armię. W rosyjskich analizach, i tu uwaga, za naszą przewagę uznaje się wolę polityczną, trwałość kursu wobec Rosji, powiązania sojusznicze i rolę Polski w zaopatrywaniu Ukrainy. Polska nie jest tam opisywana jako państwo, które łatwo przekonać do zmiany strony. Jest opisywana jako państwo, którego zdolność działania trzeba ograniczyć. To ważne rozróżnienie. Rosyjscy autorzy widzą, że spór w Polsce o zakres pomocy Ukrainie nie oznacza zgody na politykę Kremla. Widzą też, że zwiększamy własny potencjał wojskowy i jednocześnie potrzebujemy sojuszników do rozpoznania, dowodzenia i odstraszania. Na swój użytek zapisują więc 2 rzeczy naraz. Polska będzie przeciw Rosji, ale sposób, w jaki działa wraz z innymi, można próbować zakłócić. W tym obrazie naszą słabością nie jest brak stanowiska wobec Rosji. Jest nią możliwa różnica między stanowiskiem a zdolnością jego wykonania. Na przykład Żukowski rozpoznaje ponadpartyjną ciągłość polskiego kursu, a jednocześnie opisuje spory kompetencyjne między prezydentem a rządem (źródło: RSMD). Istomin wskazuje natomiast na zależność europejskich armii od amerykańskich zdolności rozpoznania i dowodzenia (źródło: RSMD). Dla Moskwy pytanie nie brzmi więc, czy Polska przestanie pomagać Ukrainie. Brzmi, jak długo potrafi pomagać pod presją, nie tracąc czasu na uzgadnianie własnej odpowiedzi. 25 września Putin zapewniał, że Rosja nie przygotowuje wojny z Europą, a równocześnie mówił o naruszaniu praw rosyjskojęzycznych w państwach bałtyckich (źródło: RBK). W swoich wypowiedziach zwracałem uwagę na sens takiego adresowania przekazu. Zagrożenie skierowane do jednego państwa wygląda inaczej z Tallinna, inaczej z Warszawy, inaczej z Madrytu. Moskwa nie musi przekonać całego Sojuszu do swojej wersji. Wystarczy, że utrudni mu wspólną ocenę sytuacji. Ten sam problem widać po stronie Sojuszu. Generał Alexus Grynkewich zwrócił się do sojuszników o szczegółowe informacje o incydentach hybrydowych i podjętych działaniach, aby lepiej rozpoznać podatności NATO i przyspieszyć wspólną ocenę zdarzeń (źródło: Politico). W przypadku Polski ważniejszy od retoryki jest kierunek uderzeń. Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło atak na przejście w Jahodynie i skład kolejowy w pobliskich Rymaczach, przedstawiając uderzenia w przejścia graniczne jako sposób zakłócania dostaw (RBK). Rosyjscy komentatorzy pisali następnie o ruchu lotniczym w rejonie Rzeszowa, obciążaniu obrony powietrznej i potrzebie powtarzania takich działań przez 2–3 miesiące (Moskowskij Komsomolec; Moskowskij Komsomolec). Ten horyzont sięga początku zimy 2026/2027. Nie twierdzę, że uderzenie po ukraińskiej stronie granicy jest uderzeniem w samą Polskę. Twierdzę, że z perspektywy Moskwy można uderzać w ukraińską logistykę tak blisko Polski, aby koszt ochrony własnej przestrzeni i utrzymania dostaw ponosiła też Warszawa. Aby musiała reagować w rytmie narzuconym przez Moskwę. To różnica zasadnicza. Wegecjusz pisał, że - rzeczy nagłe przerażają przeciwnika, a do rzeczy powtarzalnych przeciwnik przywyka. Nie przywołuję go dla ozdoby tego tekstu. Zawsze, gdy chcę unikać halucynacji analitycznych, wracam do klasyków strategii. W tym współczesnym przypadku pierwszy alarm uruchamia uwagę państwa, kolejny wymusza procedurę, a następne zaczynają zużywać czas, ludzi i sprzęt. Reakcja staje się rutyną, której częstotliwość i koszt przeciwnik może mierzyć. Jeżeli zakłócenie staje się zwykłym elementem dnia, przeciwnik uzyskuje efekt bez przekroczenia progu otwartej wojny i zużywa nasze zasoby, nie ponosząc porównywalnego kosztu. Tak rozumiem próbę oswojenia Polski z naciskiem w ramach rosyjskiej „Nowej Wojny”, którą opisuję pojęciem Wojny Zrównoważonej. Odróżniam ją od rzekomej „doktryny Gierasimowa”, nazwy, którą Mark Galeotti później sam uznał za mylącą (źródło: „Foreign Policy”). W tym miejscu wracam do mojego niedawnego tekstu Glazomier–Bystrota. Moskwa mierzy odległość, czas reakcji i koszt kolejnych alarmów, po czym sprawdza, jak szybko może ponowić nacisk. Nie mam dowodu, że rosyjskie ministerstwo, komentatorzy i politycy działali według jednego wrześniowego harmonogramu. Widzę zbieżność kierunku działań. To przesłanka do badania operacji kaskadowej, nie dowód na jeden plan. Rosyjskie teksty o naszej polityce pokazują drugi obszar pomiaru. Ich autorzy nie zakładają, że Polska nagle zmieni stosunek do Rosji (jak mogą to zrobić Niemcy, Węgry, Słowacja czy nawet Czechy). Dostrzegają za to możliwość sporów o to, kto podejmuje decyzję, jakie ryzyko wolno podjąć i kto poniesie jego koszt. Różnica między trwałością strategicznego kursu a sprawnością wykonania jest dla Moskwy przestrzenią działania. Silna armia nie usuwa tej podatności. Może ją nawet przesłonić, jeśli całą rozmowę o odporności sprowadzimy do liczby kupionych systemów obronnych i ofensywnych, zamiast pytać o reakcję, która podnosi koszt rosyjskich działań i utrudnia osiągnięcie ich celu. Widzę też dalszy scenariusz rosyjskich operacji, ale oznaczam go jako moją hipotezę. Powtarzalne zdarzenia poniżej progu wojny mogą osłabiać uwagę i gotowość, zanim nastąpi poważniejszy incydent o spornej atrybucji. Nagła groźba eskalacji mogłaby wówczas posłużyć do wymuszenia rozmów ponad głowami państw, których bezpieczeństwo jest przedmiotem sporu. To wariant NATISKU, którego wskaźniki trzeba obserwować, a nie ogłaszać jako podjętą już przez Kreml decyzję. Moja ocena jest następująca. Rosja nie musi dziś planować pełnoskalowej wojny z Polską, żeby osłabiać naszą zdolność wspierania Ukrainy i testować spójność NATO. W rosyjskim obrazie Polska jest przeciwnikiem konsekwentnym, lecz działającym w sieci zależności. Dlatego nacisk może być kierowany nie na zmianę naszej deklarowanej polityki, ale na czas, koszt i spójność jej wykonania. Odporność zaczyna się przed następnym Jahodynem. Musimy wiedzieć, kto zbiera obraz zdarzenia, kto podejmuje decyzję i kto przedstawia ją nam oraz sojusznikom. Inaczej rosyjskie tempo operacji znów okaże się szybsze od naszego procesu decyzyjnego. Pozdrawiam i dziękuję #Polska #wojna #Rosja
Poświęcam ostatnio sporo uwagi rosnącej presji na "normalizację" stosunków z Białorusią oraz "reset". To jedna z groźniejszych politycznie zmian, które widać na horyzoncie. W ostatniej analizie @FundacjaIBN tłumaczę, dlaczego Zachód robi poważny błąd, za który zapłacimy my. #Białoruś #Polityka #Zachód #BY
„Máme hory moc rádi. Na túry jsme začali chodit už za studentských let. Dokonce i Denis mě požádal o ruku na horách,“„Máme hory moc rádi. Na túry jsme začali chodit už za studentských let. Dokonce i Denis mě požádal o ruku na horách,“ říká Anastasia k jejich rozhodnutí. #online_svatby #Ukrajina #válka
Komisja Europejska chce odblokować Węgrom 4,2 mld euro z funduszy spójności i przywrócić pełny dostęp do programów Erasmus+ oraz Horyzont Europa. Według Brukseli Budapeszt przeprowadził reformy, które rozwiązują problemy związane z praworządnością. #Węgry #funduszeEuropejskie #praworządność #HU
Komisja Europejska rekomenduje zakończenie procedury warunkowości, która w 2022 r. zablokowała Budapesztowi dostęp do 4,2 mld euro, a studentom drogę do Erazmusa (naukowcom do Horyzontu). https://t.co/FjZYmbdN6v? #Węgry #kropka_hu #Węgry #Erazmus #Horyzont #HU
Emmanuel Macron v rámci Valného shromáždění OSN svolal akci věnovanou ochraně dětských práv v době umělé inteligence. A ještě než francouzský prezident dorazil – dokončoval totiž svůj projev v hlavním sále OSN – rozběhlo se v sále poměrně zajímavé diplomatické kolečko. Sešlo se tu zhruba šest prezidentů, řada premiérů a další vysocí představitelé. Prezident Petr Pavel během čekání hovořil mj. s předsedkyní Evropské komise Ursulou von der Leyenovou, prezidentem Černé Hory Jakovem Milatovićem a australským premiérem Anthonym Albanesem. Na začátku se pozdravil i s Macronem. @Aktualnecz #dětskápráva #uměláinteligence #diplomacie
Jak moc lze klesnout? V hlavní roli Šídlo a Seznam Zprávy Seznam Zprávy byly kdysi kvalitní médium, dokud jej vedl Jiří Kubík a reportáže se mohly politikům příčit, ale kvalitu jim upřít nešlo. Dnes jde o manipulativní bulvár, faktické dno a bez větší nadsázky lze některé počiny Seznam Zpráv označit přímo za účelové dezinformace. Uvedu dva nezpochybnitelné příklady. Jindřich Šídlo dnes zesměšňuje sněmovní vyšetřovací komisi ke kauze Dozimetr. Rajchl je prý neschopný a Dozimetr šetří kvůli odměně za členství v komisi. Doprovodná grafika nemůže vynechat porno, jizvy a další s Dozimetrem nesouvisející ponížení nenáviděného poslance. https://t.co/1s04YGYzwO S Rajchlem je však v komisi dalších 12 poslanců. Mimo jiné Renáta Vesecká, Pavel Žáček nebo Tomáš Helebrant. Jde o zkušené zákonodárce či osobnosti znalé práce státního zastupitelství. Je téma k smíchu? Rozhodně není - stačí se podívat na některé zdokumentované výpovědí. “Já ti říkám, Jirko, žádný strachy, když přijdem do Prahy, můžem krást.” Tato slova pronáší Michal Redl k Jiřímu Fremrovi, pravé ruce Jiřího Pospíšila. Ten obžalován nebyl, ačkoli s Redlem trávil dovolené, Fremr jakbysmet. https://t.co/e6FakLl1F2 TOP 09 měla podle odposlechů inkasovat 50 % podíl ze zmanipulovaných zakázek. Strana však také vyšetřovaná není. https://t.co/P8EfEGD1Oo "Souhlasím s jejich politikou a znám dobře pana Polčáka. A občas s nimi něco konzultuji. Shání (Polčák, pozn. redakce) nějaké schopné lidi do různých společností… Poněvadž se pohybuji tady ve Zlíně delší dobu, tak v tom jim napomáhám.“ Tato slova pronesl Petr Redl pro Český rozhlas v roce 2017. Pro Stanislava Polčáka vybíral "schopné" lidi do státních firem. https://t.co/DEEQWHMbkS Vít Rakušan v tom pokračoval. Vyslal Redla na schůzku s ředitelem České pošty, jakmile bylo jasné, že ovládne resort vnitra. Do čela nejutajenější rozvědky ÚZSI vyslal Petra Mlejnka, který se s Redlem pravidelně setkával. Rakušan o všem věděl, jak přiznal České televizi. Sabina Slonková, jen těžko označitelná za dezinformátorku, následně odhalila i únik z vyšetřovacího týmu, díky němuž Rakušan o zásahu policie věděl měsíce předem. Věc se nevyšetřuje na straně policie, ale ani na straně Rakušana. https://t.co/QuTDUpiZof Financování politických stran TOP 09 a STAN z organizovaného zločinu? Obvinění i svědci systém několikrát popsali, věc se nevyšetřuje. Je tedy komise opravdu k smíchu? Je postup Vrchního státního zastupitelství v Praze v pořádku? Je to ostatně jen a pouze státní zastupitelství, které může rozhodnout o poskytnutí či neposkytnutí podkladů. Žalobci se rozhodli neposkytnout jediný papír. Pokud by se zjistilo, že v kauze Dozimetr účelově přehlíželi trestnou činnost popsanou ve výpovědích svědků, padaly by hlavy na nejvyšších místech. Ha, ha, ha, směje se Jindřich Šídlo a připravuje další podcast s Janem Dobrovským, největším sponzorem hnutí STAN. Pojďme se všichni pořádně zasmát, jak je Rajchl neschopný. Padni, komu padni? Nezávislá a objektivní žurnalistika? Jakékoli další obranné manévry proti útokům Andreje Babiše na Seznam Zprávy nebudou fungovat. Viníkem je vedení Seznam Zpráv, nikdo jiný. Kdyby výše uvedené nestačilo, mám tu druhý příklad. Nedávno na Novinkách vyšel článek o plánovaném převratu v Černé hoře, který měli plánovat Rusové. Součástí celého komplotu bylo usmrcení proevropského a proaliančního politika Mila Djukanoviče. https://t.co/sEzauWWZWf? "V podivném převratu hráli roli Rusové, uniformy se našly v Srbsku" Z textu by se skoro zdálo, jako by Rusové převrat a usmrcení Djukanoviče také plánovali. Střih, klapka, přesouváme se do let 2018 a 2019. Denník N vydává rozsáhlou reportáž o tom, že převrat ve skutečnosti plánoval marketér Zuzany Čaputové (!!!). Světe, div se, totožný marketér měl zajišťovat i kampaň Petra Pavla. Denník N 1 - https://t.co/7CX4HpRElP Denník N 2 - https://t.co/xDQX7xwLtE Jde o Arona Shaviva, izraelského podnikatele, který podle reportáží Denníku N (!!!) do Černé hory dovážel zbraně, pronajal konspirační byty a celou akci logisticky řídil. Společníkem v jeho firmě byl John Assad, bývalý vysoký důstojník CIA se zkušenostmi z Balkánu a Blízkého východu. Aron Shaviv byl obžalován a USA jej do Černé hory odmítly vydat. Jen díky tomu je zřejmě dnes i na svobodě. Na Shavivově výplatní pásce byli Michal Repa a Martin Burgr. https://t.co/jKicWKsCD5 Oba se podíleli na kampani Zuzany Čaputové, Petra Pavla, ale i Víta Rakušana (ach, ty náhody) v roce 2025. https://t.co/o7fRxUdljc Aron Shaviv svůj podíl na Pavlově kampani zmiňuje na vlastních webových stránkách vedle "úspěchů" ve volbách v Kambodži, Kongu, Bangladéši nebo v zemích afrického Sahelu - samé výkvěty demokracie. Odkaz na webový archiv https://t.co/CSuhB5mMZV - https://t.co/0ifTNX8gWm Ale ne, Shaviv neexistuje, Repa s Burgrem dnes provozují "hodnotový" marketing a za vše mohou Rusové a Srbové. Jen škoda, jsou tehdejší články Denníku N a dalších balkánských zdrojů archivované. Už vidím, jak by mne ředitel Deníku N znovu označil za konspirátora a šmejda. https://t.co/yXFyWFv1dm Pojďme se tedy s Jindrou Šídlem zasmát, jak je Rajchl neschopný a v souvislosti se můžeme zasmát i celému Dozimetru - hodíme tam porno, to lidi baví. Kdyby to nestačilo, lze si vzpomenout, jak se Rusové a Srbové rozhodli bez jakékoli účasti "hodnotových" marketérů zabít proevropského politika. Akorát, že vůbec. Píší to ale Seznam Zprávy, renomované médium, šířící "pravdu a lásku", tak to musí být kvalitní informace, nebo snad ne? Kvalitu bylo na Seznamu možné naposledy hledat tak před 3 až 4 lety. Dnes jde o nejhlubší dno novinářské práce v čele s Jindřichem Šídlem, Jiřím Nádobou a Marií Bastlovou. Zůstává jen osamělý Martin Čaban, jehož erudované analýzy vyčnívají jako zdravý strom uprostřed kůrovcem napadeného lesa. Je to škoda, ale Seznam Zprávy se společně s Novinkami každým dnem propadají hlouběji a hlouběji do bažiny angažovaného PR plátku, podobně jako Deník N. Kdo by snad nevěřil, může si dva uvedené texty otevřít a kontext si nezávislé ověřit skrze dobové zdroje. Počítejte však s tím, že se vám při ověřování informací udělá z "nezávislé a objektivní" práce Seznam Zpráv značně nevolno. Šalom. Foto Šídlo: Wiki Foto Pavel: Wik Foto Rakušan: Wiki #Žurnalistika #Dezinformace #Politika
Zatímco hútíjové hrozící specificky saúdským tankerům obsazují Báb al-Mandab a odpalují rakety a drony na saúdské cíle, soustředí se Rijád na několik set metrů dlouhou provokativní procházku Netanjahua z izraelské části hory Hermon/Džabal aš-Šajch na syrský vrchol. #Hútíjové #SaúdskáArabie #Izrael #SA #IL #SY
Widzę radość u części "jedynie patriotycznego" komentariatu po niedojściu do powstania szerokiego, z udziałem @KoronyPolskiej, paktu senackiego po prawej stronie na wybory 2027. Argument jak w przeszłości - w końcu nie będzie balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku i uda się rządzić samodzielnie. No to przypomnijmy fakty. Bez głosów Andrzeja Leppera prezydentem w 2005 nie zostałby Lech Kaczyński. Co zrobiło @pisorgpl? Uderzyło w Leppera, Samoobronę, ciesząc się, że w końcu nie będzie balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku i uda się rządzić samodzielnie. Co było niebawem? Przedterminowe wybory i oddanie władzy @donaldtusk na 8 lat. Wyciągnęli wnioski? Bez mandatów @KONFEDERACJA_ nie było szans na większość po 2023. Co zrobiło @pisorgpl? Uderzyło w końcówce kampanii 2023 w @KONFEDERACJA_ ciesząc się, że nie będzie balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku i uda się rządzić samodzielnie. Co było niebawem? Przejęcie władzy przez @donaldtusk na 4 lata. Wyciągnęli wnioski? Bez głosów @GrzegorzBraun_ @NawrockiKn nie zostałby prezydentem. Bez mandatów @KoronyPolskiej nie będzie większości w Sejmie i Senacie w 2027. Bez głosów @GrzegorzBraun_ prezydent @NawrockiKn będzie miał mocno pod górkę z reelekcją w 2030. Wyciągną wnioski? Nie, bo ten "jedynie patriotyczny" komentariat, od zrzucania balastu (obciachu), zgodnie z wolą największego sojusznika zza Atlantyku miał i ma, z racji swojej intelektualnej dysfunkcji, horyzont myślowy niewykraczający poza jutrzejszą jajecznicę o poranku. Jeśli swoimi opiniami inspiruje od lat polityków tzw. "obozu patriotycznego", to nie ma się co dziwić, że tenże "obóz patriotyczny" jest w słabej, lagodnie rzecz ujmując, kondycji. Dodając, że na poprawę się nie zanosi. Jeśli za ponad rok będziecie szukali winnych braku większości po prawej stronie w Sejmie I Senacie to przypomnijcie sobie choćby zlote myśli tego "państwowca" poniżej. Od wczoraj lista jedyniepatriotycznych estetów się ponownie wypełnia. W parze z tym rośnie więc szansa na kolejne cztery lata rządów @donaldtusk. #Polska #polityka #wybory
Kryzys mamy opisany co do złotówki – znamy przyczyny, skalę i rosnącą do 250 mld zł lukę finansową w @NFZ_GOV_PL. Po raz pierwszy od lat nie trzeba już niczego badać ani liczyć, wystarczy otworzyć gotowy katalog decyzji, przystąpić do realnego działania i przestać udawać, że ciągle nas coś zaskakuje. Wiedzę mamy kompletną, brakuje czytelnego, sięgającego horyzontu 5-7 lat harmonogramu działania. Zatem niech każda z opisanych reform otrzyma wreszcie datę i dysponenta, dopóki wybór jeszcze należy do nas – później zostanie tylko arytmetyka. A ta nie zna wyjątków: zamiast decyzji przynosi limity, kolejkę awansuje na oficjalny instrument równoważenia budżetu, szpitale powiatowe zdejmuje z mapy niewypłacalnością, a pacjentowi każe dopłacać prywatnie za świadczenie, na które składkę już zapłacił. Reforma odłożona nie znika – wraca jako racjonowanie, dekapitalizacja, odwrót od jakości. @MZ_GOV_PL @NaczelnaL @WIMWarszawa @TermediaPL @MenedzerZdrowia Kto chce sprawdzić rachunek pozycja po pozycji – całość w artykule 🔗 https://t.co/yujgWsz6o8 #zdrowie #reforma #NFZ
Gdyby Polakom ograniczyć akumulowanie nieruchomości tak z 10 lat temu, nasza gospodarka wyglądałaby zupełnie inaczej. Oczywiście trzeba by przygotować szkielet regulacyjny pod nosacza, czyli np. zakazać brokerom oferowania CFD obok akcji i innego syntetycznego bagna. No ale dalej już z górki. Jak teraz mamy hossę to giełda by pewnie się spompowała x 5. Mariusze z Januszami debatowałyby czy pakować w CDR czy tam klasycznie Orlen. "Windfall tax" dla petrochemii, banków czy surowców? Łooo panie, toć to okradanie rodaka w biały dzień. Zysk wypłaca się przez dywidendę. Kto wie jak daleko by to zaszło. Ogromny strumień hajsu mógłby poodpalać kolejne przedsięwzięcia. Uber? Sami se postawimy coś podobnego. AI? Tu jest emisja nowej spółki. Kto wie, może wreszcie doczekalibyśmy się polskiego automotive. Stabilny wzrost na giełdzie stałby się tematem politycznym. Tak jak jest takim tematem w USA. No ale tyle z mrzonek, bo postawiliśmy na lanie betonu do dziury. Naprodukowaliśmy kawalerek po horyzont no i mamy, może w przyszłości tam będą mieszkać, nie wiem, imigranci. #gospodarka #nieruchomości #giełda
Největší gamechanger chození po horách byly tyhle vivobarefoot pohorky. Chůze v nich je úplně jinej level zážitku, užívala jsem si každej krok. Jenže už po loňský Albánii mi je švec nechtěl opravit a nakonec řekl, tak jo, ale naposled, příště už to nezalepím. Vydržely přesně do dneška, ale ten šílenej závěrečnej nekonečnej sestup po klouzajících padajících šutrech už ne: obě podrážky se odlepily a jen tak tak jsem došla. Tak asi RIP a nezbyde nic jinýho, než začít šetřit na novy😢 #hory #pohorky #turistika
Dale Sanders, ve věku 91 let, se stal nejstarším člověkem na světě, který dokončil celou Appalačskou stezku, když 31. srpna 2023 dosáhl vrcholu hory Katahdin v Maine, čímž překonal vlastní předchozí rekord z roku 2017. #AppalačskáStezka #Cestování #VěkNeníPřekážkou #dobrezpravy

Jestli jsem si včera myslela, že trasa vede moc kolmo vzhůru, tak ten dnešní výstup na Maja e Trojan byl uphills to hell. Přitom to začalo nenápadně hezkou cestou kolem potoka, pohoda skončila vstupem do bukovýho lesa. NEMÁM ráda bukový lesy forever. Cesta stoupala tak prudce vzhůru a to pitomý listí tak klouzalo, že jsem chvílema lezla po čtyřech. Pokud jsem teda zrovna věděla, kudy. Značky byly naprosto random na stromech, vůbec to nedávalo smysl, a GPS skákala v perimetru 70 metrů na všechny strany. Nakonec jsem metodou pokus omyl nějak tím lesem prošla a doufala, že zbytek bude idyla ozářená sluncem. Jako jo, akorát to skončilo dřív, než jsem si to stačila užít. Na šipky kolmo vzhůru jsem si už zvykla: terén byl navíc relativně přehlednej, ale traverz po kamenech a skále s půl kilometrovou propastí pod nohama na mý bingo kartičce teda nebyl. To nejhorší ale přišlo v sedle: poslední kilometr (no dobře, možná 750m) vedl po hřebeni úzkým jak kladina a ta propast tak byla z obou stran. Mít jen o něco větší závrať, už tohle nepíšu. Really jsem uvažovala o tom, že ten konec vzdám; o jeden vrchol víc nebo míň už v mým věku nehraje roli a ta zpáteční letenka by zbytečně propadla, ale nakonec jsem usoudila, ze když budu velmi opatrně klást jednu nohu za druhou, sem tam se přidržím rukou a hlavně! nebudu koukat dolů, tak tam dojdu, otázku, jak se vrátím, protože dolu je to vždycky horší, budu řešit, až to nastane. Na pokraji psychickejch sil, protože fyzickejch mám nepochopitelně furt moc, jsem stanula na summitu a na vrcholovou fotku se tentokrát vysrala. Ten člověk, o jehož komentář k tý včerejší vrcholovce jsem stála nejvíc, nic nenapsal, navíc mi čím dál víc dochází, že nikdo není na devětapadesátiletý tělo v podprsence dávno zvědavej, jen je kurva těžký se s tím smířit a zatím mi to moc nejde. Cesta zpět byla překvapivě snadnější a to, že jsem se opět párkrát netrefila na správnou značku, nevadilo: sice to bylo o dost delší, ale to údolí za to stálo. Ve tři, po sedmi hodinách chůze, jsem byla zpátky a čekalo mě dilema, jestli jít další 4,5 hodiny přes kopec, nebo zkusit stopovat, začalo se totiž dost dramaticky mračit a hřmělo. Řekla jsem si, že když mi do 20 minut nic nezastaví, půjdu. Do 20 minut nic nezastavilo: ono teda hlavně za tu dobu nic nejelo. Fakt se mi nechtělo riskovat slejvák v horách, no, zkrátím to. Nakonec zastavilo asi osmý auto, manželé z Monte Negra, kousek je totiž hranice, vysadili mě tři kiláky od ubytka a fakt brutálně chcát začalo až posledních 500 metrů, což už mi bylo jedno. Cestou mi došlo, proč je mi tu tak dobře: nikdo mě nehodnotí, s nikým se nesrovnávám, nikdo mi nedává najevo, že nejsem dost dobrá, nemám strach, že někoho něčím seru, že něco nezvládnu a že jsem stará a k ničemu. Můžu si dělat, co chci a nesedím na zadku u compu, ale koukám na hory & nebe & louky & ovce, nejsem vůbec unavená a konečně jsem se zas dnes mohla celou dobu zhluboka nadechnout. #turistika #hory #příroda
Vědci se začínají blíže zabývat katastrofálními povodněmi v Nepálu, jejichž původ a rozsah, včetně možného sesuvu části hory, jsou stále nezcela jasné, a které vyvolaly vlny dosahující výšky přes 100 metrů a rychlostí 167 km/h. #Nepál #povodeň #klimatickázměna

Dnes jsem se rozhodla vylézt na horu Maja e Marulës 2140 mnm. V itineráři byla tahle trasa jako rezerva s tím, že autor ji nemá projitou, ale prej by měla bejt easy. Jako easy byla, pokud teda považujete za easy výstup prakticky kolmo vzhůru a máte morál na to prakticky kolmo dolů i sestoupit. Podle Albánců je totiž zřejmě chůze po horách šikmo vzhůru sem tam vrstevnice pro děcka: správnej horal jde přímo na vrchol. O albánským značení jsem už psala, takže nikoho nepřekvapí, že hned na začátku jsem netrefila vstup do bukovýho lesa, zvolila jsem poměrně širokou schůdnou cestu, nasadila tempo a až po deseti minutách mě napadlo, že jsem dlouho neviděla značku. Aby taky jo: byla o tři vrstevnice vejš, směr naštěstí odpovídal. No prob, řekla jsem si, prostě to při nejbližší vhodný příležitosti vezmu kolmo nahoru, vracet se fakt nebudu. Nejbližší možná příležitost byla hned za zatáčkou, vyschlej potok připomínající malej vodopád plnej kamení a popadanejch stromů, vyhodnotila jsem to jako nejrozumnější cestu a skutečně: po 15minutovým horolezeckým výstupu jsem narazila na trasu se značkou. Byl to tak satisfied adrenalinovej zážitek, že jsem dokonce zapomněla na to, že se nemůžu pořádně dodechnout. A napadlo mě, jestli vůbec znám někoho, kdo by byl ochotnej takhle lízt v pekelným vedru po horách a kdo by netrval na návratu k poslední značce. Ale jo, vím o někom, dal by to s prstem v nose a asi bych mu ani se svým tempem nestačila, navíc je to jedinej člověk, se kterým bych sem jet chtěla, mrzutý akorát je, že on ne. Smutnej to příběh. Long story short: po pětihodinovým výstupu, kde mě v závěru zachránila voda tekoucí z rezavý trubky a pohled na pasoucí se koně, jsem stanula na vrcholu a samotným štěstím jsem si sundala triko a vyfotila se jen v podprsence. Nebrečte, můžete si za to sami. Sedět ve dvou kilometrech nad mořem a bejt jedinej člověk široko daleko je naprosto koncentrovaný štěstí a neznám nic lepšího, snad jedině zmrzlina Häagen-Dazs slanej karamel, ale tu si nekupuju, tak to nemůžu úplně objektivně posoudit. #hory #adrenalin #turistika