The court in Zamość sentenced two officers of the Prison Service to one year in prison, suspended, for failing to perform their duties, which allowed a suspect in a double murder to escape from a psychiatric hospital. (translated)
A doctor in Zamość earned over 2.7 million zlotys last year, which prompted Prime Minister Donald Tusk to announce reforms in the healthcare system aimed at limiting wage anomalies, while emphasizing the need to maintain the quality of medical care. (translated)

Już bardziej na spokojnie kilka słów Wiedziałem: dlaczego nie zestrzelono? Najprostsza odpowiedź: bo nie jesteśmy w stanie wojny. Co się robi na wojnie? 1. Zamyka się przestrzeń powietrzną nad państwem. Tylko specjalne loty i specjalne zezwolenia na loty w szczególnych warunkach. Latają służby państwowe, wojsko, LPR, SG, Policja, w ścisłej wojskowej koordynacji. Cywilni kontrolerzy mają wolne, albo idą w kamasze, choć specyfika kierowania lotami wojskowymi, grupowymi, przechwyceniami, itp. to rzecz w której trzeba by ich wyszkolić. Oczywiście sto razy łatwiej niż człeka z ulicy. Aerokluby, użytkownicy prywatni, przewoźnicy, agro, zagranica - stoi. Nie ma. Zaorane. 2. Wyprowadza się wszystkie jednostki przeciwlotnicze i stawia na pozycjach polowych. Komuś w rzepaku, a komuś za lasem, na łące - krowy won. I codziennie manewr na nowe pozycje. Gąsienicami lub ciężkimi na kołach. Po polach, po zbożu, ziemniakach i pietruszce. 3. Samoloty myśliwskie dyżurują w powietrzu w wyznaczonych strefach, tankowiec wspiera. Co wlatuje to kraju, a będzie tego dużo na wojnie, walimy jak leci. Komuś spadnie na dom, komuś rakieta rozpieprzy stodołę. Tu zginą ludzie i tam. Ale oczywiście więcej będzie ginąć od trafień pocisków czy dronów, bo wszystkiego zestrzelić się nie da. Codziennie coś gdzieś będzie trafiać, a od czasu do czasu komuś przez okno wleci własna rakieta przeciwlotnicza i rozwali coś więcej, niż meblościankę. Ale jest pokój. Nie walimy salwami do wszystkiego co się rusza w powietrzu aż wióry lecą, nie rozstawiamy baterii rakiet wzdłuż granicy, i pozwalamy na wiele różnych lotów nad Polską. W takich warunkach nie strzelamy do wszystkiego co nie odpowiada na sygnały identyfikacji. Oczywiście w zaistniałej sytuacji był to na 90 procent pocisk. NA DZIEWIĘĆDZIESIĄT... A co jak nie? Dlatego jest wymóg wzrokowej identyfikacji (VID - Visual ID). Jest noc, więc normalnie się nie da, ale F-16 ma zasobnik celowniczy Sniper. Jak przechwyci radar, to może go slejwnąć (slave mode - zakres "niewolniczy", kiedy radar odwraca układ optyczny zasobnika na cel który sam widzi) jego termowizorem na wskazany kierunek. Wąski szpaler powiększonego obrazu trafia na ekran w kabinie, albo z kamery pracującej w podczerwieni, albo z telewizyjnej jak się da. Pilot patrzy i widzi: dobra, pocisk, strzelamy? W czasie pokoju są sektory, tu strzelamy, bo pusto, a tu nie - bo wiocha obok wiochy, albo miasto. Z tego co powiedział Dowódca Operacyjny gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, to do identyfikacji zabrakło 1-2 minut i zapewne padła by komenda na zestrzelenie, bo 2,5 minuty lotu pocisku dalej na zachód jest Kraśnik, a w nim zakład zbrojeniowy. Choć pocisk nie leciał dokładnie w tamtym kierunku, według wróżenia z fusów na podstawie ukraińskiej mapy (na ile prawdziwej? Wygląda git, ale pewności nie ma) pocisk leciał od strony Lwowa i zmierzał w kierunku tak między Opole Lubelskie - Kazimierz Dolny. Nad Lwowem zestrzelono sporo tych pocisków, bo poszło ich na rejon miasto sporo. Tego też gonił ukraiński myśliwiec, ale nie zdążył, musiał odejść na 20 sekund przed polską granicą, bo by wleciał do nas. Polski samolot właściwie wychodził na pozycje do identyfikacji i strzału, ale w tym momencie pocisk spadł sam z siebie. Rozważałem trasę w kierunku Kaśnika, ale wtedy poszedłby nad Zamościem, a tu zapewne stał w gotowości 18. Pułk Plot z "Małą Narew". Dziwie się, dlaczego nikt nie zapytał z dziennikarzy, czy pułk (choćby jedną baterię ogniową) został postawiony w gotowość operacyjną, czy nie. Ale nikt o to nie zapytał na konferencji z MON czy DORSZ, nie mogę tego zrozumieć dlaczego. Nie oczekujcie, że wszystko co wleci będzie zestrzeliwane zaraz za granicą, tak się nie da. Popatrzcie na Ukrainę, jak jest nalot, to wiele środków napadu powietrznego jest zestrzeliwanych daleko w głębi kraju, a co najmniej 10-20 % i tak trafia w cele. Te wieczne trafienia w całej Ukrainie dedykuje tym, co publikowali mapki "gdzie jest wojna, więc dlaczego ci ludzie wyjeżdżają z innych miejsc". Takie naloty na Ukraine to obecnie (od dwóch z górą lat) co drugi dzień. Loteria. Na kogo popadnie, na tego bęc. Tak wygląda wojna. I teraz pytanko. To jak ludzie chcą. Strzelamy, ale potem żeby nie było płaczu jak zestrzelona rakieta walnie w wieś i zabije 6 osób, czy niech leci, póki nie leci na miasto czy wielką wieś? Sam nie odpowiem. Na szczęście, nie mnie o tym decydować. To trudna decyzja. Ale ogólnie, to wygląda mniej więcej tak. Na zdjęciu polski F-16 tuż po starcie z kierowanymi rakietami "powietrze-powietrze". Fot. Michał Fiszer PS. Przepraszam, że nie pluje na wojsko. Tak się złożyło, że nie wyrzucono mnie z WP, nie odszedłem w atmosferze skandalu, z ciężkim żalem, z urazą, czy coś takiego. Miałem w porządku dowódców, nikt mi nigdy w wojsku krzywdy nie zrobił, wręcz przeciwnie - moje autystyczne dziwactwa były tolerowane. Nie mając żalu, frustracji, niespełnionych ambicji, odszedłem bo chciałem co innego robić, a wojsko wspominam z sentymentem i radością, Dlatego nie wylewam żali, nie biorę rewanżu, nie tryskam żółcią. Przykro mi. Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #wojna #pokój #bezpieczeństwo
Reakcja wojska - na gorąco Najważniejsze z naszego punktu widzenia są rakiety manewrujące (skrzydlate), które co warto podkreślić, nie są balistyczne (jak walą w telewizorni o zgrozo), to inna kategoria. To mini samoloty sterowane automatycznie, mające swoje małe silniki odrzutowe i rozkładane skrzydła, dzięki którym lecą. Takich odrzutowych pocisków Rosjanie odpalili 61. Większość z nich to pociski skrzydlate Ch-101 (czytane „Ha-101”, a nie „Ce-Ha” jak to się pojawia w telewizjach, bo to litera „X” w cyrylicy, czyli nasza głoska „ch”) odpalana z bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160. Najczęściej są one uwalniane w zaczepów samolotu nad Morzem Kaspijskim, czyli z bezpiecznej dla bombowca odległości, a jednocześnie jest to zabezpieczenie, że gdyby nie uruchomił się silnik pocisku po zrzucie, to rakieta wpadnie do wody i nie narobi szkód na ziemi. Drugi typ, to pociski 3M14 Kalibr klasy „woda-ziemia”, który jest odpalany z okrętów Floty Czarnomorskiej, tak nawodnych jak i podwodnych. Jest on bardzo podobny do Ch-101, a oba w swojej koncepcji i wielu podstawowych parametrach przypominają amerykańskie pociski BGM-109 Tomahawk. Ich napęd stanowi niewielki silnik odrzutowy nadający im prędkość w granicach 900-950 km/h Pocisk wykonuje lot na wysokości 50 do 200 m, tak by był trudny do wykrycia oraz do zestrzelenia. Do wykrycia jest trudny, bowiem zasięg radarów naziemnych zależy od wysokości lotu wykrywanego obiektu. Cele lecące nisko są wykrywane z bliska, a im wyżej tym dalej. Zasięg wykrycia radaru pocisku lecącego na wysokości 100 m to ok. 35 km, na wysokości 500 m to ok. 85 km, a na wysokości 1000 m to jakieś 130 km, a na wysokości 3000 m to ok. 230 km, itd. Wynika to z krzywizny ziemi i zależy od wysokości, na jakiej znajduje się antena radaru nad ziemią (realny zasięg to ok. 85 % horyzontu radiowego ze względu na tłumienie przez odbicia od przeszkód terenowych). Pocisk który spadł na południe od Lublina był obserwowany przez Ukraińców, którzy wykonali na niego nieudany atak myśliwcem nad swoim terytorium i przekazali nam informacje o przelocie pocisku. Ukraiński myśliwiec odszedł od celu na 20 sekund przedtem, kiedy przekroczyłby polską granicę, dlatego strzał w kierunku Ukrainy z naszego myśliwca był dość ryzykowny, bowiem rakieta mogłaby przechwycić ukraiński samolot zamiast pocisku, ale w ogóle strzelanie do pocisku który nie leci bezpośrednio w kierunku dużych siedlisk ludzkich (miasto, duża wieś) jest sprawą dość trudną, o czym dalej. Polskie środki radarowe obserwowały jeszcze nad Ukrainą zarówno pocisk, jak i samolot myśliwski Sił Powietrznych Ukrainy, wykonujący atak na niego, nieudany jak się okazało. Polska reakcja Oczywiście nasze środki obrony powietrznej były już w pełnej gotowości bojowej od rozpoczęcia zmasowanego ataku na Ukrainę. Z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Łasku wysłano w rejon przygraniczny parę uzbrojonych myśliwców F-16C, a z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborku wystartowała para uzbrojonych MiG-29, które zamykały obszar od strony północnej. Według doniesień, rejonie operowała też para niemieckich myśliwców Eurofighter z Taktisches Luftwaffengeschwader 31 „Boelcke”, oczywiście również z uzbrojeniem, operując z macierzystej bazy z Nörvenich w Niemczech, korzystając z tankowania w powietrzu z pojedynczego Airbusa A330-243MRTT z Wielonarodowej Floty Wielozadaniowych Samolotów Tankowania i Transportu NATO z Eindhoven w Holandii (startował z Kolonii, z bazy wysuniętej). Pełną gotowość bojową z rakietami na wyrzutniach osiągnął też holenderski 802. Dywizjon przeciwlotniczych rakiet „Patriot” stacjonujący przy lotnisku Rzeszów Jasionka. Dowódca operacyjny gen. dyw. Ireneusz Nowak wspomniał też, że gotowość bojową osiągnęły też inne jednostki rakiet przeciwlotniczych. Możliwe, że chodziło o 18. Pułk Przeciwlotniczy z Zamość (Sitaniec) wyposażony w system przeciwlotniczy „Mała Narew”, ale sądzimy, że z pewnością chodziło też o 37. Sochaczewski Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej im. gen. bryg. Tadeusza Błaszkowskiego z Sochaczewa-Bielic na systemach Patriot PAC-3 MSE, pełniący dyżur bojowy na lotnisku Bemowo w Warszawie. Dodatkową ciekawostką jest, że operowanie myśliwców zabezpieczał polski samolot dozoru radiolokacyjnego SAAB 340 AEW&C z 44. Kaszubsko-Darłowskiej Bazy Lotnictwa Morskiego z Siemirowic, już wcześniej działające operacyjnie, np. we wrześniu 2025 r. Wszystkie te środki były w gotowości i gdyby tor lotu pocisku zmierzał w kierunku miasta, to zapadła by komenda na jego zestrzelenie. Decyzja o zestrzeleniu nie jest prosta, bowiem wiąże się z ryzykiem powstania poważnych szkód na ziemi. Gdyby taki pocisk spadł na wieś, to spowodowałby prawdopodobnie śmierć ludzi, bowiem tego rodzaju pocisk posiada potężną siłę rażenia. Dlatego naszym zdaniem Wojsko Polskie i sojusznicy spisali się bardzo dobrze, podjęto właściwe decyzje, a rezultatem nie była śmierć przypadkowych ludzi zabitych szczątkami zestrzelonego pocisku, lecz jedynie spora dziur w lubelskim czarnoziemie, którą da się zasypać i ponownie zaorać po zakończeniu śledztwa. Jedynie rzepaku szkoda, drogie panie, przerzućcie się na smalec do smażenia, bo olej może zdrożeć... Obiekt leciał przez terytorium Polski przez 6 minut, pokonując odległość 93 km, czyli leciał z prędkością 930 km/h, typową dla pocisków manewrujących Ch-101 czy 3M14 Kalibr. Co ciekawe, ukraiński pocisk FP-05 Flamingo z potężniejszym silnikiem AI-25 pochodzącym z L-39 Albatros (czterokrotnie większy ciąg niż silnik Ch-101), leci szybciej bo około 940-960 km/h (chyba że na bardzo daleki zasięg, wtedy można ograniczyć do 850 km/h). Tych pocisków jest bardzo mało, bo takich już nie produkowanych silników też jest bardzo mało do ukraińskiej dyspozycji, więc pociski Flamingo są używane do atakowania najważniejszych obiektów w Rosji. Najwyraźniej i najprawdopodobniej Rosjanom uciekł jeden z pocisków Ch-101 lub 3M14 Kalibr. Wybił lej o średnicy 10 m co wskazuje na wielką siłę głowicy, to mniej więcej tak jak bomba lotnicza 500 kg mająca ok. 210 kg materiału wybuchowego. Masa głowicy bojowej w obu typach pocisków manewrujących wynosi 450 kg, z czego czysty ładunek wybuchowy (najczęściej nowoczesny kompozyt plastyczny o wyższej sile niszczącej niż klasyczny heksogen) stanowi ciut ponad 200 kg. I to by do tego leja pasowało. To nie mógł być efekt zakłócania GPS/Glonass, bo wówczas pocisk zboczyłby o max. 50 do 100 m, ale nie o 150 km. To najprawdopodobniej była awaria układu nawigacyjnego, choć nie można wykluczyć (naszym zdaniem mało prawdopodobne) zamierzonego ataku ostrzegawczego ze strony Rosji dla wywołania większego napięcia. Już zaobserwowano ostry atak botów i rosyjskich trolli, także na oficjalne strony rządowe i MON, które zalała fala komentarzy. Jak zwykle, stara śpiewka: to była ukraińska rakieta, bo chcą nas wciągnąć do wojny. Próba wciągnięcia nas do wojny nie polega na wykonaniu prowokacji która nie ma szans na wciągnięcie nas do wojny, zwłaszcza, że to wygląda na awarię pocisku, co w żadnym razie nie jest powodem do wojny. Natomiast ukraińskie pociski latają w przeciwnym kierunku i gdyby miały zdryfować to by spadły na Gruzję czy Estonię (co się już zdarzało, ale w odniesieniu do dronów), a nie na Polskę. Nie jest to też ukraińska rakieta przeciwlotnicza (jak swego czasu w przewodowie), bo ten leciałby na odległość 93 km nie 6 minut, ale niecałe dwie minuty. Rakiety przeciwlotnicze nowsze od niemieckiego Henschel Hs 117 Schmetterling z II wojny światowej, latają z prędkościami naddźwiękowymi i to co najmniej z trzykrotną prędkością dźwięku lub większą, a nie 930 km/h. Piękny obraz Piotra Dubowika przedstawiający atak ukraińskiego myśliwca F-16 na pocisk skrzydlaty Ch-101. Malował Piotr Dubowik Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #wojna #rakiety #Polska
Instead of neutralizing the Russian missile, the projectile flew about 80 kilometers into the country❗️On the way, cities like Zamość or Krasnystaw could have been bombed. ⛔️The services - the military were aware of the potential threat late at night, before midnight, and yet no alerts were sent. (translated)
Na wschodzie Polski szaleje nawałnica z silnymi burzami i gradobiciem, szczególnie w rejonie Podkarpacia, gdzie zagrożone są takie miejscowości jak Rzeszów, Przemyśl i Zamość, a po południu zjawiska te mają przesunąć się na Ukrainę. #nawałnica #burze #pogoda
Sąd Rejonowy w Zamościu zastosował dwumiesięczny areszt wobec 18-latki, która zaatakowała 8-letnią dziewczynkę ostrym narzędziem, przy czym podejrzanej postawiono cztery zarzuty, w tym uszkodzenie ciała dziecka, a także badanie wykazało, że była pod wpływem alkoholu. #areszt #Zamość #napad
18-letnia dziewczyna w Zamościu zaatakowała ostrym narzędziem 8-letnią dziewczynkę, będąc pod wpływem alkoholu, a wcześniej próbowała zaatakować 15-latkę, która jednak zdołała odeprzeć atak. #atak #zamość #policja
❗️This scandalous ruling of the District Court in Zamość should be loud ❗️ Oliwia Olejniczak - a 21-year-old student, activist of national environments, mother of one child, who is pregnant. She was sentenced to a fine of 3000 PLN for inciting hatred on the basis of https://t.co/ryLapM3iQ4 (translated)
Sąd Okręgowy w Zamościu zwrócił się do Sądu Najwyższego o odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące niezależności sędziów pracujących w komisjach kodyfikacyjnych przy Ministerstwie Sprawiedliwości, co rodzi wątpliwości co do bezstronności wyroków ich wydawanych, w kontekście ponownego rozpatrywania sprawy mężczyzny oskarżonego o uprowadzenie syna. #SądNajwyższy #NiezależnośćSędziów #PrawoPolskie

Sąd Rejonowy w Zamościu skazał 22-letnią studentkę Oliwię O. na grzywnę w wysokości 3000 zł za nawoływanie do nienawiści na tle rasowym podczas manifestacji „Stop imigracji”, a jej obrona planuje apelację, argumentując, że její wypowiedzi nie miały na celu wzbudzenia nienawiści. #NawoływanieDoNienawiści #Zamość #PrawoKarne

W Zamościu w Lubelszczyźnie 76-letni mężczyzna podejrzewany o zabicie nożem swojej 74-letniej żony, a następnie podpalenie piwnicy domu, trafił do szpitala po dokonaniu samookaleczenia, podczas gdy trwa śledztwo w tej tragicznej sprawie. #pożar #Zamość #przestępstwo

We have just submitted a notification to the prosecutor's office regarding the authorities of Zamość with Dariusz Święciło and Leszek Tabiszewski! No one is above the law. The town hall belongs to the citizens, and those responsible for their forceful removal from the proceedings will face consequences. (translated)
W Zamościu, w jednym z mieszkań na Osiedlu Wojska Polskiego, policjanci odkryli ciała 61-letniej kobiety i 66-letniego mężczyzny w znacznym stanie rozkładu, po tym jak sąsiadka zgłosiła silny, nieprzyjemny zapach, co skłoniło służby do siłowego wejścia do zamkniętego lokalu. #Zamość #policja #zwłoki
9 June 1928 | A Polish girl, Salomea Kostrubała, was born in Skierbieszów. In #Auschwitz from 13 December 1942 (deported during the ethnic cleansing of Zamość Region) No. 26932 In 1944, she was transferred to KL Natzweilter and liberated there. --- More on deportations from Zamość Region: 📖 Lesson: https://t.co/WrPTNTifIo 🎧 Podcast: https://t.co/AgkNL5pxlN #Holocaust #History #Remembrance
OŚWIADCZENIE pani od historii ❗️❗️❗️ Ponieważ dotknięci poważnym deficytem intelektualnym BREDZĄ jak opętani o jakichś "przyjaciołach i wrogach", "wrogach i przyjaciołach"...dlatego pani od historii po raz kolejny ( czy ktoś się zastanawiał, co się stanie kiedy mnie ZABRAKNIE 🤔 ???) uzmysłowi wszystkim jak strasznie POBŁĄDZILIŚCIE w życiu ! ⬇️ W 1939 r. wszyscy Polacy, przekonali się na własnej skórze, że, jak przyjdzie co do czego...to nie mamy ŻADNYCH przyjaciół na świecie ! A co to wrogów...to tak : Herr Botschafter @Amb_Berger...jaki jest, taki jest, ale zawsze w rocznicę #NiemieckieZbrodnie przeprasza Polaków. 25 VIII 1993 r. Borys Jelcyn złożył kwiaty pod Krzyżem Katyńskim na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i poprosił w imieniu sowietów Naród Polski o wybaczenie. O tych trzecich...co mają swój kraj tam gdzie tylko chcą...nie będę pisała...bo sami wiecie jak jest. I teraz przechodzę do meritum...i pytam się : kiedy @ZelenskyyUa błagał Naród Polski o WYBACZENIE za Ludobójstwo ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM (Genocidium Atrox) którego dokonali "bohaterowie z UPA" na Polakach ❓❓❓ Proszę bardzo ⬇️ "W sobotę wieczorem, 28 sierpnia, przyszedł sąsiad ze swoją rodziną na noc. Zdawało im się, że bezpieczniej będzie ją spędzić u nas, a strach był już duży. Młodsze rodzeństwo ułożone zostało do snu. Siedząc, przysłuchiwałem się rozmowie rodziców z sąsiadem o ciężkiej sytuacji spowodowanej panoszącym się w okolicy bezprawiem. O szalejących bestialskich mordach, masakrach popełnianych na Polakach. O pastwieniu się nad mordowanymi ofiarami przez łamanie im kości, obrzynanie członków ciała, wykłuwanie oczu, i to jeszcze żyjącym ludziom – dla większego sadyzmu, dla zadania większych cierpień i męczarni, dla uciechy i radości bandytów z UPA. Każda z ofiar przed skonaniem zmuszona była do wykopania sobie dołu w miejscu tortur. Mówiono też o gwałceniu nieletnich dziewcząt, gdyż jak twierdzili bandyci, nie wolno ich było zarżnąć przed zgwałceniem". #UkraińskieZbrodnie Źródło : Relacja Pana Lucjana Metrzelskiego, złożona w obecności Pani Janiny Kalinowskiej, Przewodniczącej Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu. Ludzie...na Boga ! Czy już całkiem straciliście instynkt SAMOZACHOWAWCZY 😳❓❓❓ Sprawy ORGANIZACYJNE : Ponieważ od wczoraj, skromnej wiejskiej nauczycielce doszedł nowy OBOWIĄZEK w którym mnie nikt nie wyręczy a wszyscy będą z zainteresowaniem i przerażeniem czytać...dlatego bardzo proszę o docenienie...teraz już, mojej NADLUDZKIEJ pracy. Dziękuję. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historie #Polska #Zbrodnie
Dziś, @RBakiewicz znów siada na ławie oskarżonych - tym razem w Zamościu. Za co? Za to, że stanął po stronie mieszkańców sprzeciwiających się polityce migracyjnej i tworzeniu Centrum Integracji Cudzoziemców. Prezydent Zamościa związany ze środowiskiem KO oraz radni tego ugrupowania oskarżają go o „zakłócanie porządku” i „agitację wyborczą”. Absurdalne zarzuty, które mają jeden cel: zastraszyć tych, którzy skutecznie mówią „stop” masowej migracji. Państwo przeciwko jednemu człowiekowi. Ale mój Tata się nie cofnie. #Zamość #Polityka #Migracja
Nauczyciel ze szkoły podstawowej w Zamościu został prawomocnie skazany na 2,5 roku więzienia za seksualne przestępstwo wobec małoletniej uczennicy i otrzymał dożywotni zakaz pracy z dziećmi. #nauczyciel #przestępstwo #małoletnia